Gry atakują komiksy - weekend w Łodzi - K. Gonciarz - 4 października 2011

Gry atakują komiksy - weekend w Łodzi

W miniony weekend odbyła się w Łodzi już XXII edycja Festiwalu Komiksu i Gier. Największe wydarzenie na komiksowej mapie Polski od kilku lat romansuje z branżą gier wideo, co szczególnie widoczne było w tym roku. Z jednej strony mieliśmy osobną sekcję turniejową, gdzie toczyły się m.in. rozgrywki League of Legends czy Battlefielda 3 (w wersji beta), z drugiej: ciekawy cykl prelekcji na temat elektronicznej rozrywki i jej związków ze światem komiksu. Gwiazdą tegorocznego festiwalu był Akira Yamaoka, znany przede wszystkim ze ścieżki dźwiękowej z gry Silent Hill 2, który w sobotni wieczór wystąpił na scenie wspólnie z zespołem Cool Kids of Death.

W gronie prelegentów znaleźli się reprezentanci dwóch zasłużonych ekip developerskich: Reality Pump oraz 11 bit Studios. W ostatniej chwili swój występ odwołała ekipa CD Projektu, jak się dowiedziałem - z powodów zbytniego natłoku pracy nad konsolowym Wiedźminem 2. Na szczęście pozostałe dwa wystąpienia były bardzo udane. "Obwoźna" ekipa Reality Pump, obecna na znacznej części polskich wydarzeń geekowsko-naukowych, ma bardzo dobre wyczucie na temat tego, co faktycznie jest ciekawe dla słuchaczy. Można było się dowiedzieć trochę o powstawaniu Pirates of the Flying Fortress - tak od strony procesu twórczego, jak i ciekawostek z procesu produkcji. Na pewno nie wiedzieliście, że twarz pirata ginącego w jednej z pierwszych cutscenek gry to w rzeczywistości facjata pracownika studia, który niedawno opuścił jego szeregi - taki swojego rodzaju hołd. Tego typu akcenty idealnie łączą według mnie dwa światy (heh): ludzi nieobeznanych w temacie, którzy po prostu chcą posłuchać czegoś ciekawego, jak i doświadczonych graczy/branżowców, którzy szukają w prelekcjach czegoś więcej niż oczywistości. Warto zapraszać Reality Pump na tego typu imprezy!

Prezentacja Pawła Miechowskiego z 11 bit miała nieco inny kształt - przedstawił on pokrótce Anomaly: Warzone Earth, po czym dał się zasypać podchwytliwymi pytaniami z sali. Nieoficjalny klimat spowodował, że nie było mowy o żadnej PR-owej gadce, było szczero i ciekawie. Inna sprawa, że 11 bit nie ma w tym momencie zbyt wiele do ukrycia - firma odniosła ogromny sukces, jeśli weźmiemy poprawkę na skalę inwestycji, to prawdopodobnie największy wśród tegorocznych polskich hitów (Wiedźmin 2 czy Dead Island to wielkie wydarzenia, ale i dużo dłuższy i droższy proces produkcji).

Pierwszy dzień prelekcji uzupełniły prezentacje Koła Naukowego Badaczy Gier, przeznaczone do bardziej początkujących użytkowników (wstęp do gier niezależnych czy gier w estetyce horroru), a ostatnim punktem programu był panel dyskusyjny na temat  (mniej więcej) "Czy gry są lepsze od komiksu?". Panel niezbyt udany, bo dość chaotyczny i kręcący się wokół nieodpowiednio postawionych tez. Zabrakło zdecydowanie wyraźnej reprezentacji branży komiksowej, która bawiła się we własnym gronie budynek obok.

Wieczorna gala wręczenia nagród w branży komiksowej miała dwa akcenty zahaczające o gry: nagrodzenie zwycięzców turnieju Tekkena oraz koncert Akiry Yamaoki. Odnośnie do pierwszego punktu - wydaje mi się, że organizatorzy powinni pokusić się o zorganizowanie nagrody np. za życiowe osiągnięcia w branży gier wideo (dla developerów?), ponieważ wrzucanie nagród z turnieju "żeby coś było" jest nieco nieprzystające. Pomiędzy wyróżnieniami za rysunki, scenariusze czy ogólnie szeroko pojętą twórczość, turnieje gier są wydarzeniem z innej bajki i nie reprezentują kreatywnej strony naszej branży.

A koncert? Szczerze mówiąc spodziewałem się więcej, choć sam nie wiem czego. Problemy z nagłośnieniem to jedno, inna sprawa że po prostu zabrakło w tym wydarzeniu jakiejś chemii. CKOD mają już lata świetności za sobą, a sama ich konfrontacja z Yamaoką była - jak to określił znajomy - chyba na podstawie zajawkowej nazwy zespołu. OK, zagrany został utwór "Theme of Laura", na który chyba najwięcej osób liczyło. Ale czy kiedy stawiamy sprawę w ten sposób, to czy Akira nie jest artystą jednego przeboju?

Najfajniejszym punktem niedzielnego programu był dla mnie wykład na temat "gier artystycznych" wygłoszony przez Olafa Szewczyka i Pawła Schreibera. Olaf znany jest oczywiście z działalności dziennikarskiej na temat gier w mediach mainstreamowych (dawniej "Kultura" w "Dzienniku", teraz "Przekrój"), Paweł to natomiast pewnego rodzaju objawienie wśród ludzi potrafiących pisać o grach umieszczając je odważnie w kontekście kultury popularnej, momentami nawet wyższej, a nie popadając przy okazji w zbytnią pretensjonalność. Obaj prowadzą bloga jawnesny.pl. Ich prezentacja była swojego rodzaju wprowadzeniem do pojęcia "gier artystycznych" - sprawnie poprowadzonym, popartym bardziej i mniej znanymi przykładami. Szkoda, że zabrakło czasu na dyskusję i pytania, ponieważ duża część sali aż się rwała do podjęcia kilku tematów. Mam nadzieję, że Olaf i Paweł częściej będą mieli okazję prezentować swoje podejście do gier wideo, bo potrafią mówić o ciężkich tematach z lekkością i dystansem.

Wykładowa część Festiwalu zamknięta została przez Łukasza Kujawę, znanego z PSX Extreme pod pseudonimem Dżujo. Teza: gry zabiły komiks. Szkoda, że - ponownie - na sali zabrakło przedstawicieli komiksu, którzy mogliby z oburzeniem rzucać w Łukasza pomidorami. Organizatorzy powinni zadbać o większą fuzję światów, jeśli chcemy żeby z dyskusji płynęła prawdziwa lekcja.

Ostatnim growym wydarzeniem programu była dyskusja z Yamaoką na temat jego twórczości, poprowadzona przez ekipę gamemusic.pl. Szkoda, że na imprezie zabrakło Kuby Teppera, który miał być tłumaczem i współprowadzącym wydarzenia. Rozmowa była ciekawa, choć toczyła się bardzo powoli i dotyczyła dość hermetycznych tematów. Możliwość wydania niepublikowanych utworów z Shadows of the Damned nie jest dla mnie perspektywą zbytnio pasjonującą, a to tylko przykład wątku interesującego wyłącznie zajawkowiczów wyjmowania growej muzyki z kontekstu samych gier i traktowania jej jako samodzielną wartość. To bardzo niszowe patrzenie na sprawę.

Wracając do Krakowa z ekipą znajomych komiksiarzy miałem okazję przedyskutować mnóstwo ciekawych spraw na skrzyżowaniu naszych dwóch branży. Doszliśmy do zabawnych wniosków. Gry są komercyjne, potrafią na siebie zarabiać, potrafią być ogromnym biznesem i organizować proces twórczy wokół pieniędzy, ale często brakuje im duszy. Komiks odwrótnie - nie myśli się o nim dostatecznie często w kategorii "zabawy", lekkostrawności i perspektyw poszerzenia ledwo zipiącego w Polsce rynku. Chyba możemy się dużo nauczyć od siebie nawzajem. Na tegorocznym Festiwalu zabrakło mi dialogu między grami a komiksem - a jak przekonałem się na trasie Łódź-Kraków, potrafi on być pasjonujący.

K. Gonciarz
4 października 2011 - 19:18

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.10.2011 23:31
GameSkate
53
Pretorianin

Koncert był wręcz fatalny. Realizacja dźwięku była do bani, do tego jeden głośnik zaczął trzeszczeć. Ckod grający swoje utwory z Yamaoką (wow nie ma to jak zaprosić muzyka i kazać mu grać akordy) był tak samo nudny jak normalnie. Theme of Laura wyszło zajebiście, tylko niektóre momenty były zbyt przesterowane. Później grali chyba jeszcze You're Not Here, ale ściana przesteru skutecznie utrudniała identyfikację utworu. :x