W co gracie w weekend? #275: Makabryczne Halloween w Umineko żywe trupy w Red Dead Redemption oraz pożegnanie z Uncharted 2 - squaresofter - 10 listopada 2018

W co gracie w weekend? #275: Makabryczne Halloween w Umineko, żywe trupy w Red Dead Redemption oraz pożegnanie z Uncharted 2

Witajcie gracze. W co gracie tym razem? Bardzo chciałem się wyrobić na Halloween z napisaniem tekstu o Umineko oraz o dodatku Undead Nightmare do Red Dead Redemption. Nie udało się, ale co się odwlecze, to się nie uciecze. Zawsze możemy się umówić, że stosuję kalendarz juliański, w którym Halloween jeszcze nie było. Zamierzam także pograć w Uncharted 2, z którym zamierzam się pożegnać raz na zawsze po dziewięciu latach wspaniałej zabawy. Szerzej o tym przeczytacie w dalszej części tekstu, do której serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych.


Umineko: When They Cry

Informacje

Platforma: PC

Producent: 07th Expansion

Data wydania: 2016-2017

Gatunek: Dojin soft, visual novel

Na Kickstarterze trwa obecnie akcja mająca na celu wydanie Złotej Edycji Umineko opatrzonej w projekty postaci i otoczenia zastosowane wcześniej w wersji na PS3, nagrany od nowa angielski dubbing oraz dodatkowe materiały od twórcy tej japońskiej visual novel utrzymanej w klimatach horroru. Najlepsze jest to, że jeśli cała akcja doczeka się pozytywnego finału, to wszyscy posiadacze Umineko na Steamie otrzymają te nowości całkowicie za darmo. 

Postanowiłem więc skorzystać z tej okazji i jeszcze raz wsiąknąć w historię rodu Ushiromiya i jej walki z tysiącletnią wiedźmą Beatrice, obdarzoną piekielnymi mocami, pełną pogardy dla ludzi i makabrycznego poczucia humoru.

Drugi odcinek Umineko ukazuje miłość młodego i perspektywicznego chłopaka George'a Ushiromiyi oraz służącej Shannon. Mogłem już o tym wcześniej wspomnieć. W każdym bądź razie jest to punkt wyjścia do ciekawej dyskusji z graczem na temat miłości. Czy warto odważyć się na miłość skazaną na niepowodzenie? Czy warto kochać, gdy wiesz, że zaraz możesz umrzeć? Czy za cenę dłuższego życia nie lepiej zrezygnować z tego najcenniejszego uczucia do drugiej osoby? 

Wszystkie te wątpliwości targające bohaterami są jak miód dla duszy Złotej Wiedźmy, która gra z protagonistą o ludzkie życia, a że jest nieśmiertelną psotnicą szydzącą z ludzkości i tutułuje się prawdziwą władczynią wyspsy Rokkenjima, na której toczy się akcja gry, to możemy być pewni, że wszystko skończy się tragicznie dla uczestników jej piekielnych szachów. O tym, kto zostanie poświęcony, aby garstka szczęśliwców dotarła do Zlotej Krainy zadecyduje los.

Bardzo cieszy mnie, że Umineko, jak każda dobra produkcja z gatunku visual novel, poza przerażającym w niektórych momentach wątkiem głównym, karmiącym protagonistę widokiem śmierci jego najbliższych, jest również ciekawym studium na temat ułomności natury ludzkiej. Gracz zastanawia się nad tym, czy członkowie rodziny, którzy spotykają się raz do roku tylko po to, aby omówić ze sobą to, jak należy podzielić między sobą spadek po ojcu, który za chwilę kopnie w kalendarz są warci łez i współczucia? Czy potrafilibyście współczuć sępom żerującym na swojej ofierze?

Ta opowieść z dreszczykiem to prawdziwa skrabnica wiedzy, która na przykładzie wymyślonych członków rodziny i ich relacji ze sobą pokazuje czym jest dziecięca niewinność i ciekawość, chciwość drugiego człowieka a nawet wytłumaczy graczowi czym jest święto Halloween, w czasie którego rozgrywa się akcja gry. Jakoś nigdy nie miałem zajrzeć do Wikipedii, żeby poczytać coś więcej na ten temat a teraz dzięki umineko nie muszę nawet togo robić. Wiem, że jest to święto z celtyckim rodowodem, popularne jedynie w USA i niektórych krajach europejskich. Zwyczaj przebierania się za duchy, szkielety i inne maszkary ma na celu odegnać złe moce, które starają się wedrzeć do naszego świata, gdyż to właśnie 31 października granica pomiędzy światem żywych a nieumarłych się zaciera. Zwyczaj znany jako 'cukierek albo psikus' został natomiast dodany przez chrześcijaństwo.

Halloween to także czas, gdy spotykają się ze sobą wszystkie czarownice i podległe im demony. Takie wydarzenie nosi nazwę sabatu czarownic. Beatrice jest jedną z nich, więc nie omieszka pokazać śmiertelnikom czym jest to święto dla niej. Zastanawialiście się kiedyś, ile jest warte ludzkie życie w złocie? Umineko stara się odpowiedzieć na to pytanie a możecie być pewni, że będzie się to wiązało ze smutkiem, łzami i rozpaczą, bo Złota Wiedźma może zaoferować wszystko, o czym tylko zapragniecie a ceną za to jest wasza dusza i życie waszych najbliższych.


Red Dead Redemption: Undead Nightmare

Informacje

Platforma: PS3

Producent: Rockstar San Diego

Data wydania: 21 pażdziernika 2010r.

Gatunek: Przygodowa gra akcji

Sześć lat i dwa miesiące. Tyle czasu zajęło mi stanie się Legendą Dzikiego Zachodu w Red Dead Redemption. Długo marzyłem o tym, żeby splatynować jedną z najważniejszych gier tej dekady i po około stu godzinach spędzonych z kapitalnym fabularnie singlem, w którym zrobiłem praktycznie wszystko, łącznie z wyzwaniami z tomahawkiem i karabinem wybuchowym oraz po około stu dwudziestu godzinach spędzonych z trybem sieciowym mogę w końcu odetchnąć z ulgą i napisać z całą stanowczością, że Rockstar nie umie w multiplayer.

Przez jakiś czas bawiłem się większością modułów siecowych w produkcji Rockstara. Walczyłem z graczami-cyborgami, który są praktycznie nie do trafienia, kradłem worki z łupami, ściagłem się konno, grałem w kości i pokera (raz nawet spłukałem się do zera i musiałem czekać 24 godziny, żeby mieć ponowny dostęp do gier hazardowych w RDR), dotrwałem do 20 fali z nieumarłymi, przeszedłem wszystkie misje kooperacyjne, w większości z nich wcale nie ginąc, wykonałem dziesiątki różnych wyzwań, w nagrodę za wykonanie których otrzymałem pokaźną ilość dodatkowych punktó doświadczenia...i załamałem się, bo mając 35 poziom brakowało mi jeszcze 15 do 50 poziomu a gra nie oferowała mi już absolutnie nic nowego w trybach gry z  innymi graczami.

Skończyło się na tym, że miałem już dość graczy wychodzących z meczów, gdy przegrywali, co wiąże się z tym, że nie otrzymujemy absolutnie nic za czas stracony w poszczególnych trybach rywalizacji i powtórzyłem kryjówkę Tesoro Azul ponad sto razy w ciągu kilku dni, żeby zdobyć upragniony prestiż.

Tak właśnie wygląda multiplayer w grze definującej generację i gatunek piaskownic. Jeśli ktoś mówi Wam, że singiel i multi w grach Rockstara to dwie odrębne rzeczy, to jest to zwykłe kłamstwo, o czym najlepiej świadczą listy trofeów w ich grach. 

Rockstar robi multiplayer skladający się z kilku minigier na krzyż i zmusza gracza do powtarzania setki razy tych samych czynności i wcale się nie dziwię, że jego podstawą są dziś mikrotransakcje, bo lepiej zapłacić i mieć święty spokój z ich monotonną rozgrywką sieciową, od której zbiera człowieka na wymioty.

Spotkałem się z opiniami, że cała branża gier powinna się uczyć od Rockstara jak robić gry. Najpierw niech oni się nauczą od twórców Borderlands jak się powinno robić gry z trybem sieciowym, bo w grach Gearboxa przynajmniej po kilku zadaniach mamy wyższy poziom, możemy je wszystkie zrobić samodzielnie albo z innymi graczami i nikt nas nie zmusza do powtórzenia 300 razy 20 kryjówek dostępnych w całym świecie gry. Cieszę się, że mam juz to za sobą i mogę w końcu nacieszyć się ostatnim wilekim dodatkiem dla samotnego gracza wyprodukowanym przez tą amerykańską firmę.

Dodatek Undead Nightmare pokazuje walkę Johna Marstona z plagą nieumarłych, a że łykam takie klimaty jak młody pelikan od chwili ukończenia Resdent Evil 2 dwadzieścia lat temu, to jestem zachwycony. Poczytałem trochę o trofeach z dodatku zanim zacząłem w niego grać i na całe szczęście nie natrafiłem na błąd z jednym z czterech koni apokalipsy, który uniemozliwia jego ukończenia na sto procent. 

Cynizm Marstona i głupota ludzi w obliczu apokalipsy nieumarłych wymieszana z typowym rockstarowskim szyderstwem to jest to. Ratowanie i odbijanie poszczególnych osad z rąk nieumarłej hordy bawi tylko przez chwilę i szybko znudzi po jakimś czasie, ale misje poboczne i sam wątek główny spełnia dotychczas moje oczekiwania. Konie apokalipsy ioraz polowania na mityczne stwory to zdecydowanie najmocniejsze punkty Undead Nightmare i dopiero teraz czuję, że konie, których dosiadam to prawdziwe potwory z piekła rodem. Wykorzystywanie pułapek zwabiającyh nieumrłych, podpalanie ich, rzucanie w nich dynamitem lub rozwalanie ich na drobne kawałeczki za pomocą karabina wybuchowego to coś co misie lubią najbardziej. Gram w ten dodatek z wielką przyjemnością i nie mogę się pogodzić z faktem, że Rockstar woli dziś golić swoje barany na mikrotranskacjach, ignorując potrzeby graczy uwielbiających rozszerzenia dla samotników z prawdziwego zdarzenia. 


Uncharted 2: Among Thieves

Informacje

Platforma: PS3

Producent: Naughty Dog

Data wydania: 16 października 2009r.

Gatunek: Przygodowa gra akcji

Nie mogę w to uwierzyć, że jeszcze tylko 569 zabójstw innych graczy w multiplayerze Uncharted 2 dzieli mnie od pożegnania się z tytułem, który jest częścią mojego życia od prawie dekady. Oszuści, uciekinierzy, którzy nie umieją przegrywać i moje fatalne wyniki w rywalizacji z innymi graczami nie są w stanie stłamsić wielkiej przyjemności, jaką czerpię z tej produkcji w osttanich miesiącach. Na początku roku planowałem zrobić absolutnie wszystko w The Last of Us (udało mi się to tylko z multiplayerem, singla ukończyłem na razie tylko trzy razy), tymczasem wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że po zdobyciu wszystkiego w Uncharted 3 to właśnie Uncharted 2 będzie tą grą, która stanie się już za kilka-kilkanaście dni jedynie pięknym wspomnieniem.

Stąd pewnie bierze się mój ponury nastrój. Gdy mówisz 'żegnaj' do dwóch takich klasyków jak Red Dead Redemption i Uncharted 2 to część Ciebie umiera bezpowrotnie, no ale jak trzeba powiedzieć dość, to trzeba. Serwery w grach konsolowych wieczne nie są w przeciwieństwie do tych z Diablo II, więc wolę wykorzystać szansę, którą jeszcze mam i pożegnać się jak należy z grami, które spędziły sen z powiek niejednemu graczowi. 

Zmieniłem trochę dopalacze, których używam grając w multiplayer. Do niedawna używałem dopalacza poprawiającego celność podczas celowania z broni długich takich jak karabiny. Skoro jednak mam już 47 poziom, to postanowiłem wykorzystać umiejętność poprawiającą orientację w terenie i mogę od czasu do czasu dostrzec przez ściany ruchomy cel. To bardzo pomaga komuś takiemu jak ja, kto nie lubi się ukrywać...i wbiega bez przerwy pod lufy kilku przeciwników naraz. Dzięki tej zdolności czasem żyję dłużej niż powieniem. To dopalacz dla kogoś takiego jak ja,  kto ma więcej szczęścia niż rozumu, ale jest zupełnie beżuzyteczny na nieruchomych camperów, którzy bezczelnie chowaja się za jakimiś przeszkodami, czekając aż się do nich zbliżysz. Nie działa także dla graczy stosującycjh unik oraz na drużyny grające ze soba od lat, bo tacy jegomoście nie dają Ci wyjść nawet z punktu odrodzenia a niestety Uncharted 2 nie posiada żadnej ochrony dla gracza, który się odradza, więc można go zdjąć granatem lub celnym strzałem z karabinu snajperskiego zanim w ogóle się ruszy. 


Żegnajcie Uncharted 2 i RDR. Będę za wami tęsknił.

squaresofter
10 listopada 2018 - 16:31

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.11.2018 17:47
1
Yuri Lowell
14
Brave Vesperia

65h w Utawarerumono: Mask of Truth (PS4), czyli trzecia część trylogii jest wyraźnie dłuższa niż poprzednia, co mi odpowiada bo mi się cholernie podoba. Choć po raz pierwszy dostałem wycisk od przeciwnika. Ale Mikazuchi jest tak upierdliwy jak Cassius Bright w Trails in the Sky 3rd. ;)
No i wreszcie udało mi się dopaść na torrentach ost do tych gier. Kruczek tkwił, że trzeba było szukać używając japońskiej nazwy. Z przyjemnością wysłucham poza grą bo jest kilka dobrych kawałków.

https://youtu.be/wDxyfbVtnQk

10.11.2018 18:13
1
odpowiedz
SpecShadow
63
Silence of the LAMs

Przeszedłem jakiś czas temu Trine to teraz w kolejce czeka sequel z dodatkiem Goblin Menace.
Na razie przygotowuję się do startu z King's Field IV - The Ancient City, poza małymi zasadzkami tu i tam oraz trochę grindu (nie jest obowiązkowy ale dzięki niemu odblokowujemy moce broni oraz lepiej radzimy sobie z przeciwnikami).

10.11.2018 18:51
😒
1
odpowiedz
kęsik
85
Legend

Pillarsy drugie, 53h. Dogorywania ciąg dalszy. Tak gdzieś o 10 godzin za długa jest ta gra. Już tak mnie męczy. Ale chyba już ją skończę, pokończyłem co się dało i teraz tylko final mission. Miałem wybrać jakąś frakcję do pomocy ale wybór tych z którymi się gdzieś tam zgadzam wiąże się z odejściem kompana z drużyny więc popłynę sam. Niech spadają.

Dragon Quest XI, 67h. Po prawie 60 godzin gra się chyba wreszcie trochę rozkręciła. Najwyższy czas. Dalej jestem trochę zawiedziony, dalej podtrzymuję zdanie że grałem w lepsze jRPGi ale coś się trochę ruszyło tutaj.

Wiedźmińskie opowieści, 14h. Ej to jest taka słodka gra. Gdyby tylko wyciąć z tego Gwinta byłaby jeszcze lepsza. Najgorsze są te zagadki, głupie, irytujące i niepotrzebne. Nie gram w to, żeby siedzieć, kombinować i liczyć obrażenia. A poza tym jest spoko, fabuła, dialogi bardzo pomigają. Nawet wybory moralne mają znaczenie. Mega.

Darksiders II, 11h, po jedynce lecimy z dwójką. Pamiętam, że 6 lat temu wyżej oceniałem dwójkę ale teraz to chyba jedynka mi się bardziej podobała. Dwójka jest pod wieloma względami inna, większa, bardziej rozbudowana ale to niekoniecznie oznacza że jest lepsza. Trójka będzie jeszcze inna, zobaczymy co z tego wyjdzie.

10.11.2018 18:59
1
odpowiedz
drenz
55
Generał

U mnie na tapecie sympatyczny erpeg turowy Willy-Nilly Knight. Nie ma dużo opcji i możliwości, ale wszystko jest schludne i przyzwoite. Szkoda, ze nie jest to tytuł rozbudowany, bo brakuje mi wielu rzeczy, ale gra się dobrze. Druga gra, w która gram na przemian z Willy-Nilly jest The Crow's Eye - mroczna gra przygodowa TPP, w której jesteśmy uwięzieni w opuszczonym uniwersytecie i próbujemy rozwikłać tajemnicę tego miejsca i pewnego szalonego jegomościa. Ogólnie - bardzo miłe zaskoczenie. Jak na grę indie jest bardzo klimatycznie i produkcja ma świetny voice acting.

Jeśli zakończę którąś z powyższych gier to w obwodzie czeka zainstalowana polska, mało znana produkcja The Last Crago, w której sterujemy protagonistą na wózku inwalidzkim. Graficznie przypomina Darkwood, ale o czym Last Cargo jest i z czym się je przekonam się za jakiś czas...

post wyedytowany przez drenz 2018-11-10 18:59:47
11.11.2018 10:37
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Brucevsky
101
Playing with writing

gameplay.pl

Hmmm, Square, nie masz żadnych problemów z glitchami i bugami, które zmuszają do ponownego załadowania gry? Mnie na PS3 wielokrotnie popsuły zabawę. Między innymi odebrały całą radość z finału przygody w dodatku.

W ten weekend zamierzam zrobić kilka kroków do przodu w Yakuza 4 - fenomenalna, rozbudowana, nieustannie zaskakująca gra, której w tym momencie z czystym sumieniem wystawiłbym 9. Zaczynam się skłaniać ku twierdzeniu, że wolę mniejszy teren działań, ale z lepszą historią w tle i mnóstwem mini-gier, aniżeli wielkie terytoria z masą mało charakterystycznych subquestów.

Poza tym być może zamienię się w też w małego fioletowego smoka, który stawia czoła Ripto (w oryginalnej wersji z PS1 na PSP).

11.11.2018 11:11
squaresofter
13
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

Wczoraj zacząłem pisać po ludziach i na YouTube, że dodatek jest zbugowany, bo nie pozwala mi zaznaczyć kilku celów naraz podczas używania deadeye'a. Okazało się, że jestem idiotą, bo grając w multiplayer i podstawkę deadeye na trzecim poziomie zaznacza cele automatycznie, natomiast w dodatku używamy deadeye'a na pierwszym poziomie, przez co trzeba zaznaczać cele manualnie za pomocą przycisku R1. Sformatowałem nawet dysk twardy w PS3, kasowałem sejwy i instalowałem grę od nowa a okazało się, że wszystko jest w porządu. Złapałem nawet Głód za pierwszym razem a on potrafi się w ogóle nie pojawić i zglitchować 4 trofea naraz, więc na razie bawię się w najlepsze i z czystym sumieniem twierdzę, że to jeden z najlepszych dodatków z jakimi miałem styczność.

post wyedytowany przez squaresofter 2018-11-11 11:13:07
11.11.2018 15:16
😒
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Brucevsky
101
Playing with writing

gameplay.pl

To oznacza, że albo Rockstar w końcu wydał patch, albo jesteś farciarzem. Mnie przez całą grę nękał problem znikających głów u zombi i NPC-ów, którzy przez to stawali się nieśmiertelni i doprowadzali do zablokowania niektórych zadań. Całkowicie psuło to zabawę.

13.11.2018 04:39
squaresofter
13
W co gracie w weekend?

gameplay.pl

Widziałem Twoją reckę i mogę Ci jedynie współczuć. Podczas ponad 230-godzinnej zabawy z RDRem nie napotkałem na żadne błędy, które uniemożliwiłyby mi dobrą zabawę, więc może rzeczywiście masz rację z tym farciarzem.

12.11.2018 22:42
odpowiedz
Tomeis
87
Konsul

weekned brak e w tytule

Pytanie do kęsika
W jednym z tematow RDR2 napisales Yo wygląda jak fajna gierka ciekawe czy chociaż zbliżą się do Yakuzy. Przeczytałem co tam naczelny wysmarował i mój poziom hajpu wzrósł z 0% do 20%. Bawcie się dobrze kochani, a ja tymczasem wracam do grania w grę która na kochanym GOLu nie doczekała się recenzji.
Chodzilo o ktoras Yakuze czy moze Dragon quest? A moze jeszcze co innego?

13.11.2018 00:47
1
odpowiedz
MrocznyWędrowiec
54
aka Hegenox

Ogrywam Divinity Original Sin 2 - jak narazie bardzo fajna gra, choć dziwią mnie AŻ TAK wysokie jej oceny. Mechanicznie jest zrobiona świetnie, ale fabuła i klimat mnie jeszcze nie wciągnęły - mam nadzieję, że to się jeszcze zmieni.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze