Gdyby nie gry byłbym jak Eric Clapton - PatriciusG. - 18 lipca 2012

Gdyby nie gry, byłbym jak Eric Clapton

Po ilości (głównie negatywnych) komentarzy dotyczących Minecrafta na forum, można chyba bezpiecznie przyjąć, że każdy mniej lub bardziej mechanikę tej gry rozumie, a co za tym idzie - nie ma powodu na tłumaczenie co tam się robi.

Dlaczego wspominam o Minecrafcie? Gdyż moje dzisiejsze lato z padem zaczynałem właśnie od Minecrafta. I tak tworząc ten kolejny świat, eksplorując go od zera, szukając strategicznych pozycji na lepiankę i kopalnie a potem bijąc drzewa, biłem się równocześnie z myślą, że już bardziej marnować dzisiejszego dnia nie mogę.

Temat marnowania czasu grając w gry wideo jak wiadomo, był już kilkukrotnie poruszany i to od różnych stron. Ja chciałbym się skupić na samej kwestii „Czy są gry, w których nie marnujemy naszego czasu?” i „Czy tylko ja tak mam czy inni też?”.

Nie chcę specjalnie krytykować swojego hobby jakim jest granie w gry, gdyż byłby to klasyczny przykład strzelenia sobie w stopę – lubię sobie pograć i chyba nawet można powiedzieć, że gram dość sporo. W dodatku z natury jestem dość oporny w kwestii przyznawania się do własnych słabości. Ale ostatnio się stało bardzo popularne doszukiwanie wszelkich pozytywów w grach, więc chciałem odkopać temat marnowania czasu przed monitorem.

I nie oszukujmy się, bo wiem, że większość graczy lubi się oszukiwać jeśli chodzi o swoje hobby – jest to marnowanie czasu. Ile byśmy dobrego nie powiedzieli o tym „sporcie” to zawsze, opisując każdą grę można powiedzieć, że mógłbym robić coś bardziej stymulującego – wyskoczyć na spacer ze znajomymi albo na rower, jak jest zła pogoda to pograć na gitarze, poczytać książki gramatyczne z języka angielskiego/francuskiego/hiszpańskiego/etc. albo pouczyć się czegoś*.

O ile mądrzejszy byłbym, gdyby nie te godziny, dni, tygodnie, miesiące i lata spędzone na ratowaniu księżniczek, dostarczaniu amuletów, ratowaniu światów i dowiadywania się historii bohaterów podczas tego wszystkiego?

Czy mi się śpieszy? Skąd! Proszę mi powiedzieć o historii tego miejsca.

Oczywiście – nie jest tak, że w przypadku każdej gry jest tak beznadziejnie. Przykład: Pamiętam, że zaczynając przygodę z komputerem i grami sięgałem po różne gry – między innymi Fallouta. I gadałem z każdym o wszystkim, czytając wszystkie dialogi a był to moment, w którym nie dało mnie się zagonić do czytania. Może właśnie dlatego, że to czytałem to wszystko, to teraz nie robię błędów co w drugim zdaniu a w co piątym?

Chociaż z drugiej strony... czy zgłębianie historii wyimaginowanego świata to już marnowanie czasu czy jeszcze nie? Może teraz próbuję się wytłumaczyć przed samym sobą ze słabości do gier, doszukując się pozytywów?

Inny przykład: grając w Assassins’ Creed II możemy się sporo dowiedzieć o historii Włoch i poznać troszkę barwnych postaci z tamtej epoki a to może się przydać (choćby do krzyżówki), ale też to się bardzo ładnie zlewa z fikcją, więc kogoś to może zakłopotać..

Ja wiem, że zaraz złapię za pada i znów odpalę Minecrafta albo Dragon Age i będę ratował świat wymyślony przez kogoś. I wiem, że bez względu na to czy będę budował kolejną fortecę, czy będę ratował świat, będzie mi to sprawiało radość a po godzinach zmagań – satysfakcję. Więc może nie warto doszukiwać się tej konkretnie dziury w całym i naprawdę "Time you enjoy wasting is not wasted time"?

No ba!

* Celowo nie przytaczałem przykładów typu „przeczytać książkę” czy „obejrzeć film” bo nie chcę tutaj skupiać się na walce o wyższość książki nad grą. 

PatriciusG.
18 lipca 2012 - 17:58

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.07.2012 23:40
Seltaeb47
Seltaeb47
19
Centurion

Ja jestem zdania, że nie trzeba nawet wyszukiwać takich tytułów, które konkretnie mają szansę nas czegoś nauczyć tak jak np. wspomniany Assassin's Creed, czy jakieś Civilization, chociaż to też oczywiście istotny atut. Warto mieć zawsze świadomość tego, że gry same w sobie swoimi różnorodnymi mechanikami potrafią rozwijać (szczególnie, jeżeli interesujemy się różnymi gatunkami) i są bardzo dobrym podmiotem do ćwiczeń myślowych i różnych rozkmin - wystarczy zresztą spojrzeć na gameplay. Gry są na tyle złożone, że jak zaczniemy się nad nimi zastanawiać to myślę, że nie musimy się bać o nasze szare komórki. :)

18.07.2012 23:46
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
199
Legend

First world problems.

18.07.2012 23:47
odpowiedz
Felix - The One
52
Pretorianin

Hobby jak hobby - na każde "marnuje" się wolny czas :)

19.07.2012 00:03
👍
odpowiedz
drago14
80
Konsul

"Czas tracony z przyjemnością nie jest czasem straconym."

19.07.2012 09:59
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Seltaeb47 -> Jeszcze Europa Universals zawsze miała sporo wiedzy historycznej upakowanej do środka.

No w Minecrafcie też są ludzie, którzy robią cuda - widziałem kiedyś działający kalkulator(!) zrobiony przez jakiegoś człowieka i jest cały filmik na yt, w którym pokazuje jak ten kalkulator działa:) Nie mogę powiedzieć, że takie "ćwiczenie" nie rozwija, bo na pewno cały proces tworzenia był bardzo stymulujący.
Co nie zmienia faktu, że ja budując płotki wokół mojego drewnianego domku przy tym kalkulatorze wychodzę bardzo blado... ;)

Ale fakt - jak się podejdzie do gry pod odpowiednim kątem to można się naprawdę dobrze bawić.

Felix - The One -> Ale czy nie jest wg. Ciebie tak, że lepiej byłoby go zmarnować na hobby w stylu granie na gitarze czy... no choćby malarstwo, w którym uczymy się czegoś podczas tego marnowania czasu?

drago -> Dokładnie!

19.07.2012 10:44
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

nie chcę tutaj skupiać się na walce o wyższość książki nad grą.
Chyba gry nad książką ;).

19.07.2012 12:11
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
112
Playing with writing

gameplay.pl

O wszystkim da się powiedzieć, że to marnowanie czasu. Dla kogoś będzie tym nauka języka obcego, którego potem nie będzie miał okazji wykorzystać przez 99 procent swojego życia. Ważne, aby spędzać wolny czas przyjemnie i pozwalać się organizmowi i psychice zregenerować po ciężkim dniu w pracy lub w szkole.

19.07.2012 14:15
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Tuminure -> Właśnie tej dyskusji nie chcę nawet ruszać, bo wątpię, żeby to się skończyło bez obelg :)
To jest w sumie jak z debatą czy lepsze jest pianino czy gitara - po 400 postach nikt nie zmieni zdania, więc po co to komu? :)

19.07.2012 15:37
Paul12
odpowiedz
Paul12
134
Buja
Image

Nie żal mi ani jednej godziny, jaką spędziłem grając. Robię to, bo to lubię. Mam też inne zainteresowania, czasami zdecydowanie nad grami przeważają rozrywki "in real life", czasami potrafię grać pół dnia i mieć gdzieś wszystko, co mnie otacza. Nie dam sobie wmówić, że gry video to bezsensowne hobby, które nie ma żadnej wartości i nie niesie ze sobą żadnych korzyści.

PatriciusG. - Dyskusja jest bez sensu, a ten wpis to tylko Twoja własna walka z wyrzutami sumienia :)

19.07.2012 20:38
PatriciusG.
odpowiedz
PatriciusG.
61
BASS

Paul12 -> Fakt - zmagam się z nimi ;) Ale koniec końców - Ja też nie żałuję ani chwili z tych lat przed konsolą. Tak gdybam publicznie, ale w głębi duszy wiem, że satysfakcja płynąca z wygranej w grze jest warta poświęconemu rozgrywce czasu ;)

20.07.2012 22:13
kopex
😊
odpowiedz
kopex
39
Centurion

Wszystko jest dobre, ale w umiarze. Jeśli żałuję, to może mojego grania rok-dwa lata, gdy było go za dużo.
To była właściwie jedyna moja rozrywka w wolnym czasie.
A teraz? Gram na gitarze, perkusji, czytam wiele książek, gazet, czasopism...
Jak w coś gram to po to żeby skończyć. Z racji tego że są wakacje wziąłem się z Wiedźmina (pierwszego) i po jakieś 1-2h dziennie pnę się do przodu w wątku fabularnym. A to dlatego, że chce mieć ciągłość wydarzeń ze świata Sapkowskiego- przeczytałem całą serię Wiedźmina

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze