Koniec zabawy z Football Managerem - Brucevsky - 3 października 2011

Koniec zabawy z Football Managerem

Ewolucja serii Football Manager zaprowadziła tę produkcję w bardzo niebezpieczny punkt. Coraz częściej gra zaczyna zbyt mocno przypominać „życie” managera piłkarskiego. Coraz mniej też w tym wszystkim zabawy.

Do takich wniosków dochodzę po kilku rozmowach z fanami piłki nożnej, którzy w ostatnich latach mniej lub bardziej regularnie spędzali czas z kolejnymi odsłonami Football Managera lub Championship Managera. Z opinii znajomych wynika, że obecna forma tej produkcji zniechęca ich do dalszej zabawy.

Dlaczego? Sports Interactive najwyraźniej przesadziło z próbą jak najbardziej rzeczywistego odwzorowania pracy manadżera piłkarskiego. Już w kilku poprzednich edycjach robiło się to wszystko powoli zbyt skomplikowane, gdy trzeba było dbać nie tylko o taktykę, transfery i prawidłowy rozwój klubu, ale i o finanse, treningi, szkółkę talentów i rozbudowę infrastruktury. Powoli zaczynało to przytłaczać, szczególnie, gdy na zabawę miało się niewiele czasu. Oczywiście autorzy próbowali ratować sytuację graczy "zapracowanych" pewnymi ułatwieniami, „automatami”, ale nie była to już pełna kontrola nad klubem. Wielu więc zdecydowało się wrócić do poprzednich odsłon, gdzie pewne uproszczenia jednak „bawiły”.

Dzisiaj jest jeszcze gorzej, bo doszły nawet takie elementy jak osobiste relacje piłkarzy, stosunki w drużynie i kontakty z mediami. Rozegranie jednego pełnego sezonu wymaga teraz więcej czasu, uwagi i koncentracji. Coraz częściej zaczyna to naprawdę przypominać „excela”, a nie produkcję, przy której bawimy się w „trenerkę”. Najwięksi fani ten kierunek ewolucji uznają za właściwy, ale chyba dla sporej większości seria powoli staje się niestrawna. Ja do nich dołączam, bo nie widzę możliwości w tym momencie ugryźć FM przy obecnych ilościach wolnego czasu. Nie byłoby nawet sensu zagłębić się w strukturę wybranego zespołu, bo dopiero po tygodniu byłbym w stanie pewnie rozegrać pierwszy mecz. Zostanę więc chyba przy prostszym i równie miodnym trybie Master League w Pro Evolution Soccer. Będę mógł bawić się w budowanie składu marzeń i osiąganie wyników w równie satysfakcjonujący, acz nie tak wymagający czasowo sposób.

A jak to wygląda u Was? Podoba Wam się kierunek rozwoju serii, czy nadal gracie w zainstalowanego na dysku Championship Managera sprzed lat?

Brucevsky
3 października 2011 - 19:45
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.10.2011 13:27
Bleszczynski
30
Centurion

"Nie byłoby nawet sensu zagłębić się w strukturę wybranego zespołu, bo dopiero po tygodniu byłbym w stanie pewnie rozegrać pierwszy mecz."

Bez przesady. Wszystkie nowości, w tym te najbardziej irytujące (nudne i powtarzalne konferencje prasowe) można powierzyć asystentom. Odbywa się to bez większej szkody dla samej gry, a gracz zajmuje się tym co lubi najbardziej.

Trening ustala się raz - osobne programy na różne pozycje + coś budującego formę fizyczną na okres przedsezonowy i ma się potem spokój na lata. Na pewno jest z tym mniej roboty niż np. w FM 2005.

Bzdurą jest, że trzeba zajmować się akademiami i infrastrukturą - wręcz się nie da. Dzieje się to automatycznie jak w poprzednich częściach. Gracz może jedynie poprosić zarząd o jakieś inwestycje.

Relacje pomiędzy graczami występują niezmiernie rzadko na takim poziomie, by to jakoś wpływało na gracza. Zazwyczaj jeden zawodnik doda się drugiemu do pola Ulubieńcy i tyle.

Z samymi zawodnikami można porozmawiać, ale w praktyce ma to miejsce w 2 przypadkach - lecą mu w dół statsy i trzeba go opierniczyć, że za słabo trenuje, lub jest niezadowolony z powodu braku miejsca w 1. składzie.

Podsumowując - demonizujesz i mijasz się z prawdą. Sam sezon leci szybciej niż jeszcze 5-7 lat temu, bo:

- silnik jest znacznie wydajniejszy. Przy CM 03/04 można było w czasie jednego sezonu skończyć książkę w oczekiwaniu na responsywność gry. Teraz to sekundy.
- wszelkie negocjacje odbywają się na żywo - 3-4 kliki i już wiesz, czy masz danego zawodnika, czy musisz szperać dalej.

Ja polecam szczególnie FM2011, który po łatkach jest niemal doskonały. Silnik meczowy naprawdę nieźle imituje rzeczywistość, a gra jest cholernie miodna. Część rzeczy faktycznie bym wyrzucił (choćby te nieszczęsne konferencje), ale da się je obejść.

04.10.2011 13:53
odpowiedz
Fett
189
Avatar

Liga Polska Manager 2000 FTW! ;]

04.10.2011 13:57
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

A ja nigdy nie ogarnę fenomenu tych niezwykle nudnych gier. :F
Trzeba być jednak miłośnikiem piłki kopanej, by cokolwiek interesującego w tej serii znaleźć...

04.10.2011 14:25
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
120
Playing with writing

gameplay.pl

@ Bleszczynski - jak tak to przedstawiłeś to nagle przed oczami pojawił mnie się obraz niemal innej gry. ;) Nie lubię powierzać sprawy asystentom, więc z tym rozwiązaniem miałbym problem. Ale załóżmy, że dałbym radę. Naprawdę jest tak, że w czasie rozgrywek możesz skupić się na pracy z zespołem, taktyką i walką z kontuzjami? Bo jeszcze w 2010 roku mnóstwo rzeczy rozpraszało i wystarczył tydzień przerwy, aby się "pogubić" w tej wirtualnej rzeczywistości.

04.10.2011 15:03
g0tcha
odpowiedz
g0tcha
56
Stay Up Forever

Z zawodnikiem można ewentualnie jeszcze porozmawiać gdy chcesz by został opiekunem dobrze zapowiadającego się młodego grajka. I tyle, więcej nie trzeba.
Konferencje zdecydowanie możesz zostawić asystentowi tak samo, jeśli zdołasz ściągnąć dobrego asystenta z wysokim wskaźnikiem motywacji (na przykład Tasotti z Milanu), rozmowy motywacyjne przed i w trakcie meczu.
Kwestię treningu wyjaśnił już kolega w pierwszym poście - ustalasz raz na długi czas, ewentualnie tylko czasami wprowadzasz zmiany dla poszczególnych zawodników jeśli skarżą się na zbyt wysokie bądź niskie obciążenia treningowe.
Co do akademii to lepiej próbować od razu naciskać na zarząd by ją rozbudowywano, wówczas będziemy mieli większe szanse, że w akademii będą pojawiali się coraz lepsi młodzi piłkarze z wysokim potencjałem czyli potencjalne przyszłe gwiazdy. Natomiast im lepsze boiska treningowe tym lepsze efekty przy dobrze dobranym treningu.

04.10.2011 15:06
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
120
Playing with writing

gameplay.pl

Przy samej "akademii" chodziło mi głównie o drużynę juniorską i dbanie o prawidłowy rozwój talentów, kupowanie nowych, sprzedawanie mniej zdolnych itd.

A przerywniki związane z mediami, konferencjami, nie drażnią was one?

04.10.2011 15:16
g0tcha
odpowiedz
g0tcha
56
Stay Up Forever

Konferencje faktycznie są uciążliwe, praktycznie niczego nie dają a pytania, jeśli przebrniesz przez 2-3, zaczynają się powtarzać. Dlatego ja zawsze zostawiam to asystentowi.
Denerwują jeszcze mnie tylko "humory" agentów. Zwłaszcza tacy, którzy już po pierwszej nietrafionej propozycji kontraktu zrywają rozmowy.

04.10.2011 20:13
odpowiedz
Bleszczynski
30
Centurion

@Brucevsky:

Naprawdę jest tak, że w czasie rozgrywek możesz skupić się na pracy z zespołem, taktyką i walką z kontuzjami?

Dokładnie tak, no dodaj transfery jeszcze ;)

Naprawdę jest tak, że w czasie rozgrywek możesz skupić się na pracy z zespołem, taktyką i walką z kontuzjami?

Ale to prawdopodobnie piszesz bardziej o szumie informacyjnym, którego defaultowo jest znacznie więcej niż kiedyś, niż o faktycznych zadaniach dla gracza. A liczbą otrzymywanych informacji możesz sterować za pomocą filtrów - to działa :)

Nie lubię powierzać sprawy asystentom, więc z tym rozwiązaniem miałbym problem.

Ja też nie, ale konferencje po kilku miesiącach w grze robią się już tak upierdliwe, że chyba nawet najwytrwalsi przełączają je na asystenta. Oprócz tego zlecam mu organizowanie sparingów, przedłużanie kontraktów z młodzikami.

Przy samej "akademii" chodziło mi głównie o drużynę juniorską i dbanie o prawidłowy rozwój talentów, kupowanie nowych, sprzedawanie mniej zdolnych itd.

Ale to było zawsze w FM-ie i wcześniej w CM-ach, nic tu się nie zmieniło, więc słaby argument na przerost zadań dla gracza ;) Nikt Ci nie każe inwestować w młodzież. Jak masz dobre zaplecze to wygeneruje się sama. Jak nie masz, to i tak drużynę będziesz zasilał głównie zawodnikami od razu do 1. składu.

Ja na przykład uwielbiam szperanie za 16-18 letnimi talentami i powolne wprowadzanie ich do drużyny. Widok wiecznie zielonych strzałek przy ich statsach mnie kręci :P Dla mnie to jedna z fajniejszych stron gry, ale oczywiście można ją olać całkowicie. W takim Realu stać cię na takich wymiataczy, że i tak młodziki nie mają szansy na grę.

12.10.2011 17:49
Kompo
😁
odpowiedz
Kompo
158
Legend

No bez jaj, psioczenie na grę, bo staje się coraz lepsza i coraz bardziej realistycznie oddaje to, co w założeniach ma oddawać? :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze