Evan Currie to autor dość dobrze znany miłośnikom powieści sci-fi, głównie dzięki świetnej serii Odyssey One. Kiedy jedna historia się kończy, a głowa ciągle jest pełna pomysłów, to kwestią czasu było pojawienie się czegoś nowego. Fani nie musieli zbyt długo czekać na kontynuację kosmicznej sagi. Tym razem bohaterowie rzuceni są w mniej zbadane i niezbyt gościnne regiony kosmosu, gdzie czeka ich mnóstwo wyzwań i mocniej akcji, czyli dokładnie tego, co książkowi galaktyczni wyjadacze lubią najbardziej (przynajmniej niektórzy).
Epoka antyczna fascynuje mnie od lat. Uwielbiałem jej omawianie na lekcjach historii i do dzisiaj z chęcią sięgam po wszelkie materiały nawiązujące do cywilizacji Greków i Rzymian sprzed tysięcy lat. Czuję, że moja wiedza na ich temat jest jeszcze znikoma, dlatego staram się dać szansę każdej publikacji, dokumentowi czy serialowi, który opowiada o minionych dziejach. Wiele obiecywałem sobie po książce Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana Thomasa R. Martina. Czy zaspokoiła mój głód wiedzy? O tym w recenzji.
Część naukowców twierdzi, że ludzkość, zamiast zadawać sobie pytanie „, czy jesteśmy sami w kosmosie” powinna raczej pytać „kiedy ktoś postanowi nas odwiedzić”. Jeśli już to nastąpi czy będzie to kurtuazyjna wizyta, gdzie przy herbatce wymienimy uprzejmości, czy może bardziej jak kontakt Kolumba i Indian? Vladimir Wolff w swoim cyklu Pierwsze starcie postanawia pokazać swoją wizję takiej „wizyty”, która pokazuje niecne zamiary gości.
Fani książek z gatunku science fiction z pewnością doskonale znają nazwisko B.V. Larson. Autor dostarczył na rynki światowe kilka solidnych pozycji, które epatowały kosmiczną fantazją autora. Jedną z nich jest seria Rebel Fleet, której czwarta część stosunkowo niedawno pojawiła się na rodzimym rynku. Miłośnicy tytułu z pewnością mocno zaintrygowani są dalszymi losami kapitana Blake’a, który słynie z tego, że uwielbia wpakowywać się w przeróżne poważne kłopoty.
Jako członkowie Unii Europejskiej, NATO oraz bliski przyjaciele potężnej militarnie Ameryki powinniśmy się czuć bezpiecznie. Jedna strona rodzimej sceny politycznej zapewnia, że w razie niebezpieczeństwa sojusznicy przyjdą nam z pomocą, druga zaś całkowicie odrzuca możliwość jakiejkolwiek agresji na nasz piękny kraj. Niestety i jedni i drudzy albo robią to celowo, albo są najzwyczajniej w świecie naiwni i głupi. Żyjemy obecnie w czasach, w których konsumpcjonizm przysłania nam racjonalne myślenie, którego podstawą powinno być stare i mądre rodzime powiedzenie: „Umiesz liczyć? Licz na siebie!”. Skutki braku racjonalnego przyszłościowego myślenia przedstawia Marcin Ogdowski w swojej najnowszej książce Międzyrzecze. Cena przetrwania, która niedawno pojawiła się na rynku nakładem Wydawnictwa Warbook.
Nowy wspaniały świat dla kibiców Tottenham Hotspur rozpoczął się w 2014 roku, kiedy klubowi włodarze postanowili powierzyć stery rządzenia drużyną młodemu menadżerowi z Argentyny. Nowy trener i jego wizja piłki nożnej wyniosła zespół na nowe poziomy pozwalając mu zacząć marzyć o czymś wielkim. Teraz kiedy „Koguty” dopadła poważna zadyszka, a stery rządzenia przejął ktoś inny, można na spokojnie ocenić przemiany klubu z ostatnich pięciu lat. Pomocna w tym okaże się wydana ostatnio przez wydawnictwo SQN książką o Mauricio Pochettino.
Mroczna przeszłość, środowisko lekarzy, przerażające zbrodnie i prywatne śledztwo. Tak po skrócie można przedstawić, powieść I sprawisz, że wrócę do prochu. Dość nietypowy w swojej konstrukcji kryminał, w którym znajdziemy wiele tajemnic, zacofanej medycyny i opisów, które mogą przyprawić co bardziej wrażliwego czytelnika o pewne dość wyraźne dolegliwości trawienne.
Bardzo specyficzna, trudna w odbiorze taoistyczna powieść fantasy, która zostanie należycie doceniona tylko przez wielkich miłośników Dalekiego Wschodu. Tylko ktoś, kto naprawdę lubuje się w azjatyckich klimatach, dostrzeże piękno i złożoność tego dzieła i pozwoli porwać się magii orientu.
Co u pana słychać? To bezsprzecznie jedna z najlepszych książek literatury faktu, dotycząca II Wojny Światowej, jakie miałem okazje w ostatnim czasie czytać. Seria dziesięciu reportaży, z osobami których nigdy niedosięgła każąca ręka sprawiedliwości a od decyzji, których w czasie wojny zależał los dziesiątek a czasem i tysięcy ludzi (często cywili). Publikacja będąca doskonałym obrazem tego, że zbrodnie przeszłości nigdy nie zostały do końca rozliczone i raczej nigdy już to nie nastąpi.
Z książkami napisanymi przez sportowców mam ten problem, że często stanowią raczej bezczelny skok na kasę. Dwudziestoparolatkowie, którzy nie są nawet w połowie kariery, wydają już swoje autobiografie, a obok nich na półkach lądują równie niewiele wnoszące biografie spisane przez dziennikarzy czy pseudoporadniki gwiazd różnych dyscyplin. Liczyłem, że David Coulthard w swojej książce Zwycięska formuła. Przywództwo, strategia, motywacja jak w Formule 1 nie wpisze się w ten trend. Niestety skończyło się rozczarowaniem.