Wczoraj wyszła na jaw afera związana z plagiatem popełnionym przez firmę Capcom, a dzisiaj dowiedzieliśmy o prawdopodobnie jeszcze większym skandalu. Lionel Messi, profesjonalny piłkarz i wieloletnia "twarz" Pro Evolution Soccer, lubi pograć z kolegami w konkurencyjną FIFĘ 11. Czy znany zawodnik dopuścił się aktu nielojalności wobec Konami?
Szykuje się nam kolejna „afera”. Po Wojciechu Olejniczaku markę PlayStation „zaatakował” bowiem prezydent Europejskiej Unii Piłkarskiej Michel Platini. Były znakomity reprezentant Francji wykorzystał popularną konsolę, jako kontrargument na propozycje wprowadzenia nowych technologii do piłki nożnej.
Wczoraj pojawiła się wstrząsająca informacja, zgodnie z którą Wojciech Olejniczak, znany polityk i działacz, skrytykował otwarcie konsolę PlayStation i porównał granie na niej do zażywania dopalaczy, czyli "legalnych narkotyków". Po publikacji na łamach Chip.pl podekscytowani redaktorzy innych stron zawołali: "Łał, mamy aferę!" i zmajstrowali profesjonalną bzdurę.
Organizatorzy Szczecin GameShow mają poważny problem. Jedną z atrakcji największej gamingowej imprezy w Polsce ma być prezentacja filmów w tym: 300, Avatar, Gladiator i Terminator Ocalenie. Rzecz w tym, iż nie uzyskali dotąd zgody od dystrybutorów. Z odsieczą pospieszył Krzysztof Szklarski, właściciel serwisu napisy.info, który zamierza pokazać je na własne ryzyko i spodziewa się, że zostanie w spektakularny sposób zatrzymany przez policję w trakcie trwania SGS2010.
Wydawniczy gigant w branży gier wideo ogłosił, że wspomoże prowadzoną w Stanach Zjednoczonych kampanię na rzecz walki z rakiem piersi. Piękny gest blaknie nieco, kiedy wziąć pod uwagę, że tak naprawdę to nie Electronic Arts wyda na ten cel 100 tys. dolarów ale gracze.
Co wspólnego ma Koleś, czyli główny bohater filmu Big Lebowski z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Ilem? Okazuje się, że całkiem sporo. W rządzonym przez komunistyczny reżim kraju świata wyprodukowane zostały co najmniej dwie gry przeznaczone na telefony komórkowe - The Big Lebowski i Men in Black: Alien Assault. Nie byłoby w tym nic niewłaściwego, gdyby nie fakt, że o pochodzeniu obu aplikacji opinia publiczna dowiaduje się dopiero po trzech latach od ich wydania i to w chwili, gdy prezydent USA otwarcie przyznaje, iż jakiekolwiek formy działalności wspierającej finansowo dyktaturę w Korei Północnej szkodzą interesom Stanów Zjednoczonych.