Sleeping Dogs - pierwsze wrażenia pierwsze obawy - czort - 17 sierpnia 2012

Sleeping Dogs - pierwsze wrażenia, pierwsze obawy

Zabójca GTA czy kolejna byle jaka gra w miejsko-gangsterskich klimatach? Odpowiedź jak zwykle leży gdzieś pośrodku. 

Na +

Świetny voice acting, ale to nie dziwi, bo w obsadzie jest kilka gwiazd (Emma Stone, Kelly Hu) i na tym aspekcie nie oszczędzano. Najlepiej wypada zdecydowanie główny bohater – Wei Shen, w którego wcielił się niejaki Will Yun Lee. Pochwały tyczą się jednak tylko postaci pierwszoplanowych. Pachołki proszące nas o przysługi wypadają na tym tle tragicznie.

Polskie tłumaczenie daje radę. Nie powiem, że jest lepsze od oryginału, bo ten zyskuje dzięki fajnemu połączeniu języków kantońskiego i angielskiego, ale tłumacze się postarali. Nie ugrzeczniali kwestii, a w paru miejscach dowalili takimi wiązankami, że wzbogaciłem swój słowniczek przekleństw.

Miasto. Hong Kong nie jest duży, ale nie jest też za mały. Jest wystarczający. Nie widziałem jeszcze wszystkiego, ale robi dobre wrażenie.  Brakuje trochę charakterystycznych punktów, ale i tak jazda po nim nie nudzi i nie irytuje. W porównaniu do nudnej metropolii z serii Saint Row jest kapitalnie. 

Sleeping Dogs to nie majstersztyk pod względem technicznym, ale może się podobać za sprawą designu i sztuczek w postaci oświetlenia czy palety barw. Nieźle wyglądają postacie. Z animacją jest trochę gorzej.

Ruch lewostronny. Potrzeba chwili, żeby się przyzwyczaić, ale po krótkiej adaptacji jazda po złej stronie jezdni przestaje być problemem, a staje się miłą odskocznią od reszty sandboksów. Od czasów The Getaway nie mieliśmy chyba okazji siedzieć za kierownicą po prawej stronie.

Grałem już jakieś cztery godziny i jeszcze nie miałem w dłoni pistoletu. Da się? Da się.

Małe, ale cieszy. Fajny patent z szybkim przełączaniem się miedzy markerami na mapie. Wystarczy kliknąć R3 (gram na PS3)

Balansowanie na granicy policjanta i gangstera. Za każdą misję zdobywamy punkty rozwoju kolejno dla policji, triady i siebie samego. Gra nagradza i karze za niemal wszystko, więc cały czas czujemy progres. To fajne uczucie.

Bałem się, że w radiu będzie przygrywać jakieś azjatyckie brzdęgolenie (bez urazy), ale jest dobrze. Kilka stacji do wyboru: alternatywa, elektronika, rap, jakiś indie rock. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Na –

Poboczne misje są nudne i bez polotu. Obawiam się również, że zaczną się powtarzać i oleje je zupełnie.

Brak klimatu. Czegoś mi tu brakuje, ale do końca nie wiem czego. Nie czuje dreszczyku, jako kapuś w strukturach najgroźniejszej mafii świata. Możliwe jednak, że się to zmieni z postępami w grze. Poznałem dopiero same płotki.

Model jazdy. Spodziewałem się czegoś lepszego. Nie jest tak źle, jak w Saint Row: The Third, ale jazda samochodami nie sprawia przyjemność. Poślizgi to jakaś kpina. Dużo lepiej wypadają motocykle, które jak pisałem tutaj, preferuje w takich grach. Ale i tak jest daleko od ideału.

Najwyrazistszą postacią jest (póki co) Wei Shen. Jeśli szukacie plejady barwnych charakterów rodem z gier Rockstar, to się srogo zawiedziecie. Tak jak ja.

Gdzieś pośrodku

System walki. Dużo się tutaj bijemy i nie napawa mnie to optymizmem, bo gram dopiero parę godzin, a  mordobicia już zdążyły mnie trochę znużyć. Jest całkiem fajnie, podobnie do Batmana, ale szybko staje się to przymusem, a nie dobrą zabawą. Fajnie wypada pozbywanie się oprychów przy pomocy elementów otoczenia, ale obawiam się, że autorzy wrzucili za mało wykończeń i widziałem już większość.

Misje głównego wątku to raczej sztampa, ale w żadnym razie nie są nudne czy męczące. Po prostu nie ma tu niczego, czego nie widzielibyśmy w innych sandboksach. Z czasem może się to zmieni, ale szczerze mówiąc wątpię.

To na razie tyle. Wstępny werdykt? Spodziewałem się po Sleeping Dogs więcej. Zobaczymy czy kolejne godziny w Hong Kongu zatrą takie sobie pierwsze wrażenie. Za parę dni powinienem grę skończyć, wrażenia spisać w formie pełnej recenzji i skonfrontować z dzisiejszym tekstem.

Stay tuned. 

czort
17 sierpnia 2012 - 14:20

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.08.2012 13:53
raziel88ck
👍
raziel88ck
138
Reaver is the Key!

Czekam na recenzję. Poza tym bardzo fajny artykuł, który potwierdził moje przypuszczenia o tej grze. Widocznie dobrze je analizuje na podstawie prezentacji, hehe. Dobra robota i oby tak dalej.

17.08.2012 14:32
odpowiedz
komenty
66
Senator

każe Nauczcie wy się najpierw ortografii a potem zabierajcie się za pisanie blogów.

17.08.2012 14:42
Matysiak G
odpowiedz
Matysiak G
130
bozon Higgsa

"Azjatyckie brzdęgolenie" - bez urazy, ale pisać to będąc Polakiem? Słyszał o Church of Misery? Albo Merzbow?
Jak się dorobimy gwiazd tego formatu, to będziemy mogli na azjatycką muzykę narzekać.

17.08.2012 14:57
odpowiedz
czorcik
4
Legionista
Wideo

@Matysiak G: Pisząc azjatyckie brzdęgolenie miałem na myśli takie melodyjki http://www.youtube.com/watch?v=OrEOZk23FzA , a nie obrażanie muzyków z dalekiego wschodu :)

17.08.2012 18:15
Harry M
odpowiedz
Harry M
130
Master czaszka

No to po przeczytaniu czekam na recke

17.08.2012 18:26
hanys94
odpowiedz
hanys94
66
Pretorianin

Nie wie ktoś przypadkiem, czy Hong Kong w tej grze jest w większym stopniu odwzorowany od prawdziwego, czy tylko jedną wspólną rzeczą jest nazwa??

17.08.2012 20:40
odpowiedz
MrFrost
78
Pretorianin

ja gram w Sleeping Dogs od kilku dni i generalnie się zgadzam z w/w opinią.Jest fajnie, ale czegoś brakuje.Mam nadzieje,że historia się rozkręci(mam zrobione ok 4-5h) bo narazie jest nudnawo.

17.08.2012 20:46
odpowiedz
sztu3
79
Pretorianin

szkoda ze nie wersja PC...bylem ciekawy tej podrasowanej grafiki...

17.08.2012 20:54
Aceofbase
😱
odpowiedz
Aceofbase
93
El Mariachi

[6]
"(..)czy Hong Kong w tej grze jest w większym stopniu odwzorowany od prawdziwego"
<--

17.08.2012 23:52
Orillo
😡
odpowiedz
Orillo
65
Zwiastun

W wersji na PC zniknęła Polska lokalizacja językowa. Gra uruchamia się po angielsku, w opcjach gry na Steam nie ma też możliwości wyboru Polskiego języka w grze, co ciekawe na początku było wszystko dobrze. Ciekawe co tym razem zawaliła Cenega.

18.08.2012 16:16
RobotKolejkowy EWA-1
odpowiedz
RobotKolejkowy EWA-1
17
Centurion

"Jeśli szukacie plejady barwnych charakterów rodem z gier Rockstar, to się srogo zawiedziecie. Tak jak ja."
4 godziny gry,czy to nie za krotko by szafować takie wyroki?:P
Grze na pewno dam szanse chocby przez odmienny klimat. Miła odskocznia od wiecznie maglowanej USA. Wprawdzie Europa byla by spelnieniem marzen, ale dobre i to.

18.08.2012 20:29
😈
odpowiedz
TomiPlay
1
Junior

Czort zależy mi na skontaktowaniu się z tobą :)

jeśli możesz to napisz do mnie na meila ttt_omi@o2.pl
ważna sprawa :)

18.08.2012 20:36
Stra Moldas
😊
odpowiedz
Stra Moldas
94
Wujek Samo Stra

Co do zarzutu o niewyraziste postacie, powtórzę to, co napisałem w wątku piłkarskim:

dużo łatwiej "zasymilować się" - dla przykładu - z szatynem Johnem, rudym Paulem i blondynem Joem, niż z podobnymi do siebie Weiem Shenem, Jackiem Ma i Winstonem Chu... Po prostu inaczej to brzmi dla Europy i Ameryki. :)

20.08.2012 10:15
victripius
odpowiedz
victripius
89
Joker

Spoko artykuł, teraz pozostaje tylko czekać na recenzję. Nie miałem jeszcze okazji zagrać w Sleeping Dogs, ale chyba tak zrobię, bo mimo wszystko filmiki na tvgry.pl mnie przekonały, że jednak warto.

20.08.2012 10:39
odpowiedz
Tithian
1
Junior

Załamałem się. Ja robię ortografy ale nie piszę nic publicznie. Graj sobie dalej i na graniu poprzestań.

Sama gra rewelacja. Gram na ps3 i nie mogę się oderwać. Polecam :)

20.08.2012 13:44
odpowiedz
barbul
1
Junior

#hanys64
To tylko artystyczna wizja HK, wynikająca z ograniczeń sprzetowych konsol czy nawet PC. Niektóre budowle czy miejsca znajdują się mniej wiecej tam gdzie powinny. Wzgórze Wiktori (choć nie specjalnie przypomina jedną z wizytówek HK), coś na kształt Centrum Wystawienniczo-konferencyjnego; w Aberdeen znajduje się nawet coś co przypomina w zarysach "pływajacą" restaurację Jumbo. Pojawiają się niektóre wieżowce takie jak Bank Chin, Bank HK-Szanghaju, wieżowiec przypominający Central, czy jeden z pokręconych Lippo, jeden a'la Hopwell i kilka innych, jest i linia tramwajowa słynnych piętrusów, i parę innych drobiazgów. Nie ma za to metra, z kilku części (dzielnic) samej wyspy wybrano tylko 4 (zapewne podyktowane to jest dlugoscia gry etc). Taki Nocny Targ, w rzeczywistości znajduje się na półwyspie Kowloon, który niestety zniknął gdzieś z mapy (nie widać go nawet z nabrzeża, a próba popłynięcia w jego kierunku spełza na niczym), nie wspominając o Nowych Terytoriach, czy dwa razy większej od HK wyspie Lantau. Zapewniam cię jednak, ze sam klimat jest oddany całkiem nieźłe, zważywszy na ograniczenia platform, na które powstała gra. Nawet jeżeli nie wszystko jest na swoim miejscu, to budynki, ryneczki, stragany, przejścia nadziemne, neony, autobusy, przystanki, czy nawet śmietniki, przypominają te prawdziwe. No a przede wszystkim poskładał to ktoś w miarę sensownie do "kupy" i gra się bardzo dobrze.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze