'Konsolowatość' - Piras - 10 lipca 2014

"Konsolowatość"

Są czasami gry, których zestaw poszczególnych elementów takich jak: sterowanie, praca kamer czy model poruszania się, sprawiają dziwne wrażenie. Zupełnie jakby były dedykowane konsolom i dostosowane do wygody oraz funkcjonalności pada. Nigdy nie używałem konkretnego przymiotnika do charakterystyki tych specyficznie skalibrowanych elementów gry, bo i takiego po prostu w naszym słowniku - ani językowym, ani growym, nie ma. „Konsolowatość” to słowo, którego szukałem, a które charakteryzuje bolączkę wielu PC-towych edycji gier.

Wiele jest bowiem produkcji poświęconych niby komputerom stacjonarnym, a cierpiących na upośledzone części rozgrywki związane głównie ze sterowaniem i wszelką interakcją naszego protagonisty. Są to na ogół tytuły multi-platformowe. Wychodzące w jednym dniu na wszystkie platformy z gwarancją domniemanego „dokładnego dostosowywania modelu gry, osobno na konsole i komputery”. W rzeczywistości jednak nawet produkcje, których wersje pecetowe umyślnie wychodzą miesiąc/kilka miesięcy później, by twórcy dopracowali konkretny tytuł pod inną konfigurację sprzętową, a gracz rzekomo poczuł się doceniony, oferują konsolowaty styl sterowania i rozgrywki.

Czym więc owa konsolowatość jest? Bez wątpienia jednym z tych zagadnień, które łatwiej doświadczyć w praktyce i zwyczajnie znać, niż wyjaśniać słowami. Dlatego też postaram posłużyć się najbardziej konkretnymi na mój gust przykładami, ale również nie zrezygnuje z próby konkretnego zdefiniowania. Kosolowatość to zespół elementów pc-towej wersji konkretnej produkcji, które nie są odpowiednio dopasowane do standardów panujących na tej platformie. Tyczy się to zarówno całego systemu sterowania, jak szeregu mechanizmów i zmiennych wartości poszczególnych interakcji.

Na samej górze plasuje się seria Assassin’s Creed. Odniosę się do najnowszej odsłony, bo po tylu latach wcale nie wniosła ona żadnej zmiany. Konsolowatość tutaj sięga zenitu i w rzeczywistości na podłączonym padzie od Xboxa, gra się po prostu znacznie wygodniej. Gra na komputerach zadebiutowała miesiąc po premierze konsolowej wersji. Czyli standardowo. Jak co roku. Nie zmieniło to jednak faktu, iż specyficzne, dostosowane do jednoczęściowego kontrolera systemy tu są, mają się dobrze i skutecznie irytują. Na pierwszy plan idzie system walki, który już przy okazji trójki miał być „niezależny”, a do tej pory rozpoczynając konfrontację, obszar ruchu się zwęża, kamera unosi i staje w miejscu, a nasz Edward przewraca oczami z jednego celu na drugi. Mimo że nie jest to już na taką skalę w jak w przypadku odsłon poprzednich, to nadal ma się wrażenie, że podchodząc do grupki przeciwników odpala się skrypt i jesteśmy na odgrodzonej arenie.

I choć Black Flag jest wyjątkowo udaną odsłoną, konsolowe zagrania niezmiernie czuć.

Sam system przemieszczania się – swobodnego biegania, skakania – nie jest dla użytkowników myszki i klawiatury komfortowy, acz do gałki pasuje rewelacyjnie. Tak jednak było i będzie, bo czynnik ten nie jest przeważający, ale też nie jest elementem który dokładałby się do jeszcze większej przyjemności płynącej z rozgrywki.

Są jednak mechaniki i opcje, które mimo wrażenia „robione pod konsole” spisują się naprawdę nieźle. Na mój gust są to chociażby systemy szybkiego wyboru ekwipunku, jak w poprzednich Assassins’ach czy chociażby w Wiedźminie 2. Operowanie takim menu jest do prawdy błyskawiczne, proste i komfortowe, więc tak dostosowanych elementów nie należy się czepiać.

Pecetowe edycje gier przeznaczonych na wiele platform czasami nie są najlepsze, ale Ghost Recon: Future Soldier przebił wszystko. Nie wspominając o fatalnej optymalizacji, ten tytuł w dniu premiery w ogóle nie nadawał się do gry na podstawowych, komputerowych kontrolerach. Fatalne, upośledzone i szalenie sztuczne chodzenie w połączeniu z systemem magnetycznego przyczepiania się do osłon z przesadnych odległości. Na tym się nie skończyło, bowiem różnica czułości kursora między menu i faktycznym gameplay’em była absurdalnie wielka. Dodając do tego bardzo kiepski model strzelania, który w rzeczywistości sprawia wrażenie, jakby był jedynie dostosowany do systemu auto-aim.

Całkiem podobne wrażenie można odnieść grając w skąpanego śniegiem Dead Space’a 3. I choć posługiwanie się bronią, jak i reszta czynności sprawiała przyjemne wrażenie, tak specyficzny styl chodzenia czy sprintu był niczym zero-jedynkowy system. Zero kontroli, dwie animacje, dwie prędkości. Matko Nekromorfowska!

Prawdą jest, że niektóre gry przeznaczone są dla pada. Są to głównie produkcje TPP – z takiej perspektywy zwyczajnie łatwiej jest wykonywać czynności z użyciem konsolowego najpewniej kontrolera. Akceptowalne, acz niedorzeczne jest jednak to, że produkcja, która celowo wychodzi w późniejszym terminie na komputery stacjonarne, jest tak mocno przesiąknięta systemami konsolowymi. Nie odnoszę się tutaj tylko do serii AC, która wręcz przyzwyczaiła nas do takiego stylu. Mam na myśli wiele produkcji –również pierwszoosobowych, takich jak chociażby rodzime Dead Island. Konsole to znacznie większy rynek zbytu, przez co takie działania znajdują swoje uzasadnienie, ale jestem za tym, by nie śpieszono się z pakowaniem gier we wszystkie platformy jednocześnie. Pecetowcy są na uboczu i to nie podlega dyskusji. Potwierdzają to zachowanie Ubisoftu, który wbrew deklaracjom i zapewnieniom, swoimi działaniami potwierdza, że ma nas w poważaniu.

Konsolowatość brzmi całkiem przyjemnie, acz byłbym bardziej zadowolony, gdybym tego właśnie słowa nie musiał używać przy ocenianiu kolejnych pecetowych produkcji.

Piras
10 lipca 2014 - 15:55

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.07.2014 17:34
€xis
€xis
52
Konsul

A mi z kolei, przeciwnie do Twojej tezy autorze, nie przeszkadza sterowanie na klawiaturze i myszce w większości gier TPP, także w Assasynach, zabrakło mi natomiast w artykule dwóch serii gier, które mi przyszły od razu na myśl po tytule - Dark Souls i Batman.

Granie np. na klawiaturze w Dark Souls - totalne nieporozumienie, nie wspominając juz o braku obsługi myszy. A nawet na padzie (od X360) nie jest najlepiej, choć wyraźnie lepiej niż M+K.

W serii gier z Batmanem z kolei nie mogłem sobie poradzić np. z mega latająca na wszystkie strony kamerą po lekkim ruchu myszą, nawet na najmniejszej czułości ustawień w grze (a z reguły nie lubię zbyt dużej czułości myszy w grach). Po podłączeniu pada - grało się niesamowicie przyjemnie.

10.07.2014 17:49
kęsik
😊
odpowiedz
kęsik
94
Legend

Nie trafiłem jeszcze na żadną grę TPP, w którą nie mógłbym grać komfortowo na klawie i myszce. Nieważne czy to AC, Batman czy Dark Souls, w każdą z tych gier można grać przyjemnie i komfortowo na klawie. To, że Dark Soulsy są niegrywalne na klawie i myszce to mit.
W tekście wymieniony został także Future Soldier i Dead Space 3. Żadnych problemów z tymi grami nie uświadczyłem, wszystko chodziło dobrze.

10.07.2014 18:10
odpowiedz
zanonimizowany579358
105
Senator

Sterowanie jak sterowanie trzeba się przyzwyczaić. Faktycznie w AC czuć to, że gra była tworzona pod konsole, ale po krótkim obyciu z grą nie ma się najmniejszych problemów ze sterowaniem za pomocą myszki i klawiatury. Też jakoś nie spotkałem gry w której miałbym problemy z powodu jej konsolowego rodowodu. Chociaż w pierwszym Batmanie czasami podczas walki myszka się przestawiała i ruch w górę powodował skierowanie ekranu w dół. Trzeba było zmieniać w opcjach.

10.07.2014 19:58
Bezi2598
odpowiedz
Bezi2598
95
Legend

Nie rozumiem tego tekstu. Autor się czepia tego, że w asasynach wygodniej gra się na padzie? Niby czemu? Na klawie gra się znośnie, ale czemu miałoby się grać lepiej? To tak jakby się czepiać, że w NFS wygodniej się jeździ na kierownicy niż na klawiaturze. Niektóre gry są po prostu lepiej przystosowane do pada i jedyne wyjście to kupić tego cholernego pada i grać jak człowiek.

Chcesz zobaczyć źle zrobione gry na PC to sobie odpal jakąś grę od Capcomu.

10.07.2014 20:04
😁
odpowiedz
zanonimizowany1010332
0
Centurion

Co ja czytam..., czekam jeszcze na artykuł o tym, że w FPSach na konsoli jest auto-aim.

11.07.2014 17:14
otaku92
odpowiedz
otaku92
22
Legionista

Zgadzam się, świetnym przykładem tego jest pierwszy Dead Space, którego wczoraj zacząłem. Obracanie kamery za pomocą myszy było toporne i nieintuicyjne, dopiero po użyciu pada xboxowego, zrozumiałem, do czego sterowanie zostało przygotowane i gra się o niebo lepiej, co w żaden sposób nie usprawiedliwia twórców :|

15.07.2014 19:56
odpowiedz
Ptosio
164
Legionista

Huh? Akurat w AC (dwojce, bo w inne nie gralem) czulem, ze mysz+klawiatura daje duzo wiecej precyzji w walce niz pad, i jak najbardziej gra jest pod te kontrolery przystosowana. Inna sprawa, ze na padzie daje po prostu duzo wiecej frajdy i relaksu.

W ogole nie mam nic przeciwko, zeby gry akcji TPP byly robione przede wszystkim pod pady, bo ten sposob sterowania jest w nich najbardziej naturalny.

Ale nugdy nie zgodze sie, by taki interface infekowal pecetiwe erpegi jak np. Wiedzmin. "Kolko" z W2 to akurat jedno z najbardziej irytujacych i nieergonomicznych rozwiazan w grach odkad pamietam, nie rozumiem, jak autor moze akurat je rozgrzeszac?!

17.07.2014 19:06
SenderPL
odpowiedz
SenderPL
27
Chorąży

Ja akurat się częściowo zgodzę z autorem, chociaż w większość wydanych przez ostatnie 5 lat grałem, zawsze na myszce i klawiaturze. Nigdy nie miałem z tym problemów, ale poziom uproszczeń pod pady jest często mega denerwujący dla człowieka który nie ma do wyboru pad LUB M+K. Tutaj odrazu zaznaczam, że jestem z grona ludzi którzy uważają, że mysz i klawiatura to jest dużo lepszy wybór do grania niż jakikolwiek inny kontroler, ale to, że gry są tworzone pod konsole i przez to cierpi często system sterowania, hitboxy itp. to jest fakt i z tym się zgadzam. NP. ekrany ekwipunku. Wybaczcie za chaotyczną naturę mojej wypowiedzi, nie jestem zbyt dobry w prostym wyrażaniu własnych myśli.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze