Hej malutka pokażę Ci jak się gra na hardzie - K. Gonciarz - 16 września 2010

Hej malutka, pokażę Ci jak się gra na hardzie

Wymiatanie na wysokim poziomie trudności. Niewiele gier na to pozwala, prawda? Oczywiście, każda praktycznie gra ma dziś do wyboru obowiązkowe easy-medium-hard, te troszeczkę bardziej ogarnięte kognitywistycznie rzucają nam nawet medium-hard-extreme (żeby nie było wstydu grania na easy). Nie w tym rzecz jednak. Potraktujcie to jako zajawkę shmupowego tygodnia, który planuję niedługo urządzić na tvgry.pl jako taki mały projekcik poboczny - zastanówcie się, które gry opanowane na najwyższym poziomie trudności są *piękne*? Tak piękne, że możemy oglądać na Youtube powtórki nagrane przez mistrzów, że wstrzymujemy oddech przed nieposkromioną maszyną i śmiałkiem, który bez kompleksów ją rozpracowuje? Cały czas mówię tu o trybie dla pojedynczego gracza: multik to coś innego.

Japończycy wiodą tu prym. Na tym bazuje cały gatunek doujińskich bullet-helli (o tym niedługo i u nas, bo robi się moda na XBLA/PSN!), na tym wyrosły gry muzyczne (dziś kojarzone z Guitar Hero, ale przecież Dance Dance Revolution było jakby pierwsze, a samo Harmonix wzięło się ze zleceń dla Sony i Konami), nawet niektóre jRPG mają takie naleciałości - mnie zdarzyło się oglądać powtórki walk z najpotężniejszymi tajnymi bossami z FF VII, VIII, X, XIII. Wreszcie, jest przecież Tetris i słynne wymiatanie na niewidzialnych klockach. Wiecie, o co mi chodzi. O moment, w którym poziom trudności gry jest tak wysoki, że pozornie niedostępny dla zwykłych śmiertelników, a PRZY TYM mierzenie się z nim jest efektowne. Strzelaniny FPP/TPP poszły w złą stronę, jeśli o to chodzi - im wyższy poziom trudności, tym więcej cierpliwości w kucaniu za murkiem potrzebujemy. Pokłosie regenerującego się zdrowia i głupoty AI, ale nie tylko. Winni są też (a może przede wszystkim) projektanci gier, dla których wysoki poziom trudności to tylko przesunięcie suwaczków zdrowia przeciwników i graczy, ewentualnie dorzucenie paru potworów tu i tam. Nie chcę się wdawać teraz w debatę na temat możliwych do przeprowadzenia zmian w mechanice na poszczególnych poziomach trudności, bo to poziom na pracę magisterską (hm, pomyślę za 2 lata). Moją nieposkładaną myślą na dziś jest: dlaczego tak mało gier daje graczom możliwość zrobienia czegoś pięknego, czegoś na przecięciu umiejętności, wytrwałości i wiary w siebie.

Mile High Club z Modern Warfare jest pewnym przebłyskiem, ale poziom trudności tego, nomen omen, poziomu bazuje tylko na obniżonym poziomie zdrowia bohatera.


Zastanówcie się i dajcie znać w komentarzach: jakie gry na najwyższym poziomie trudności są dla Was tak piękne, że podziwiacie ludzi, którzy się za nie biorą i poświęcilibyście swój czas na samo zobaczenie czyjejś rozgrywki? Pod latarnią dość jasno, bo ja na przykład podziwiam Dela za jego ekspertyzę Guitar Hero, a w zasadzie to każdej gry rytmicznej (sposiadał nawet Japończyków w Taiko no Tatsujin). Ale nie chciałoby mi się oglądać kogoś, kto dobrze gra w Mafię II na hardzie. No to do dzieła: zamiast narzekać, że gry są zbyt łatwe, zastanówmy się, po co mają być trudne.

Komentujcie. I 'lubcie' na Facebooku, jeśli lubicie.

Errata: Batalia krzyczy, że nie wspomniałem o Demon's Souls. Więc wspominam, choć raczej w kontekście gry w cholerę trudnej, ale nieatrakcyjnej do oglądania dla osoby niebezpośrednio zainteresowanej przejściem (sam spędziłem chyba parę godzin na oglądaniu nagrań, ale celem wypatrzenia tricków).

K. Gonciarz
16 września 2010 - 21:45

Komentarze Czytelników (33)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.09.2010 19:30
Ychos
odpowiedz
Ychos
43
Pretorianin

Osobiście nie kręci mnie oglądanie czyiś osiągnięć na super hardzie, ale szacunek dla ludzi którzy to zrobili, naprawdę niektóre rzeczy wydają się niemożliwe. Dajmy na to Billy Mitchell, zdobył idealny wynik w pac-manie. Nie wyobrażam sobie ile musiał poświecić czasu. Osobiście przeszedłem MHC w cod4 na veteranie na pc ;)

17.09.2010 20:17
odpowiedz
Fett
181
Avatar

Lord - zadałeś pytanie, dlaczego nie ma już gier, które pozwalałby prezentować graczom swoje wielkie umiejętności. Trzeba wiedzieć o tym, że w ciagu ostatnich lat gry przeszły sporą transformację. Dzisiaj gracz nie kojarzy się z nerdem siedzącym w piwnicy całymi dniami przy klawiaturze. Dzisiaj graczem jest każdy i może nim być każdy. Dodatkowo gry zmieniły swoją funkcję. Nie są tworzone dla wspomnianych wcześniej piwnicznych pasjonatów, tylko dla normalnych ludzi zmęczonych życiem, którzy bez zaangażowania mogą spędzić godzinkę czy dwie, przed ekranem dla relaksu. Dlatego gry takie jak CoD:MW2 są tak popularne i tak cenione.

17.09.2010 20:26
Lordareon
odpowiedz
Lordareon
68
harry potter

fett: to wcale nie jest kwestia casual-hardcore, chodzi o cos zupelnie innego - o projektowanie gier w taki, a nie inny sposob. jesli ktos przechodzi mw2 na veteranie to jest w pewnym sensie hardkorem, uproszczajac, ale nie ma sie specjalnie czym chwalic. bo to nie wyglada fajnie. i tylko o to chodzi.

17.09.2010 20:54
odpowiedz
Fett
181
Avatar

Nie wiem, nie wiem. Mnie osobiście nie kręci oglądanie powtórek, więc może po prostu nie rozumiem zagadnienia :)

17.09.2010 21:01
Ychos
odpowiedz
Ychos
43
Pretorianin

Gra w CoD:MW2 na veteranie to w pewien sposób "chowany spacer", jak sam napisałeś chowamy się dłużej i tyle. Niktt tego raczej nie będzie na yt wrzucać, nie umywa się to do takich rzeczy jak chociażby ten koleś od tetrisa. Takie rzeczy jak CoD:MW2 czy nawet MHC w CoD 4 to kwestia i wyrobienie sobie nawyków przy pewnych momentach, chociażby musimy zapamiętać kiedy zza murka wyskoczy koleś. Daje to jednak satysfakcje i w okręgu kumpli można się pochwalić. Gry muzyczne to dużo czasu i lata praktyk i to coś zupełnie innego niż FPS na hardzie.

17.09.2010 21:30
odpowiedz
Reptil3
76
Pretorianin
Wideo

Cokolwiek od Cave, typu http://www.youtube.com/watch?v=70iFdnI-xfA&feature.
A będzie coś z okazji Intergalactic Shmuppreciation Month w marcu?

17.09.2010 22:01
ma_ko
👍
odpowiedz
ma_ko
61
 

Platyna w Wipeout HD on elite difficulity...

18.09.2010 00:57
odpowiedz
StaryGracz73
12
Centurion

Na YT są filmiki jakiegoś Japończyka lub Koreańczyka z gry Bayonetta koleś bez draśnięcia rozwala najcięższego z bossów chyba na najtrudniejszym poziomie. Kto grał w Bayonette zrozumie.

18.09.2010 10:38
odpowiedz
Kaczakk
15
Legionista

Ja bym chciał zobaczyć kogoś, kto daje radę botom w quake 3 na najwyższym poziomie trudności ;P

18.09.2010 15:14
Fantasta_13
😱
odpowiedz
Fantasta_13
47
Pretorianin
19.09.2010 05:01
odpowiedz
phobetor
27
Chorąży

Diablo 2 na Piekle

20.09.2010 21:42
odpowiedz
zanonimizowany462041
40
Konsul

Guitar hero na expercie 100% rzecz jasna. l4d2 na expert realsim to już nie jest jakiś hardcore...

21.09.2010 22:42
Lordareon
odpowiedz
Lordareon
68
harry potter

Reptil3 - fajnie by blyo dorwac skads mushihime-sama futari, na x360 wyszlo podobno region free. czas obadac ebaya :)

no ale z Waszych typow tez wynika, ze w wiekszosci efektowne-skillowo gry wywodza sie z Japonii. smutne w sumie...

23.09.2010 20:04
odpowiedz
Luirun
11
Legionista

Najtrudnejsza gra świata 2, jak ktoś by przeszedł bez ded'a to by było dla mnie coś.
I macie link do niej:
http://www.gry.jeja.pl/1943,najtrudniejsza-gra-swiata-2.html

30.09.2010 00:53
oOShinOo
odpowiedz
oOShinOo
15
Pretorianin

Dla mnie efektownie wygląda ownienie w slasherach typu Bayonetta, Darksiders, Devil May Cry, gdzie na najwyższym poziomie ktoś wychodzi z walki bez szwanku, a w każdym starciu zdobywa Pure Platinum. Sam grałem w te gry i uderzam od razu na harda. W Bayonecie jest naprawdę ciężko i trzeba trochę nad nią posiedzieć, żeby to wyglądało ładnie a nie jak mashowanie jednego przycisku. W FPSach nie widzę sensu zróżnicowania poziomu trudności, bo tak jak pisałeś, zmienia to tylko poziom zdrowia/ilość przeciwników, co przekłada się na to, że gracz co raz musi się chować za rogiem i czekać na uzupełnienie HP. Ostatnio przeszedłem BF'a Bad Company 2 na hardzie i nie odczułem prawie żadnej różnicy oprócz tego, że poziom żywotności spadał mi znacznie szybciej. Miło ogląda się jak ktoś wymiata jak Deell w GH lub na najwyższym poziomie ciśnie w FIFĘ. Osobiście często na yt oglądałem skróty walk z bossami FF XII, które aktualnie przechodzę i mogę zauważyć, że ci 'pro' gracze często nie maja żadnego niezawodnego systemu na każdego przeciwnika, a po prostu spędzili dużo czasu na grindowaniu i wymasterowali sobie wszystkie klasy/ulepszyli nieziemsko ekwipunek. Kiedyś w grach często był tylko jeden poziom trudności porównywalny z hardem i trzeba było poświęcić dużo czasu na dojście do perfekcji. W dzisiejszych czasach wychodzi za dużo gier i producenci muszą zejść z poziomem, bo potencjalny, współczesny gracz jeśli nie może przejść danego fragmentu rozgrywki pięć/dziesięć razy z rzędu, wyłącza daną produkcję i odkłada ją na półkę.

15.10.2010 11:23
SnT
odpowiedz
SnT
144
U R

Wszystkie Wipeout'y, Richard Burns Rally (kozak !!), Devil May Cry (!!!)

15.10.2010 16:30
Sir klesk
😊
odpowiedz
Sir klesk
195
...ślady jak sanek płoza

Moge sie tylko domyslac jak efektownie wyglada jakas epicka bitwa w Heroes III na najtrudniejszym poziomie... sam ledwo daje rade komuterowi ustawionemu na 150% i nie spotkalem jeszcze kogos kto probowalby go pokonac na maxie. To wymaga mistrzowskiej taktyki i planowania... nie wspominajac o znajomosci kazdego elementu gry na pamiec - od map, przez czary, po jednostki i ich statystyki w kazdym zamku.

23.11.2010 13:52
odpowiedz
Loki88
8
Legionista

FPS-y a mówiąc konkretnie Quake III Arena. Ilość przeciwników w zależności od poziomu - nie zmienia się, poziom zdrowia botów na najwyższym poziomie - nie zmienia się, Ilość naszego zdrowia wraz z podniesieniem poziomu - nie zmienia się.. Zatem proszę nie wrzucać FPS-ów do jednego worka <grozi palcem> Zmienia się szybkość reakcji bota, jego celność i nazwijmy to hucznie inteligencja - będzie starał się dojść do broni która jest jego ulubioną, będzie zbierał armor-y, apteczki, teleporty itp. I zgodzę się z wami że gra z przeciwnikiem który ze snajperki (raila) jest w stanie nas trafić zawsze i z każdej odległości nie jest ani miła ani efektowna.. Jednak gra z botem który z długości całej planszy trafia nas w głowę z granatu albo rocketa po czym dobija machinegunem zanim spadniemy na ziemie jest bardzo emocjonująca i piekielnie trudna. A radość w momencie kiedy to my zrobimy mu takie kuku jest po prostu nie do opisania :)

21.01.2011 22:59
odpowiedz
polik50
27
Pretorianin

Ja pamiętam jak w modern warfare 1 po zapoznaniu się z ekipa był test w hangarze na którego ukończenie miałeś podajże 40 sekund.Kiedy kapitan powiedział ze któryś tam ma rekord 15 sekund to za cel postawiłem sobie,ze go pobije.No i po wielu próbach w końcu zaliczyłem na 13 sec.Niby nic ale satysfakcja jest :d

21.01.2011 23:04
Damian1539
odpowiedz
Damian1539
87
4 8 15 16 23 42

Oryginalne piosenki od Guitar Hero na expercie to pikuś. 3 miesiące ćwiczeń i już lecą same 100%. Trudniejsze są piosenki robione przez graczy, których niestety nie da się dodać do konsolowych wersji GH. Dlatego gram w GH3 na PC :P

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze