Tactics Ogre - jedna z ostatnich perełek na PSP? - Jiker - 1 października 2010

Tactics Ogre - jedna z ostatnich perełek na PSP?

Czego by o PSP nie powiedzieć, to przyznać trzeba - i to szczerze - że dla fanów jRPGów jest istnym rajem na ziemi. Ja wiem, jakoś tak ciężko uwierzyć w takie górnolotne myśli, ale prawda jest taka, że na żadnej z obecnych platform nie znajdziemy tak dużej liczby japońskich gier fabularnych (inna sprawa, że wyprodukowanie gry na PSP jest nie tylko łatwiejsze, ale i tańsze). Jak pewnie wielu z Was zauważyło, prym wśród nich wiodą przedstawicielki turowo-taktycznego odłamu gatunku - w tym fenomenalne Final Fantasy Tactics: The War of the Lions, zakręcona Disgaea: Afternoon of Darkness (wraz z częścią drugą), dopieszczone wizualnie przygody Dziewicy Orleańskiej (Jeanne d’Arc), a także bardzo przyzwoite Wild Arms: Crossfire. Cieszę się strasznie, że już wkrótce dołączy do nich wznowienie pierwszej, historycznej odsłony cyklu Tactics Ogre (Ogre Battle ma bardziej strategiczne zadęcie, dlatego też odróżniam obie serie i traktuje je oddzielnie).

Ponadczasowe dzieło Yasumiego Matsuno, Hiroshiego Minagawy oraz Akihiko Yoshidy, wówczas jeszcze kluczowych członków studia Quest (później współtwórców wielkich  hitów Squaresoftu/Square Enix, w tym Final Fantasy Tactics, Vagrant Story i Final Fantasy XII), zostało pierwotnie wydane na SNES-a w 1995 roku, nigdy nie wychodząc w tej formie poza granice Kraju Kwitnącej. Dopiero na przełomie 1997 i 1998 roku, dzięki decyzji o przeprowadzeniu konwersji na PlayStation, możliwość zagrania w tego wyjątkowego taktycznego jRPGa otrzymali mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Wówczas jednak na tapecie znajdowała się nowa pozycja japońskiego tria, czyli Final Fantasy Tactics, które w dużej mierze rozwijało pomysły z Tactics Ogre i, co tu dużo mówić, robiło to z wielką klasą. Gra choć zdobyła uznanie krytyków, nie zdołała przebić się do świadomości ogółu.

Teraz Tactics Ogre powraca i to w wersji zapowiadającej się zdecydowanie najlepiej ze wszystkich. Nie dość, że za jej opracowanie wzięli się ci sami ludzie, z Matsuno na czele, to jeszcze gra nie będzie zwykłą konwersją, a faktycznym wznowieniem, które doczeka się ulepszonej oprawy graficznej, a także kilku nowych scen. Nie zabraknie też poprawek gameplay’owych oraz zmasterowanej ścieżki dźwiękowej. Pewnie wydania amerykańskie i europejskie otrzymają jeszcze szereg innych, bonusowych dodatków, aczkolwiek z uwagi na dosyć odległą datę premiery (spekuluje się, że najwcześniej gra wyjdzie u nas w okolicach, powiedzmy, marca/kwietnia), ciężko jest mi teraz o nich mówić. Jak wiecie coś więcej – dajcie znać, chętnie uzupełnię ten wpis. Posiadaczy PSP czeka w przyszłości kilkadziesiąt godzin wyśmienitej zabawy. Dopracowana fabuła, dotykająca całkiem istotnych problemów, doskonała, bo klasyczna już mechanika rozgrywki, emocjonujące bitwy – czego chcieć więcej?

Sam wpis zdecydowałem się napisać pod wpływem zwiastuna gry, który „wpadł mi w ręce” przed kilkoma godzinami. Poniżej zamieszczam też nagranie prezentujące w akcji SNESowy oryginał.

Jiker
1 października 2010 - 13:48

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.10.2010 02:58
zanonimizowany23874
136
Legend

Nom, tych "ostatnich perelek" to jeszcze troche jest (i bedzie):

Wyszlo (ostatnio):
- Kingdom Hearts
- Valkyria Chronicloes 2

W drodze:
- Monster Hunter Portable 3
- Valkyria Chronicles 3
- Dissidia 2

Te 3 tytuly co dopiero maja wyjsc wystarcza na kilka tygodni/miesiecy.

A na Tactics Ogre'a tez czekam. Przeszedlem Knight of Lodis, nie udalo mi sie przejsc Let us Cling Together (ze wzgledu na ciagle zatwierdzanie kazdej akcji... w pewnym momencie mialem tego dosyc). Zobaczymy jak bedzie z tym.

02.10.2010 10:50
jiker
odpowiedz
jiker
112
Gladiator

GRYOnline.plTeam

Asmodeusz --> Tytuł posta ma przede wszystkim zwracać uwagę ;). Co nie zmienia faktu, że trafia w sedno sprawy - tych kilka dobrze zapowiadających się perełek, to naprawdę niewiele. A Dissidia jest bijatyką - na PSP dla wielu osób to gatunek niestrawny.

Moim wpisem chciałem jednak zwrócić uwagę na inną rzecz. Mianowicie osoba, będąca fanem jRPG i planująca zakupić PSP, może to zrobić bez jakichkolwiek obaw. Na konsoli Sony znajdzie co najmniej kilkanaście wysokiej jakości produkcji z tego gatunku. Jakby tak policzyć, to w sumie dostaniemy pewnie z 1000 godzin rozgrywki. Who's your daddy? :)

02.10.2010 14:06
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[2]

1000 godzin (a raczej blizej 1600) to ja mialem w samym Monster Hunterze :) So, whos YOUR daddy? :P

Wiekszosc liczacych sie gier na PSP skonczylem (wlacznie z jRPGami choc nie tylko) i moge sie zgodzic ze jest tego sporo, chociz nie samymi japoncami czlowiek zyje. A zakladam ze jeszcze troche fajnych tytulow sie pojawi. Zreszta lista jRPGow na PSP jest w watku "jRPG" na tym forum (bodajze w poprzedniej czesci listowalem wszystko co dobre na PSPiacza).

Co do Dissidi - moze i jest to bijatyka, ale nietypowa. Nawet jesli ktos nie lubi nawalanek do Dissidi moze sie przekonac, jest po prostu "inna".