Przegląd Kina Azjatyckiego. Korea Południowa #1 - Froszti - 4 września 2018

Przegląd Kina Azjatyckiego. Korea Południowa #1

Witam w kolejnym Przeglądzie Kina Azjatyckiego Tym razem opuszczamy państwo środka i wyruszamy bardziej na południowy - wschód. Korea Południowa to nie tylko przepyszne „kimchi” ale również prężnie rozwijający się przemysł filmowy. Ostatnie lata pokazały, że świetne kryminały i dobrze nakręcone dramaty dla tamtejszych reżyserów to przysłowiowa bułka z masłem.


 

A Hard Day

(Kkeutkkaji Ganda)

 Gatunek: Kryminał, Dramat

Bywają dni w których kompletnie nic nam nie wychodzi a wszystko czego się podejmujemy kończy się źle. Bywają ciężkie dni o których jak najszybciej chcemy zapomnieć i rozkoszować się tymi lepszymi chwilami. Bywają takie dni które są tylko preludium do jeszcze gorszych momentów, które nieodwracalnie potrafią zmienić całe życie. A Hard Day to film dobitnie pokazujący, że „ciężki dzień” może być początkiem wszystkiego co złe.

Go Gun Soo jest skorumpowanym detektywem koreańskiej policji, dla którego ważniejsze są własne interesy niż „służba”. Akcja filmu zaczyna się w momencie kiedy przeciwko niemu oraz jego komisariatowi prowadzone jest śledztwo dotyczące korupcji. Główny bohater jest właśnie na pogrzebie własnej matki kiedy otrzymuje informację, że wydział wewnętrzny ma zamiar przeszukać jego miejsce pracy w których wraz z kolegami przechowuje znaczną ilość nielegalnej gotówki. Konieczność ukrycia dowodów, nadmierny pośpiech i alkohol powodują, że spiesząc się na komisariat potrąca on ze skutkiem śmiertelnym człowieka. Nie myśląc nad tym faktem zbyt długo, chowa on zwłoki do bagażnika i jedzie dalej załatwić swoje „ważniejsze” sprawy. Z pozoru wszystko wydaje się w porządku, obciążające go dowody zostają ukryte. Pierwsze problemy pojawiają się w momencie kiedy okazuje się, że potrącony przez niego mężczyzna był poszukiwanym przestępcą. Jego jednostka podejmuje się jego odnalezienia dlatego Go Gun Soo musi szybko pozbyć się ciała i pieczołowicie zatuszować wszelkie dowody swojej zbrodni. Jest pewny, że mu się to udało ale kilka dni później zaczyna on otrzymywać tajemnicze telefony, świadczące o tym, że był świadek tego wypadku. Okazuje się nim Park Chang Min, również detektyw którego ręce splamione są handlem narkotykami. Potrącony mężczyzna był jednym z współpracowników Chang Mina i przechowywał dla niego sporą ilość gotówki. Jego śmierć mocno pokrzyżowała plany detektywa dlatego też domaga się on Gun Soo, odnalezienia pieniędzy albo spłacenia go aby prawda nie wyszła na jaw.


Historia skorumpowanej policji zdecydowanie nie jest niczym nowym i widzieliśmy to już w wielu filmach. Tutaj mamy jednak zupełnie inne podejście do wydawałoby się oklepanego tematu. Nie ma tutaj klasycznego podziału na dobrego i złego gliniarza. Jest tutaj mało wyraźna granica pomiędzy złym i jeszcze gorszym policjantem. Gun Soo nie przejawia ani na moment skruchy z powodu wypadku i stara się za wszelką cenę zrobić wszystko aby ukryć wszelkie dowody. Detektyw Chang zamieszany w brutalny świat narkotyków nie ma zamiaru odpuścić głównemu bohaterowi tym bardziej, że chodzi o sporą ilość gotówki która miała stanowić podstawę jego spokojniej wygodnej emeryturki. Obaj prowadzą mroczną momentami brutalną grę między sobą która z każdym kolejnym wydarzeniem pogarsza całą sytuację, nie zważając na konsekwencje swoich czynów które często dotykają osób postronnych.

Film jest naprawdę wciągający za sprawą świetnie poprowadzonej fabuły i bardzo dobrej gry aktorskiej. Dziwi więc fakt, że początki tego dzieła była bardzo ciężkie „idealnie wpasowujące się w tytuł filmu”. W momencie jego kinowej premiery wpływy z biletów były tak słabe, że wyrokowano już ogromną klapę. Widzowie którzy jednak mieli okazję go zobaczyć tak mocno nakręcili zainteresowanie filmem w Internecie, że w momencie wycofywania go z kin miał on na liczniku ponad cztery miliony oglądających, co przy jego budżecie jest wynikiem wręcz rewelacyjnym. Niech wynik ten będzie i moją rekomendacją polecającą ten film do obejrzenia.



The Suspect

(Yonguija)

 Gatunek: Thriller, Akcja

Scenarzysta Sang-yoon Lim po genialnym „A Company Man” serwuje nam kolejny dobry film rodem z dalekiego wschodu. Miłośnicy wartkiej akcji, szpiegowskich intryg i kina azjatyckiego, powinni sięgnąć po „The Suspect”. Film śmiało można nazwać koreańską wersją Jason’a Bourne’a, która co prawda oryginałowi nie dorównuje ale i tak zapewnia dobrą zabawę.

Głównym bohaterem filmu jest Dong-cheol Ji, jeden z najlepszych szpiegów Korei Północnej, który jednak zdradził swój kraj i osiedlił się u południowego sąsiada. Wiedzie on z pozoru spokojne życie, pracując jako kierowca limuzyny pewnego milionera. Wszystko komplikuje się w momencie kiedy jego szef zostaje zamordowany przez tajemniczego mężczyznę a o zbrodnie zostaje oskarżony właśnie on. Postawiony pod ścianą nie ma wyjścia jak tylko po raz kolejny wykorzystać swoje zdolności nabyte podczas morderczego treningu w celu odnalezienia prawdziwego mordercy i wyjaśnienia całej sprawy. Jego śladem rusza agent południowokoreańskich służb, pułkownik Se-hoon Min. Pomiędzy bohaterami iskrzą pewne niedokończone sprawy z przeszłości kiedy to obaj stali bo dwóch stronach barykady co napędza obu z nich do jeszcze większego wysiłku i zaangażowania w całą sprawę. Jakby tego było mało byli pracodawcy Dong-cheol’a również postanawiają się go ostatecznie pozbyć za zdradę kraju. Od samego początku do prawie samego końca na ekranie widzimy heroiczną wręcz walkę nie tylko o życie ale o poznanie prawdy, kto i dlaczego zabił jego szefa.

Oś fabularna nie jest niczym odkrywczym i mieliśmy z nią do czynienia z dziesiątkach jeśli nie setkach filmów. Widać wyraźnie czerpanie inspiracji ze wspomnianego Bourne’a, które wypada tutaj całkiem dobrze chociaż z małymi potknięciami. Reżyser Shin-yeon Won inspirował się nie tylko przygodami agenta z amnezją ale też wieloma innymi amerykańskimi filmami akcji. Momentami będziemy mieć wyraźne deja vu, przypominając sobie w pamięci takie filmy jak „Mission Impossible” czy „U.S. Marshals”. Jeśli się już wzorować to na najlepszych a tutaj wychodzi to całkiem udanie. Oczywiście inspiracja amerykańskimi filmami nie w każdym momencie filmy wypada tak dobrze, są sceny w których niezbyt dobrze wpisuje się ona w koreańskie klimaty, przez co wypada trochę sztucznie.

Na pewno ogromnym plusem całego filmu są wszystkie/lub prawie wszystkie, sceny akcji a to za sprawą zastosowania kamery z ręki. Nadaje to obrazowi ogromnej dynamiki która przecież w tego rodzaju produkcjach jest jedną z najistotniejszych rzeczy. Niestety twórcy momentami zbyt mocno wczuli się w rolę i niektóre sceny są nazbyt przekombinowane podpadające wręcz pod gatunek czystek „fantasytki”.

Całkiem dobrze wypadają tutaj również aktorzy, którzy umiejętnie wczuwają się w swoje role. Szczególnie widać to w negatywnej relacji Dong-cheola i pułkownika Min, który wzajemna nienawiść i niechęć wręcz wylewa się z ekranu „Podejrzany” to bardzo dobre koreańskie kino akcji zapewniające masę dobrej zabawy. 



Love 911

(Banchangggyo)

 Gatunek: Dramat, Komedia, Romans

Dramat, komedia, romans i to wszystko wyprodukowane w Korei Południowej – mieszanka wręcz wybuchowa. Fabuła filmu nie wnosi do przemysły filmowego nic odkrywczego, ale i po co? Przecież komedia romantyczna z założenia ma być łatwa i przyjemna, tak też jest w tym przypadku. Mamy urodziwą panią doktor, której silny charakter i wybuchowa osobowość doprowadza do sytuacji, kiedy może ona utracić prawo do wykonywania zawodu. Jedynym dobrym pomysłem na wybrnięcie z tej patowej sytuacji, jest według niej poderwanie równie urodziwego strażaka, który jako jedyny może pomóc wygrać jej ewentualną sprawę sądową. Rozkochanie w sobie faceta nie jest jednak takie łatwe jak się wydaje. Kang-il Cheon (wspomniany strażak), wdowiec wciąż mocno przeżywający śmierć żony, nie myśli o nowym związku, całkowicie ignorując zaloty pani doktor. Mi-soo Go nie zamierza jednak tak łatwo się poddać. Dołącza ona jako ochotniczka do jego jednostki straży pożarnej i wszelkimi dozwolonymi sposobami będzie próbowała zdobyć jego serce. Gatunek filmu zobowiązuje, więc w końcu obie strony dopada prawdziwa miłość a ich postrzegania otaczającego ich świata całkowicie się zmienia.

Prosto, łatwo i przyjemnie, czasem dramatycznie, czasem ckliwie, momentami śmiesznie, jednym słowem „dobrze”. Reżyserowi Gi-hoon Jeong, którego dorobek artystyczny delikatnie mówić nie jest zbyt imponujący, udało się stworzyć całkiem dobre dzieło. Do tej pory w komediach romantycznych niezaprzeczalnie królowali amerykanie, zalewając świat setkami tego typu filmów. Miłość jednak nie zna granic ani barier kulturowych, dlatego romantyczne historie doskonale sprawdzają się w każdej kinematografii. Na uwagę zasługuje szczególnie gra dwójki głównych aktorów, którzy doskonale obrazują obraz przemian, jakie zachodzą w zakochanym człowieku. Przysłowiowe „motylki w brzuchu” potrafią wywrócić nasz świat do góry nogami i otworzyć wiele nowych perspektyw życia, o których wcześniej się nie myślało. Love 911 to dobre kino na wieczór we dwoje, jednak zabrakło w nim tego „czegoś”, co wyróżniałoby go na tle innych podobnych dzieł.



Hwayi: A Monster Boy

(Hwayi : Gwimuleul Samkin Ahyi)

 Gatunek: Thriller, Akcja, Dramat

Hwa-i lub jak kto woli A monster Boy jest filmem stawiającym przed widzem kluczowe pytanie „Czy wychowanie i otoczenie ma całkowity wpływ na nasze zachowania i pojmowanie norm społecznych”?  Jaka jest mentalność człowieka, jest on z natury dobry czy zły? Tytułowy Hwa-i zostaje porwany w dzieciństwie przez grupę gangsterów dla których głównym celem jest zdobycie pieniędzy za okup. Przekazanie pieniędzy nie idzie jednak zgodnie z planem i oto bezwzględni przestępcy stają przed dylematem co zrobić z dzieckiem. Pozbyć się światka czy utrzymać go przy życiu? Na szczęście lub nieszczęście chłopca decydują się oni zatrzymać go przy sobie i wychować na pozbawionego sumienia mordercę. Lata mijają chłopiec staje się nastolatkiem wciąż dręczonym przez odwiedzającego go w nocy potwora. Jako 16-latek zaczyna zastanawiać się czy chce iść za przykładem swoich przybranych „ojców”. Z jednej strony czuje do nich ogromne przywiązanie (przecież na swój sposób go wychowali), z drugiej odczuwa, że nie pasuje on jednak do tego świata. Strach i poczucie obowiązku sprawia jednak, że wykonuje on wszelkie polecenia swoich opiekunów. Podczas jednego ze zleceń, zostaje on zmuszony do zabicia obcego mu mężczyzny – to wydarzenie i pewnie zdjęcie znalezione w mieszkaniu „celu” sprawiają, że zaczyna on sobie zadawać pytanie kim tak naprawdę jest. Stopniowo jego umysł zaczyna odblokowywać mroczne wspomnienia z przeszłości i dowiaduje się on całej prawdy o sobie i swoich opiekunach. Coraz bardziej zatraca się on w swoim mrocznym umyśle dążąc do jednego tylko celu – krwawej zemsty.

Zemsta – ten rodzaj fabuły jest znany wszystkim od samego początku powstania kina. Nie jest to jednak minus tego dzieła, wręcz przeciwnie umiejętne połączenie dramatu i thrillera z nieodpartą wręcz chęcią mordowania, sprawdza się tutaj doskonale. Reżyser z czegoś dobrze znanego potrafił stworzyć coś co przyciąga widza nie pozwalając na oderwanie wzroku od ekranu telewizora, tym bardziej, że jest kilka naprawdę ciekawych zwrotów w fabule. Ogromnym plusem jest również obsada aktorska, szczególnie aktor grający tytułowego nastolatka. Umiejętność pokazania początkowego niezdecydowania co do dalszego „losu” łączone z momentami kiedy zamieniał się w typowego 16-latka, kończąc na bezwzględnym mordercy pozbawionym wszelakich uczuć, pustej skorupie mającej tylko jeden cel – zabić.

A Monster Boy jest dziełem zdecydowanie prawie doskonałym aczkolwiek niededykowanym każdemu. Jeśli tylko kogoś nie odstrasza przemoc i ciężkie klimaty dramatu zdecydowanie powinien sięgnąć po tą pozycję. 

Froszti
4 września 2018 - 13:08