Futu.re - Przyszłość według Glukhovsky’ego - Tyon - 22 marca 2015

Futu.re - Przyszłość według Glukhovsky’ego

Futu.re było jedną z najważniejszych premier pierwszego kwartału 2015 roku, przynajmniej jeśli chodzi o literaturę fantastycznonaukową. Książka miała być czymś świeżym, pokazującym kunszt pisarski autora, jego dojrzałość i garść nowych pomysłów. Tylko czegoś takiego moglibyśmy oczekiwać od autora kultowego już Metra 2033. Niestety w rzeczywistości wyszło troszkę gorzej, nadal jest to świetna książka, ale oczekiwania były zdecydowanie większe.

Autor przedstawia nam wizję świata, w którym znaleziono szczepionkę na śmierć. Ludzie nie tylko się nie starzeją, ale także nie chorują. Stało się to mniej więcej pod koniec XXI wieku, natomiast akcja powieści rozgrywa się prawdopodobnie w XXV wieku, chociaż dokładnej daty nie znamy. Ludzkość przez ten czas znacząco się rozmnożyła. Europa, stanowiąca teraz jeden organizm państwowy, liczy około 120 miliardów ludzi. Społeczeństwo cierpi na brak mieszkań, pożywienia, wody, a nawet powietrza. Władze zmuszone zostały do wprowadzenia ograniczeń - nikt nie ma możliwości posiadania dzieci.  

Na straży tego restrykcyjnego prawa stoi organizacja nazywana Nieśmiertelnymi. Ich głównym zadaniem jest tropienie osób nielegalnie posiadających dzieci i podawanie im tzw. akceleratora starzenia. Działanie to sprawia, że populacja Europy nie zwiększa się. Za każde poczęte dziecko umrzeć musi jeden z jego rodziców. Zachowana jest więc delikatna równowaga pozwalająca systemowi działać. Jan, główny bohater, jest jednym z szeregowych żołnierzy tej organizacji. W okresie dzieciństwa został odebrany rodzicom i przeszedł wieloletnią indoktrynację w odciętym od świata internacie.  

Odpowiedź na pytanie o czym jest ta powieść nie należy do najłatwiejszych. Na pewno nie jest to książka akcji. Wszystkie wydarzenia w niej zawarte, wydaje się, nie mają na celu posunięcia fabuły do przodu, ale zmuszają głównego bohatera do przemyśleń i zweryfikowania swojego poglądu na otaczającą go rzeczywistość. Opowieść w głównej mierze skupia się właśnie na głównym bohaterze. Nie doświadczymy tutaj nagłych zmian osobowości.  Każdy pogląd Jana kształtowany jest na bazie jego przeżyć oraz niedawnych wydarzeń. I książka ta jest właśnie o osobowości bohatera i jej zmianach. Spokojnie możemy określić ją mianem psychologicznej.

Glukhovsky często wprowadza także do książki aspekty filozoficzne, przede wszystkim odnoszące się do życia i śmierci. Pytania te mają zasadnicze znaczenie w obliczu teoretycznej nieśmiertelności. Jaki jest sens niekończącego się życia? Nie sposób także nie odnaleźć nawiązań się do współczesnej Rosji i jej systemu politycznego. Przedstawiony w książce obraz Europy silnie kojarzy się z obecną sytuacją w Moskwie. Nieograniczona, wieczna władza jednej opcji politycznej, manipulacja opinią publiczną, działania "dla wspólnego dobra" i system niszczący wszystkich ludzi myślących inaczej.

Opinia podzielona została na dwie części - jedna odnosi się do przedstawionej wizji świata, a druga do głównego wątku fabularnego. Jeśli mówimy o przedstawionym świecie to pozornie jest to utopia, ludzie żyją wiecznie, pozbyto się wszystkich chorób, państwo zapewnia wszystkie dobra i zaspokaja wszelkie potrzeby. Niestety pod tym wszystkim kryje się wszechobecna inwigilacja, ogromne nierówności społeczne i cierpienia pojedynczych osób. Świat jest stworzony w sposób niezwykle spójny. Pomimo, że poznajemy jedynie jego niewielką część, zarówno obszarowo jak i czasowo to czujemy, że jest on autentyczny. Niestety, o ile w przypadku Metra 2033 świetnie wykreowany świat wystarczył, aby uznać książkę za świetną, tak tutaj jednak czegoś brakuje. Wizja przyszłości w której ludzie żyją wiecznie nie jest już tak "świeża".

