Od tego się zaczęło - eJay - 21 listopada 2010

Od tego się zaczęło

eJay ocenia: Call of Duty
86

Mocna odpowiedź na Medal of Honor: Allied Assault - z tym frazesem będziemy na zawsze kojarzyć Call of Duty. Czy warto dzisiaj sięgać po pierwszy odcinek serii? Postanowiłem sprawdzić, co tak naprawdę zmieniło się od marszów ku Reichstagowi w okresie WWII.

Na początek drobna uwaga, która w głównej mierze nie zaważyła na mojej ocenie - CoD okrutnie się zestarzał graficznie. Kiedyś robiło to wrażenie i powodowało opad szczeny. Dziś przeciętny posiadacz kompa z czterordzeniowym procesorem i kartą graficzną za 1000 złotych co najwyżej parsknie śmiechem. Jest megabrzydko, nieestetycznie, kanciasto. Jeżeli oczekujecie od FPSów przede wszystkim graficznych wodotrysków nie odpalajcie Call of Duty - zniechęcicie się po 5 sekundach. Dobra, jedziem dalej...

Apteczki - wiele osób narzekało, że w sequelu zrezygnowano z nich na rzecz regeneracji. W Call of Duty medykamenty dosłownie walają się na mapach (z wyjątkiem ostatnich etapów, tam już trzeba nieźle główkować i grać na pamięć) i sprawiają wrażenie, jakby były wstępem do rewolucji gameplayowej związanej z ich usunięciem ;) Przechodząc grę po raz n'ty po dłuższej przerwie naprawdę rzuciło mi się to w oczy. Tam, gdzie trzeba komp zrzuca Nam zaopatrzenie, więc problemu ze zdrówkiem nie ma.

Spawn pointy wroga - widoczne w ciul, ale nie aż tak irytujące jak w kolejnych częściach. Są 2-3 momenty kiedy gracz powoli odczuwa zmęczenie nacierającymi falami wroga (misja Dom Pawłowa), ale liczba wrogów jest dobrze dobrana. Konkretnie wkurza natomiast patent z backtrackingiem w pewnych etapach. Te wszystkie Hansy, Wolfgangi, Rudolfy, Reinchardty, Heinrichie, Ryśki, Mietki pojawiają się ponownie za naszymi plecami, mimo, iż wcześniej wybiliśmy co do joty obstawę.

Efekciarstwo - Call of Duty w dniu premiery "ownował" konkurencję. Już pierwsza misja, w której lądujemy we francuskim miasteczku podnosi skutecznie ciśnienie. Cechą charakterystyczną dziecka Infinity Ward była rzeźnia. Wymiany ognia, wysypujące się z okien gromady Niemców, ot taki skumulowany chaos na przestrzeni kilkuset metrów kwadratowych.

Klimat - wybitny, ze wskazaniem na bardzo dobry i taki-sobie. Nigdy nie mogłem się wczuć w kampanię brytyjską, za to radziecka to cuuuudo. Niestety brakuje w Call of Duty dobrej linii fabularnej (co zostało naprawione później) i sensownych bohaterów. Ale nie ma tego złego - emocje nakręca przede wszystkim akcja i szturm na Plac Czerwony :)

Muzyka - rewelka.

Grywalność - mocno subiektywna dziedzina. Nie graliście? Zagrajcie, ale z czystej ciekawości, niż z możliwości podjarania się czymś co w każdym kolejnym CoDzie jest ładniejsze oraz intensywniejsze. Moja ostatnia powtórka to misz-masz wypieków na twarzy oraz irytacji - bo jednak w skryptowanych FPSach sporo rzeczy denerwuje.

Długość rozgrywki  - ha! Niektóre misje przechodzi się dosłownie w 3 minuty (serio), niektóre w 5 minut (serio), a niektóre w 30 minut, bo są strasznie upierdliwe lub wyśrubowane przez poziom trudności (serio, serio). Z ręką na sercu mogę napisać - hardkorowiec, znający Call of Duty na pamięć przejdzie go w 3-4 h. Standardowo przygoda nie powinna trwać więcej niż 6h. I tyle, kiedyś czas płynął wolniej ;)

Call of Duty wyznaczył pewien trend, pojawili się też następcy, niekoniecznie lepsi (Polacy też przyłożyli do tego rękę). Sam zaś przeszedł długą drogę w tuningowaniu atmosfery i filmowości, co odcinek podnosił poprzeczkę, aż wreszcie dzięki Modern Warfare wylansował się na króla strzelanin. Ogromny sukces, dobra prasa i miażdżący wynik finansowy nie zapowiadają rewolucji. Ale tak czy siak warto w staruszka zagrać, bo to wciąż shooter z jajami, choć trochę archaiczny wizualnie.

Za tydzień jak promotor pozwoli, skrobnę coś o drugiej części. Trzymajcie kciuki :)

eJay
21 listopada 2010 - 22:45

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.11.2010 23:46
TCPiP
71
Pretorianin

Call of Duty to było coś pięknego i nadal jest bo grywalność jest wyśmienita. Co do grafiki to jest ona w tym przypadku najmniej ważna.

22.11.2010 00:02
Zingus123
👍
odpowiedz
Zingus123
22
Antyterrorysta

Oceniajcie więcej starszych gier, dobry pomysł

22.11.2010 08:51
RoRumi
odpowiedz
RoRumi
21
Chorąży

Stare dobre czasy.

22.11.2010 10:45
odpowiedz
zanonimizowany294723
49
Konsul

również jestem za tym żebyście częściej oceniali starsze tytuły

22.11.2010 10:49
Orlando
😊
odpowiedz
Orlando
42
Smile Smile Smile

Niedawno wróciłem, ale jakoś tą magie straciło. Nie to co MW.

22.11.2010 11:08
sinbad78
odpowiedz
sinbad78
147
calm like a bomb

patrz orl jak my często gramy w to samo bez konsultacji - wiesz gdzie. też nie dawno przeszedłem - sam widziałeś :)

22.11.2010 15:45
GoldDiger
odpowiedz
GoldDiger
2
Junior

Właśnie, częściej oceniajcie stare tytuły. I tak jak mówi TCPiP, grafika nie ma większego znaczenia, ważne żeby się można było wciągnąć.

22.11.2010 16:27
GaidenNinja
odpowiedz
GaidenNinja
5
Generał

Akurat mój brat przechodzi dodatek UO i ja sobie pod nosem myślę jakim cudem to jest takie brzydkie, przecież rok później wyszedł half-life2, to normalnie wygląda jak jakaś 5 letnia przepaść, aż nie chce się do siebie dopuszczać że to tylko rok różnicy.

Aczkolwiek ja na grafę nie patrzę, klimat to jest to co dla mnie najbardziej się liczy, po za tym bardzo lubię starsze gry, ale akurat tak sobie pomyślałem i trochę się zdziwiłem.

22.11.2010 21:03
li_s
odpowiedz
li_s
20
Konsul

Gra jest kapitalna :)

22.11.2010 21:44
whtvr
odpowiedz
whtvr
40
Centurion

Może skoro już jesteś przy vCoDzie to byś i CoD:UO ocenił? :)

22.11.2010 22:05
Harry M
odpowiedz
Harry M
135
Master czaszka

Pamiętam...

23.11.2010 09:38
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

Jeden z lepszych FPSów jak na tamte czasy :)

23.11.2010 10:05
raziel88ck
👍
odpowiedz
raziel88ck
143
Reaver is the Key!

Call of Duty nie jest brzydkie, owszem zestarzalo sie, ale w koncu ma te 7 lat. Mialem okazje zagrac w zeszlym roku w czasie gdy wychodzilo Modern Warfare 2, ktore swoja droga mnie zawiodlo. Odpalilem wtedy jedyneczke z 2003 roku i wciagnalem sie! Epickie misje, na dodatek zroznicowane, to samo tereny, na ktorych sie zmagamy. Gralo mi sie niezwykle przyjemnie, poniewaz klimat przebija wszystkie inne COD'y, nie mowiac juz o MOH'ach, ktore w ogole starty nie maja. Jesli chodzi o COD'y to fizycznie sie nie zestarzala wzgledem nich, poniewaz nawet Black Ops nie ma lepszej fizyki od jedynki, ale w porownaniu z innymi grami no to jest w tyle, z ta roznica, ze gra debiutowala w 2003 roku, a najnowsa odslona w 2010.

Jak dla mnie Call of Duty nadal trzyma wysoki poziom, a wydany do niego dodatek o nazwie United Offensive dodatkowo przedluza zywotnosc gry oraz ja urozmaica.

Jedna uwaga do eJay'a - dlaczego nie ustawiles trybu 4:3 w swoim monitorze? Przez to masz poszerzone postacie, bo gra panoramy nie obsluguje.

Pomysl z apteczkami i quick save'ami jest dobry, przynajmniej odroznia sie jedyneczka od pozostalych odslon.

Co do spawnow wrogow, fakt jest to widoczne, zreszta w w kazdej czesci to widac, tutaj akurat za bardzo mi to nie przeszkadzalo.

To prawda, ze idealna nie jest i ma swoje bledy, czy irytujace elementy, ale ktora gra ich nie ma? Najbardziej irytujace faktycznie sa przeciwnicy pojawiajacy sie zza plecow, w najnowszym Medal of Honor rowniez sie to pojawia i bardzo denerwuje. Nie ma nic gorszego jak pojawiajacy sie znikac wrog zza plecow, to jest powazne niedopatrzenie tworcow.

Najbardziej podobala mi sie misja, w ktorej na tamie musielismy rozwalac dzialka, a pozniej uciekac z tej bazwy samochodem.

25.01.2012 23:03
Tomeq87
odpowiedz
Tomeq87
30
Centurion

Przeszedłem niedawno Medala: Allied Assault. Teraz zabrałem się za recenzowanego CoDa i chyba jako jedyny stwierdzę że grafa zrobiła na mnie wrażenie :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze