Battlefield 1 - I wojna światowa - pustynne bitwy i zadziwiające fakty o tym konflikcie - DM - 27 sierpnia 2016

Battlefield 1 - I wojna światowa - pustynne bitwy i zadziwiające fakty o tym konflikcie

Już za parę dni ruszymy do ataku w wielkim beta teście gry Battlefield 1. Wojna pozycyjna w Europie jest nam dość znana, ale co działo się na pustyniach Bliskiego Wschodu? Jak walczono w miejscach, gdzie budowa okopów jest niemożliwa? Oto garść ciekawostek na temat I wojny światowej - tak, aby wprowadzić się w odpowiedni klimat przed rozgrywką i liznąć trochę mniej znanej historii.


I wojna światowa to nie tylko okopy w Belgii i Francji
Działania zbrojne w rejonie Bliskiego Wschodu są oczywiście zgodne z prawdą historyczną. Mapa w grze nosi nazwę Pustynia Synajska i sporo bitew toczyło się właśnie na tym półwyspie. Głównymi stronami były wojska Imperium Osmańskiego (dzisiejszej Turcji) oraz armia brytyjska, której cała flota wojenna zależna była od ropy z tego regionu. W owym czasie Imperium Osmańskie było największą potęgą islamską na świecie, a w listopadzie 1914  porzuciło swoją neutralność i wypowiedziało świętą wojnę Francji, Rosji oraz Wielkiej Brytanii.

Australijscy żołnierze przed piramidami w Gizie. Kangury były maskotkami przywiezionymi z domu. Wiele z nich skończyło w zoo w Kairze


Będąc w przymierzu z Niemcami, Osmańczycy stanowili zagrożenie dla brytyjskich interesów, dlatego oddziały angielsko-hinduskie wylądowały w mieście Basra, by chronić tamtejszy rurociąg zapewniający ropę dla Royal Navy. Wróg odpowiedział atakiem na kanał Sueski i wywołaniem islamskiej rewolucji w Egipcie, obie próby zakończyły się jednak porażką i ciężkimi stratami.

Wojska osmańskie przed atakiem na kanał Sueski
żródło: www.israeldailypicture.com

Brytyjczycy nie mogąc zdobyć Istambułu (stolicy Imperium) z pomocą marynarki, wylądowali na półwyspie Gallipoli - ponieśli tam jednak sromotną klęskę (operacją dowodził Winston Churchill). Nie lepiej wiodło się też oddziałom wysłanym do Basry, otoczonym około 200 kilometrów od Bagdadu, które w końcu musiały się poddać. Głównym wrogiem Wielkiej Brytanii pozostawały Niemcy, ale groźba rozszerzenia się świętej wojny na teren Indii spowodowała w końcu większe zainteresowanie tym rejonem.


Co działo się w prawdziwych walkach na pustyni synajskiej
Anglia wysłała więc na Bliski Wschód ogromne siły. 150 tysięcy żołnierzy wylądowało w Mezopotamii (dzisiejszy Irak), a obronny Egipski Oddział Ekspedycyjny zmienił się w armię zdolną dokonać inwazji na Palestynę. Aby tam dotrzeć trzeba było jednak przekroczyć pustynię synajską, a to stanowiło nie mniejsze wyzwanie, niż pokonanie wroga. Wszelkie reguły dyktował dostęp do wody - zbudowano specjalne rurociągi i linie kolejowe aż do granicy z Palestyną, ale większość transportu dokonywano na wielbłądach i samochodach. Bitwy był też bardziej manewrowe niż pozycyjne.

Australijska lekka kawaleria na pustyni synajskiej
źródło: collections.slsa.sa.gov.au


W europejskich okopach było ciężko, ale żołnierze na półwyspie Synaj przebywali w równie fatalnych warunkach. W nocy było zimno, w dzień wykańczał ich upał. Klimat gwarantował odmrożone stopy i udar słoneczny raz za razem. Podczas tylko jednego patrolu, 160 żołnierzy zmarło z powodu wycieńczenia. Końskie odchody przyciągały setki much, ogromne odległości nie pozwalały dostarczać żadnej świeżej żywności, a w tej puszkowanej zawsze było pełno piasku. Patrolujący pustynię konno Australijczycy znaleźli pewnego razu grupę konających z pragnienia żołnierzy osmańskich. Zamiast zaatakować bezbronnych lub zostawić ich na pewną śmierć, napoili ich i przeprowadzili przez głęboki piasek na swoich koniach. (źródło niestety nie podaje, czy przekazano ich do niewoli, czy puszczono wolno).

Transport rannych - tak właśnie wyglądały pustynne ambulanse
źródło: www.israeldailypicture.com


W rejonie dochodziło też do starć lotniczych. Niemieccy oficerowie często dowodzili osmańskimi oddziałami, a w powietrzu dominowali już europejscy piloci, bombardując pozycje aliantów - ci odgryzali sę tym samym. Na miejscu powstawały nawet szkoły latania, by zapewniać coraz to nowych pilotów.


Synajski front nie był łaskawy dla koni. W samym 1916 roku padało ich około 640 na tydzień. Łącznie podczas I wojny światowej zginęło ponad 8 milionów koni. W walkach na Bliskim Wschodzie do transportu używano również wielbłądów.

Imperium brytyjskie w pigułce - żołnierze z Australii, Anglii, Nowej Zelandii, Indii z Imperial Camel Corps
Hindusi z armii brytyjskiej - na pustyni ciężko stworzyć sieć okopów...
źródło: www.bowshrine.com


Brytyjczycy wraz z sojusznikami ostatecznie rozgromili Osmańskie Imperium, zajmując na początku 1917 roku Bagdad, a później, po jednym nieudanym podejściu -  Palestynę. Generał Sir Edmund Allenby wkroczył do Jerozolimy 11 grudnia 1917 roku jako 34. zdobywca i pierwszy chrześcijański od czasów wypraw krzyżowych. Dalsze podboje doprowadziły do zdobycia Syrii w październiku 1918 roku.

Brytyjska artyleria
źródło: http://www.nzhistory.net.nz


Armia brytyjska straciła w walkach na Bliskim Wschodzie ponad 600 tysięcy żołnierzy. Co ciekawe - z rąk wroga zginęło raptem niewiele ponad 50 tysięcy! Cała reszta to ofiary chorób, wypadków, przegrzania i innych powodów. Łączne straty aliantów szacuje się na 1-1,5 miliona, a po drugiej stronie zanotowano około 5 milionów poległych, w tym tylko 771 tysięcy w bitwach.


Parę ciekawostek na temat I wojny światowej


Angielski termin „dogfight”, oznaczający kołową walkę dwóch samolotów myśliwskich powstał w czasie I wojny światowej. Niektóre źródła mówią o analogii do walki grupy psów na śmierć i życie, inne przytaczają bardziej interesujący szczegół. Ponoć piloci musieli co jakiś czas włączać i wyłączać silnik rotacyjny samolotu, a początkowy dźwięk silnika wchodzącego z powrotem na obrotu przypominał szczekanie psa.

***

W Ameryce na czas wojny przemianowano popularne hamburgery (od niemieckiego miasta Hamburg) na „steki Salisbury” (inne źródło mówi o „kanapce wolności”), a frankfurterki (Frankfurt) na „kiełbaski wolności” (liberty sausages). Przeurocze psy jamniki zwane w krajach anglosaskich z niemieckiego Dachshund, nazwano „psami wolności” (liberty dogs). W szkołach przestano uczyć języka niemieckiego.

***

Niemieckie okopy znacznie różniły się od brytyjskich. Były o wiele bardziej komfortowe - posiadały piętrowe łóżka, niewielkie meble, szafki, zbiorniki wodne z kranami, a nawet dzwonki do drzwi!

***

Największe działo, niemiecka Gruba Berta, strzelało pociskami o wadze 930 kg na dystans 15 kilometrów. Wymagało niestety obsługi 200 ludzi. Niemcy najbardziej obawiali się niewielkiej, francuskiej „diabelskiej armaty” kalibru 75mm, o zasięgu 2 kilometrów.

***

Brytyjscy żołnierze wystrzeliwali tysiące pocisków w kierunku wroga bez celowania, tylko po to by… woda chłodząca karabiny maszynowe zagotowała się do przyrządzenia herbaty.

***

W wigilię 1914 roku żołnierze w okopach obu wrogich sobie stron śpiewali razem kolędy, dzielili się jedzeniem, a w Boże Narodzenie ogłoszono rozejm na czas święta. Rok później wyznaczono specjalne patrole w obu armiach tylko po to, by strzelały do każdego żołnierza próbującego świętować z wrogiem.

***

W armii amerykańskiej służyło w czasie wojny ponad 200 tysięcy Afroamerykanów, ale tylko 11% z nich brało udział w walce. Reszta wykonywała różne prace w wojskach inżynieryjnych lub zaopatrzeniowych. Mieli specjalne, osobne dywizje i byli szkoleni oddzielnie. Oddział Harlem Hellfighters (który zobaczymy w Battlefield 1) zaliczał się do owych 11%. Walczący w nim żołnierze, za swoje zasługi otrzymali francuskie medale Croix de Guerre, ale w Stanach Zjednoczonych ich czyny nie były wtedy zauważone.

***

John Parr był pierwszym brytyjskim żołnierzem poległy na polu bitwy podczas I wojny światowej - zginął 21 sierpnia 1914. George Edwin Ellison to ostatni zabity, zaledwie na 90 minut przed podpisaniem rozejmu 11 listopada 1918 roku. Co ciekawe, ponoć przez totalny przypadek, ich groby są na przeciwko siebie, na tym samym cmentarzu w Belgii i dzieli je zaledwie 4,5 metra.

***

Broń w Battlefield 1 ma skórki! Niebywałe? Brytyjski artysta, ochotnik w Royal Navy, wymyślił, by statki malować na przeróżne kolorowe wzory - nie tyle, by je ukryć przed samolotami, a zdziwić i zasiać uczucie niepewności we wrogich pilotach. Amerykańscy żołnierze malowali swoje Springfieldy w barwy kamuflażu, niczym współczesne siły specjalne.

***

Brytyjski kapitan Robert Campbell został ranny i pojmany we Francji w 1914 roku. Gdy przebywał już drugi rok w obozie jenieckim, dotarły do niego wieści z domu o umierającej matce. W specjalnym liście poprosił cesarza Niemiec Wilhelma II o pozwolenie na zobaczenie jej. Ten dał mu 2 tygodnie „zwolnienia” pod warunkiem, że wróci do więzienia. Słowo honoru brytyjskiego oficera zobowiązuje! Campbell zobaczył się z matką 7 listopada i spędził z nią tydzień, zanim dobrowolnie powrócił z Wielkiej Brytanii do obozu w Niemczech. Matka umarła trzy miesiące później, a kapitan odzyskał wolność po zakończeniu wojny.  

Kapitan Robert Campbell - honor ponad wszystko!

 


Jeśli macie ochotę na dalsze ciekawostki związane z I wojną światową, dajcie znać w komentarzach! Mam też nadzieję, że nadchodzące testy wersji beta dostarczą jakiś ciekawych spostrzeżeń na temat gry - bo choć nie ma wątpliwości, że historyczna dokładność nie jest priorytetem dla autorów, to na jakieś nawiązania chyba możemy liczyć.

DM
27 sierpnia 2016 - 00:55

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
29.08.2016 21:00
Adoxer
11
Legionista

Czekam na więcej ciekawostek związanych z I wojną światową

29.08.2016 21:04
odpowiedz
1 odpowiedź
CyberTron
65
Imperator Wersalka

Ciekawostki o IWŚ w ramach premiery gry która nie jest o IWŚ. Tak, to jakaś parodia IWŚ i nikt mnie nie przekona.

29.08.2016 22:17
eglume
50
Konsul

a czasem twórcy nie potwierdzali gdzieś, że jest to historia alternatywna czy coś w tym stylu ?

29.08.2016 22:31
odpowiedz
DM
128
AFO Neptune

Potwierdzili, że to jest Battlefield od DICE w klimacie I wojny światowej, a nie podręcznikowe elementy historii wraz z symulacją strategiczną bitew tego okresu dla tych pięciu ortodoksyjnych miłośników zgodności z realiami..

Prawda jest taka, że prawie nikt z narzekających na fantazyjność Battlefielda i tak nie grywa nałogowo w Verdun albo czyta książki o I wojnie

Battlefield od zawsze był zrecznościową grą pokazującą rozpierduchę pola walki w małej pigułce, a nie symulatorem i dzięki temu, że jest dla wszystkich - pewnie przekona niektórych do zainteresowania się tematem I wojny w innych mediach...