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku wątku głównego. Każdy akapit, zdanie, a nawet słowo jest przemyślane i pasuje zarówno do całej konwencji powieści jak i fabuły. Widać, że autor znacząco podszkolił się w warsztacie pisarskim, gdyż czyta się to wszystko wyśmienicie. Niestety, w opowiadanej historii brakuje dynamiki. Akcja wlecze się przez całą książkę, nieznacznie przyśpieszając na ostatnich 100 stronach. Odpowiada za to bardzo ważnego elementu obecnego w Metrze - opowieści postaci drugoplanowych. To właśnie one budowały klimat opowieści i w takim wypadku wcale nie przeszkadzał powolny rozwój akcji wątku głównego. Większość czasu spędzimy na czytaniu o przemyśleniach i uczuciach głównego bohatera. Zakończenie opowieści niby nas zaskakuje, pewne przesłanki były już zarysowywane wcześniej, ale jednak wydaje się nieco sztuczne. Spowodowane jest to prawdopodobnie tempem narracji. Akcja przez pierwsze 500 stron toczy się powoli, żeby na kolejnych 50 stronach przyśpieszyć i zalać nas garścią informacji fabularnych, które w całość układane są dopiero na końcu.

Przyjrzyjmy się stronie technicznej, która zazwyczaj przy recenzjach jest pomijana, jednak tutaj warto się nad nią pochylić. Cała książka ma około 630 stron tekstu zapełnionych niezbyt dużą czcionką. Już to warto zaliczyć na plus w dobie wydawania 300-stronicowych książek zapisanych w połowie. Tutaj naprawdę dostajemy spory kawał tekstu. Poza tekstem dostajemy 48 nienumerowanych, wydrukowanych w wysokiej jakości kolorowych stron pełniących funkcję mini-artbooka. Znajdziemy tam ponad 100 ilustracji utrzymanych w klimacie opowieści.  A wszystko to za 28 złotych w dniu premiery. Obecnie w jednej z dużych księgarni można nowy egzemplarz kupić nawet za 26 złotych. Świetny stosunek jakości do ceny, za co należy się szacunek do wydawcy.

Ostatnią ciekawą, chociaż raczej mało ważną rzeczą jest oznaczenie zarówno z  przodu, jak i z tyłu okładki 18+, z dopiskiem powieść przeznaczona dla dorosłego czytelnika. Sugerowałoby to, że mamy tutaj do czynienia z pozycją zawierającą treści niezwykle brutalne, czy wypełnione scenami wręcz pornograficznymi. Otóż nie, książka ta zdecydowanie nie zawiera więcej "nieodpowiednich" treści niż choćby książki R.R. Martina czy polskiego Piekary.

Podsumowując, Futu.re jest książką dobrą, w pewnych kwestiach nawet bardzo dobrą. Czyta się ją przyjemnie, chociaż zajmuje to sporo czasu, nie tylko ze względu na długość, ale i treści. Książkę tę poleciłbym szczególnie osobom ceniącym sobie klimaty lekkiego science fiction oraz rozbudowane wątki psychologiczne. Jeśli szukacie pozycji nastawionej na akcję to niestety będziecie zawiedzeni. Jeśli się zastanawiacie to możecie wejść na stronę www.futu.re  (dokładnie taki sam adres jak tytuł książki), przeczytać pierwszy rozdział, pooglądać artworki, czy nawet posłuchać muzyki stworzonej w klimatach powieści. 

Tyon
22 marca 2015 - 21:41

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
24.03.2015 11:04
AccKid
1
Junior

Ale przecież książki Martina czy Piekary to właśnie książki dla dorosłych. Ewentualnie 16+. :-)

24.03.2015 13:13
odpowiedz
pieterkov
66
Konsul

Wg mnie książka jest świetna, już dwa razy ocknąłem się o 2 w nocy stwierdzając, że pora wreszcie przestać czytać i iść spać, wciąga niemiłosiernie, a akcja może nie jest super dynamiczna, ale nie wierzę, że ktokolwiek byłby w stanie stworzyć 600-stronną książkę w której cały czas by były strzelaniny albo inne "akcje". Na razie bardzo mi się podoba, zobaczymy jakie będzie zakończenie :) A 18+ jest dlatego, że (jak na razie, może dalej jest więcej) w książce występują gwałty i seks. Ale takie 18+ na książce znaczy jeszcze mniej niż PEGI więc to raczej sugestia dla rodziców. Chociaż ja dałbym 16+, ale kategorie wiekowe można o kant tyłka rozbić bo w tv lecą cycki od 12+ a w grach za jakieś teksty lub kawałek cycka leci 18+ na dzień dobry.

24.03.2015 14:27
odpowiedz
Cień
53
Centurion

Ksiazki Glukhovskyego sa nawet nawet, pomimo tego, ze daleko im do najlepszych. Future nie czytalem ale pewnie jest podobnie.

24.03.2015 14:39
odpowiedz
tadek[5]
141
pięć

[3] To rzuć jakimiś tytułami. Książki Glukhovskyego mi się podobają, więc chętnie bym poczytał lepsze.

24.03.2015 20:59
odpowiedz
ivaldir
36
Centurion

Cień podaj tytuły książek które w twoim mniemaniu miażdżą, chętnie się zapoznam :)

24.03.2015 21:02
odpowiedz
Lemur80
50
Fear is the mind killer

[3] Z postapo to np. "Kantyczka dla Leibowitza", lub "Piknik na skraju drogi" chociażby...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze