Ubisoft polubił zwierzęta - Piras - 2 września 2014

Ubisoft polubił zwierzęta

Ostatnimi czasy Ubisoft coraz częściej kopiuje swoje własne pomysły implementując je w swoje kolejne produkcje. Wszyscy chyba znamy coraz bardziej widoczną politykę „trendową” francuskiej firmy. Wykorzystywanie jednakowych mechanik i rozwiązań w kolejnych tytułach AAA to w tym wypadku już żadna nowina. Moją uwagę przyszył jednak jeden element kreowanych przez Ubisoft wirtualnych światów. Zwierzęta.

I na dobrą sprawę wszystko zaczęło się od rewolucyjnego Far Cry’a 3. Rewolucjico prawda w rozgrywce jako takiej faktycznie nie było. W tym przypadku mamy do czynienia z ewolucją. Tego pierwszego, oznaczającego gwałtowną zmianę – słowa użyłem jednak ze względu postawę samego Ubisoftu oraz niewyobrażalne wzniecenie marki Far Cry. Francuzi zrobili bowiem niewyobrażalnie genialne dzieło. FPSa, który łączy w sobie świetny scenariusz, intrygujący, sandboxowy świat i wartką akcję. Całość doprawiona jest takim klimatem, że wykonywanie z pozoru banalnych i nudnych czynności, sprawia tutaj naprawdę masę radości.

Jedną z takich czynności jest polowanie na zwierzynę. Po zaimplementowaniu wielu mniej i bardziej egzotycznych zwierzaków, w pełni interaktywnych i pełniących bardzo istotną funkcję, chciało by się rzec, że wręcz tego można było oczekiwać. Że właśnie ten dodatkowy element rozgrywki jest tak adekwatny do charakteru gry, że dodanie go było oczywiste. Ależ było kompletnie przeciwnie. Przed premierą i materiałami zwiastującymi obecność i znaczenie czworonogów(i dwunogów też) zwracano uwagę raczej na dynamiczną rozgrywkę, fantastyczne i intrygujące fragmenty fabularne, główne postacie i tropikalną rozwałkę. Nikt w istocie nie brał poważnie pod uwagę zwierząt. Dlaczego?

Sama ich obecność i różnorodność była zaskoczeniem. Poza tym nikt nie przypuszczał, że to właśnie zwierzęta będą jedną z największych atrakcji beztroskiego rozkoszowania się otwartym światem. Tego jeszcze nie było. Powiązanie stworzeń z głównym wątkiem, wykorzystywanie ich do walki z przeciwnikami i produkcji ekwipunku, to absolutna rewolucja w branży produkcji wysokobudżetowych. I wszystko to z rąk Ubisoftu! Niewątpliwie to duży krok dla gier jako takich. Inspiracja dla twórców produkcji stawiających na otwartość i ogrom otaczającego świata, a przede wszystkim świetne urozmaicenie rozgrywki.

Ubisoft zupełnie zdał sobie sprawę z reakcji ludzi i wykorzystał to w 100% Bardzo dobrze, bo w ten sposób firma upowszechnia ten trend, aż za kilka lat jego implementacja będzie standardową czynnością w podczas tworzenia, co z biegiem czasu nie będzie wzbudzało wielkich emocji u graczy. Niemniej zapoczątkowane w FC3 zwierzaki przeskoczyły do wydanego pół roku później dodatku Blood Dragon, następnie pirackiego Black Flag – w tej samej, wręcz niezmienionej formie. Z najnowszym Assassin’s Creedem mam zresztą problem, bo szalenie imponuje mi ta gra mimo faktu, iż biorąc pod uwagę mechaniki, cele i pomysły, to perfidna kopia FC3.

I tekst ten nie ujrzałby nigdy światła dziennego, gdyby nie beta The Crew. Po raz kolejny Ubisoft wprowadził coś przełomowego. Zwierzęta w grze wyścigowej? Wszystko się zgadza. Mamy ogromny, otwarty świat, który swoją obszernością i krajobrazami imponuje, a wrażenia najbardziej potęgują właśnie te małe stworzenia raz na jakiś czas przebiegające przez ulicę. Lis, Sarna – nie istotne. Nie ważne też, że na tą chwilę są niematerialnymi duchami przez które da się przejechać. Sama ich obecność ożywia środowisko i przynajmniej symuluje jego ogrom oraz naturalność.

Ubisoft zbyt często i przesadnie lubi wykorzystywać swoje pomysły. Niektóre są bardziej rozwinięte niż pierwotne, niektóre kilka lat z rzędu bezpośrednio kopiowane, a jeszcze inne tkwią gdzieś między tymi dwoma stanami. Nawet Watch_Dogs – marka w świeża, nowa, niezmącona, ma w sobie garść charakterystycznych dla Ubi mechanik i rozwiązań. Modzie tej poświęcę jeszcze osobny tekst, bo system się powtarza i nawet The Crew zajeżdża specyficznym francuskim stylem. Niemniej nieraz czerpanie z tego co „się spodobało” wychodzi na dobre nie tylko im, ale i nam – graczom, a to znaczy również całej branży gier. Upowszechnianie obecności interaktywnych i pełniących istotną funkcję w świecie  zwierząt, jest czynnością bardzo pozytywną i inspirującą. Z biegiem czasu naprawdę może przynieść to upragniony skutek, na co z zaciekawieniem czekam.

Piras
2 września 2014 - 18:46

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
03.09.2014 12:37
vulpes433
54
Centurion

Ta "garść charakterystycznych dla Ubi mechanik i rozwiązań" o której piszesz na koniec jest związana z filozofią tworzenia gier tej firmy praktykowanej już od ponad pięciu lat. Dobrze to widać na przykładzie pierwszego Assassin's Creed, Prince of Persia z 2008, Shaun White Snowboarding i Far Cry 2. Wszystkie te gry wyszły w podobnym czasie. Każda z tych gier ma otwarty świat i każdej sie oberwało w mediach za monotonną rozgrywkę, więc widać że wtedy Ubi eksperymentowało. Teraz doszli niemal do perfekcji co widać na wspomnianych przez ciebie grach.

03.09.2014 13:10
odpowiedz
michrz
56
Konsul

Patrząc na daty premier gier, to pierwszą, w której pojawiły się polowania był Assassin's Creed III, a nie Far Cry 3. I to raczej z AC3 zwierzęta trafiły do Black Flag'a.

03.09.2014 16:37
odpowiedz
michellino
51
Pretorianin

Nie zapominajmy o świetnym Far Cry 2, gdzie zwierzęta zaimplementowano po raz pierwszy i chociaż nie pełniły istotnej funkcji w kontekście gameplay'a klimat jaki generowała ich obecność był moim zdaniem o wiele lepszy niż w FC3.

03.09.2014 23:49
odpowiedz
Mikul1991
99
Konsul

Przełomowe zwierzęta w grze wyścigowej pamiętam choćby już z pierwszego Xpand Rally...

03.09.2014 23:57
odpowiedz
zanonimizowany810890
46
Generał

Far Cry 2 przewyższał w wielu aspektach trójkę. Gra niebyła taka plastikowa i była bardziej realistyczna. Miejsce akcji też lepsze, tak samo fajne motywy z malarią, psuciem się broni, leczeniem ran itp. Mam nadzieję, że kiedyś wrócą do tej bardziej realistycznej koncepcji.

04.09.2014 15:45
odpowiedz
kain_pl
73
Generał

Nie rozumie niektorych z was.Gadacie jak babcie na wsi..Tak to gracie pare godzin w swietnego Assassyna a jak byla premiera Far cry 3 to wielu na L4 poszlo aby moc zagrac...Fakt pomysly na mechanike sa podobne w kolejnych produkcjach ale to zle? Jakis fundament gry musi powstac aby uszlifowac cos dobrego. Mimo waszego placzu Ubisoft jest dobra firma ktora zawsze co rok wydaje nie jedna gre ala ,,fifa'' tylko minimum z 3 a nie jak Rockstar na jednej grze na 3 lata bazuja jako ceniona firma a nowej marki nie potrafia zrobic...heh

04.09.2014 15:48
claudespeed18
odpowiedz
claudespeed18
158
Liberty City Finest

Far Cry jest świetny ale właśnie zwierząt tam nieco brakuje, aż prosiło się czasem by w rzece pływał krokodyl lub wąż, nawet nieinteraktywny, lub przeleciał jakiś ptak wśród drzew(było je tylko słychać), same gazele czy co tam było to za mało :/

07.09.2014 00:16
odpowiedz
Shadow Khajiit
19
Centurion

@kain_pl Rockstar nie umie zrobić nowej marki ?? może i po cześć masz racje ale przynajmniej jak robią grę to porządnie gta V weźmy na sam przykład dorbze rozbudowana gra z dużą ilością możliwości mechaniki świetna kupa zabawy nie ma sie czego przyczepić tak w sumie tak samo bethesda i jej gry też nei wydaje ich aż tak często ale śa to gry bardzo dobre solidne i oni na nich zarabiają więcej niż ten ubisoft usiłuje zarobić na kilku tytułach, lecz mimio to zgadzam się też z tobą ludzie sie czepiają zbytnio ubisofta bo gdyby im tak naprawdę się nie podobały te gry to by ich nie wkupywali tak a przeciez tyle gier ubiosftu tak szybko się sprzedaje i im się nie dziwie ze tak masowo je produkują chociaż trzeba przyznać że nowy Assasyn zapowiada się świetnie no i jeszcze Ac Rouge ;] a Far cry gdyby był taki kiepski nei dostałby gry roku niema co ukrywać ;] Ubisoft jest dobrą firmą i ma dużo dobrych gier ale jednak brakuje im kilku rzeczy

P.S to nie hejt wyrażam własne zdanie jak coś ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze