Dragon Ball Absalon - wrażenia po premierze pierwszego odcinka - Strider - 4 grudnia 2012

Dragon Ball Absalon - wrażenia po premierze pierwszego odcinka

Od premiery pierwszego odcinka Dragon Ball dzieli nas już ponad 26 lat. Przez 11 lat przygody Goku i spółki śledziły z zapartym tchem miliony ludzi. (A właściwie nadal śledzą, bo w zachodnich stacjach telewizyjnych do dziś bez problemu można w całkiem niezłym czasie antenowym wyłapać którąś z serii). Pomimo pewnego zawodu jakim była seria GT, wielu fanów przez lata żyło nadzieją, że Toriyama powróci jednak do stworzonego przez siebie uniwersum i doprowadzi do odrodzenia kultowego serialu. Pomimo różnie interpretowanych sygnałów, do tej pory nie ukazała się żadna nowa produkcja osadzona w świecie Dragon Ball, która sygnowana byłaby nazwiskiem słynnego autora komiksów. (Chociaż ostatnimi czasy coś się chyba ruszyło, bo w połowie przyszłego roku ukazać ma się w Japonii nowy film kinowy, tworzeniem którego podobno w całości zajmuje się Toriyama). Nic więc dziwnego, że za osamotnione, ale nadal popularne uniwersum postanowili zabrać się fani tworząc rozliczne mangi (głównie spin-offy do oryginalnych serii) i scenariusze nigdy niezrealizowanych filmów. Do niedawna stworzenie pełnoprawnego serialu animowanego przerastało możliwości amatorskich twórców, wszystko wskazuje jednak na to, że w ostatnich dniach sytuacja uległa drastycznej zmianie - 3 dni temu premierę w Sieci miał pierwszy odcinek Dragon Ball Absalon, w całości tworzony przez fana kryjącego się pod nickiem Mellavelli.

Akcja nowej, krótkometrażowej serii osadzona została dwanaście lat po zakończeniu GT. Goku, jak wszyscy pamiętamy, znika wraz z Shenronem, obiecując jednak przyjaciołom, że jeszcze kiedyś powróci. Wkrótce po tym Ziemię opuszcza również Vegeta, zamierzając w kosmosie szukać nowych przeciwników i kontynuować swój trening. Pod nieobecność swoich ojców Ziemi bronić mają Gohan, Trunks, Goten oraz Majuub, którzy obiecują wrócić do treningu i osiągnąć kiedyś równy im poziom. Lata pokoju przytępiają jednak we wszystkich świadomość możliwego nadejść zagrożenia, więc lądowanie na naszej planecie trzech kapsuł kosmicznych spotyka się z ogromnym zaskoczeniem ze strony wojowników. I przerażeniem, bowiem przybysze dysponują niebywałą siłą, dalece przewyższającą poziom mocy młodych obrońców Ziemi...

Pierwsze co rzuca się w oczy już po kilku sekundach seansu to zupełnie nowa kreska. Mellavelli wzorował się oczywiście znacząco na Toriyamie, niemniej jego projekty postaci bardzo mocno trącą amerykańskimi kreskówkami, co u wielu osób w Sieci wywołuje zgrzytanie zębów. Momentami zauważalne jest również znacznie mniejsze przywiązanie do szczegółów niż w oryginale (chodzi mi tu szczególnie o koniec serii Z/ serię GT), ale biorąc pod uwagę wykonanie miasta w którym lądują nowi przeciwnicy, z pewnością nie bierze się to z braku umiejętności autora, a raczej z przyjętej konwencji.

Dużo kontrowersji wzbudza również udźwiękowienie produkcji. Amerykanie, przyzwyczajeni do muzyki Bruce'a Faulconera bardzo sobie chwalą nową ścieżkę muzyczną, Europejczycy pozostają jednak zdecydowanie bardziej sceptyczni i oczekują czegoś bardziej zbliżonego do oryginalnych utworów Kenji'ego Yamamoto. Podobnie ma się sprawa z głosami postaci, które w miarę możliwości są jak najbardziej zbliżone do tych z wersji amerykańskiej, która siłą rzeczy jest u nas prawie zupełnie nieznana. (Co zabawne, Polacy bardzo często naśmiewają się z francuskich głosów w DB/ DBZ/ DBGT, ale po premierze Absalon stwierdzili niespodziewanie, że być może obejrzeliby nową serię, gdyby tylko Francuzi wykonali dubbing).

A co wy sądzicie o nowej produkcji? Jest potrzebna? Na temat Absalon w Sieci krążą diametralnie różne opinie: komentarze na YouTube prawie bez wyjątku chwalą zaangażowanie i talent Mellavelliego, który w końcu pracuje non-profit. Za to użytkownicy polskiego Wykopu nie pozostawili na DBA suchej nitki, krytykując wszystko: od animacji, przez scenariusz, na dubbingu kończąc. A jakie jest Wasze zdanie na temat tej nowej produkcji? Warto czekać do lutego na kolejny odcinek?

Link do kanału Mellavelliego, na którym obejrzeć można postępy w jego pracy, oraz pierwszy odcinek Dragon Ball Absalon:

http://www.youtube.com/user/mellavelli

Strider
4 grudnia 2012 - 14:20

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
04.12.2012 19:12
raziel88ck
137
Reaver is the Key!

Propsy za chęci, ale mnie fanowskie kontynuacje w ogóle nie interesują.

04.12.2012 19:16
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

Ojjj cieniutko. Plus, ze wogole jest to animacja, ale niestety jakosc marna a kreska czasami przypomina Jasia lat 12 rysujacego po raz pierwszy Songo - szczegolnie widoczne jest to przy ujeciach "z ukosa" - postacie sa nienaturalnie plaskie. Przyklady? Sam poczatek i najazd na Trunksa i Gotena (chyba?), Piccolo podczas przylotu "tych zlych" czy "ten zly" robiacy uklon w lesie przy rozkladaniu urzadzenia. No i glos tego kurdupla tez jest tragiczny.

04.12.2012 19:43
odpowiedz
Mac94
87
Inner Peace

Z sentymentu obejrzałem, da się oglądać, ale jakieś dziwne.

04.12.2012 19:49
odpowiedz
napster92
97
Why so serious?!

Lepiej niż się spodziewałem. Ta nierówna kreska ma swój urok, ale czasami jest faktycznie zbyt uboga. Propsy dla montażysty, bo kawał świetnej roboty odwalił.

Dziwi mnie czemu nie kontynuują DB. Nawet po tym filmiku widać, że obojętnie jak naciągana fabuła by nie była, to i tak się sprzeda. Świadomość marki jest ogromna i to nie tylko w Japonii, czy w Polsce.

13.01.2013 20:22
👍
odpowiedz
michael573
1
Junior

myślę że warto czekać do lutego na kolejne odcinki grafika jest z gry ale i tak jest spoko fajnie bu było pooglądać przemiany i w ogóle

13.01.2013 20:38
👍
odpowiedz
zanonimizowany737870
70
Legend

Strider - Wellcome back. We missed you.

Gdyby powstała manga, a następnie anime DB GT i tylko wyłącznie z pod skrzydeł samego Akiry być może do dziś powstawały by kolejne odcinki Dragon Ball'a. Ujrzelibyśmy za pewne Dragon Ball AF. No cóż autor nie brał czynnego udziału przy GT, ba nawet nie stworzył mangi i wyszło jak wyszło. Cienko z elementami przebłysku.

Takie Fan Mangi czy też anime z przyjemnością oglądam jeżeli jest o czymś co sprawiało mi kiedyś dużo radości.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze