GeneticsD

Non-stop Geek

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez GeneticsD

Kilka słów o E-penisie, czyli przechwałki elektroniczną rozgrywką

Każdy z nas, graczy, czuje niewiarygodnie dużą radość, kiedy to postać protagonisty otrzymuje następny poziom umiejętności i uzyskany punkt możemy wydać na to co chcemy w sporych drzewkach. Czy to zwiększenie ilości many, zasięgu łuku, bądź obrażeń fizycznych zadawanych bronią obuchową, zawsze daje to dodatkowego kopa do zagłębiania się jeszcze bardziej w produkcję, a co za tym idzie zwiększanie immersyjności. Ciężki boss w Dark Souls? Znacie to uczucie szczęścia, kiedy przejdziecie cholernie trudny etap? Powtarzany nawet kilkudziesięciokrotnie? Z pewnością jest tutaj wielu z nas, którzy stawiają sobie wyzwania w grach, a po ich przejściu, mają ochotę podzielić się swoją radością z całym światem. Kto by przypuszczał, iż dzielenie się czymś tak pozytywnym doprowadzi do zjawiska wyprowadzającego z równowagi i zamieniającego szczęśliwych graczy w hieny potrafiące jedynie wyśmiewać innych. Do czego dążę? Mam tutaj oczywiście na myśli coś, co obserwujemy już od bardzo długiego czasu, a w dobie potężnej popularności na internetowe streamy, gameplay'e, let's play'e nie mogło być inaczej. E-penis stał się powszechnym doświadczeniem wśród graczy.

czytaj dalejGeneticsD
6 grudnia 2015 - 12:20

W zabawny sposób o życiu, czyli Trzecia Planeta...

Jako doświadczony podróżnik przez otchłań zwaną Internetem, niejednokrotnie natykałem się na memy związane z serialami różnego gatunku. Od komediowych przez detektywistyczne, aż po całkowitą fikcję. Niestety najczęściej nie dane mi było zrozumieć większości z nich przez fakt, iż czuje sporą niechęć do wszystkiego, co w jakiś sposób połączone jest z serialami. Unikałem więc artykułów na ten temat, filmików na YT, czy nawet wyłączałem się w momencie kiedy znajomi zaczęli omawiać kolejny odcinek Breaking Bad, czy Game of Thrones.

czytaj dalejGeneticsD
1 maja 2016 - 00:09

Recenzja filmu xXx: Reaktywacja - Xander znowu w akcji!

Starsze filmy xXx jakoś nie zapadły mi w pamięć. Nie jestem nawet pewny w stu procentach, czy je obejrzałem, gdyż forma tych produkcji od samego początku, zarania dziejów, miała być szybka, niezobowiązująca i na raz. Szczerze, chciałbym poznać motywację osoby, która oglądała te filmy dwa, a może trzy oraz więcej razy. Pod tym względem nowa część z podtytułem Reaktywacja nie różni się wcale od poprzednich. Vin Diesel po raz kolejny wchodzi w oko cyklonu i wychodzi z niego z uśmiechem.

czytaj dalejGeneticsD
13 marca 2017 - 07:14

Steve McQueen - człowiek, który wstrząsnął Hollywood

Hollywood to miejsce, gdzie skandale nie robią już na nikim wrażenia, a aktorzy, żyjący jak pączki w maśle robią, co tylko im się żywnie podoba. Los Angeles jest skupiskiem gwiazdeczek, „ambitnych” reżyserów i scenarzystów, a co za tym idzie, alkoholików, narkomanów i psychopatów. Pomimo całej komercyjnej otoczki, od czasu do czasu trafiają się perełki, których nie można nazwać aktorzynami. To ludzie z krwi i gości, którzy przed kamerą zostają kompletnie pochłonięci swoim zadaniem. Odrzucają swoją osobowość na bok i wcielają się w postać przez siebie odgrywaną. Niewielu jest aktorów, który doceniam za ich kunszt artystyczny (bo większość to zgraja przybłęd). Zalicza się do nich z pewnością Jim Carrey, który chociaż głównie znany jest z ról komediowych, potrafi genialnie zagrać w dramacie (Truman Show), bądź iście ckliwej historii (Majestic). To nie o nim chciałem jednak napisać, a o jeszcze starszym pokoleniu aktorów. Człowiek ten, tak mi się wydaje, nie odgrywał nikogo „na scenie”. Był po prostu sobą, a ludzie ukochali go, przez co stał się jednym najbardziej kasowych artystów lat 60 i 70. Mowa tutaj oczywiście o Stevie McQueenie, który osiągnął niejedno podczas swojego krótkiego życia.

czytaj dalejGeneticsD
28 lipca 2015 - 08:42

Wirtualne samozaspokajanie ambicji

W życiu każdego gracza w końcu nadchodzi moment przełomowy, podczas którego określa siebie samego, czyli rozpoczyna przynależność do którejś z grup lub wielu grup podobnych sobie. Nie jestem pewien, czy istnieje faktycznie jakikolwiek podział zatwierdzony, którym się operuje przy określaniu graczy, oprócz geek, czy nerd. W internecie można znaleźć kilka filmików, a nawet tekstów, które wyjaśniają te pojęcia, bądź nawet w formie walki przedstawiają wady i zalety, jednych jak i drugich. W moim tekście nie pójdę tym tropem. Podziały graczy można wymyślać na wiele sposobów: od rodzaju produkcji, w które przychodzi im najczęściej (bo nie zawsze) prowadzić rozgrywkę, sposób grania, zachowanie się podczas sesji z dziełem, a także wiele innych.

Odrobinę stereotypu na początek
czytaj dalejGeneticsD
20 września 2015 - 13:59

FUTU.RE Glukhovsky'ego, czyli przyszłość jakiej NIE chcemy.

Zacznę może od tego, że nie lubię pisarzy, którzy tworzą serie tzw. tasiemce. Nie wiem, dlaczego, ale ostatnimi czasy jest to dość popularny zabieg ze względu na narastającą kwestię pieniądza w branży. Szał finansowy potrafi dopaść każdego. Nawet jak się okazało świetnych twórców takich jak Joanne Murray, czy Rick Riordan. Oczywiście nasi rodzimi pisarze nie są w tym lepsi. Pięć, sześć części serii to powoli zaczyna być norma. Nikogo też nie dziwi, kiedy autor wydaje nową książkę co pół roku. Cóż. Na całe szczęście, świat scentralizowany na „robienie pieniędzy”, gdzieś pominął Dmitry'a Glukhovsky'ego, twórcę Metro 2033. Chociaż wydaje mi się, że jest on powoli wciągany. Dlaczego? Genialne Metro 2033, potem zdecydowanie słabsze 2034, a teraz 2035 na podstawie gry Metro: Last Light? Jedyne co można robić to ciężko wzdychać.

Nie o tym jednak dzisiaj chciałem. Dzisiaj nastał czas przyszłości, ponieważ FUTU.RE pokazuje, że autor nie jest ograniczony na wyłącznie jedno uniwersum. Ukazuje nam, że potrafi pisać książki dla poważnego czytelnika. Nie, nie mówię tutaj o haniebnym znaczku 18+ na egzemplarzu, ale o przemyśleniach, emocjach oraz skrywanych frustracjach głównego bohatera. Jednocześnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem widniejącym z tyłu książki. O ile autor Metra 2033 był jeszcze właściwie chłopcem, to FUTU.RE napisał już mężczyzna. Odnoszę w tym momencie wrażenie, że wydawca nie do końca pojął, iż pisarz rozwinął znacznie swój warsztat, a nie dorósł.

czytaj dalejGeneticsD
12 lipca 2015 - 21:20

Batman w książkowym wymiarze, czyli o Wayne. Mściciel z Gotham.

Kiedy ta książka po raz pierwszy wpadła w moje ręce, podszedłem do niej z lekkim niepokojem. Dlaczego? Na samej okładce widnieje napis: Jedyna powieść o Batmanie. Jedyna. Nie wiadomo, czy to gigantyczny chłam, czy książka napisana przez geniusza. Dodatkowo fakt, iż wcześniej jakoś o niej nie usłyszałem, przyprawiał mnie o myśl, iż raczej ta pierwsza opcja zostanie objawiona. Te ponad dwieście stron papieru przeleżało na mojej półce kilka miesięcy. Ciągle, kiedy sięgałem po to dzieło, w końcu wybierałem coś innego. Czemu? Batman jest dla mnie niczym wzór do naśladowania. Był pierwszym superbohaterem, z którym zetknąłem się, jeżeli chodzi o DC Comics, a także całą gamę postaci z nadzwyczajnymi zdolnościami ogółem. Od wszystkich innych bohaterów odróżnia go fakt, iż jest z krwi i kości, a swoje zdolności nie zawdzięcza mutacjom, niezwykłemu pochodzeniu lub czegokolwiek innemu, ale samemu sobie (oraz w dużej części pieniądzom rodziców, bo przecież ze sterty żelastwa batmobilu nie zbudujesz). Mówiąc wprost, bałem się, że ta książka zepsuje mi wgląd na wszystkie inne dzieła kultury o tytułowym bohaterze.

czytaj dalejGeneticsD
13 sierpnia 2015 - 00:56

Moja historia gier platformowych - część 4

Niektórzy z moich znajomych, podobnie zresztą jak prawdopodobnie duża część Was uważa, że platformówki to przeżytek. Myślicie pewnie, że bardzo fajnie, że to one rozpoczęły BUM, ale teraz nie są już nam dłużej potrzebne, nikt ich nie chce. Po co mamy się raczyć 2D lub pseudo 3D, skoro obecnie nadciąga wzmożona popularność na 4D lub 5D. Patrzymy daleko w przyszłość za Oculusem Riftem, chcemy wejść do gry i sami stać się bohaterami. Oczywiście to byłoby naprawdę wspaniałe, a gdyby nadarzyła mi się okazja, żeby przejść jakąś grę, gdzie to ja byłbym główną postacią, nigdy bym nie odmówił.

czytaj dalejGeneticsD
26 sierpnia 2015 - 18:34

Moja historia gier platformowych - część 1

Początki gier video były ciężkie i mozolne, ale dzięki produkcjom platformowym, czyli tzw. platformówkom, udało się wszystko doprowadzić do dzisiejszego stanu. To od tych gier rozpoczął się cały rozkwit branży trwający po dziś dzień, a co za tym idzie to one doprowadziły do nieprawdopodobnie ogromnego zwiększenia rangi przemysłu gier jako jednej z gałęzi gospodarki, ciągnąc za sobą rozwój konsol oraz komputerów osobistych. Osoby, które miały styczność z tym przełomem należą do szczęśliwców, ponieważ to one na przestrzeni swojego życia fizycznie zetknęły się z samą genezą powstania. Ja niestety nie należę do tych osób, jednakże są tego także i plusy. Aktualny stan branży pozwala mi na zgłębianie początków poprzez granie w staroszkolne produkcje, a także fascynowanie się kolejnymi nowinkami technologicznymi. Kto wie, może przyszłe pokolenia nie będą już miały możliwości powrotu do przeszłości.

Patrząc z perspektywy innych gałęzi gospodarki, przemysł oparty na tworzeniu wirtualnej rzeczywistości jest młody i niedoświadczony, jednakże na tyle prężnie oraz niezależnie się rozwijający, iż można opowiadać o nim w nieskończoność. Ogromnym plusem dzisiejszych czasów jest fakt, iż na rynku występuje ogromna konkurencja pomiędzy twórcami z całego świata, a także wydawcami. Jak dobrze nam wiadomo to zjawisko doprowadza do wyścigu, którego wynikiem są coraz lepsze produkty. Cieszmy się zatem, że nikt nie posiada monopolu na rynku.

czytaj dalejGeneticsD
21 lipca 2015 - 15:44

Deadpool jako nieokiełznana postać Marvela - Geneza

Od jakiegoś czasu kłóciłem się ze sobą wewnętrznie, czy napisać ten tekst. Kiedy chciałem sobie odpuścić nachodziła mnie myśl, która mówiła, że może komuś się spodoba. Najzwyczajniej w świecie wystarczyła by mi jedna osoba, która wyniesie jakąś ciekawą historię z niego, a byłbym szczęśliwy. Niestety, kiedy zaczynałem pisać postanowiłem sobie, że nie będę pisał o niczym, co będzie związane z komiksami. Czemu skoro mogę nazwać się kimś w rodzaju małego kolekcjonera starych egzemplarzy? Nie czułem się w tym temacie nigdy specjalistą, a zwykłym wyjadaczem kolejnych zapętlonych, porąbanych historii jakich w świecie komiksów nie brakuje. Czułem się również nieco zdystansowany do tej branży, gdyż osobiście nic nie umiem naszkicować porządnego, nawet kopiując całkowicie jakąś postać. Pojawiał się jeszcze inny argument przeciw. Mianowicie bohater, którego chce Wam przedstawić powstał w kuźni Marvela, a mi bliżej raczej do DC Comics. O wiele bardziej podoba mi się Liga Sprawiedliwych i tamtejsze, bardziej mroczne postaci niż Avengersi, czy X-Force. Jeżeli chodzi o Marvel to mogę wymienić dokładnie trzy postaci, o których mogę (a co najważniejsze lubię) czytać. Mowa tutaj o Hulku, Wolverine oraz opisywanym w tym artykule Deadpoolu.

czytaj dalejGeneticsD
10 lutego 2016 - 19:03

Halo?! Tutaj Master Chief!

Nie przepadam za FPS'ami. Pierwsza osoba, strzelanie do wszystkiego, co popadnie. To nie zabawa, za którą przepadam, chociaż przyznam, że czasem warto uderzyć rundę w Zombie Mode z CoD'a. Głównie jednak unikam tego rodzaju rozgrywki. Pogrywam więc od dawnych czasów w przygodówki, akcje, Soulslike itd. Dodatkowo jestem konsolowcem wiernym Microsoftowi od początku Xboxa360 (wcześniej miałem epizody z PS oraz PC). No i wiadomo, jeżeli chodzi o Xboxa to marką sztandarową jest oczywiście seria Halo. Niestety jak wspomniałem wcześniej, nie lubię FPS'ów, więc pominąłem całą serię, włącznie z Halo Wars.

czytaj dalejGeneticsD
28 marca 2017 - 10:39

Poklikaj ze mną R, czyli o serii Hotline Miami.

GeneticsD ocenia: Hotline Miami
90

Dzieła indie podbijają rynek systematycznie. Od czasu do czasu trafi się jakaś perełka, która pokazuje, że pomysł oraz kreatywność podczas tworzenia są najważniejszymi elementami gier. W 2012 roku, niejaki Jonatan Soderstrom pokazał światu wymyślone przez siebie uniwersum, które oparte było na nieco przekoloryzowanym Miami z lat 80. Dodał do tego szczyptę (konkretną) brutalności, rozlewu krwi, a wszystko to zawarł w zwykłej „pikselowej” oprawie wizualnej. Jednocześnie nie oszukiwał gracza względem poziomu trudności. Przeciwnicy nie są może bardzo inteligentni, i nasze szczęście w tym, ale rozstawiono ich na tyle umiejętnie, że ciągle sprawiają problemy. Zapraszam Was więc do niecodziennej recenzji/felietonu, gdyż pod lupę weźmiemy oby dwie części Hotline Miami.

czytaj dalejGeneticsD
25 lipca 2016 - 00:54

Recenzja Lords of the Fallen, czyli szanuj przeciwnika, graczu.

Długo zabierałem się do tej recenzji. Gra, którą Wam dzisiaj przedstawię miała swoją premierę jakiś czas temu, bo jakoś na jesień 2014 roku. Produkt ten został stworzony przez polskie studio (które nigdy nie słynęło z majstersztyków) w kooperacji z niemieckim. Ja postanowiłem jednak trochę odczekać i teraz kiedy już tak blisko jesteśmy Dark Souls 3 postanowiłem przejść Lords of the Fallen, grę okrzykniętą, już przed premierą, polską odpowiedzią na produkty From Software. Niestety, na początku pojawiły się obawy w postaci samych wykonawców, czyli CI Games. Jak dobrze wiemy, nie słyną oni ze zbyt wielu perełek, jednakże z ręką na sercu powiem Wam, iż właśnie jednej, bodajże pierwszej, się dorobili. Lords of the Fallen świetnie wpisuje się w styl czysto gameplay'owych Dark Souls'ów, ale (broń Boże!) nie jest chamskim klonem.

czytaj dalejGeneticsD
6 lutego 2016 - 22:24

Romans z komiksem #1 - Wiedźmin. Dom ze szkła.

Kiedyś pisałem, że nie zamierzam recenzować komiksów, bo nie czuję się w tym temacie mocno obeznany, a i do samego tworzenia takiego dzieła daleko mi z racji na całkowity brak umiejętności szkicowania (co można chyba nawet przekuć w zaletę). Dzisiaj zamierzam całkowicie przełamać stare postanowienie, wypłynąć na głębokie wody etc.

W sumie to przekonał mnie do tego komiks, który będzie obiektem dzisiejszej krótkiej recenzji. Wyszedł on już dawno temu, lecz mnie minął gdzieś w natłoku różnych premier oraz innych mniej ciekawych, a życiowych rzeczy. Kiedy tylko ujrzałem okładkę Domu ze szkła, wiedziałem, że będzie dobrze. Nie pomyliłem się. Jest wiedźminowo, mrocznie, niebezpiecznie oraz intrygująco. Akcja szybka niczym miecz Geralta, zmierzający w stronę utopca i historia, której jeszcze nie znacie.

czytaj dalejGeneticsD
8 lipca 2016 - 23:44

Nostalgiczna podróż w przeszłość #3 - Age of Mythology

Długo nie było już nostalgicznej podróży w przeszłość. Ostatni artykuł na ten temat ukazał się w maju i był to Prey, zatem sporo czasu minęło. Niedawno jednak przyszła mi do głowy gra, która zmuszała mnie do przesiadywania przed komputerem niezliczoną ilość godzin. W czasach, gdy jeszcze nie do końca ogarniało się cały rynek branży, każdą premierę ogłaszały półki sklepowe, a nie internety, zagrywałem się w różnorakie RTS'y (Real Time Strategy – Strategie Czasu Rzeczywistego). Jak dobrze wiadomo tym, którzy zetknęli się z RTS'ami, zajmują one wiele czasu. W moim sercu do dzisiaj kryje się kilka z nich, ale na razie powróciłem do tej bazującej na mitologii, czyli Age of Mythology.

Zwycięstwo już blisko!
czytaj dalejGeneticsD
27 lipca 2016 - 00:51