Najlepsze momenty z gier 2014 - DM - 29 grudnia 2014

Najlepsze momenty z gier 2014

Gra roku może być tylko jedna, zależnie od naszych gustów i upodobań. Na takie wyróżnienie składa się zwykle wiele jej poszczególnych elementów - klimat, oprawa graficzna i dźwiękowa, mechanika rozgrywki. Innym tytułom nie zawsze udaje się sprostać we wszystkich tych aspektach, ale często posiadają w sobie jakiś moment, który potrafi wzbudzić w nas szczególny podziw, uznanie, kolokwialne „WOW”. Oto dość subiektywny przegląd takich doświadczeń z tegorocznych gier.


Miasteczko South Park na monitorze
Choć przez trochę nużące i powtarzalne walki nie zdołałem ukończyć jeszcze gry South Park: The Stick Of Truth - to dzieło studia Obsidian Entertainment zdecydowanie zasługuje by być na tej liście. Twórcom udało się perfekcyjnie odtworzyć specyficzny klimat i stylistykę znanego z telewizji serialu w formie gry cRPG. Pierwszy kontakt z Kijkiem Prawdy jest niczym kolejny odcinek, tyle że bardziej interaktywny - z przemawiającym od nas Cartmanem. Efekt jest tak rewelacyjny, że z uśmiechem pozwalamy mówić do nas „douchbag”!


Chwile „normalności” w Left Behind
Dodatek do świetnej gry The Last Of Us jest chyba nawet lepszy niż główna historia. Konkretny, bez niepotrzebnych dłużyzn, sprawnie nawiązuje do już znanych wydarzeń, wplatając w nie nowe, które pozwalają nam jeszcze bardziej zrozumieć główną bohaterkę, poznać jej przeszłość. Praktycznie całe DLC jest takim jednym wielkim „Wow”, po którym musimy trochę dojść do siebie, ale najbardziej w pamięci zostają chyba sceny będące w dużym kontraście do apokalipsy The Last Of Us - przejażdżka na karuzeli i taniec na stole - odrobina normalności i radości w świecie bez nadziei.


Widoki w Destiny
Nowa gra studia Bungie mogła pochwalić się ogromnym budżetem i dużą liczbą sprzedanych kopii - wielu zawiodło się jednak na ubogiej, prawie nie istniejącej fabule, nie wykorzystanym potencjale w wykreowanym w Destiny świecie. Nie można jednak zaprzeczyć, że Destiny ma swoje „momenty”. Oprócz dającej sporo frajdy gry w kooperacji, zobaczymy tam świetnie narysowane tła na poszczególnych planetach, które potrafią czasem przykuć wzrok na tyle, że zapominamy o walce i strzelaniu, a połączenie tego ze znakomitą ścieżką dźwiękową sprawiają, że wybaczamy Destiny jej wszelkie wady i niedociągnięcia.


Wyścigi w deszczu: DriveClub i Forza Horizon 2
Jazda w deszczu nie jest nowością w grach wyścigowych, ale dopiero teraz zobaczyliśmy te efekty na miarę grafiki nowej generacji. Po raz pierwszy w serii Forza pojawiła się dynamicznie zmieniająca się aura i jazda w strugach deszczu, która wyglądała świetnie. W grudniu wyszedł patch do DriveClub na PS4 i wizualne efekty jazdy po mokrym asfalcie stały się wręcz perfekcyjne. Forza poszła za ciosem i chwilę później udostępniła dodatek Storm Island, gdzie możemy ścigać się podczas tropikalnej burzy - do ulewy dodano efekty silnego wiatru. Zarówno DriveClub jak i Forza Horizon 2 wyznaczyły w tej kwestii standard, do którego będzie musiała dostosować się każda kolejna gra wyścigowa.


Red Creek Valley w The Vanishing Of Ethan Carter
Dość krótka, „artystyczna” przygodówka polskiego studia The Astronauts zachwyca od pierwszego momentu swojsko wyglądającymi okolicami Śląska, kościółkiem Wang z Karpacza, Zaporą Plichowicką. Owe lokacje zostały rewelacyjnie odtworzone na monitorach za pomocą fotogrametrii - techniki, która prezentuje się tylko odrobinę gorzej niż obraz filmowy. Wizytę w klimatycznej, fotorealistycznej Red Creek Valley zapamiętamy na długo, a znany serwis Gamespot nominował polską grę do tytułu Gry Roku.


Stany Zjednoczone w The Crew
The Crew nie wyznacza standardów w grafice gier wyścigowych, nie ma efektów pogodowych - ale ma za to najlepszy otwarty świat w komputerowych samochodówkach. Przejazd klasycznym Mustangiem ze wschodniego wybrzeża, przez bagna południa, pustynie Arizony, most Golden Gate - aż do górzystych lasów stanu Waszyngotn i Space Needle w Seattle to z pewnością jeden z niezapomnianych momentów tego roku. Wiele komentarzy na temat The Crew mówi, że zawarty w niej świat byłby znakomity również dla gry RPG czy FPS. Wyobraźmy sobie takie DayZ na mapie z The Crew - błąkamy się po opustoszałym Nowym Jorku, by w końcu znaleźć jakiś transport i pojechać do… śnieżnych zakątków Yellowstone? Na pustynie Nowego Meksyku? Szukać przydatnych fantów w LA? Każda rozgrywka byłaby osobną częścią The Last Of Us


Paryż w Assassin’s Creed Unity
Najnowsza część uznanej serii zbiera powszechną falę krytyki za jej niedopracowanie techniczne. Grając na XOne, po kilku godzinach doświadczyłem zaledwie trzech mało istotnych „gliczy”, przez co mogłem skupić się na właściwych aspektach gry, a te potrafią zrobić wrażenie. Paryż w Unity jest naprawdę niesamowity, od katedry Notre Dame, pałacowe wnętrza, aż po małe pokoje w zaniedbanych kamienicach. Ilość szczegółów i dbałość o różne drobiazgi jest naprawdę ogromna - ani przez chwilę nie tracimy wrażenia, że chodzimy po autentycznym, tętniącym życiem mieście. Biorąc pod uwagę, że lokacje Londynu i wiktoriańskie klimaty są jeszcze bardziej znane i popularne - nowy Assassin - Victory, będzie z pewnością równie głośną premierą niezależnie od technicznych zaniedbań wersji „francuskiej”.


Statek Nostromo w Obcy: Izolacja
Nie ukrywam, że Alien: Isolation to dla mnie gra roku i o jej elementach, które zapamiętałem szczególnie mógłbym napisać małe opowiadanie. Podobnie jak South Park - Obcy: Izolacja jest drugim przykładem idealnego przeniesienia kultowego filmu na ekrany komputerów. Twórcy z Creative Assembly zawarli w grze całą kwintesencję filmu „Alien” - od grafiki, scenografii, dźwięku zaczynając, a kończąc na ciężkim klimacie bezsilności i strachu w obliczu grasującego gdzieś, często niewidocznego potwora. Gdybym miał wybrać jakiś jeden moment - to symbolicznie najlepiej oddaje wszystko dodatek DLC do gry: Last Survivor.  Przemierzając jako filmowa Ellen Ripley kolejne zakamarki i korytarze statku Nostromo, co chwilę uderza nas niesamowita wręcz dokładność odtworzenia znanych z dzieła Ridleya Scotta lokacji, czynności i atmosfery. Wizyta na wirtualnym Nostromo to dla mnie zdecydowanie „moment roku w grach 2014”!

źródło: http://www.pcgamer.com


*widoki w Far Cry4 są naprawdę niezłe i może warte wspomnienia, ale gra mnie rozczarowała (i denerwuje dalej, bo staram się ją skończyć) swoim poziomem „kopiuj-wklej” z FC3 i mizerną fabułą, że na tą listę u mnie  nie trafia ;)
A jakie inne gry zasłużyły na swój „moment” czymś szczególnym? Może coś w Dark Souls 2? Shadow of Mordor…? Macie swoje typy?

DM
29 grudnia 2014 - 13:06

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
29.12.2014 13:53
maniu1996
19
Legionista

Ja bym dodał, widok na góry w Far cry 4 :D

29.12.2014 13:56
odpowiedz
drenz
33
Konsul

Najlepszy moment w grze to zakończenie, po którym ma się świadomość, że grało się w świetną produkcję i odpala się ją od nowa :D

29.12.2014 15:54
odpowiedz
Boim
64
Pretorianin

Czyli np. Inkwizycja.

29.12.2014 18:42
odpowiedz
Shadow Khajiit
18
Centurion

Zgadzam się do Left Behaind To było coś miałem przez chwile wrażenie że ktoś zabrał część mnie gdy dotarło do mnie że to koniec normalnie tak mi smutno było ;/ do takich gier się chce wracać mimo tego jest jeszcze wiele innych gier które wypadły świetnie Dragon Age inkwizycja, ale przede wszystkim zgadzam się z @drenz i taką świadomośc budziło Left Behain aż chce się więcej :)

29.12.2014 20:22
odpowiedz
Kerth
101
Solid Snake

Akurat przechodzę Unity na Xone i zgodzę się, że Paryż robi fenomenalne wrażenie. Na każdym kroku czuć, że jest to asasyn nowej generacji i jednocześnie stanowi doskonały fundament na przyszłe odsłony.

29.12.2014 20:58
odpowiedz
duxdaro
2
Junior

Zakończenie "BioShock Infinite: Burial at Sea - Episode Two". Takiego uczucia podczas grania nie doświadczyłem od czasu sceny śmierci Aeris w FFVII...

29.12.2014 22:33
odpowiedz
CHEKI.
27
Centurion

Oj zgadzam się co do widoków w Destiny. Gdyby nie one, Destiny by dla mnie po prostu nie istniało. Praktycznie co kilka minut zatrzymuję się, patrze w lewo, prawo, w górę na pełne tajemnic gwiazdy i odpływam. Ogromna szkoda że gra jest MMO i jak Bungie wyłączy serwery to te widoki zostaną nam na zawsze zabrane. Dlatego nienawidzę łączenia multi z singlem. Co za debil tak to zaprojektował??

P.S. Znacie inne gry - oprócz serii Halo, Borderlands, Mass Effect, Killzone - gdzie spotkać można tak boskie widoki na obcych planetach?

P.S.2 - Mam nadzieję, że w Halo 5, w trybie jednoosobowym oczywiście, będą co najmniej tak samo dobre widoki. ;)

Pozdrawiam

30.12.2014 00:31
odpowiedz
tomekNeRa
15
Legionista

Myślę że trochę za bardzo zachwalacie i za wysoko oceniacie The Crew. Moim zdaniem gra zasługuje na ochrzan.

30.12.2014 14:12
odpowiedz
qazplm632
54
Pretorianin

Twórcy gier to mają przerąbane. Jak stworzą dobrą i chwaloną grę i pomyślą "byle tego nie spieprzyć zostawmy rozgrywkę taką jak była" to dostają po gębie, że np. Far Cry 3,5. A jak coś zmienią to też dostają bo po co zmieniali. Ja niedawno zainstalowałem Far Cry 4. Jeśli będzie takie jak Far Cry 3 to naprawdę nie uznam tego za zawód. Co mnie natomiast irytuje? Że dałem 140zł za grę, która przywitała mnie propozycją zakupu Season Pass. Ubisoft faktycznie staje się drugim EA.

30.12.2014 15:47
odpowiedz
DM
125
AFO Neptune

nie chodzi o to, że kopiowanie jest złe - każda gra opiera się na sprawdzonym 100 razy pomyśle

Chodzi raczej o to samo, co było z Battlefieldem - jakiś syndrom czwartej części...

Zarówno BF3 jak i FC3 gracze pokochali, wyszedł BF4 - i już łeee, ale gówno, bo wyszedł za szybko i był praktycznie taki sam, z o wiele gorszą kampanią SP
FC4 też wyszedł za szybko, ludzie nie zdążyli jeszcze zapomnieć o FC3, potęsknić - a dostali to samo, inaczej opakowane, i również z gorszą fabułą...

Gdybyśmy czekali dłużej - odbiór byłby trochę inny, gdyby twórcy się postarali, stworzyli świetną fabułę i trzech bohaterów na miarę Vaasa - FC4 byłby super, a tak jest texture pack i pare gadających głów w cutscenkach o biednych partyzantach...

31.12.2014 11:57
odpowiedz
yadin
86
Senator

GRam tylko w najlepsze tytuły. Nie ogrywam większości, bo po co. To dla zawodowców. Gdybym miał coś wyróżnić, to właśnie "The Last of Us". Jestem szczerze wściekły na programistów za masę bugów, które zostawili w wersji remasterowanej. Jednak na uwagę zasługują sceny dialogowe (nie same dialogi, a właśnie sceny) Joela i Ellie. Między innymi ta, kiedy Joel i jego brat odnajdują Ellie na ranczo. Scena, w której Ellie wyrzuca Joelowi wszystko jest cudowna i godna filmowego Oskara. Tak naprawdę cenię ją w polskiej wersji językowej, ponieważ w angielskiej ta scena nie ma już tak świetnej ścieżki dźwiękowej. Scena przebiła nawet zakończenie. Poza tym w 2014 nie działo się dla mnie nic interesującego w grach. Na konsolach to był dla mnie rok zmarnowany na czekanie aż wreszcie jakieś studio popchnie technologię do przodu. Na próżno.

No tak. Przecież jest tez GTA V. Daruję sobie już jednak przytyki pod adresem tego pustaka z samochodowym rozmachem.

01.01.2015 01:16
odpowiedz
Killaherz
35
Pretorianin

Mordin! You're not going up...

01.01.2015 01:22
odpowiedz
Wisien
98
Generał

narkotyki i porwanie przez Ufo Michaela w GTA5

02.01.2015 09:44
odpowiedz
victripius
85
Joker

South Park zrobił na mnie wrażeniem - jak gdyby brało się interaktywny udział
w kolejnym odcinku serialu. Do tego Paryż z Unity, który naprawdę został świetnie wykonany. Spory plus za pojawienie się The Last of Us na PS4, bo wcześniej nie miałem okazji w zagrać w tę grę, a okazała się po prostu rewelacyjna.

02.01.2015 12:28
odpowiedz
Gambrinus84
74
GOL

Szpital w The New Order. Mocny etap.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze