Czy gra traktująca o Powstaniu Warszawskim będzie mieć rację bytu? - Antares - 15 czerwca 2011

Czy gra traktująca o Powstaniu Warszawskim będzie mieć rację bytu?

Zazwyczaj, kiedy docierają do mnie informacje o powstawaniu gier lub filmów poświęconych tematom znanym głównie z książek historycznych, cieszę się. Wychodzę z założenia, że nawet banalna historia, jeśli zachęci odbiorców do pogłębienia wiedzy, staje się wówczas wartościowa. Są jednak tematy zbyt grząskie, niejednoznaczne i ponure, by je próbować przekazać w formie rozrywki. Dlatego też z ulgą odetchnąłem, gdy dowiedziałem się, że najnowocześniejsza ekranizacja dziejów Powstania Warszawskiego realizowana przez Tomasza Bagińskiego, będzie totalną historyczną fikcją, widzowi przekazując jedynie zarys sytuacji. Tymczasem kilka dni temu polskie serwisy poświęcone grom wideo obiegła wieść, jakoby debiutujące polskie studio DMD Enterprise miało popełnić produkcję, a dokładniej strategię czasu rzeczywistego, poruszającą tematykę najbardziej dramatycznych 63 dni w historii mojego miasta. Powinienem się cieszyć, że być może młodzi gracze zainteresują się dzięki temu tematem, lecz mam dziwne przeczucie, że to się może nie udać. Powodów jest kilka, zatem zapraszam Was do zapoznania się z moimi przemyśleniami.

Powstanie Warszawskie, choć niewątpliwie zalicza się do jednych z najbardziej heroicznych wyczynów Polaków, do dziś jest przedmiotem sporów. Nie jestem przekonany czy wydarzenia, o których sens zainicjowania ciągle toczą się dyskusje, to dobry temat na grę wideo, która jak można się domyślić, będzie bardzo pewne kwestie upraszczać. Niniejszego wpisu nie chciałem poświęcić lekcji historii, więc tym razem pozwolę sobie tylko pobieżnie nakreślić sprawę. Temat Powstania Warszawskiego jest mi bliski i jego bohaterów umieściłbym zapewne na wyżynach wśród ludzi, których podziwiam. Uważam jednak, że umieszczenie ich tragicznej historii w grze, którą trzeba będzie „wygrać”, lub jak kto woli „przejść”, z technicznego punktu widzenia nie ma racji bytu. Powstanie dość szybko z realnej bitwy o kolejne ulice Warszawy, przeistoczyło się w desperacką walkę o poczucie choćby odrobiny wolnej ojczyzny, pod okupacją nazistowskich Niemiec. Tego gra nie będzie w stanie oddać- nie w takiej formie, jaką zaproponowali twórcy.

„Chcemy naprawdę dać graczowi odczuć kłopoty z zaopatrzeniem czy trudy beznadziejnej walki z przeważającymi siłami wroga. Warto o tym mówić, bo Powstańcy walczyli i ginęli za wolność.”

Takie zapewnienia pojawiły się w informacji prasowej i dają nadzieję, że twórcy przynajmniej spróbują oddać beznadziejność sytuacji, w której znajdowali się desperacko broniący się warszawiacy. Ponownie jednak nie wyobrażam sobie tego wszystkiego, jako gry. Tworzenie rozgrywki rządzi się swoimi prawami i misje polegające na odbijaniu z rąk Niemców kolejnych kamienic, nie zainteresują graczy, jeśli nie będą oferowały wiele w sferze rozrywkowej. I tu następuje zgrzyt; jak zapewnić emocjonującą rozgrywkę, jeśli wspomniano już o oddaniu realiów? Co z trybem wieloosobowym? Ktoś będzie przecież musiał pokierować oddziałami SS, przeciwko komuś, kto do walki będzie posyłał dzieci. Czy po stronie niemieckiej będzie opcja wydania rozkazu „pal i gwałć”?

Nie mam też pojęcia, jak w grze może zostać rozwiązana kwestia dysproporcji uzbrojenia. Na wieść o wybuchu powstania Hitler się wściekł i pomimo rozpaczliwej obrony przed nacierającą ze wschodu Armią Czerwoną, wydał rozkaz rozgromienia powstańców jak najszybciej. Do Warszawy wysłano ciężki sprzęt, w tym jeden z legendarnych moździerzy samobieżnych typu Karl. Nie widzę tego wszystkiego w produkcji mającej jednocześnie oddać realia i bawić, a już na pewno nie w trybie wieloosobowym. Na pewno zostaną dokonane zmiany względem oryginalnych wydarzeń, stąd zapowiedzi na temat realizmu przyjmuję z dużym dystansem.

Rozpoczynając pisanie tego tekstu, zastanawiałem się czy moja opinia nie zabrzmi, jak liczne opinie, które na pewno pojawią się przed premierą „Uprising44”. Nie uważam tematu Powstania Warszawskiego za nietykalny. Jest on na pewno niewygodny do wiernego oddania w grze, podobnie jak Amerykanom ciężko jest stworzyć tytuł godnie opowiadający o wojnie w Wietnamie. Stąd autorom gry i nam wszystkim, czyli graczom, znowu może się oberwać. Pojawiają się ludzie pokroju Wojciecha Wencla, którzy zakrzykną, że popkulturowa papka dla bezmózgich odbiorców dokonała świętokradztwa, na jednym z tragiczniejszych wydarzeń historii Polski. Ja z kolei, jako warszawiak z powstańczymi korzeniami w rodzinie mogę tylko powiedzieć, że sam widziałbym taką grę pod postacią chwytającego za serce interaktywnego film pokroju Heavy Rain, albo połączenia takowego z grą akcji. Jeszcze lepiej, gdyby zamiast Powstania Warszawskiego poruszono w grze temat działań Armii Krajowej, w szerszym ujęciu. Ot, taka lepsza wersja „Saboteur” mogłaby się przyjąć. Jeśli oglądaliście serial „Czas Honoru” zapewne macie już obraz, jak mogłaby taka gra działać. Sam zamierzam niebawem trochę pofantazjować na temat swojej idealnej gry, opowiadającej o Polakach podczas Drugiej Wojny Światowej. Efekty moich przemyśleń zamieszczę oczywiście na łamach bloga.

Antares
15 czerwca 2011 - 01:12

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.06.2011 01:33
kil69
😊
kil69
160
Senator

Wszytko tak naprawdę zależny co to za produkcja będzie. I moim zdaniem warto czasami zaryzykować :) Najlepszym przykładem jest chyba tutaj druga płyta Lao Che także o powstaniu warszawskim.

Moim zdaniem nie jest problemem tematyka, a bardziej wykonanie i sposób podejścia do tematu.

15.06.2011 02:35
odpowiedz
Ymirr
35
Centurion

Zgadzam się z Tobą.
Z pewnych wydarzeń po prostu nie można zrobić dobrej gry. Tak jak nie wyobrażam sobie FPP o więźniu w obozie koncentracyjnym, tak i nie wyobrażam sobie strategii o Powstaniu Warszawskim. Nie można stworzyć dobrej produkcji bez spłycenia całego wydarzenia do prostego RTSa.

Niech Polacy dadzą dobie wreszcie spokój z tymi patriotycznymi tworami. Nie wróżę tej grze (o ile powstanie) lepszego losu niż Music Master Chopin.

15.06.2011 08:15
shooter190
odpowiedz
shooter190
46
Pretorianin

Antares- widzę że masz całkowitą racje. Moim zdaniem jeżeli mają mały zespół i niedoświadczony to powinni zrobić strategie ale w zupełnie innych realiach, może np. o średniowieczu(jak są takimi patriotami to niech najlepiej dadzą Bitwę pod Grunwaltem i wtedy nikt nie będzie im czegoś zarzucał). Uprising 44 moim zdaniem idzie w kierunku budżetówki godnej CI, a więc będzie chciał odnieść sukces tylko w Polsce.

15.06.2011 08:50
📄
odpowiedz
#;-) Greg
53
Centurion

Zgadzam się z autorem bloga odnośnie racji bytu takiej gry. Ale nie z pobudek etycznych czy patriotycznych, bo one są w zależności od człowieka bardzo różne; Autor pisze o bohaterstwie powstańców, ja natomiast nazwałbym ich postawę głupią, naiwną, a w niektórych przypadkach sadystyczną (nie zależnie jak słuszny wydaje się nam cel, nie posyła się własnych dzieci pod lufy CKM-ów).

Mi bardziej chodzi o realizm. Np. czy przejście gry oznacza jej przegranie??? Czy polska piechota (tj. powstańcy) będzie miała "zdolność" z CD przejmowania wrogich pojazdów??? Albo teleportacji po przez kanały miejskie??? Tu też wezwania zrzutu zaopatrzenia z Liberatora???

Równie dobrze można zrobić RTS o powstaniu studentów w chinach...

15.06.2011 10:17
odpowiedz
zanonimizowany781695
0
Pretorianin

Zależy w jaki sposób powstanie zostanie ukazane. Moim zdaniem jak i wielu innych osób w tym historyków, nie było to najlepsze posunięcie. A kolejnemu klonowi Call of Duty mówię od razu zdecydowane NIE.

15.06.2011 10:21
odpowiedz
smalczyk
30
Senator

Możnaby pokusić się o zrobienie bardzie ciekawego erpega z możliwością np alternatywnego zakończenia
Realia wręcz proszą sie o zrobienie takiej gry

15.06.2011 10:34
odpowiedz
gladius reloaded
0
Generał

[6] Zgadzam się, mogłoby powstać coś rpg albo np. Heavy Rain w realiach okupacji i powstania. Bardziej film interaktywny, w którym można by pokazać emocje, tło historyczne. Akurat RTS czy FPS moim zdaniem nie ma sensu.

15.06.2011 14:28
odpowiedz
wiedmolollll
13
Legionista

w piewszym albo drugim codzie była misja w warszawie ale nie pamiętam czy to było powstanie warszawskie i czy grało się polakiem .

15.06.2011 14:35
odpowiedz
zanonimizowany641653
43
Generał

Temat wciąż budzący kontrowersje, budzący w nas wiele emocji - w końcu Powstanie Warszawskie było dowodem wielkiej desperacji Warszawiaków, która była przejawem miłości do ojczyzny - a obcokrajowiec, jeśli mówimy o tworzeniu gry na szeroką skalę, nie koniecznie musi zrozumieć cały kontekst wydarzeń - bardzo dramatycznych i zawiłych. To będzie największe wyzwanie dla twórców - przekazać to w sposób zrozumiały nie tylko dla nas, ale i dla innych.

Patrząc na wydarzenia roku 44 czysto pragmatycznie, mogą się wydawać wręcz z góry skazane na niepowodzenie, toteż tworzenie gry wiernej realiom historycznym, która będzie jednocześnie atrakcyjna, może być jak porywanie się z motyką na słońce. Mniej ryzykowne byłoby stworzenie gry, której tłem opowieści jest Powstanie Warszawskie.

15.06.2011 14:40
odpowiedz
Gilmur
42
Generał

dla mnie poprawność historyczna w grze jest o wiele ważniejsza niż zabawa. nie denerwuje Was to że przekaz w grze jest całkowicie sprzeczny z realiami? a potem ktoś sie z Wami kłóci że to było inaczej.
nie będe tu wypisywał mojego zdania na temat Powstania ale uważam że gra nie jest dobrym pomysłem.

15.06.2011 14:49
super game fan
odpowiedz
super game fan
70
Generał

Ciekawa sprawa - akurat ostatnio dość intensywnie myślałem o stworzeniu FPSa w realiach powstania. Wydaje mi sie, że byłby to lepszy pomysł - przedstawienie sytuacji z punktu widzenia konkretnej osoby, lub kilku.

Mam nadzieje, że nie wyjdzie z tego kaszanka, bo jak sie już podejmuje taki temat, to trzeba zrobić coś naprawde dobrego.

15.06.2011 18:24
Pan Dzikus
odpowiedz
Pan Dzikus
141
Generał

Dawno temu zastanawiałem się jakby mogła wyglądać gra o Powstaniu Warszawskim i wpadłem na dwa pomysły, oba to liniowe gry akcji z perspektywy pierwszej lub trzeciej osoby:

1. 63 misje, każda rozgrywająca się kolejnego dnia Powstania, każda oparta na prawdziwych wydarzeniach, w każdej kierujemy inną osobą.

2. Obserwujemy fabułę, której łącznikiem jest karabin. Na początku Powstania wcielamy się w Niemca z SS albo Wehrmachtu, który ma zabijać Polaków. Wielu jednak nie udaje mu się zabić bo sam zostaje szybko zabity już pierwszego dnia i jego karabin przejmuje powstaniec. Wcielamy się w tego powstańca i wykonujemy różne misje, po jakimś czasie ginie, karabin po nim przejmuje inna osoba i wtedy gramy tą osobą. Na końcu karabin dostaje się w ręce kogoś, komu udaje się uciec z ruin oblężonej Warszawy o potem przedostać się do Szwajcarii. Taki mały happy end, tzn. beczka dziegciu z łyżeczką miodu.

15.06.2011 20:04
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

@Ymirr Nie można stworzyć dobrej produkcji bez spłycenia całego wydarzenia do prostego RTSa.

II wojna światowa jest wydarzeniem nieporównywalnie bardziej złożonym niż Powstanie Warszawskie (które stanowiło jej drobny epizod), a jakoś gier wojennych powstalo o groma, z czego część jest bardzo dobra.

16.06.2011 00:34
super game fan
odpowiedz
super game fan
70
Generał

Pan Dzikus - to z karabinem to zajebisty pomysł, którego jeszcze nigdy nie było! Ja sobie pomyślałem, żeby w taką gre wpleść wątek miłosny kończący sie w takim stylu, że on i ona umierają osobno nie wiedząc o sobie.

16.06.2011 07:53
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
134
Magia Kontrastu

Idea zacna. Chętnie zagram w coś "polskiego". Historia+gra=pożyteczny fun. Wszystko odpowiednio podkręcone patriotyzmem i może być fajnie. Trzymam kciuki.

16.06.2011 12:20
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

@Pan Dzikus - O, pomysł z karabinem to fajny trop "przedmiotowego łącznika". O tyle dobry, że rzadki, a w grach chyba w ogóle nie występował (ktoś w ogóle kojarzy coś takiego?).

19.06.2011 13:29
📄
odpowiedz
zanonimizowany777435
34
Senator

Pomysł jakby nie patrzeć do złych nie należy. Widać że debiutujące studio chce zabłysnąć , wybić się , ale pozostaje kwestia , czy Uprising44 z tematem Powstania Warszawskiego napewno się sprawdzi w roli gry.
Przedstawienie Polaków w formie okupowanych mieszkańców Warszawy bez grosza przy duszy , zmuszonych do prowadzenia ciągłej działalności partyzanckiej i walczenia o wolność na dzidy i kamienie to bardzo dobra podstawa....

....ale do nakręcenia filmu. Gra to produkt , który musi zachwycać zarówno pod względem fabularnym , jak i stricte gameplayowym. W tym przypadku mam ogromne wątpliwości co do decyzji twórców w sprawie gatunku pozycji , którą zamierzają stworzyć. No właśnie.... to przecież strategia. Jak można ukazać w sprawny sposób partyzantów , którzy nie potrafią otwarcie walczyć z okupantem w grze tego typu? Według mnie nijak... Jak wszyscy dobrze wiemy gry zwane RTSami pokroju Company of Heroes czy Ruse wojnę ukazują jako spektakularne pole bitwy i tu takie rozwiązanie jak najbardziej się sprawdza , gdyż gracz sterując olbrzymimi zasobami jednostek ma możliwość bycia panem i władcą całej sytuacji w bardzo efektowny sposób. Mimo iż czasem fabularnie strategie nie porywają , to do zabawy czerpanej z gry jeszcze nigdy nie mogłem się przyczepić.
Tytułowi tworzonemu przez naszych rodaków moim zdaniem już bliżej do czegoś na wzór Outfront. Jak dobrze pamiętam tu również sterowaliśmy niewielkimi oddziałami zajmującymi się głownie sabotażem i szkodzeniu wrogowi na tyłach , daleko za linią frontu. Jest tylko jedno ale , które w znaczny sposób odgradza te na pierwszy rzut oka podobne produkcje. W Warszawie ludzie nie mieli nic , czasem wpadł jakiś sztucer , raz na jakiś czas cichaczem ukradli broń jakiemuś Gestapowcowi. Ale to wszystko. Nie ma żadnych historycznych podstaw , aby w grze oddać graczowi do dyspozycji coś więcej. Więc tu się nasuwa pytanie , czy w ogóle ktoś mógłby z takej gry się cieszyć? Czym twórcy zabłysnęliby tworząc taką pozycję? To jest dla mnie zagadka. Jeżeli już ktoś tworzy pełnoprawną grę to chyba musi mieć na nią pomysł , co nie? Ja za całe przedsięwzięcie jak najbardziej trzymam kciuki. Uniwersum IIWŚ i historia są niezłymi fundamentami pod grę , ale czy w tym przypadku się spawdzą?
No cóż.... zobaczymy.

PS Pomysł Pan Dzikus , zwłaszcza ten drugi jest pierwszorzędny. Wyobrażając sobie całą sytuację , dochodzę do wniosku , że mogłaby być całkiem realna. Przecież wtedy nie było ani broni , ani amunicji. Karabiny zdobyte na poległych wrogach były czymś zupełnie normalnym. Tak więc twórcy mieliby zarówno wręcz idealne warunki gameplayowe jak i te fabularne. Tylko pomyślcie : Najpierw taki Hans jest poborowo zaciągnięty do wojska , boi się wojny , nie chce tu być , codziennie woła o pomoc , nigdy w rękach nie trzymał karabinu.... i w końcu jakaś kula go dosięga. Jakiś inny powstaniec przejmuje karabin plując mu w twarz nie znając w ogóle jego historii , uważając go tylko za zwykłego SSmana , który przybył tutaj by zabijać niewinnych. Później poznajemy historię kolejnego użytkownika karabinu , realia w których żyje...
Klimat produkcji mógłby podbić serca wielu osób ,
i wcale nie byliby to wyłącznie Polacy...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze