Moje z ASUSem udręki - jak wygląda w Polsce serwis gwarancyjny a jak wyglądać powinien - sathorn - 21 marca 2012

Moje z ASUSem udręki - jak wygląda w Polsce serwis gwarancyjny, a jak wyglądać powinien

Kilka lat temu z naprawą sprzętu komputerowego nie miałem większego problemu. W moim pokoju stał klasyczny midi-tower, którego rozkręcałem przynajmniej raz w tygodniu, a to żeby kable wymienić, a to wyczyścić, a to po prostu popatrzeć - miałem naprawdę bajeranckie diody i wielkie miedziane radiatory, chociaż nigdy nawet nie overclockowałem staruszka :) Laptopy nie były tak popularne jak obecnie, nie wspominając o praktycznie pomijalnej reprezentacji wśród graczy, do których i ja się przecież zaliczałem. Obecnie kupując przenośny sprzęt za trzy tysiące złotych możemy już spokojnie na nim pograć. I ja w końcu się w taki zaopatrzyłem, inwestując nieco gotówki w mid-endowy laptop ASUSa. Dziś ta firma doczeka się z mojej strony recenzji swojego serwisu gwarancyjnego.

Co sprawiło, że musiałem sprzęt odesłać? Niestety po pewnym czasie od zakupu laptop zaczął się nagrzewać i zauważalnie zwalniać, czasami nawet uniemożliwiając pracę.  Długo nie rozmyślając nad tematem, nabrałem przekonania, że zepsuł się wentylator, a całość wymaga prawdopodobnie czyszczenia. Jednak, o zgrozo! Przecież tego nie idzie otworzyć samemu bez utraty gwarancji. Powstrzymując zapędy majsterkowiczowskie postanowiłem grzecznie odesłać sprzęt do serwisu.

Niestety na drodze do upragnionej naprawy klienta czeka wiele przeciwności losu. Po pierwsze ASUSowi nie wystarczył fakt podania numeru seryjnego komputera, koniecznie musiałem dostarczyć też kopię dowodu zakupu. Poczułem się jakby ktoś mnie traktował jak złodzieja. Przecież ASUS dobrze wie kiedy ten komputer został wyprodukowany, zastępczo przecież można by liczyć gwarancję od tego momentu. Ten wymóg ma na celu chyba wyłącznie odstraszenie potencjalnych interesantów, którzy w poszukiwaniu papierów sprzed kilkunastu miesięcy postanawiają za drobną naprawę w końcu zapłacić lokalnemu panu Waldkowi z osiedlowego serwisu.

Sam nie mogłem znaleźć tej cholernej faktury przez kilka dni. W końcu dowiedziałem się, że sprzedawca na żądanie musi wysłać mi duplikat. Napisałem do sklepu w którym kupiłem komputer, poczekałem kilka dni i viola, w skrzynce pocztowej wylądował magiczny papierek. Tydzień zmarnowany.

Piątkowym popołudniem wypełniłem więc formularz zgłoszeniowy. Wpisałem numer seryjny, opisałem problem, itd, itd. Tutaj pierwsza sprawa. ASUS nie zapewnia żadnego pakowania sprzętu. Może trochę za dużo wymagam, ale pamiętam, że kiedyś odsyłając laptopa Hewlett Packard kurier wpadł do mnie ze specjalnym kartonem z zabezpieczeniami anywstrząsowymi. Da się? Da się. Lista wymagań dotyczących wysyłki jest w ogóle dosyć długa i nie brzmi zbyt przyjaźnie. W szczególności urzekł mnie ten fragment: "W przypadku napraw nieobjętych gwarancją, a w szczególności stwierdzenia uszkodzenia z winy klienta (np. uszkodzenie mechaniczne, zalanie, przepięcie elektryczne) kosztami transportu zostanie obciążona osoba zgłaszająca i wysyłająca sprzęt.". Niby wszystko w porządku, ale chyba od tych kosztów wysyłki, nawet gdyby faktycznie sprzęt został uszkodzony z winy właściciela, ASUS chyba nie zbankrutuje.

Jedziemy dalej, bo teraz zaczyna się najlepsze. W poniedziałek o godzinie 12:23 dostaję od pracownika ASUS takiego maila:

"Szanowny Kliencie

Proszę wykonać aktualizacje biosu i przeczyścić sprężonym powietrzem powinno pomóc."

Oczy wyszły mi na wierzch. Mam sam otworzyć sprzęt (skąd podejrzenie, że umiem to w ogóle zrobić, że mam odpowiedni sprzęt, wreszcie, że mi się w ogóle chce?!) wart trzy tysiące złotych i przeczyścić sobie go sprężonym powietrzem? I to napisano mi w odpowiedzi na zgłoszenie dokonane przez specjalny formularz? Kliencie radź se sam. Ciekawe co by było, gdybym faktycznie otworzył komputer, zerwał plombę gwarancyjną i go wyczyścił.

Odpisałem o 12:59, tłumacząc, że nie zrobię tego, bo nie wiem jak, nie mam kwalifikacji i wreszcie nie mam sprzętu. Dopiero następnego dnia, o godzinie 15:29 dostałem informację o przyjęciu zgłoszenia serwisowego i utworzeniu listu przewozowego. Kurier przyjechał do mnie więc dopiero w środę, ale wtedy akurat tak mi wypadło, że nie mogłem siedzieć w domu i na niego czekać - dorwałem go dopiero dnia następnego. Zgłoszenie wysłałem w ubiegły piątek. Komputer był w serwisie dokładnie tydzień później.

No ludzie, czy to jest poważne? Przecież to jest moje narzędzie pracy, nie mogę go trzymać w pudełku i mieć nadzieję, że łaskawie ktoś mi w końcu przyjmie go na naprawę gwarancyjną. Moim skromnym zdaniem producent powienien mieć w wypadku tego typu sprzętu maksymalnie 48 godzin na odebranie komputera, naprawę i dostarczenie go z powrotem. Taką politykę stosuje np. DELL w niektórych swoich produktach.

Komputer wysłano do mnie we wtorek, otrzymałem go dzisiaj. Wszystko to ciągnęło się zdecydowanie za długo. Płacąc za sprzęt równowartość prawie całej jednej średniej pensji krajowej spodziewałem się czegoś więcej.

Odnośnie samej naprawy, to też mam jedno małe zastrzeżenie. Co prawda głównym powodem wysłania komputera była awaria systemu chłodzącego (wymieniono wiatrak), to do pudełka włożyłem karteczkę z zapytaniem, czy dało by radę też spojrzeć na klawiaturę, bo szwankuje mi przycisk "Up Arrow". Jak się okazało - nie dało się. Dla kontrastu przywołam przykład MSI do którego wysyłałem kiedyś netbooka. Zdaje się, że tam było coś z zasilaczem. Chociaż nawet nie wspomniałem o tym słowa, to serwisanci zamocowali mi nowe gumki na których stoi sprzęt (stare pogubiły się przy okazji wielokrotnego zrzucania komputera na ziemię). Można? Można.

Reasumując. Niby naprawiono co było do naprawienia, jednak wszystko odbyło się w warunkach umiarkowanie komfortowych. Zastanawia mnie czy większość klientów nie zwraca uwagi na takie rzeczy, czy może tylko mi się "w dupie od tego dobrobytu poprzewracało" i chcę, żeby się na mnie dmuchało i chuchało, skoro jestem "panem klientem". ASUS na mnie nie nachuchał, a szkoda, bo doceniam profesjonalną obsługę klienta. Następnym razem kupię laptopa innej firmy.

Jeżeli podoba Ci się mój materiał to będę moje ego będzie Ci wdzięczne, jeżeli polubisz mój profil na Facebooku, albo na Twitterze. Wrzucam tam sporo rzeczy, które nie pojawiają się na Gameplay'u, albo pojawiają się ze sporym opóźnieniem.

sathorn
21 marca 2012 - 16:53

Komentarze Czytelników (23)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.03.2012 18:55
snopek9
odpowiedz
snopek9
179
Pogrubiony stopień

Szybko i sprawnie imo. Nie bardzo wiem o co kaman, mozliwe, ze ktos ma lepsze warunki gwarancji ale w tym przypadku jedynie nietaktowna byla notatka konsultanta o tym powietrzu...moze mu chodzilo o to, zebys to zrobil bo ja wiem porzez jakis otwor w obudowie? :D

21.03.2012 19:02
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

IMHO troche przesadzasz, to co opisales moglbys dostosowac do wiekszosci firm dzialajacych w Polsce i nie tylko. Po za tym to jeden przypadek jakbys mial takich powiedzmy 500 to mozna mowic o nie kompetencji, a tak po prostu trafiles na goscia ktora moze mial KACA w poniedzialek i szczerze mial wywalone co Ty mu tam piszesz.

A moze byl juz na zwolnieniu etc. trzeba brac takie rzeczy pod uwage :) jak Ci sie zdarzy taka sytuacja drugi raz to wtedy mozemy uznac, ze cos jest na rzeczy :P

21.03.2012 19:19
ArtoseruS
odpowiedz
ArtoseruS
74
Lord of War

"Może miał kaca.." - i my tu mówimy o niekompetencji.. Nie ma prawa zdarzyć się taka sytuacja. Nie dostają po 1200zł w takim serwisie, więc człowiek ma prawo swoje wymagać, a że to ASUS - to już inna historia. Marka mówi sama za siebie. Popieram autora w całej rozciągłości.

Mnie osobiście odrzuca ASUS po paru wpadkach u znajomych i rodziny. Szczerze wolę Lenovo albo MSI.

21.03.2012 19:26
odpowiedz
zanonimizowany337424
31
Pretorianin

Eh, ludzie, ludzie. Nie opierajcie swojego zdania na temat tego, jak powinna wyglądać obsługa klienta na zasadzie "u wszystkich tak jest", albo "może się zdarzyć", "trochę wyrozumiałości", itd. Ma być szybko, bez żadnych zgrzytów i jeszcze w międzyczasie lody podawać. Koniecznie z posypką.

Duch komuny wciąż unosi się w naszym kraju w powietrzu ;)

21.03.2012 19:33
Stranger.
odpowiedz
Stranger.
147
Spookhouse

GRYOnline.plTeam

Nie widzę nic karygodnego w zachowaniu serwisu Asusa i jego politce gwarancyjnej. Jasne, sugestia serwisanta była nie na miejscu i nie powinna się w ogóle pojawić, ale wiadomo, że takiego gościa trzeba zignorować i upierać się przy swoim. Naprawili, nie trwało to wieczność i nic przy okazji nie popsuli. ;) Poza tym wszystkie świstki powinno się gromadzić w jednym miejscu, a ewentualne dodatkowe usterki od razu podawać w formularzu, a nie wkładać do pudła karteczkę z informacją. ;)

21.03.2012 19:37
odpowiedz
zanonimizowany337424
31
Pretorianin

@Stranger - w formularzu miejsca na "opis usterki" jest jakoś na 150 albo 180 znaków.

21.03.2012 20:02
odpowiedz
Ogarniacz
8
Generał

@sathorn na codzien spotykam mnostwo tego typu sytuacji gdzie niekompetencja az sie wylewa, ale to, ze na kogos bede krzyczal niczego nie zmieni.

Jezeli masz takie a nie inne zazalenie napisz do Asusa. Jak znajdzie sie kolejne 50 osob ktore beda mialy tego typu sytuacje to moze zmienia: pracownikow, system szkolen, bardziej beda sie przygladac obsludze klienta.

ja mialem podobna sytuacje z Playem, ludzie na ich infolinii byli kompletnie nie przeszkoleni, 0 wiedzy itd. Ale trzeba jakos to przebrnac, napisac opinie ( nie skarzyc sie na konkretna osobe tylko ogolnie ). Czy cos sie zmienilo ? nie wiem bo narazie nie mam potrzeby do nich dzownic bede sprawdzal przy nastepnym przedluzaniu umowy :)

"chcę, żeby się na mnie dmuchało i chuchało, skoro jestem "panem klientem""

tak jak napisalem wczesniej jakby Ci sie to zdarzylo po raz kolejny.... albo naprawa trwalaby nie wiadomo ile etc. To moglbys narzekac, a tak jestes po prostu przewrazliwiony moim zdaniem :P

21.03.2012 21:04
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
72
Silence of the LAMs

Ciekawe jak wygląda naprawa pogwarancyjna w przypadku lapków HP. Sam biorę niedługo swój do naprawy bo wydajność jest obecnie żałosna.
Pół roku temu Fallout New Vegas śmigał gładko a teraz taki Baldurs Gate klatkuje (sic!). O zagraniu w zmodowanego Planescape:Torment (rozdziałka panoramiczna+dostosowanie do nowych systemów) mogę zapomnieć.

21.03.2012 22:38
odpowiedz
Kopec23
53
Centurion

Ja najgorsze doświadczenia z gwarancją mam ze sklepu RAM.net - na naprawienie procesora czekałem uwaga - ponad 1,5 miesiąca. Czas realizacji miał wynosić 14 dni (może nawet roboczych), a naprawiony sprzęt odesłali mi dopiero po kilku telefonach i mailach z groźbą że jeśli nie podadzą chociaż terminu odesłania sprzętu to żądam zwrotu pieniędzy lub sprzętu o równowartości ceny mojego Phenoma.

Ostatnio z kolei przy normalnym zakładaniu na głowę pękł mi pałąk przy słuchawkach - AKG GHS1 - zaniosłem je do sklepu (jedna z większych sieci komputerowych) i usłyszałem: "Możemy je od pana odebrać ale poleżą w serwisie dwa tygodnie i odeślemy je z informacją, że to uszkodzenie mechaniczne i pana wina". W tym momencie delikatnie mówiąc mi się zagotowało, więc postanowiłem poszukać oficjalnego serwisu - w internecie te informacje praktycznie nie istnieją, ale w końcu gdzieś do nich dotarłem napisałem maila z zapytaniem czy mogę zakupić sam pałąk - po pół tygodnia otrzymałem odp, że mam wysłać słuchawki. Jeszcze się do tego nie zebrałem, ale coś czuję, że nie skończy się to po mojej myśli.

22.03.2012 00:21
odpowiedz
_MyszooR_
12
Legend

A ja kupilem HP Paviliona i od prawie 4 lat go mam, ani razu nie musialem z serwisu korzystac, bo poprostu dziala :)

22.03.2012 08:55
vit123
odpowiedz
vit123
129
no pain no game

A ja kupilem HP Paviliona i od prawie 4 lat go mam, ani razu nie musialem z serwisu korzystac, bo poprostu dziala :)

Ja też ale mój padał ( a raczej dokładniej mówiąc padł dysk ) - laptop kupiony w USA brak dowodu zakupu ale na gwarancji. Wystarczył tel do supportu i nr seryjny z obudowy - pani przyjęła zgłoszenie na drugi dzień pojawił się kurier ( bez pudełka co prawda ale dostał opieprz i się karton znalazł ). Po 4-5 dniach laptop wrócił naprawiony bezpłatnie i działa do dziś.

22.03.2012 11:22
Bratiszka
odpowiedz
Bratiszka
24
Legionista

Właśnie wczoraj zastanawiałem się co na to redaktorzy serwisu siostrzanego o graniu na wynos którzy jakby nie patrzeć sponsorowani są przez ASUSa, ale widzę że chyba już się wypowiedzieli i to właśnie w takiej formie jak tego się spodziewałem.
Jeśli chodzi o serwis to powiem tak, powinno być wszystko załatwione w kilka dni a nie tydzień czy więcej. Swoją opinie opieram na tym że pracuję jako informatyk i pod opieką mam jakieś 20 pare laptopów i około 70 komputerów stacjonarnych, praktycznie co drugi tydzień są problemy sprzętowe i niezbędny jest kontakt z serwisem, różnie to bywa, ale wiem że czasem nawet większe naprawy da się załatwić przy pomocy kuriera w kilka dni, dla przykładu serwis HP w ubiegłym roku jeśli chodzi o laptopa i sanyo jeśli chodzi o rzutniki.
Chociaż ja nauczony jestem że czasem trzeba czekać, ale z drugiej strony dlaczego skoro zapłaciłem za to cięzko zarobione pieniądze za które to właśnie serwis również pracuje ;o)

22.03.2012 12:04
NewGravedigger
odpowiedz
NewGravedigger
130
spokooj grabarza

pff, obczaj taką sytuację

kupiłem projektor Benqu, wszystko zostało podłączone, połączone z PC, odpalam. Nie łapie sygnału przez HDMI, DVI działa normalnie. Odsyłam na gwarancję, przychodzi z notką, że wejście jest w porządku i ogólnie wszytko jest cacy. Z jednej strony zmartwiłem się, że pewnie w takim razie karta graficzna jest zepsuta, ale z drugiej strony nie zostały mi policzone koszty przesyłki, co uznałem za plus. Minął ponad rok, w tym czasie sprawdziłem dosłownie każde rozwiązanie, łącznie ze zmianą komputera, kabli itp. Cały czas projektor nie wykrywał HDMI, a jak już wykrył, to pojawiały się migania i kolorowe pasy. Ogółem wydałem na ekspertyzy własne koło 100 zł. W końcu wkurwiony opisałem całą sytuację z wnioskiem, że nie ma możliwości, aby nie była to wina projektora i wysłalem ponownie do naprawy gwarancyjnej. Wrócił z wymienioną płytą główną i sprawnym połączeniem.

Więc jak widzisz, Twój tydzień nie wygląda teraz tak źle.

22.03.2012 21:15
Quattromaniaq
😜
odpowiedz
Quattromaniaq
21
Centurion

"viola" ? Jeżeli chodzi o "włala", w znaczeniu "już" to się pisze to to "voila" (a jeszcze dokładniej to "a" na końcu powinno mieć akcent) ...

22.03.2012 22:21
Blackthorn
odpowiedz
Blackthorn
118
Senator

W porownaniu z tym co mi sie przytrafilo, to miales ogromne szczescie, ze tak "szybko" sie uporali. W moim komputerze(stacjonarnym) tez nawalil system chlodzenia(m.in.) i tez musialem pierw znalezc paragon lub fakture(oj bylo z tym problemow po roku od zakupu). Tyle ze u mnie sama naprawa trwala prawie 2 miesiace! Ile czasu zmarnowalem na dzwonienie, zeby sie dowiedziec czemu tak dlugo moj komputer jest w naprawie. Nie dosc ze nie potrafili zlokalizowac mojego kompa, co zakrawa o kpine to tez nie potrafili oszacowac "ile jeszcze potrwa naprawa", tlumaczac mi, ze osoba ktora miala byc odpowiedzialna za naprawe tego kompa wziela sobie urlop... Jeszcze na dodatek obudowa od komputera zostala uszkodzona...
Ale za to ponoc mi wymienili naped dvd(tez bylo zgloszone, mialem problemy z odczytywaniem plyt cd oraz nagrywaniem plyt dvd i cd i w zasadzie od oddania do gwarancji wciaz mam ten problem, ale troche mniejszy, wiec wydaje mi sie ze poprostu laser przeczyscili), plyte glowna(tu faktycznie bez 2 zdan plyta glowna zostala wymieniona) i wiatrak... ale niestety nikt nie raczyl zetrzec kurze w srodku(po odebraniu kompa z gwarancji postanowilem zajrzec do srodka i sprawdzic co nieco).

Stanowczo odradzam kazdemu kupowanie produktow od ASUS'a, nie dosc ze nie potrafia dobrze skladac sprzet to caly serwis gwarancyjny totalnie nie profesjonalny.

21.10.2014 00:36
odpowiedz
KMGF
18
Legionista

Nie rozumiem jednej rzeczy bo czas naprawy sam sztucznie wydłużyłeś tym iż nie posiadasz paragonu więc w czym problem? Logiczne jest dla mnie, że dokument zakupu posiadać trzeba bo sprawa z SN wygląda tak, że owszem mogliby przyjmować, ale wydaje mi się że dla nas jest korzystniej mieć dwa lata od daty zakupu niż od daty produkcji. A swoją drogą to 3k za laptopa to tak jak kupić nowe auto za 30k i wymagać aby miało 300km i gwiazdkę na mascę sory gaming za 3k to osczędność na jakości i taka jest prawda sensowne laptopy do grania i dobrze wykonane kosztują ponad 4k. Mając dwu letnie doświadczenie w sprzedaży i do czynienia z wszystkimi serwisami to mam porównanie i wiem że najlepszy ma na tą chwilę Asus, Dell, Sony oraz Samsung przy czym ostatnie dwa już nie robią lapków dla ludu. Co mnie nie dziwi bo i po co się z ludem użerać basta:D

21.10.2014 01:28
CyberTron
😁
odpowiedz
CyberTron
90
Imperator Wersalka

Asus? A Ty wiesz co ja miałem z lapkiem od HP? Tyle razy wysyłałem na gwarancję, bo wciąż wracał z nienaprawioną usterką, że w końcu dostałem od nich nowego. "Problem" w tym, że po tygodniu dostałem "mój" już naprawiony. No i miałem dwa:D. Jeden na allegro, a nowy sobie zostawiłem.

edit: ale wspomogłem górnika;/

21.10.2014 03:01
3dD1e
odpowiedz
3dD1e
117
Zuo market

Ja mam teraz ASUSa za 3 tysie + gwarancja 1tys. i problemy ze spowalnianiem brały się raczej od masy niepotrzebnych mi aplikacji, programów i innych firmowych pierdół, które do niczego nie były mi potrzebne. Laptop przyspieszył po ich wywaleniu, ale i tak nie jest tak zajebisty jak być miał. Sprzedawca mówił, że u niego nowe tytuły śmigają na full, a u mnie WoT odpala się w zalecanych minimalnych i przy tym jeszcze grzeje. Plus jest taki, że przynajmniej mam średnio 80 fps. Za to kosmos był jak pierwsze Dragon Age odpaliłem z Origina, też na niskich ustawieniach. Myślałem, że jak nie wyłączę to coś się spali, bo wiało takim gorącem, że mogło by służyć za ogrzewanie do mieszkania. Nie wiem skąd to się bierze. Gram teraz w starsze gry, bo nowych i tak nie mam za co kupić, ale to miał być laptop dla graczy do najnowszych tytułów, a tu takie cuda.

21.10.2014 07:51
odpowiedz
mevico
57
Generał

sathorn1

Następnym razem kupię laptopa innej firmy.

Jakie to żałosne. I Ty myślisz, że w innej firmie na pewno nie zdarzy Ci się taki przypadek?

27.01.2015 15:14
odpowiedz
Berylek
2
Junior

Temat trochę stary ale również nie polecam serwisu Asusa. W połowie listopada 2014 odesłałem monitor na gwarancje. Jest już prawie luty 2015, a ja wciąż nie mam monitora. Mam za to informację, że za 2 tygodnie dadzą znać. Świetnie!

Nie polecam po stokroć.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze