O rozbudowanych grach RPG #2. - evilmg - 6 listopada 2011

O rozbudowanych grach RPG #2.

W zeszłym tygodniu opisałem rogalika, a w komentarzach doszliśmy do tego, że cyfrowe role playing games przeżywają kryzys porównywalny chyba tylko z tym, którego doświadczyły swego czasu przygodówki. To co wielu gatunkom wychodzi, być może, na dobre – upraszczanie rozgrywki – często zabija cRPG. Siadając do tego typu gry człowiek ma nadzieję na epicką przygodę, wielowątkową fabułę i możliwie największą swobodę. Wiele z tych elementów zagubiło się gdzieś podczas „casualizacji” branży, ale ktoś spragniony wrażeń może, na szczęście, sięgnąć jeszcze po starsze, ale nadal niesłychanie miodne tytuły. Dziś przytoczę kilka takich klasyków! Starzy wyjadacze zapewne nie znajdą tutaj nic nowego, bowiem ten tekst jest adresowany głównie dla młodszych stażem czytelników, tych dla których prawdziwym starociem może być Gothic, a przed nim nie było niczego. Co mam dla starszych? Możliwość powspominania i marudzenia na „dzisiejsze czasy”...

 

 

Poniższe tytuły pochodzą głównie z okresu, który można nazwać złotym okresem cRPG, ale należy pamiętać, że i wcześniej powstało wiele świetnych tytułów, którymi zajmę się jednak innym razem. Jeśli komuś zależy na tym by którakolwiek z poniższych produkcji została opisana dokładniej (w formie klasycznej recenzji) to dajcie mi tylko znać (evilmg@gmail.com).

 

Arcanum.

 

Zacznijmy od końca ;) „Arcanum” to jedna z ostatnich gier wydanych na fali popularności cRPG zapoczątkowanej przez kultowe „Baldur's Gate”. „Arcanum” stworzone zostało przez Troika Games, studio którego założyciele maczali łapy w stworzeniu słynnego „Fallouta”. Główny bohater Arcanum to jedyna ocalała osoba z katastrofy sterowca. „Zefir” (bo tak nazywała się nieszczęsna maszyna) rozbił się na skutek ataku nieznanych latających maszyn, ale to nie koniec problemów naszego protagonisty! Wśród szczątków rozbitego zeppelina znajduje umierającego gnoma, który zostawia mu nietypowe zadanie, na domiar złego rozbitek zostaje uznany za nowe wcielenie elfiego bóstwa...

 

To nie jest gra dla grzecznych dzieci. Zapewniam, że ci ludzie nie zmęczyli się tak uprawiając sport...

Czym zasłynęło „Arcanum”? Nietypowym przedstawieniem świata: krzyżówką fantasy i steampunka. Może brzmi to dziwnie, ale twórcom udało się sprawnie połączyć świat magii i znany z naszej historii proces rewolucji przemysłowej. Co jeszcze? Ogromny, rozbudowany świat pełen zagadek czekających na rozwiązanie i przeciwników czekających aż im ktoś skopie zady. Jedną z najsympatyczniejszych zalet „Arcanum” jest niesłychana otwartość świata. Tutaj naprawdę możemy sobie olać główny wątek i oddać się szerzeniu śmierci i zni... znaczy zwiedzaniu. Czysty miód!

 

 

Baldur's Gate 1&2.

Kult. Dla ludzi mojego pokolenia to jedno słowo wystarczyłoby by opisać „stopień wypasu” tej serii. Główny bohater „Baldur's Gate” to wychowanek Goriona, dzieciak, który większość życia spędził za bezpiecznymi murami Candlekeep. Utopia kończy się serią zamachów na życie naszego bohatera, zakończonych śmiercią przybranego ojca. Od tej chwili zostajemy sami. Możemy pójść gdzie nam się żywnie podoba, zwiedzać, rozwiązywać zadania, ścigać morderców Goriona albo zwyczajnie zająć się wesołą rozwałką.

Pod twoimi ciosami padnie jeszcze nie jeden smok!

Co sprawiło, że Baldur's Gate stało się klasykiem? Rozbudowany świat, wciągająca fabuła, wymagające walki, ciekawe zadania i wreszcie osadzenie akcji w Forgotten Realms. Co to? Forgotten Realms to jeden ze światów stworzonych na potrzeby systemu rpg zwanego Dungeons and Dragons. Dzięki takiemu zabiegowi świat gry jest niezwykle dopieszczony, a dociekliwi mogą poszerzyć swoją wiedzę na jego temat sięgając po odpowiednią literaturę. Zresztą nie tylko realia świata zostały zapożyczone z D&D, ale także system tworzenia bohatera i wszystkie obliczenia potrzebne do przebiegu rozgrywki (rzuty na trafienie itd.).

 

Fallout 1&2.

Kolejny legendarny tytuł. „Fallout” to drugi, obok „Wrót Baldura”, cRPG uznawany za najlepszą pozycję z tego gatunku. Czym serca graczy podbił „Fallout”? Sugestywnym obrazem świata po wojnie atomowej, dużą swobodą jaką dysponuje gracz, specyficznym, czarnym humorem, mnogością i różnorodnością itemków, klimatem, ciekawymi zadaniami, klimatem, systemem kreacji bohatera i wreszcie niesamowitym, ciężkim klimatem. Wspomniałem o klimacie?

 

Świat pierwszych dwóch „Falloutów” to straszne miejsce. Warunki są tak trudne, że bohater trzeciej części tej gry długo by tutaj nie pożył :P. W tym świecie cywilizacja upadła, miasta obróciły się w ruiny, zielone pola zmieniły się w radioaktywną pustynię, a to co przetrwało to z reguły stare, zniszczone i zardzewiałe szczątki. Nie ma tutaj miejsca na jakieś latające farfocle nadające audycje radiowe. Z resztą kto miałby tutaj nadawać muzykę? Po co? Dla kogo?

Tutaj nikt nie wymyśla kolejnych dat końca świata. Wszyscy wiedzą, że on już nastapił!

Główny bohater „Fallout” to przymusowy ochotnik z Krypty 13. W schronie zepsuł się system oczyszczania wody i zapasy tego drogocennego płynu zaczynają się kończyć. Nasz bohater zostaje wysłany z misją odnalezienia odpowiedniej części, by zapewnić przetrwanie swoim ziomkom, ale zadanie okazuje się trudniejsze niż początkowo zakładano...

 

Bohaterem drugiej części „Fallouta” to potomek protagonisty z pierwszej części. Tym razem trzeba ratować wioskę w której wychował się główny bohater. Nasz misja to znalezienie urządzenia o nawie „Garden of Eden Creation Kit”, którego działanie powinno uratować osadę...

 

Planescape Torment.

Wreszcie ostatni tytuł. Najbardziej kontrowersyjny. Z jednej strony „Planescape” oferuje nam jeden z najbardziej rozbudowanych światów w dziejach branży, a z drugiej ogrom tego świata i klimat są na tyle przygniatające, że łatwo się zniechęcić. Kolejną kontrowersyjną kwestią jest sprawa ilości dialogów w grze. Jest ich tak wiele, że człowiek w zasadzie nie robi nic, tylko łazi i gada. Dla wielu osób dialogów jest zdecydowanie zbyt wiele, w „Planescape” raczej nie da się zapomnieć i oddać radosnej rozwałce. Tutaj albo prowadzisz dialogi, a przy tym trzeba uważać i od biedy pamiętać o czym się gadało, albo fabuła nie ruszy do przodu nawet o milimetr.

 

Ten uroczy typek to główny bohater. Jak można go nie lubić?

O czym jest to monstrum? Tego będziecie musieli dowiedzieć się sami! Serio! Główny bohater Planescape nie pamięta niczego ze swojej przeszłości. Kim był? Co robił? Jak ma na imię? I dlaczego do jasnej cho... obudził się na stole w kostnicy, w towarzystwie gadającej czaszki?! Zaraz, jakiej gadającej czaszki? Zwyczajnej, świat „Planescape” zamieszkują znacznie dziwniejsze stworzenia, to jeden z elementów, które potrafią zirytować. Wiele przedstawionych postaci to wynaturzenia rodem z mitologii Cthulhu, a nie każdy potrafi strawić takie cuda...

 

 

Wypadałoby już kończyć, ale ciężko pożegnać się z czasami, w których twórcy gier nie traktowali graczy jak idiotów i oddawali im naprawdę ciekawe produkcje. Tutaj każdy wiedział, że jeśli jego bohater będzie głupi jak deska to raczej nie zdoła zbudować poprawnie zdania, a co dopiero wykonać postawionego przed nim zadania. Dlaczego odebrano graczom swobodę? Dzisiejsze gry z reguły prowadzą gracza za rączkę do celu, dlaczego? Czyżby kolejne pokolenia graczy miałyby być coraz głupsze? Wątpię! 

evilmg
6 listopada 2011 - 20:29

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
06.11.2011 21:43
maciek16180
53
Konsul

Fajny wpis i fajne gry. Moim faworytem zdecydowanie jest Planescape: Torment. Nie będę się rozpisywał o powodach , bo każdy, kto podziela moje zdanie, doskonale je zna. Z wymienionych tytułów tylko Arcanum nie ukończyłem, jakoś odrzucały mnie bugi i smętna muzyka. No ale nic, może się kiedyś przemogę. A poza tym: te tytuły to obowiązek cRPGowca! Jak ktoś nie grał - przynajmniej spróbować.
@evilmg:Chętnie przeczytałbym taki artykuł o jRPG. Siedzisz w tym temacie?

06.11.2011 21:47
odpowiedz
claudespeed18
138
error

no tak, zapomniałem o dawno granym Arcanum, prawdopodobnie najbardziej rozbudowanej grze RPG w jaką grałem na komputerze i skończyłem, co ciekawe gra tak potrafi wciagnąć, że po zdobyciu 50 levelu (jeszcze nie nawet w połowie gry) grałem dalej i wszystko odkrywałem, gre zakupiłem za 99zł dawno temu, bo spodobał mi się ekwipunek na screenie :)

06.11.2011 21:48
😉
odpowiedz
Q&Q
28
Centurion

Dlaczego odebrano graczom swobodę? Dzisiejsze gry z reguły prowadzą gracza za rączkę do celu, dlaczego? Czyżby kolejne pokolenia graczy miałyby być coraz głupsze? Wątpię!

Powodem tych uproszczeń jest to, że w czasach Tormenta, Fallaouta, etc. gry komputerowe były rozrywką przeznaczoną dla dosyć wąskiej grupy osób, rzekłbym nawet - pół-elitarną (w porównaniu do dzisiaj).

Obecnie większość wysokobudżetowych tytułów jest przeznaczonych dla mas. A masy, jak wiadomo są zazwyczaj głupie.

Teraz, jeśli ktoś chce zagrać w prawdziwego i jednocześnie nowego cRPGa, to musi niestety szukać wśród niszy. Niestety, ale tego się nie da zmienić.

06.11.2011 21:58
odpowiedz
evilmg
32
Centurion

@maciek16180
Trochę spędziłem pocinając w jrpgi. Nie uważam się za specjalistę, ale sądzę, że da się zrobić!

@Q&Q niby nie da się nic zrobić, ale ciężko pogodzić się z sytuacją kiedy jako gatunek "cRPG" sprzedaje się strzelanki z jakimś tam elementem rozwoju bohatera...

06.11.2011 22:39
odpowiedz
Pichtowy
87
Senator

Z tych wymienionych to Jedynie podobały mi sie Fallouty. Słowo kult w odiesieniu do Baldurs Gate to moim zdaniem jawne nadużycie. Nigdy nie zrozumiem "kultowosci" tej przeciętnej gry
Z dawnych cRPG to najmilej wspominam Betrayal at krondor, Wizardry 7 i 8, Daggerfall.
Jeśli mówimy o rozbudowaniu to myślę że tylko ten ostatni siękwalifikuje, ale z uwagi na ilośc bugów niezbyt sie dało grać.

06.11.2011 22:48
odpowiedz
zanonimizowany293901
40
Legend

"Wiele przedstawionych postaci to wynaturzenia rodem z mitologii Cthulhu, a nie każdy potrafi strawić takie cuda..."

Eeee?

Skoro odpowiednia adnotacja pojawiła się przy okazji Baldursów, to i tu powinna się znaleźć, tym bardziej, że z Cthulhu Planescape ma niewiele wspólnego, a raczej z bogatym settingiem opracowanym także na potrzeby klasycznego erpega, wspomnianego AD&D...
Setting ten był dla tradycyjnych gier fabularnych nie mniejszym rodzynkiem co i gra komputerowa dla swojej niszy, o czym chociaż świadczą ceny jakie osiągają na aukcjach pozycje wydane przez TSR i WotC. ;)

06.11.2011 22:59
odpowiedz
Coen55
41
Chorąży

Moim zdaniem fallout ma lepszy klimat, ale to Arcanum jest najlepszym staroszkolnym erpegiem i jednocześnie najbardziej niedocenianym. Brakuje mi tu pierwszego neverwinter nights, szczególnie dodatków. To, że jest w 3d nic nie zmienia, to wciąż ten sam styl rozgrywki. Po tym jak dark souls odniosło sukces może ktoś się wreszcie klepnie w czoło i zaczną powstawać bardziej wymagające erpegi. Przypuszczam, że za parę lat gatunek jeszcze sie podzieli i powstanie osobna kategoria erpegów które będą przypominać właśnie te starsze tytuły.

06.11.2011 23:36
odpowiedz
evilmg
32
Centurion

@meryphilia może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem, nie chodziło mi o to, że Planescape czerpał bezpośrednio z Lovecraft, bo tak nie jest, ale wiele stworzeń czy ras obecnych w Planescape zawsze kojarzyło mi się z twórczością tego pana. Dużo macek, pokrętnych kształtów i pokrętna logika jaką się kierują. Mój błąd...
@Coen55 neverwinter nie pojawił się tutaj, bo jest bardziej nastawiony na sieczkę... jakoś nigdy nie zdołałem zapałać miłością do czegoś często przedstawianego jak następca baldurów, a przypominającego bardziej Diablo. Może przesadzam, ale...

07.11.2011 00:18
odpowiedz
Lukxxx
159
Generał

We wszystkie oczywiście grałem zarówno w swoim czasie jak i później. Prawie wszystkie uwielbiam... Jednak nigdy nie mogłem się przekonać i wciągnąć w Arcanum. Czy to zbyt duże skomplikowanie mechaniki, czy jakieś uczucie zagubienia w świecie na początku... Koniec końców przeszedłem ze 2 wioski na początku i się zniechęciłem. A podejść miałem minimum 2 do tej gry :/

Pozostałe tytuły uważam za arcydzieła i każdą z nich przeszedłem więcej niż raz.

07.11.2011 01:15
odpowiedz
krzychu2k7
39
Konsul

Podzielam twój żal do rynku cRPGów :P

Planescape Torment ma ogrom dialogów i opisów, ale trzeba przyznać, że są najwyższej klasy. Mi też było ciężko na początku, ale potem mnie wzięło jak mało co. I wiele rzeczy jest pięknych, mimo że jest okropnych. Turpizm w najlepszym wydaniu :)

07.11.2011 01:34
odpowiedz
Daner
21
Legionista

A fallout new vegas grali? Właśnie kończę sesje i naprawdę bardzo rozległa i nieliniowa gra.Artykuł w całości przeczytam jutro bo już późno ale jest moja ukochana gra arcanum jest dobrze:)

07.11.2011 02:54
odpowiedz
krzychu2k7
39
Konsul

O, zapomniałem ważnej rzeczy wspomnieć.

Gry sygnowane logiem Obsidianu i Piranha Bytes to najbardziej tradycyjne - przynajmniej z tych popularnych - nowsze cRPGi. Przynajmniej tyle wiem ze słyszenia o tym pierwszym, bo znam tylko jego KoTOR 2 i jedynka przy nim blednie na pewnych płaszczyznach. Szkoda, że niedokończony. Podobnie slyszałem o New Vegas, Alpha Protocol, Neverwinter Nights 2...

Ktoś wytknął Tormentowi zabugowanie. Nie znalazłem zbyt wielu, ale nawet jeśli - jest fanowski patch KHRoNa do polskiej wersji, i wszystkie problemy rozwiązane.

07.11.2011 21:07
odpowiedz
SpecShadow
62
Silence of the LAMs

O ile Planescape: Tormenta przechodzę w bólach (nie wiem czemu, klimat i muzyka fajne) tak Arcanum to jedna z moich ulubionych gier, mieści się w pierwszej piątce.
Zawsze próbuję kimś innym grać niż Inżynier a i tak zawsze go wybieram.
Muzyka nie smęci, jest fajna mimo że za muzyką klasyczną niezbyt przepadam.

Czemu odebrano swobodę? Bo teraz tworzenie gier jest bardziej pracochłonne i kosztowne.
Niestety cRPGi to coś co trudno zrównoważyć produkcją niezależną (wyjątek - Legend of Grimrock i ew. Frayed Knights").

[11]
spoko, w lutym wychodzi pakiet podstawka+DLC więc i jego nabędę.

Neverwinter Night? Hack'n'slash, nudny w diabły przez co chyba nigdy nie ukończę dodatków :/
Wziąłbym się za NVN2 niestety pakiet podstawka+dodatki nie jest już dostępny w Polsce! a kupowanie na Steamie angielskiej wersji jest głupie. To nie strzelanka żeby z jakimś tam obeznaniem w języku grać.

Fallouty? Dopiero po latach zmieniłem zdanie co do F2 - przeładowana nie zawsze pasującą do gry zawartością. Do tego klimat był może przez jakieś 30h, potem ulatywał. Na zawsze.

07.11.2011 21:56
odpowiedz
orangensaft
27
Pretorianin

>up
"do tego klimat był może przez jakieś 30h, potem ulatywał."

Trochę mnie wkurzyłeś ;P

08.11.2011 06:31
odpowiedz
Lothers
132
Senator

Fallout i Fallout 2 to najlepsze gry w jakie w życiu grałem. Nic się nie zmieniło i raczej nie zmieni :)

30.12.2014 22:09
odpowiedz
zanonimizowany813590
57
Generał

Świetne zestawienie. Takich genialnych RPGów jak Torment, Baldur, Arcanum czy Fallout niestety już raczej nie doświadczymy. Można pokładać nadzieje tylko w Pillars of Eternity.

Muszę z bólem serca muszę przyznać, że z roku na rok RPGi idą w stronę zarchaizowania mechaniki i rozgrywki, oraz zapewnienia dużej ilości (nie zawsze pieczołowicie wykonanej) dynamiki w postaci ogromnej ilości żmudnych i nietaktycznych walk. Być może to z powodu tego, iż każualom czytać się nie chce i przyzwyczajeni są do ciągłej akcji i nawalania rodem z CoDa, (akurat tam ten element jest pożądany; w przeciwieństwie do gier RPG) a być może wynika to z lenistwa twórców, którzy tworzą dungeony z ciągłą walką jako zapychacz całej treści (dobrym przykładem są np. Głębokie Ścieżki w Dragon Age'u).

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze