Nadzieje zostały spełnione - recenzja gry Assassin's Creed Revelations - Kono - 12 grudnia 2011

Nadzieje zostały spełnione - recenzja gry Assassin's Creed Revelations

Kono ocenia: Assassin's Creed: Revelations
88

Nie będę ukrywał, że seria Assassin’s Creed jest mi bliska. Nawet pomimo tego, że początki tej znajomości były nieco burzliwe. Do jedynki podchodziłem dwa razy, ale za to „dwójkę” i Brotherhood łyknąłem z niesłychaną przyjemnością i po zakończeniu każdej z nich wciąż było mi mało. Assassin’s Creed Revelations w pewnym sensie zaspokoiło mój głód. Na jak długo? Nie wiem. Wiem natomiast, że Revelations (i Embers) zamknęły historie zarówno Ezio, jak i Altaira w sposób idealny, a przy okazji zaserwowały to w akompaniamencie doskonale znanej i znakomicie wykonanej rozgrywki. Ale po kolei…

Ezio - stary, ale jary

Zacznijmy może od oprawy audio-wizualnej, bo to ona pierwsza rzuca się w oczy i uszy. Grafika nigdy nie była problemem serii Assassin’s Creed. Każda kolejna odsłona cyklu sukcesywnie wyciska coraz więcej z silnika Anvil, więc i tym razem miłośnicy miłych widoczków nie zawiodą się. Zarówno główne tło spektaklu, czyli Konstantynopol, jak i podziemna grota w Kapadocji robią niezwykle pozytywne wrażenie. Ikoniczne miejsca Istambułu wyglądają imponująco. Najmilej z nich wszystkich będę wspominać Hagię Sofię oraz Arsenal. Co więcej, chyba po raz pierwszy w mojej przygodzie z serią Assassin’s Creed miałem wrażenie, że jest naprawdę kolorowo, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Barwy są wyraziste i nasycone, ale nie walą po oczach kiczowatością  niczym transseksualna prostytutka na karnawale w Rio. 

Muzykę można z powodzeniem podsumować dwoma słowami: Jesper Kyd. Ten pan najwyraźniej fizycznie nie może skomponować czegoś słabego. Oprawa muzyczna Revelations to jest bardzo baaaaardzo dobra. Na siłę mógłbym się przyczepić do tego, że utworów jest mniej, niż w poprzednich odsłonach i troszeczkę za mało było „bliskowschodnich rytmów”. Wcale bym się nie obraził, gdyby na ścieżce dźwiękowej z Revelations pojawił się utwór z pierwszej części. No, ale nie można mieć wszystkiego.

Rozgrywka – tutaj Ubisoft widocznie stawia na ewolucję i nawet w newsach poprzedzających premierę nie zapowiadano większych zmian w Revelations. Jedynym problemem, który miałem z tym aspektem był przesyt rzeczy, które możemy robić praktycznie zaraz po przypłynięciu do Konstantynopola. Zamiast powolne prezentacji kolejnych elementów, jesteśmy nimi wprost zalani. Chciałbym, aby następnym razem każdy rodzaj zadania, które możemy wykonać, był wprowadzany stopniowo.  Co mamy nowego w rozgrywce? Po pierwsze - tryb tower defense, czyli obronę kryjówek asasynów przed zakusami templariuszy. Pomysł ciekawy, jednak wykonanie nie było bezbłędne. Ja rozumiem, że twórcy chcieli się pochwalić, że fajnie to może wyglądać na tym silniku itd.. Niemniej jednak, przez ukazanie tego trybu z dziwnej perspektywy rozgrywka jest nieczytelna i chaotyczna. Gdyby tylko twórcy ukazali go „z góry” (lub umożliwili pełną swobodę kierowania kamerą), to byłoby dużo lepiej, ciekawiej i przyjemniej dla graczy.

Bomby uważam za bardzo interesujący dodatek. Wprowadzają one sporo możliwości, jeśli chodzi o planowanie kolejnych misji i sposoby ukończenia ich. Multum skorupek, rodzajów prochu i dodatkowych efektów daje spore pole do popisu dla domorosłych pirotechników.  Co ciekawe, podkładanie min od razu skojarzyło mi się z serią Metal Gear Solid i Snake’iem przyklejającym C4 do ścian (me gusta ;P). Hookblade natomiast wprowadza kilka nowych możliwości przemieszczania się po mieście (tyrolki i szybsze wspinanie się). Jest to bardzo miły dodatek i mam nadzieję, że pojawi się w następnej odsłonie. Logiczno-zręcznościowa mini gierka wewnątrz Animusa była całkiem przyjemna. Zdaję sobie sprawę, że miała ona służyć wyższym celom, niż sprawdzanie  naszych palców i  szarych komórek. Mogę więc z czystym sumieniem rzecz, że sprawdziła się w swojej roli dobrze.

Szkoda, że jest tak mało interakcji pomiędzy Desmondem a Subject 16

Wielu recenzentów wytykało, że (pozornie) główny wątek fabularny jest słaby. Ja byłbym skłonny stwierdzić, że walka o tron po starzejącym się sułtanie jest raczej historią poboczną, która stoi obok głównego dania AC Revelations, czyli zwieńczenia podróży Ezio, Altaira i… Desmonda. Nie mogę jednak bronić historii Suleimana, jego ojca i wujka, gdyż jest to rzeczywiście średnich lotów intryga. Co więcej, pogoń za ostatnim złym, który pojawia się praktycznie znikąd przywodzi mi na myśl gry z serii Final Fantasy, gdzie finałowego bossa często poznawaliśmy dopiero w trakcie bitwy z nim. Zabrakło mi również klimatu teorii spiskowych z „dwójki” i Brotherhooda (rozwiązywania zagadek Subject 16). Szkoda, bo z wirtualną reprezentacją Clay'a w na wyspie można było coś podziałać w tę stronę. Brakło czasu czy chęci? Trudno powiedzieć. Niemniej jednak, właściwe zakończenie dwóch najważniejszych w tej grze historii zostało przeprowadzone idealnie i nie zmieniłbym tam nic. Czy jest ono w stanie kogoś wzruszyć? Nie wiem. Ja dostełem to, czego oczekiwałem + 20% gratis.  

Assassin’s Creed Revelations jest grą bardzo dobrą. Pomimo początkowego lekkiego zagubienia, bawiłem się z tym tytułem świetnie i każdemu gorąco polecam wirtualną podróż do XVI-wiecznego Konstantynopola. Przed rozpoczęciem zabawy nie miałem jednak żadnych złudzeń, że nowa odsłona będzie czymś rewolucyjnym w kwestii rozgrywki. Oczekiwałem natomiast solidności wykonania i garści nowych pomysłów. Dodatkowe punkty do oceny końcowej lecą za mistrzowską, pod względem klimatu, końcówkę.

Zdaję sobie sprawę, że mój odbiór najnowszego produktu studia Ubisoft jest lekko spaczony przez to, że jestem fanem cyklu Assassin’s Creed. Dlatego też, „zwykli gracze” mogą sobie odjąć od oceny końcowej te 5 punkcików.

Assassin's Creed Embers - bardzo przyjemna animacja. Może by tak film w tej stylistyce?

PS. Multiplayera nie ruszałem i nie wiem, jak on się sprawuje. Zawsze z resztą uważałem, że gra wieloosobowa w Assassin’s Creed Revelations jest zbędnym dodatkiem, niczym dosypywanie cukru do kawy 3w1. Jeśli ktoś jednak to lubi i ganianie po dachach z innymi ludźmi sprawia mu przyjemność - proszę bardzo.

Kono
12 grudnia 2011 - 16:05
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.12.2011 17:06
👍
DzIMI15
80
The Collector

Bardzo przyjemna w odbiorze recenzja :) Miło się czytało, ocena także na + i oby tak dalej ;)

12.12.2011 17:08
wojto96
👍
odpowiedz
wojto96
126
I am no one

W pełni zgadzam się z recenzją, wątek walki o tron rzeczywiście nie jest najwyższych lotów jednak wątek Altaira jest jak dla mnie bardzo przyjemny i fenomenalne zakończenie gry jak dla mnie najlepsze ze wszystkich części Assassin's creed.
PS Ma może ktoś link do obejrzenia Embers w sieci, jak tak to bardzo proszę o podzielenie się nim jeśli to możliwe.

12.12.2011 17:50
odpowiedz
Prince171994
23
Pretorianin

wojto96: mozesz na ekino.tv obejrzec ;p a co do recki to naprawde swietna, zgadzam sie w 100%. Czekam z niecierpliwoscia na III , jak myslicie to bedzie ta Chinka z Embers ?

12.12.2011 18:00
raziel88ck
odpowiedz
raziel88ck
153
Reaver is the Key!

Nie podzielam euforii i tych zachwytów. Czuć odcinanie kuponów, ani Bractwo ani Objawienia nie mają startu do dwójki.

12.12.2011 18:06
odpowiedz
markustheglorius
12
Chorąży

no nareszczie fajna recenzja, adekwatna do gry. A nie to co ostatnio że w grach doszukuje się wad na siłe, zawsze wytyka słabą fabułę jakby sie oczekiwało tolkienowskich klimatów. Lub drugi schemat: jak metacritic dał 10 no to głupio byłoby nie dać tej samej oceny i wyrazić WŁasnego zdania! A więc BRAWO!! keep it up

12.12.2011 18:11
Kono.86
odpowiedz
Kono.86
27
Pretorianin

Akurat w przypadku AC Revelations nie wyczuwam tego "odcinania kuponów". To tak jakbyś dziewczynie po upojnej nocy powiedział: "Sorry kochanie, ale to już było. Czuć odcinanie kuponów" :P. Nowości są (jedne dobre, drugie mniej), a to co jest, czyli rdzeń rozgrywki, jest ciągle piekielnie dobrze wykonane.

12.12.2011 18:13
👍
odpowiedz
zanonimizowany714315
111
Legend

Obecnie gram w SR3 i ACR i to drugie nie ma startu do tego pierwszego ot wieje nudą. SR3 to jest prawdziwa gra!

12.12.2011 18:47
€xis
odpowiedz
€xis
52
Konsul

Ghost2P - Też miałem dostęp do tych dwóch gier jednocześnie, i teżmimo że jestem fanem AC, to bardziej mnie ciągnęło do Świętych :D . Saints Row 3 a ACR - nie ma porównania jako gry odrębne, osobne :D SR3 miażdży, największe zaskoczenie tego roku, jak dla mnie.

Alee! Na ACR patrzyłem nie z racji samego gameplayu, bo w tym wiadomo że nic się nie zmieni, toteż nie chciało mi się nawet robić zadań pobocznych (które ukończyłem wszystkie w bractwie,dwójce i jedynce), a skupiłem się na tym, czego od Revelations oczekiwałem --> Zwieńczeniu historii Altaira, Ezio, i Desmonda. A to, zgadzając się z autorem recenzji w 100%, wyszło Ubisoftowi perfekcyjnie. Po tylu zawiłościach i trochę absurdalnościach z 2 i Bractwa, potrzebna była taka część, jak Revelations. I jednocześnie dało nzakomite wprowadzenie do trójki, która powinna toczyć się już w czasach współczesnych i powinniśmy grać Desmondem.

12.12.2011 18:55
👍
odpowiedz
zanonimizowany645553
3
Senator

[7] Ale trzeba mieć kupe w głowie żeby porównywać SR3 do ACR...

To tak jakby napisać, że GTA IV jest lepsze od FIFY bo ma więcej akcji...

12.12.2011 19:09
😁
odpowiedz
zanonimizowany714315
111
Legend

To tak jakby napisać, że GTA IV jest lepsze od FIFY bo ma więcej akcji...

Tak bo FIFA tak jak SR i ACR jest sandboxem :( nie wiem czy wiesz, ale jedna rzecz łączy SR3 i ACR : Gatunek : Gry Akcji, Fifa to gra sportowa, więc puknij się w czoło.
Poza tym nie można powiedzieć, że np. Batman AC bardziej podobał mi się niż Skyrim bo to inny gatunek :( przykry to ty jesteś człowieczku.

P.S. Gry roku też rozumiem, że nie można wybrać bo jest tyle różniących się gier brrr...

12.12.2011 20:14
James_007
odpowiedz
James_007
172
Septimus

mi brakowało jednego - w końcu spotkaliśmy Subject 16, a interakcji z nim było ile? całe trzy, i w oddatku nic sie od neigo nie dowiedziedzliśmy

12.12.2011 21:54
wojto96
odpowiedz
wojto96
126
I am no one

@Ghost2P no i co z tego że obie gry są grami akcji skoro każda gra jest o zupełnie innej tematyce.

13.12.2011 09:55
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

Co do 16' to co, Desmond miał kawę sobie z nim wypić i poplotkować. D. jest w śpiączce i nie wie co się z nim dzieje, to tylko jego umysł jest, a nie real life.

13.12.2011 10:46
Harry M
odpowiedz
Harry M
145
Master czaszka

Za krótka i za mało 16 :). Ale końcówka

spoiler start

Kiedy Altair siada i umiera lub Ezio klepie po ramieniu Desa, albo jak 16 wziął w ramiona Desa i krzyczał do niego

spoiler stop

to po tym pierwszym się wzruszyłem po drugim poczułem wewnętrzną zaje***tosc, a po trzecim pomyślałem "yyy WTF?!?". Bajka fajna ale

spoiler start

Kim był ten co wyzywał na Florencje? - Pazzi? I jak umarł Ezio - ze starości, czy ten pedzio dał mu truciznę?

spoiler stop


W Mp gram do 20lvl dla tych punktów w Uplay, ale jak mi się spodoba to może zostanę na dłużej bo podobno ma jakąś fabułę - znaczy po przekroczeniu jakiegoś lvl dostajesz filmik z oczu templariusza i tam gada do cb Vidic. I końcowa walka z bossem bardzo fajna - najpierw taranujesz, później zabijasz z spadochronu, a na koniec walka jak w Morta Kombat ;P. Za mało tylko Masjafu i śniegu i samego ducha Altaira bo 1 misja cholernie mi się podobała - ten duch, śnieg - mmmmm

15.12.2011 20:30
odpowiedz
MC Grzechu
28
Centurion

największy żal miałem do gry, że się skończyła :) chciałbym jeszcze wiele godzin latać po Konstantynopolu. Lubię recenzje maniaków tematu bo drugi maniak doskonale je rozumie

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze