Bateria - pięta achillesowa smartfonów - Piras - 13 marca 2014

Bateria - pięta achillesowa smartfonów

Wybrać się na jednodniową wycieczkę ze smartfonem bez ładowarki, to prawie tak, jak kupić batona na podróż dookoła świata. Nowa generacja telefonów – jeżeli mogę tak je zdefiniować, nie jest z tego powodu tak niezawodna, jakie może sprawiać wrażenie.

(phonedog.com)

Twórcy urządzeń mobilnych co rusz chwalą się lepszą specyfikacją: więcej ramu, jeszcze potężniejszy ekran, jeszcze większa rozdzielczość, pierdyliard mega-pikseli w aparacie. Wyścig trwa, konkurencja musi zostać w tyle. Jestem jednak zdania, że teraz, w dobie gdy właściwie każdy smartfon za normalne pieniądze trzyma poziom - nie wiesza się i można go komfortowo obsługiwać, jednym z najistotniejszych czynników przy jego promocji, powinna być bateria.

W dużym stopniu wini się za to lidera jeżeli chodzi o oprogramowanie, czyli Androida właśnie. Monopolizacja tego systemu często nie pozwala nam wiedzieć, jak konkretnie sprawa wygląda w innych przypadkach, ale wygląda tak, że jest bardzo średnio. Urządzenia Apple na ogół trzymają się lepiej(choć nie zawsze) i nikogo nie powinno to dziwić, a przy Windows Phone ciężko dostrzec realne różnice. Właściwie to ciężko to nawet porównywać, bo jednak każdy telefon ma inny hardware, toteż inne zapotrzebowania.

Sam posiadam Galaxy S Advance z Cyanogen Modem i szeregiem aplikacji unicestwiających działanie zbędnych programów w tle i pozbywających się jakichkolwiek plików tymczasowych. Ze zmodyfikowanym interfejsem i działaniem systemu tak, by oszczędzał jak najwięcej energii. Nie ma mowy o potrafiącej zżerać mnóstwo baterii – synchronizacji kont, bądź czymś równie głodnym. I mimo wszystko ciężko mi wykorzystywać wszystkie jego zalety, z uwagi na fakt, że zaraz zapragnie zastrzyku energii.

Choć używam go sporo czasu, jakoś w codziennym życiu(praca-dom/szkoła-dom) ciężko o krytykę. Tutaj pies pogrzebany, bowiem właśnie takim myśleniem kierują się wszelcy producenci smarfonów. Ma starczyć na tyle ile faktycznie potrzebujemy na co dzień. Ma pracować z nami w dzień i spać w nocy – uzupełniając tym samym energię na dzień jutrzejszy. Nie ma ścisku na tworzenie coraz to pojemniejszych baterii, czy opracowywanie coraz to lepszych technologii umożliwiających mniejsze zapotrzebowanie na energię, z powodu, że rynek tego nie wymaga, a przynajmniej tak to wygląda. Komu faktycznie przeszkadza to, że wieczorem nasz kieszonkowiec się podgrzeje? No nikomu.

Jak chcesz gdzieś jechać i popracować dłużej, to kup se tableta. Jak chcesz wziąć smartfona i porobić nim więcej niż 80 zdjęć to lepiej kup proponowany przez producenta aparat fotograficzny. A Jak chcesz GPSa to kup se mapę albo samochodową nawigację…

techgyd.com

No, chyba że masz pod nosem działający kontakt i ładowarkę. Wtedy to urządzenie twoich marzeń. Być może brzmi to jak jakieś pretensje pokroju –„dziecko dostało batonika, ale to nie była czekolada”. I się rozpłakało.  Pragnę wyłącznie zwrócić uwagę na fakt, że smartfony na tą chwilę to jednodniowy gadżet. Gadżet cholernie funkcjonalny, który niesamowicie zmienił rynek. Sam nie wyobrażam sobie przeskoczenia na jakiegoś starego Siemensa, czy Nokie, a gdy kiedyś go zgubiłem, prawie się popłakałem… ale znalazłem. Martwi mnie jednak to, że działanie tego urządzenia i jego ogromna funkcjonalność są bardzo ograniczane przez krótki czas pracy. Weźmy na przykład podróż autokarem, gdzie trasa w jedną stronę trwa 8 godzin, albo pociągiem. W miejscu, gdzie potencjalnie nie ma dostępu do prądu, jesteś spłukany. Masz smartfona, więc teoretycznie trasa szybko zleci. W praktyce to nie trasa szybko zleci, tylko energia ze smartfona. Potencjał tego urządzenia staje się w tym momencie niewykorzystany. Cóż z tego, że masz pięknie wyglądające i płynnie działające gry, świetną playlistę na Spotify, czy cokolwiek innego, co przygotowałeś by wypełnić kilkugodzinną nudę, jeżeli w połowie podróży twój telefon będzie ledwo zipał. Zmartwienie polegało będzie na tym, by dotrwał do końca, bo przypuśćmy czekamy na ważny telefon.

Jestem osobą, dla której nie ma różnicy między Galaxy S3, a S4, Iphonem 4, a Iphonem 5s. Nie potrzebuje szeregu nowych gadżetów pokroju odblokowywania w wyniku pozytywnie rozpatrzonego skanu linii papilarnych, ani wygaszania ekranu w momencie zamykania oczu na dłuższy czas. W tyłku też mam jak wielką rozdzielczość ma ekran. Specyfikacja umożliwiająca płynne działanie większości aplikacji, jak i samego systemu, oraz co najmniej 4-calowy dobrej jakości ekran starczą, bym mógł wykorzystać smartfona do czegokolwiek zapragnę, na jakikolwiek sposób.

Wszelkie płatności telefonem dzięki NFC i różne inne bajery to naprawdę fajna rzecz i duży krok wprzód, ale równie ważne jest działanie urządzenia. Rano zapłacimy, ale wieczorem możemy już nie zapłacić, bo bateria padła –ot tak głupi przykład. Faktycznie słabe smartfony robią Chińczycy na zlecenie i sprzedają w tanich marketach, w rzeczywistości jakiekolwiek dotykowe telefony znanej marki, trzymają poziom jeżeli nie bardzo dobry, to satysfakcjonujący. Nie potrzebujemy gwałtownych rewolucji, szeregu nowych funkcjonalności. Potrzebujemy lepszych układów zasilających nasze pociechy, by zwyczajnie pracowały dłużej, co często jest znacznie istotniejsze.

Nie potrzebuję fullHD na 5” wyświetlaczu, potrzebuję dotrzymać do jutra.

Piras
13 marca 2014 - 22:22

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.03.2014 23:58
StoneSour22
24
Centurion

po części się zgodzę fakt że ludzie ciągle narzekają na słabe baterie sami są sobie winni w pewnym stopniu bo zużywają notorycznie grając oglądając filmy itd smartfon ma umilić czas na krótki okres nie na dłużej bo jeśli chcesz sobie zagrać po za domem np w trasie kup sobie np PS Vite chcesz sobie obejrzeć film podczas podróży kup sobie tablet albo laptop smartfon to telefon jedynie ma służyć jako gadżet ot np czekasz w kolejce do lekarza zagram sobie a po za tym ciągle marudzenie że muszą codziennie ładować no hmmm wracasz wieczorem do domu idziesz spać co ci szkodzi go podładować skoro jesteś w domu prawie codziennie i nie używasz go bo masz laptop czy komputer stacjonarny ? ale muszę przyznać ze Sony robi wytrzymałe baterie sam posiadam Z1 compact i naprawdę jak żaden inny smartfon bardzo długo potrafi wytrzymać bateria przy intensywnym graniu czy przeglądaniu internetu

14.03.2014 18:11
odpowiedz
Dessloch
212
Legend

akurat rozdzielczosc jest wazna, bo im wyzsza tym lepiej sie czyta maly tekst... dzieki czemu mniej przewijania i lepsza przejzystosc.

jak ktos nie przeglada stron na telefonie, to wtedy moze faktycznie nie ma co sie pakowac w wyzsza rozdzielczosc...

co do baterii to na podroze mam zawsze laptopa i zawsze moge podladowac nim go...

14.03.2014 21:57
Sanchin
odpowiedz
Sanchin
188
Orchid Samurai

Ja posiadam Samsunga Galaxy Rugby Pro i na baterię nie narzekam. Owszem, telefonu używam głównie jako...telefonu (szok i niedowierzanie) oraz czytnika. Wifi czy mobile data mam wyłączone, włączam kiedy tylko potrzebuję, ogólnie raczej powyłączane pierdoły, których nie używam. W takim trybie bateria trzyma 5-6 dni, czasem krócej. W tej chwili stan pokazuje 52% po 2d 7h 22m, z czego 1,5h to rozmowy, 1h 20m to włączony ekran (czytanie w drodze do/z pracy), reszta to idle. No ale w porównaniu do poprzedniego telefonu - z serii Solid - to i tak mało, bo tamten do dwóch tygodni prawie dobijał momentami.
Cała nadzieja w bateriach litowo siarkowych: http://materialyinzynierskie.pl/nowe-wydajne-baterie-litowo-siarkowe/

15.03.2014 15:55
📄
odpowiedz
hoxiu
10
Legionista

Mam nexusa 4 (4.7') i w te wakacje przekonałem się, że smartfon to nie tylko zabawka. Mapy miasta, informacje o połączeniach autobusowych/metra, prognozy pogody, gotowe trasy wycieczek, gps, aparat. Nie musiałem nosić ze sobą niczego oprócz portfela, telefonu i... ładowarki Telefon trzymał na baterii krócej niż ja bez jedzenia. W ten sposób lądowałem w restauracji.

Teraz używam go do czytania książek na nudnych wykładach. Dzięki kalendarzowi i synchronizacji z gmailem jestem na bieżąco ze zleceniami z pracy i optymalniej organizuje swój czas. Niestety nadal ma problemy z wytrzymaniem jednego dnia.

Zanim go kupiłem, marzyłem o dużym wyświetlaczu. Teraz rozważam sprzedaż i powrót do klasycznych rozmiarów. Na pewno nie będzie łatwo.

17.03.2014 14:47
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Owszem, obecna pojemność baterii boli, ale to raczej przez to, że mamy porównanie z klasycznymi telefonami. Ja oczywiście smartfona użytkuje codziennie, a to słuchanie muzyki, a to włączenie jakiejś gry, a to odpisanie SMSa i suma sumarum kiedy już wracam do domu mam nie mniej niż 40% baterii, wstawiam telefon do doka i po kłopocie, zaraz mam 100%. A odnosząc się do tych podróży to jeśli ktoś naprawdę ma zamiar siedzieć 8h na smartfonie to może sobie dokupić bank energii, ja takowy posiadam, pozwala na 2 pełne ładowania iphona, kosztował 50 zł. Z tym, że mam go już dosyć sporo czasu i ile razy tego używałem? 2-3? Nawet kiedy byłem w 30-godzinnej podróży autokarem, fakt jest taki że nikt nie będzie siedział przez 8 a tym bardziej 30h na smartfonie, a przynajmniej nie spotkałem się jeszcze z takim przypadkiem, co tydzień 2 krotnie jeżdżę PKSem i widzę, że ludzie co najwyżej odpisują na SMSy, odpalą grę na kilka minut, nie spotkałem się jeszcze żeby ktoś przez całą trasę napieprzał na telefonie. Tak więc podsumowując uważam, że obecne pojemności baterii nie są takie tragiczne jak by się mogło wydawać, ja jestem ze smartfonami ze 4 lata i nigdy mi się nie przydarzyło żeby gdzieś w podróży padła mi kompletnie bateria, no chyba że 2 dni był bez ładowania i miał już te 30% stanu baterii, to się kilka razy zdarzyło, ale przeżyłem :)