Szeregowiec Jessica Lynch czyli jak działa wojenna propaganda - DM - 16 lipca 2014

Szeregowiec Jessica Lynch, czyli jak działa wojenna propaganda

23 marca 2003 roku amerykański konwój zgubił się na drodze, niedaleko miasta Nasirijja i dostał pod silny ogień Irakijczyków. W ataku zginęło jedenastu żołnierzy, sześciu wzięto się do niewoli, w tym dziewiętnastoletnią szeregową Jessike Lynch. Tydzień później rozpoczęła się zakrojona na ogromną skalę akcja ratunkowa, z udziałem US Marines, Navy Seals i Task Force 121 (czyli zbieraniny samej "śmietanki" wśród amerykańskich oddziałów: Delta Force, DEVGRU, US Rangers, PJs, SAD, 160th SOAR). Łącznie kilkaset osób wzięło udział w operacji odbicia młodej dziewczyny z rąk wroga. Lynch wróciła do kraju jako bohater narodowy i szybko stała się uwielbianą gwiazdą mediów. Dręczona wyrzutami dziewczyna, po kilku miesiącach wyjawiła jednak co naprawdę wydarzyło się 23 marca, a media dokopały się kilku szczegółów na temat operacji ratunkowej.


Zacznijmy od tego, jak wyglądała oficjalna wersja Pentagonu i za co społeczeństwo z miejsca pokochało Jessikę.

Jessica i Lori źródło: www.jessica-lynch.com

23 marca 2003 konwój pojazdów technicznych 507 Kompanii Serwisowej skręcił kilka razy w złą stronę (wojskowe GPS wyświetlały wtedy tylko pozycję auta na niezbyt dokładnej mapie) i wjechał prosto w skupisko sił wroga, nieopodal miasta Nasirijja. Żołnierze zostali zaatakowani ogniem z karabinów i granatów RPG, którymi celowano w pojazdy. Wywiązała się strzelanina. Humvee, którym jechała Jessica został trafiony RPG w lewe koło i przewrócił się, wbijając w ciężarówkę przed nim. Ranna dziewczyna walczyła do końca, zabijając kilku Irakijczyków, zostając kilkukrotnie postrzelona, aż skończyła się jej amunicja. Łącznie w ataku zginęło jedenastu żołnierzy, a sześciu, w tym Jessica, zostało wziętych do niewoli. Lynch, z powodu odniesionych ran, umieszczono w szpitalu w Nasirijji, razem z Lori Piestiewą, która wkrótce tam zmarła. Pozostali więźniowie byli przenoszeni pomiędzy różnymi lokacjami w Bagdadzie, aż do 21 kwietnia, kiedy natknęła się na nich piechota morska.

Żołnierze walczący w Iraku

Lynch osadzono w szpitalu, który był traktowany jako baza wypadowa przez irackich bojowników. Poufny informator doniósł Amerykanom, że właśnie tam przebywa torturowana i przesłuchiwana Jessica Lynch (jego żona pracowała jako pielęgniarka, para miała za to otrzymać azyl w USA). Irakijczyk miał przejść 12 kilometrów do bazy US Marines, by powiedzieć im o losie Jessiki, następnie wrócił ponownie z kilkoma mapami budynku i rozkładem zmian strażników. Wywiad gromadził informacje również z kilku innych źródeł. W dniu szturmu Irakijczyk chodził po szpitalu z ukrytą kamerą, filmując drogę do pokoju Lynch.

Ratownik lotniczy formacji PJs tuż przed zabraniem Jessiki do śmigłowca

W nocy 1 kwietnia 2003 rozpoczęła się operacja odbicia szeregowej Jessiki Lynch. Dwa bataliony Marines i oddziały Navy Seals rozpoczęły akcje dywersyjne - zaatakowano kilka punktów w Nasirijji, by odwrócić uwagę bojowników od szpitala. W tym czasie pod budynek podjechała kawalkada pojazdów (w tym czołg!), śmigłowce  - z oddziałami Delta Force, Zielonych Beretów, Rangersów i ratowników lotniczych PJs. Wyważając drzwi, używając granatów hukowych, wśród wystrzałów, krępując napotkanych w szpitalu Irakijczyków, amerykanie szturmem dotarli do pokoju Jessiki i pospiesznie ewakuowali ją do śmigłowca. Akcja zakończyła się pełnym sukcesem, Pentagon błyskawicznie opublikował zlepek paru scen z akcji, gdzie żołnierze wynoszą przerażoną odgłosami strzałów Jessikę do miejsca ewakuacji. Podkreślano, że miała rany kłute i postrzałowe.

Film z akcji ratunkowej

Dziewiętnastoletnia szeregowa wróciła do kraju w blasku fleszy, jako bohater wojenny i narodowy. Amerykanie pokochali Jessicę, na ulicach witały ją tłumy. To był pierwszy uwolniony Prisoner of War (POW) od czasu wojny w Wietnamie (czy II wś. jak stwierdziła jedna z TV). W gazetach pojawiło się ponad 600 artykułów o niej, MTV proponowało rolę prowadzącej kolejny ich program, wydawnictwa oferowały miliony za napisanie książki, NBC zaczęła produkować film "Saving Private Lynch" (nawiązując do niedawnego hitu Spielberga Saving Private Ryan). Stacje telewizyjne prześcigały się w ofertach za wywiad na wyłączność. Uznany dziennik Washington Post cytował oficjeli z Pentagonu pisząc, że "Jessica walczyła do samego końca, pomimo odnoszonych ran postrzałowych, odpowiadała ogniem, aż do wyczerpania się amunicji."

Lynch jako gwiazda i bohater źródło: dailymail.co.uk

Stopniowo jednak na tej perfekcyjnej historii zaczęły pojawiać się rysy, zwłaszcza gdy niektórzy reporterzy odwiedzili szpital w Nasirijji bez eskorty amerykańskich żołnierzy i wypytali tamtejszych lekarzy - co właściwie się wydarzyło. Pentagon zbywał jeszcze wtedy dociekliwych dziennikarzy wymówką, że Lynch z powodu odniesionych ran cierpi na amnezję i nie pamięta nic od ataku, aż do uwolnienia jej i przybycia do bazy w Niemczech. Sama Jessica, która od końca sierpnia nie była już żołnierzem US Army, przełamała się w końcu i wywiadzie udzielonym w listopadzie stacji ABC, opowiedziała o rzeczywistych wydarzeniach z samego ataku i pobytu w szpitalu. W 2007 składała oficjalne wyjaśnienia przed Kongresem. Jak wyglądała prawda?


Żołnierze, którzy gubiąc drogę wpadli w zasadzkę, byli częścią ogromnego konwoju prawie 600 pojazdów 3. Dywizji Piechoty. Nie był to oddział przeznaczony do walki na froncie, ich zadaniem była naprawa pojazdów i sprzętu. Z tego powodu byli o wiele słabiej wyszkoleni i wyposażeni. Wszystkie rany jakie odniosła Jessica powstały w momencie zderzenia jej Humvee z ciężarówką z przodu. Jej broń zacięła się zaraz na początku i w rzeczywistości Lynch nie wystrzeliła ani jednego pocisku. Ranna i przerażona modliła się, by jakoś się jej udało. Faktem jest natomiast to, że paru innych żołnierzy walczyło i odpowiedziało ogniem - wielu z nich zginęło.
Przebywając w szpitalu - nikt jej nie torturował. Nie licząc kręcących się bojowników - personel szpitala był dla niej przemiły, sami oddawali potrzebą dla niej krew. Pielęgniarka śpiewała jej nawet, a jeden z lekarzy próbował pod osłoną nocy przewieźć Jessikę do amerykańskiego checkpointu - ambulans został jednak ostrzelany przez Amerykanów. Przestraszeni - zawrócili. Na dzień przed akcją ratunkową - wszyscy bojownicy i uzbrojeni ludzie opuścili szpital - wywiad i żołnierze prawdopodobnie o tym wiedzieli, a cała akcja miała być niczym więcej, a sprawnie przygotowanym przedstawieniem teatralnym!

Podczas zeznań przed kongresem źródło: www.upi.com

Lekarze opowiadali, że siły specjalne zachowywały się jak w hollywoodzkim filmie, co wyglądało niezwykle groteskowo. Pośród rannych i ciężko chorych pacjentów, nie stawiających oporu i przerażonych lekarzy - żołnierze na placu wrzeszczeli na siebie "GO GO GO", w budynku rozbijali drzwi i przywiązywali do łóżka każdego napotkanego osobnika, używali granatów hukowych. Irakijczycy są przekonani też, że celowo komandosi wyposażeni byli w "ślepą" amunicję i właśnie takimi pociskami strzelano, bo padło wiele strzałów, a nie było absolutnie nikogo, by choćby wycelować w niego broń. Wszystko po to, by zachować należytą dramaturgię akcji, którą skrzętnie filmowano.


Na prośby dziennikarzy, by opublikować całe nagranie bez cięć, nie zmontowane - pada odpowiedź, że historię niektórych wydarzeń poznaje się wtedy, gdy przyjdzie na to właściwy czas. Już kilka tygodni po powrocie Jessiki, Pentagon skrytykował Washington Post za ich artykuł i wycofał się z opowieści, że Lynch walczyła i strzelała do wyczerpania amunicji - oficjalną wersję wydarzeń zmieniono w tej kwestii.
Jessica Lynch nie wiele mogła zrobić, gdy służyła jeszcze pod rozkazami, ale po zwolnieniu ze służby - zaczęła otwarcie krytykować postępowanie armii i rządu. Wyrażała żal, że zrobiono z niej bohatera w stylu RAMBO, przypisywano rzeczy, których nigdy nie dokonała. Twierdzi, że nie rozumie, dlaczego wybrano kłamstwo - choć to jest raczej oczywiste. Opinia publiczna nie była zbyt przychylna inwazji na Irak, pod mało jasnymi powodami podejrzewania o posiadanie broni chemicznej i atomowej - dlatego Pentagon potrzebował pozytywnego tematu dla swojej wojny, opowieści, która chwyciłaby tłumy za serce. Młoda, dziewiętnastoletnia Jessica, która wstąpiła do armii parę dni po zamachu 11/9 - była idealnym kandydatem.

Film telewizyjny wyprodukowany zaraz po powrocie

Po wyjściu prawdy na jaw oberwało się również mediom. Razem z Jessiką porwano też dwie inne kobiety - ale jedna z nich była czarnoskórą, samotną matką, a druga rdzenną indianką z plemienia Hopi. Żadnej z nich nie poświęcono takiej uwagi w mediach - skupiono się na uśmiechniętej blondynce, która wzbudzała sympatię u większej ilości widzów. Jessica wyrażała żal podczas przesłuchania przed Kongresem, że bohaterem i legendą została właśnie ona, a nie żołnierze z jej oddziału, którzy rzeczywiście bohatersko walczyli i zginęli w zasadzce koło Nasarijji.

źródło: dfw.cbslocal.com

Po tym wszystkim Lynch skupiła się też na tym, by ludzie pamiętali także o jej przyjaciółce - Lori Piestiewa, która była kierowcą feralnego Humvee i umarła w szpitalu, gdzie przebywała razem z nią. Na jej cześć nazwała swoją córkę, wzięła udział w znanym programie "Dom nie do poznania", gdzie prowadzący Ty Peninngton odnowił dom rodziców Lori oraz zbudował budynek centrum weteranów w rezerwacie indian Navaho. Śmierć Lori przyczyniła się do pewnego pojednania odwiecznie wrogich plemion indian Navaho i Hopi, a jej imię nosi szereg miejsc w USA, od szczytu w górach Phoenix, po budynek w Forcie Benning.
Jessica Lynch skończyła studia i dziś jest nauczycielką w szkole podstawowej.

DM
16 lipca 2014 - 17:13

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
16.07.2014 18:21
tybet2
108
Generał

Elegancki artykuł. Oby więcej takich :)

16.07.2014 21:52
odpowiedz
wladsenty
32
Konsul

No, pinknie, armia amerykańska, jak zwykle, spisała się na medal. Nie wiem, może się nie znam (i pewnie tak jest...), ale osobiście uważam Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych za jedne z najbardziej przereklamowanych i nieudolnych armii, o których mam jako takie pojęcie. Nie tylko liczebność i technologia się liczy...

Choćby tutaj mamy ciekawy przykład: Ekipa jadąca naszpikowanym Humvee sprzętem NASA, GPS-ami, mapami, kto wie, czym jeszcze! i, ma się rozumieć, sama jego załoga, jak przystało na zawodową armię, została poinformowana o trasie, celu, dostała dane zwiadu, posiadała umiejętności nawigacyjne, jako taką orientację w terenie - a mimo wszystko zgubiła się, jadąc w gigantycznym konwoju! No, brawo.

16.07.2014 21:58
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
200
Legend

osobiście uważam Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych za jedne z najbardziej przereklamowanych i nieudolnych armii, o których mam jako takie pojęcie.

:)

16.07.2014 22:09
DM
odpowiedz
DM
159
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

wladesnty - każde państwo prowadzące wojnę czy choćby dążące do jakiś swoich celów uprawia propagandę w mniejszym lub większym stopniu - choćby przykład Rosji, takie są metody polityki od zarania dziejów i nic tego nie zmieni

co do GPS - 2003 to był dopiero początek wojny i sprzęt w US Army to nie było to co teraz, będę jeszcze o tym pisał, ale gdy wyysłano pierwsze oddziały special forces do Afganistanu do naprędce kupowano im hurtowo kurtki North Face'a w ameykańskich odpowiednikach tesco czy decathlona
i jak pisałem - wojska niefrontowe nie mają żadnego nowoczesnego ekwipunku

w 2003 roku nawigacja GPS dla wojska, walczącego we WROGIM, NIEZNANYM kraju!! wyglądała tak jak w ARMA - sprawdź sobie - bardzo niedokładna, szczątkowa mapa Iraku podzielona na kwadraty i pozycja samochodu na niej, to nie żadne turn by turn i komunikaty hołowczyca... poza tym jak jest gigantyczny konwój to nie jadą wszyscy gęsiego na długości 10 km, poszczególne grupy są oddalone od siebie czasem znacznie, oni jechali ciężarówkami, traktorami, a nie czołgami i strykerami... zgubienie się było wynikiem wielu czynników, pogody, sprzętu, złej komunikacji i błędu ludzkiego - takie rzeczy to normalka na wojnie dla każdej armii...

16.07.2014 23:06
odpowiedz
wladsenty
32
Konsul

No, dobra, odłóżmy na bok temat tych mechaników i ich nieszczęśliwego zboczenia z trasy, bywa, zdarza się. Byli niedoświadczeni, mieli gorsze urządzenia nawigacyjne niż Toyota i jego Avensis Motor GPS z '03, wrogi kraj, brak dokładnych map itd. Zostawmy to już.

Ostatnio zrobiłeś wrzut o akcjach Delta Force i DEVGRU. Wszystkie operacje - no dobra, prawie wszystkie - o których napisałeś, przebiegały wg pewnego schematu. Cel: odbicie osoby A lub aresztowanie/wyeliminowanie osoby B. Strategia: kupa żołnierzy i szturm, najlepiej jak najefektowniejszy. Przebieg operacji: Bum, bum; coś idzie nie tak, trup ściele się gęsto. Podsumowanie: Osoba A zginęła od bratobójczego ognia; osoba B uciekła/zginęła/przeżyła - operatorzy wycofują się, nie wykonując zadania; straty na poziomie >40% mieszczą się w skali; kolejna udana akcja, nakręcimy film.

Nie, coś jest tu nie tak, a to przecież elitarni żołnierze. Wg mnie udana i dobrze zaplanowana operacja to np. operacja Little Flower JW 2305. Zero strat, ani jednego wystrzału z broni, wszystko wg planu. Tylko proszę bez trywialnego umniejszania skomplikowania sytuacji/akcji.

[edyt]
Liczę, że kiedyś coś tam skrobniesz o takich akcjach, np. taki GROM czy choćby coś o izraelskiej wojskowości.

17.07.2014 08:35
odpowiedz
poczciwiec
9
Legionista

Winne są media bo to one zawsze się najbardziej podniecają ta złą stroną armii USA.
Nic dziwnego że amerykanie chcieli sobie nakręcić materiał dla poprawy wizerunku.
Większą propagande widzę wśród artykułów, które specjalnie nastawiaja przeciwko USA :P

17.07.2014 10:56
Dead Men
odpowiedz
Dead Men
124
Generał

szkoda że jej nie rozpieprzyli byłby artykił o 3/4 krótszy

17.07.2014 11:48
odpowiedz
UbaBuba
94
Generał

Tekst bardzo fajny, nie myslalem ze przeczytam cos takiego na portalu zwiazanego z grami. Byle wiecej takich "ciekawostek". :)

@r_ADM - pozwole sie nie zgodzic. Sily zbrone USA to jedna z najlepiej wyszkolonych armii swiata i przedewszystki - najlepiej wyposazona.
Nieudolny to jest rzad, ktory robi wszystko pod publiczke, by przekonac ludzi ze to co robia, jest sluszne.

17.07.2014 11:53
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
200
Legend

UbaBuba - pozwole sobie stwierdzic, ze to byl usmiech politowania wobec zacytowanego zdania ;)

18.07.2014 12:59
Sebaass
odpowiedz
Sebaass
14
Legionista

Zgadzam się w 100%!
I czekam na więcej :P

20.07.2014 17:28
odpowiedz
jaalboja
35
Generał

Piekny art.

Ale nie trzeba czytac takich rzeczy by wiedzieć że każda wojna jaką prowadzili HAMerykanie to jedynie napedzanie ich zbrojeniowego biznesu, okradanie, wyniszczanie. A powody zawsze są wymyślone. Propaganda gorsza niż w komuniźmie.

Szkoda tylko tych głupich Amerykanów wołających: we proud na każdym kroku gdy sa dymani jak kozy nie powiem gdzie.

Kraj morderców indian mordercami zostanie na zawsze.

20.07.2014 18:57
messias
😜
odpowiedz
messias
57
Generał

Swiat na propagandzie stoi, a sama Jessica calkiem ladna.

22.07.2014 18:46
Marcines18
odpowiedz
Marcines18
59
Senator

Ciekawy artytkuł, fajnie poczytać o takich rzeczach, co do propagandy to zawsze jest niestety

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze