Dziś pod lupę wezmę sobie produkcję, która swoją premierę miała już jakiś czas temu, jednakże z powodów czysto technicznych ominąłem jej zakup tuż po premierze, czego z jednej strony żałuję, a z drugiej cieszę się. Dlaczego? Po prostu szkoda, że nie zagrałem w nią wcześniej i nie podzieliłem się moją opinią w momencie gdy była ona najbardziej potrzebna, ale jednak w tym momencie mogę na spokojnie wymaksować dzieło studia Insomniac Games, a potem napisać krótki tekst.
Nadszedł najwyższy czas, aby omówić drugą produkcję, która wkradła się w oblicza nostalgicznej podróży w przeszłość. Sporo zastanawiałem się, którą ująć jako kolejną, czy może ustalić wszystko według jakiejś chronologii. Koniec końców zdecydowałem się jednak na chaos, czyli przypominanie o grach bez żadnego logicznego wyjaśnienia, czy konkretnego argumentu. Ot moje widzimisię.
Jak każdy współczesny gracz nie raz zetknąłem się z serią Battlefield, bądź Call of Duty. Niestety te dwie serie od ładnych paru lat stały się w pewien sposób nieakceptowalne dla graczy mojego pokroju. Dlaczego? Zbyt krótka, schematyczna kampania oparta w głównej mierze na strzelaniu we wchodzących pod lufe przeciwników, w pełni oskryptowana, nudna. Tak więc od czasów pierwszego Modern Warfare oraz Bad Company 2 nie tykałem jednej ani drugiej serii, od czasu pogrywając to u kolegów, bądź oglądając gameplay'e. Czasem nawet trafiła się okazja otrzymania darmowej gry (BF3) i spędzenia kilku godzin z nią. To jednak nie było już to co wcześniej.
MAY THE 4TH BE WITH YOU!
Takim oto hasłem zarzucają nas wszystkie sklepy/artykuły oraz całe internety czwartego maja każdego roku. Ja oczywiście nie mogłem pozostać bez cegiełki z mojej strony, więc oto i ono!
Nie mógłbym się powstrzymać od napisania czegokolwiek o Star Wars w tak ważny dla nich dzień.(Chociaż ten tekst zostanie pewnie opublikowany 5-ego maja. Cóż... Revenge of the fifth?) Z tej okazji pokusiłem się na utworzenie małej, subiektywnej hierarchii najlepszych gier jakie kiedykolwiek wyszły w uniwersum SW. Oczywiście nikt nie zmusza Was do zgadzania się ze mną. I nawet jestem ciekaw, czy Wam zapadła w pamięć jakaś inna, całkowicie olana przeze mnie pozycja. A może nie zgadzacie się z miejscem, które dany produkt otrzymał? Piszcie w komentarzach.
Jako doświadczony podróżnik przez otchłań zwaną Internetem, niejednokrotnie natykałem się na memy związane z serialami różnego gatunku. Od komediowych przez detektywistyczne, aż po całkowitą fikcję. Niestety najczęściej nie dane mi było zrozumieć większości z nich przez fakt, iż czuje sporą niechęć do wszystkiego, co w jakiś sposób połączone jest z serialami. Unikałem więc artykułów na ten temat, filmików na YT, czy nawet wyłączałem się w momencie kiedy znajomi zaczęli omawiać kolejny odcinek Breaking Bad, czy Game of Thrones.