W Tokio z tvgry.pl - fotorelacja część #2 - Harajuku i szpital psychiatryczny - batalia - 22 września 2010

W Tokio z tvgry.pl - fotorelacja, część #2 - Harajuku i szpital psychiatryczny

W dzisiejszym odcinku spełniam życzenia - prosiliście m.in. o cosplay i szalone miejsca. Dziś zatem dzielnica przebieranek i ulicznego stylu, Harajuku, oraz nasz nocny wypad do szpitala psychiatrycznego.

Mostek w Harajuku jest centrum wszechświata dla każdego cosplayera.

To tutaj co niedzielę prężą się i pozują przed fotografami.
Wielu przybywa z walizkami, gdzie skrywają również stroje zwykłych ludzi, w które wskakują wraz z końcem dnia. Nawet toalety w metrze na stacji Harajuku zostały podobno powiększone i przyprawione o lustra specjalnie dla tłumów tych przebierańców, którzy dopiero na miejscu przygotowują się do swojej roli.
Niestety, ta niedziela była najbiedniejszą niedzielą w roku - na mostku paradowała tylko garstka cosplayerów. Wszyscy najlepsi pojechali na Tokyo Game Show, na którym my byliśmy dzień wcześniej. Za rok nam już nie uciekną.
Co ciekawe, na każdego przypada przynajmniej jeden fotograf - amatorzy i profesjonaliści korzystają z doskonałych obiektów przed obiektywem. Jeden przydybał i mnie...
Chcieliśmy wmieszać się w tłum i sami wyglądaliśmy osobliwie. Jeden z japońskich fotografów mianujących się "profesjonalnymi" wziął mnie więc za cosplayerkę i zaciągnął na bok (ku konsternacji Krzysztofa). Zrobił sesję zdjęciową, obsypał wizytówkami i obiecał mi wielką karierę w Japonii. Oto efekt jego pracy - psychodeliczne drzewo z Photoshopa. To zdjęcie i tak jest najdelikatniejsze - do pozostałych dodał snujące się u moich stóp kłęby dymu i ogień (!).
Na szczęście było dokąd uciec - Harajuku to przede wszystkim dzielnica sklepików współgrających z jej stylem.
Trudno odróżnić cosplay od dobrego marketingu...
...ale widzieliśmy już tyle, że było nam już wszystko jedno.
Ceny akcesoriów, bibelotów i strojów to od kilkunastu do ponad tysiąca złotych - nic, na co japońskie dzieciaki nie mogą sobie pozwolić.
W wielu sklepach z jakiegoś powodu obowiązuje zakaz robienia zdjęć. Jednak sprzedawca zaczyna protestować dopiero wtedy, kiedy upewni się, że pstryknięto przynajmniej jedno.
Było na co popatrzeć.
Najlepsze sklepy vintage oraz dla gotyckich lolit tylko tutaj.
Chcąc się rozerwać, postanowiliśmy poszukać potencjalnie jednej z najfajniejszych knajp w Tokio - Alcatraz ER. Adresy w Tokio są dość bezużyteczne (dość losowe), więc z pomocą rozmówek szukaliśmy wytrwale.
Kiedy przed piwnicznym wejściem na półpiętrze ukrytego budynku powitał nas wychodzący klient z krwią na koszuli, wiedzieliśmy, że trafiliśmy.
Pielęgniarka w białym lateksie zapytała nas o grupy krwi oraz obecne choroby psychiczne...
...a następnie zakuła w kajdanki i zaprowadziła do celi.
Podano przystawki. Kelnerkę trzeba było wezwać haratając żelastwem po kratach naszej zamkniętej celi, aby wyróżnić się pośród jęków i krzyków.
Za 3000 jenów (ok. 100 złotych) można było zamawiać do woli, bez żadnych limitów...
...w końcu pacjentom tak groźnym, jak Lordareon i Del, nie odmawia się żadnego leczenia.
Nawet drinki podawano w probówkach, strzykawkach albo jako kroplówkę.
Mój drink nazywał się "poison", miał kolor ciemnozielony i smak trucizny. Szaleniec obok to Jakup Tepper z niezgrani.pl.
Jednak ani na moment nie zapomnieliśmy, gdzie jesteśmy.
Klimat dopieszczony na każdym centymetrze.
Każdy gość pożałuje, że wychodził z celi.
Ślady krwi po nieposłusznych pacjentach są wszędzie - nawet w toalecie.
Barek. Trzeba było po prostu wezwać pielęgniarkę do celi...

Więcej - jak zwykle - w kolejnym odcinku.

Co sądzicie o Alcatraz ER? Czy takie miejsce przyjęłoby się w Polsce?

batalia
22 września 2010 - 11:27

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.09.2010 14:15
😁
MarcusFenix
56
Generał

Może i by się przyjęło ale na pewno nie mieli by tak dużego interesu jak typowe puby
Widać ze ktoś na prawdę zadbał o klimat restauracji, aż mi się przypomniało więzienie Arkham Asylum z najnowszej gry z Batmanem

22.09.2010 14:15
wojtakus
odpowiedz
wojtakus
8
Legionista

Fajna ta knajpka z chęcią bym się do takiej wybrał :)

22.09.2010 14:26
CTSG
odpowiedz
CTSG
16
Pretorianin

Cosplay mnie nie jara, ale lokal swietny. :] Widzialem juz kilka takich concept-knajpek, zawsze pozostawiaja swietne wrazenie. Swoja droga, 3k jenow za osobe, czy od grupy?

22.09.2010 14:32
MajkiPL
odpowiedz
MajkiPL
13
Legionista

Wielka Batalio! Moje prośby o cosplay zostały spełnione! Dzięki Ci Wielka! :>
Mam nadzieje, że w przyszłym roku będzie więcej cosplayer'ów btw.

Co do knajpki, to w Polsce nie miałoby to racji bytu. Ludzie tłukli by się w czoło pytając co to w ogóle jest. Japonia to odległy świat, w którym ludzie zupełnie inaczej postrzegają takie rzeczy. Heh, chociaż ciekawie byłoby mieć gdzieś blisko coś podobnego :D

22.09.2010 15:12
tifa_lockhart
odpowiedz
tifa_lockhart
12
Dowodca Batalionu

Kosztowało to 3k jenów od osoby, i był limit czasowy (bodajże 2 albo 3 godziny) - w końcu alkohol i dania serwowano bez ograniczeń, w dowolnych ilościach. Wg mnie tutaj tkwi powód, dla którego w narodach nie znających umiarkowania każdy boi się zainwestować w taki interes - żadna cena wejściowa nie pokryłaby spustoszenia spiżarni i baru. :)

22.09.2010 15:15
odpowiedz
Karule
21
Generał

Taka ładna dziewczyna w redakcji :O Powinna pojawiać się w przeglądzie tygodnia ;p

22.09.2010 16:47
Wyrok
😊
odpowiedz
Wyrok
36
Pretorianin

Nie próżnowaliście widać. Jak dla mnie Alcatraz ER to świetna sprawa i pewnie przyjęło by się w polskich realiach bo nie brakuje u nas świrów. Może nie na założeniach "ile chcesz" za stówkę. No i pod warunkiem, że nie wpadła by mafia po dwóch tygodniach z ofertą płacenia miesięcznych składek za ochronę. W moim mieście odmowa zazwyczaj kończyła się ogniskiem. Przez to mało kto ma odwagę założyć własny klub, knajpkę czy jazzowy salon. Istnienie podobnych lokali mogło by wyklarować jakąś nową subkulturę z naszych sztywnych "dreso-metali-skejtów"...

22.09.2010 17:45
Dead Men
odpowiedz
Dead Men
125
Generał

oczywiście Natalia wygląda najlepiej

22.09.2010 18:01
Ychos
odpowiedz
Ychos
43
Pretorianin

Ciekawy wystrój, szczerze mówiąc to pewnie ciarki przechodzą mnie na myśl jedzenia w takim miejscu. Ogólnie fajne sklepy z akcesoriami, tylko jaki pomysł musi mieć właściciel tego sklepu aby ktoś zauważył ten sklep.

22.09.2010 18:31
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

fajne zdjęcia, myślę, że w Polsce by się przydało ;]

22.09.2010 20:05
Harry M
odpowiedz
Harry M
137
Master czaszka

hahah fajna opowieść hehe. Ale ja chciałbym wyjechać do Tokio :)

23.09.2010 10:25
odpowiedz
dawidwoz
27
Pretorianin

"Co sądzicie o Alcatraz ER? Czy takie miejsce przyjęłoby się w Polsce?"

Podobne miejsce istnieje w polsce, w lublinie jest restauracja stylizowana na więzienie, przy wejsciu zakuwaja w kajdany do drugiej polowki, wprowadzaja do celi gdzie sie spozywa posilek, obsluga jest wredna jak klawisze, tylko jedzenie jest dobre :P chociaz nie do konca wiem jakie jest w wiezieniu :).

23.09.2010 22:29
odpowiedz
zanonimizowany462041
40
Konsul

hej natalia. chcemy więcej materiałów z tobą!

24.09.2010 17:48
piotr432
odpowiedz
piotr432
86
Warrior

"...w końcu pacjentom tak groźnym, jak Lordareon i Del, nie odmawia się żadnego leczenia." - hehe lepiej żeby tego nie przeczytali :)

01.10.2010 11:45
gregoryf
😊
odpowiedz
gregoryf
39
Konsul

oczywiście, że by się przydałoło, ale w kraju tak zacofanym jak Polska, taki interes nie ma prawa bytu, bo zaraz przyczepiłby się do tego kościół, rząd albo co innego. Jesteśmy zamknięci na nowe i tyle w tej kwestii. No i też inna sprawa, tak jak pisano nade mną, że Polak nie znałby umiaru w stwierdzeniu: jedz i pij (!) ile zdołasz. :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze