Piękna kobieta w obskurnym magazynie - Brucevsky - 10 lipca 2012

Piękna kobieta w obskurnym magazynie

Wyobraź sobie, że przez chwilę jesteś producentem gry. Masz już koncept swojej nowej produkcji, w którym piekielnie skuteczna, ubrana w obcisły mundur policjantka stawia czoło mafii w świecie przyszłości. Gdzie byś ją rzucił w jej pierwszej misji i jednocześnie zaczął swoją grę? I ani się waż powiedzieć, że w magazynie.

W ciągu ostatnich dwunastu lat w świecie gier zmieniło się wiele. Nie może być inaczej skoro dzisiaj twórca ma tylko kilka minut, aby przyciągnąć uwagę potencjalnego konsumenta do swojej produkcji i pokonać ogromną konkurencję. Często więc pierwsze poziomy są zaprojektowane genialnie i zawierają szereg świetnych rozwiązań, które mają zachęcić graczy do zakupu i kontynuowania zabawy. W 2000 roku jednak chyba nikt o tym w ten sposób nie myślał. Na pewno nie sądziło tak Bungie, które postanowiło pierwszy poziom w grze Oni umieścić w obskurnym magazynie.

Ciężko się gra w niektóre tytuły sprzed lat. Na półki trafiają nowoczesne i efektowne produkcje w stylu Max Payne 3, a w czytniku mojej PlayStation 2 zaczyna kręcić się gra sprzed ponad dekady, w której pierwsza mapa wygląda jak z edytora Tenchu 2 na PSX-ie. Serio, po kilku pierwszych minutach miałem akurat takie skojarzenie, bo kwadratowe pomieszczenia wypełnione prostokątnymi kontenerami w burej kolorystyce tworzyłem sam, jeszcze na pierwszej konsoli Sony. Tam odbierało się to jednak nieco inaczej, bo Rikimaru biegał w końcu po własnoręcznie zaprojektowanej mapie z zapadniami, lampami i przy w miarę nastrojowej muzyce.

Od Bungie spodziewałbym się jednak czegoś innego, szczególnie że początkowe chwile po uruchomieniu gry zapoznają nas, poprzez wstawkę anime, z charyzmatyczną funkcjonariuszką Konoko i ciekawym światem przyszłości. A potem lądujemy na chyba najprościej zbudowanej planszy otwierającej grę w historii. Wątpię, aby nawet na początku milenium robiło to jakkolwiek pozytywne wrażenie. A przecież to komercyjny produkt, który kiedyś kosztował ponad 150 złotych i walczył o uwagę posiadaczy PlayStation 2 z niemałą konkurencją.

Na szczęście mapka jest w miarę krótka, jakoś uzasadniona fabularnie, a i człowiek bardziej skupia się na próbie zrozumienia systemu walki i nauce poruszania się i strzelania (tutorial niewiele pomaga), niż na słabej architekturze poziomu. Mam nadzieję, że potem Bungie rozkręci się i zaoferuje mi coś więcej. W końcu z taką postacią i w takim uniwersum nie wypada ganiać po najbardziej oklepanych miejscówkach świata gier. A jak dadzą mi w którymś momencie „kanały” to chyba stracę do autorów Halo szacunek.

Brucevsky
10 lipca 2012 - 16:00

Magazyn w grach na otwarcie. Czy to dobry pomysł?

Znakomity, nigdzie lepiej nie zaczyna się zabawy! 19,1 %

Jak jest w miarę pomysłowo zrobiony to ujdzie. 54,4 %

Tania zagrywka na wprowadzenie gracza w dany świat. 5,9 %

Bieda, panie, aż piszczy! 20,6 %

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
11.07.2012 09:54
😜
zanonimizowany737870
70
Legend

Dla mnie jest najbardziej optymalna odpowiedź numer dwa.

P.S. - Masz numer do tej policjantki!?

11.07.2012 10:11
odpowiedz
Lukxxx
170
Generał

Oni rzeczywiście nie wspomina się ze względu na poziomy... ale ten system walki!

11.07.2012 10:20
sekret_mnicha
👍
odpowiedz
sekret_mnicha
202
fsm

GRYOnline.plTeam

Oni to niemal geniusz, który przyjąłbym z otwartymi ramionami jako "HD edition" na PC. Słabego początku nie pamiętam wcale, pamiętam za to rewelacyjne combosy i fajną końcówkę prowadzącą do jednego z dwóch finałów.

11.07.2012 11:29
CascadJazz
odpowiedz
CascadJazz
17
Pretorianin

Fajnie znaleźć wzmiankę o Oni, mam nadzieję, że coś bardziej rozbudowanego też napiszesz :)

11.07.2012 19:03
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

@DB Mafia - niestety nie ;)

CascadJazz - na pewno coś jeszcze o Oni się pojawi w ramach ogrywania przeze mnie tej pozycji. :)

12.07.2012 17:33
odpowiedz
dawdi17
21
Chorąży

Właśnie kurcze to mnie zawsze zniechęca, ale i zastanawia w grach - czemu jest tak dużo tak bardzo beznadziejnych poziomów/miejscówek. Etapy typu wspomniany magazyn czy właśnie kanały to w lwiej części gier nuda do kwadratu. Niedawno grałem w Infamous gdzie regularnie odwiedzamy kanały. Gdyby nie nowe moce mniej więcej w połowie każdej takiej planszy to bym sobie chyba darował. Albo np. mapy pokroju sterowca w Ninja Gaiden. Nudne, schematyczne, sterylne... generalnie wykorzystane chyba tylko po to żeby zniechęcić gracza.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze