Sześć grzechów anime emitowanych w polskiej telewizji - Strider - 1 sierpnia 2011

Sześć grzechów anime emitowanych w polskiej telewizji

Dziecięciem będąc, nie mając większych możliwości dostępu do Internetu ani stosownych sklepów, posiadając za to telewizor odbierający kilka kanałów telewizyjnych, bardzo lubiłem oglądać anime (pewnie - wówczas tej nazwy jeszcze nie znałem, były to po prostu kreskówki, jak cała reszta). Nie żebym miał wtedy szczególnie wyrobiony gust - w serialach się nie przebierało i oglądało wszystko co było emitowane. Z niewiadomych mi w tamtym czasie powodów telewizja nie poprzestawała jednak na takim tylko utrudnianiu życia fanom animacji rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni, rzucając nam więcej kłód pod nogi. Dziś, gdy jestem już nieco starszy, mogę w spokoju ponarzekać jak to źle kiedyś było z anime w polskiej telewizji... i jak niewiele się do dziś zmieniło.

Anime jest tylko dla dzieci

Znacie to, prawda? Dość powszechnie panujące przekonanie o tym, że wszystkie animowane seriale i filmy adresowane są tylko dla dzieci, we wcale nie-tak-bardzo odległych czasach mojego szczenięctwa było szczególnie silne. Nie wiem, na ile opinię tą podzielali również pracownicy polskich stacji telewizyjnych, ale na pewno zdawali sobie sprawę z nastrojów panujących w społeczeństwie. Nikt nie starał się więc o anime adresowane do starszych odbiorców, wszyscy bowiem doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że na tego typu serial nie będzie po prostu wzięcia i przyniesie tylko straty. Do dziś niewiele się w tej materii niestety zmieniło - nie licząc Hypera, któremu polscy odbiorcy zawdzięczają emisję dwóch wspaniałych seriali anime: Neon Genesis Evangelion oraz Cowboy Bebop, od czasu do czasu jedynie TVP Kultura wyemituje jakąś poważniejszą animację. Sytuacja niby powoli się zmienia, ale jeśli nie wprowadzi się jakieś poważnej kampanii uświadamiającej nasze społeczeństwo (również w stosunku do gier komputerowych), nie ma co liczyć na szersze efekty. A więc do dzieła, moi drodzy, do dzieła!

"Neon Genesis Evangelion" - świetna zabawa dla całej rodziny!

Tłumaczenie

Przejście jakiegoś tytułu przez powyższe sito było jednak pestką, w stosunku do tego, co działo się z nim później. Jedną z największych bolączek polskiej telewizji są "od zawsze" tłumaczenia. I o ile jeszcze w filmach dla dorosłych od czasu do czasu ktoś postara się wykonać porządny przekład, to naprawdę rzadko zdarza(ło) się, aby podobne dziwactwa przychodziły do głowy tłumaczom "tych chińskich bajeczek". Przykłady? Proszę bardzo: największą obelgą, jaką zapamiętałem z Dragon Ball Z, był tekst jaki Vegetto (polski: Vego) rzucił pod adresem Majin Buu (Buu Buu): "Leci ci krew z nosa? Może chusteczkę? Nie mam!". Inne cudowne tłumaczenia, jakie zapamiętałem z tego serialu to, między innymi: "Nasz bohater zachowuje olimpijski spokój", czy "Złapał Kozak Tatarzyna!". Z tłumaczeniem "popłynęła" również tłumaczka Czarodziejki z Księżyca, anime i tak skierowane do dzieci udziecinniając jeszcze bardziej (przykłady za: Sailor Moon Wiki): zaklęcie "Crescent Beam Shower" przetłumaczono jako "Groch, fasola, silna wola!", atak Czarodziejki z Neptuna - "Submarine Reflection" - przetłumaczono na "Zwierciadełko znikadełko" etc. Przykłady można wyliczać w nieskończność.

Dubbing

Rzecz połączona niejako z punktem numer dwa. Pechem naszej części świata jest fakt, że naprawdę niewiele seriali przychodzi do nas bezpośrednio z Japonii. Najczęściej wykupujemy je, niestety, albo od Amerykanów, albo od któregoś z krajów Europy Zachodniej (czyt. Francji). W efekcie dostajemy japoński serial, z francuskim dubbingiem i polskim lektorem. Brzmi to wszystko naprawdę kiepsko, a może być w końcu jeszcze gorzej: czasami zdarza się, że zamiast lektora, stacja telewizyjna postanawia wykonać pełny, "profesjonalny" dubbing. Nie twierdzę, że zawsze wychodzi to źle (czasami w porównaniu do wersji francuskiej, a nawet japońskiej, jest to kawał naprawdę solidnej roboty), myślę jednak, że każdy jest w stanie wskazać przynajmniej jedno anime z polskim, skopanym dubbingiem.

Ścieżka dźwiękowa

Skoro jesteśmy już przy udźwiękowieniu produkcji, na chwilę zatrzymajmy się jeszcze przy muzyce, będącej integralną częścią każdego filmu/serialu, bowiem i ona była często przedmiotem dość daleko idącej ingerencji. Najbardziej widać to w przypadku czołówek wszystkich seriali anime, które albo wykonane są genialnie, albo po prostu beznadziejnie, rzadko kiedy jednak pozostawione w oryginale. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nawet openingów nie można zostawić w spokoju - w końcu komu one przeszkadzają?... Przykładem zwykłego partactwa jest dla mnie opening do serii Yu-Gi-Oh!, wzorowany na czołówce amerykańskiej wersji serialu, którego nie mogę niestety znaleźć na YouTube i wam zaprezentować (może to i lepiej). Zamiast tego, poniżej umieszczam polski i japoński opening do Shaman King, który jest dla mnie jednym z nielicznych przykładów porządnie wykonanej roboty:

Cenzura

Bajki dla dzieci, bajkami dla dzieci, ale w końcu powszechnie wiadomo, że na Wschodzie mają spaczone pojęcie o tym, co można puścić dzieciom, prawda? Nasze rodzime, europejskie stacje telewizyjne zawsze dbały o to, aby żadne niepowołane treści nie zostały wyemitowane w dziecięcym serialu. Cenzura robiła więc co mogła, aby tylko dostosować treść do wieku odbiorców. Efektem tego były zwykle seriale z nieumiejętnie pociętą akcją (czasami brakowało nawet kilku minut odcinka) i rwącymi się dialogami, które oglądało się po prostu źle. A wszystko po to, aby oszczędzić nam widoku kilku kropel krwi w serialu dla dzieci (to nic, że w wieku gdy byłem zmuszony do oglądania ocenzurowanej wersji Dragon Ball Z, bezkarnie oglądałem do późna kolejne części Rambo i nikt nie widział w tym nic złego).

Ucinanie emisji serialu w połowie serii

No i na koniec dokładamy wisienkę do naszego wspaniałego tortu. Nie wiem kto jest za to odpowiedzialny, ale najbardziej denerwującą mnie rzeczą w dzieciństwie było przerywanie emisji moich ulubionych seriali dosłownie w połowie serii. Krańcowym przykładem tego był Yu-Gi-Oh!, którego emisję zakończono w decydującym momencie jednej z walk - na to, w jaki sposób Yugi wygrał pojedynek z Ryojim, przyszło czekać mi aż do studiów (a serial oglądałem, jeśli dobrze pamiętam, jakoś pod koniec podstawówki). Ale cóż można było na to poradzić? Zaciskało się zęby i oglądało od nowa - a nuż tym razem wyemitują zakończenie...

A jakie są Wasze wspomnienia z dzieciństwa, związane z oglądaniem anime? Zwracaliście w ogóle na powyższe sprawy uwagę (z góry zastrzegam: część zastrzeżeń pojawiło się dopiero z wiekiem)? Jaka jest Wasza opinia o tym procederze dzisiaj? Powinno się go kontynuować, czy może szukać innej (lepszej i bardziej oczywistej) drogi? A może po prostu olać to wszystko i zadowalać się tym, co wydawane jest na DVD i nigdy nie będzie emitowane w telewizji?

Strider
1 sierpnia 2011 - 10:25

Komentarze Czytelników (48)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.08.2011 20:34
odpowiedz
kraju92
82
Espada

Jest w tym sporo prawdy i większość poważnych błędów wyłapałeś. Jednak obecnie to głównie Hyper emituje w Polsce anime, zdarzają się głównie filmy pełnometrażowe na TVP Kultura czy AXN. Podajesz przykłady spartolenia emisji serialu anime w Polsce, w latach gdzie nie chodziłem jeszcze nawet do przedszkola (Sailor Moon), czy już do podstawówki (Dragon Ball). W tamtych latach anime to była rzadkość i każde anime emitowane na Fox Kids (później Jetix) czy TVN 7 cierpiały na te błędy. Jednak teraz jest o wiele lepiej, przynajmniej na hyperze. Nie dość że dostajemy oryginalny opening z japońskimi napisami, do tego dialogi są po japońsku, a ponad to wszystko, zamiast lektora mamy napisy. Czyli dokładnie tak jak powinno się oglądać anime. Tylko tego mi zabrakło w Twoim tekście. Że oprócz pominięcia, tylko jednego kanału emisji anime w Polsce, to jest to bardzo dobrze zrobiona robota, która ni jak ma się do tych wszystkich grzechów.

PS. Oglądałeś może Naruto na Jetixie? Ja bym wolał zapomnieć! Ahh ten okropny dubbing!

01.08.2011 21:15
odpowiedz
Nerka
96
Generał

Kraju92@ Nie wspominając o cenzurze i ucinaniu odcinka o dobrych kilka może i nawet kikanaście minut i zakończenie serii na bodajże 36 albo 40 odcinku z 200 coś.
Aha i kiedy na TVP Kultura leci jakieś anime.

01.08.2011 21:21
odpowiedz
zanonimizowany737870
70
Legend

[30] - Od dosyć dawna. Co tydzień w niedziele rano jest puszczany film Anime. Na przykład za tydzień leci:

8:10
Szopy w natarciu - film animowany, Japonia 1994

Na programie Hayper natrafiłem kiedyś na Bleach'a.
Czy leci jeszcze na tej stacji?

[32] - Dzięki :D

01.08.2011 22:08
odpowiedz
Artilio
47
Marimo

Ostatnio zaczęli puszczać 3 sezon Bleacha i Death Note.I jak ktoś chcę się pośmiać to polecam Infinite Stratos.Końcówka 8 odcinka, po prostu EPA.

01.08.2011 23:03
odpowiedz
Hokagen
3
Junior

Swoją przygodę z anime zacząłem od Dragon Ball'a puszczanego na RTL7 .
Tak jak autor pisał był tam dubbing na dubbingu francuskim co nie brzmiało rewelacyjnie (ale dla mnie w dzieciństwie nawet to było mega ).
Oczywiście teraz zdarza mi się oglądać anime w telewizji Hyper (Cowboy Bebop , Paprika , DN , Eureka Seven ) , jednak inne nie puszczane w stacjach telewizyjnych oglądam , pewnie tak jak większość z was , w internecie (Bleach , Hellsing , Naruto , FMA , DB:Z , FMP , Black Lagoon , kiss x sis - chociaż to można zaliczyć też do innej kategorii anime ;] ) .
Wiadomo nie samym anime człowiek żyje , więc czytam także mangę z wyżej wymienionych tytułów i nie tylko .

01.08.2011 23:06
odpowiedz
kokoju
91
Handlarz z Neverwinter

A ja dopiero w tym roku zacząłem oglądać Dragon Ball i powiem wam szczerze że jakoś mnie nie gryzie ten francuski dubbing. Tylko ten lektor jest taki niemagiczny i przede wszystkim irytujący. Ale dobra, przetrzymam i to, wszak znać DB to chyba podstawa:)

01.08.2011 23:19
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

Oj tak by się przydało jakoś bardziej rozleklamować anime wśród niewiernych.

02.08.2011 00:02
👍
odpowiedz
3dD1e
109
Zuo market

Wspomnienia wróciły. Pamiętam jak oglądałem na jetix Shaman King z polskim dubbingiem. Obejrzałem wszystkie odcinki i przy okazji nieźle się uśmiałem :) Nie pamiętam dokładnie, ale chyba wszystkie polskie głosy były dobre. Chyba sobie to przypomnę, może nawet w wersji oryginalnej, ale nie wiem czy będzie mi się chciało skoro polska wersja też jest świetna.

02.08.2011 09:47
odpowiedz
piotr432
85
Warrior

Ja oglądam anime (Death Not czy jakoś tak )na Hyperze .

02.08.2011 09:57
odpowiedz
Yancy
166
Legend

Oprócz Załogi-G i Pszczółki Mai to nie oglądałem w całości żadnego anime w polskiej TV, mimo że około 200 pozycji mam za sobą.
Faktem jest, że z tego co mi migało czasami w TV, to dobór tytułów jest niezbyt fortunny i nie ma szans by przyciągnąć szerszą widownię. Zwłaszcza widza uprzedzonego do anime.

Jeśli jest to anime dla najmłodszego widza, dubbing można wybaczyć. Trudno wymagać by małe kilkuletnie dziecko oglądało bajkę z napisami. Jednak w każdym innym wypadku jest tylko jedna słuszna wersja. Oryginalna + napisy (chyba że znamy perfekt język :P).

W nawiązaniu do postu 36. Widziałem kilka odcinków Szamana i faktycznie dubbing PL był niezły.

02.08.2011 10:19
odpowiedz
zanonimizowany3972
87
Legend

Co do cenzury, to powszechne było wycinanie scen, które się u nas nie podobały. Dlatego rzadko kiedy odcinki były równej długości. Pamiętam jednak jeden przypadek, kiedy po prostu nie można było wyciąć. Raz, że zajmował prawie pół odcinka a dwa, że jednak znajdowały się w nim częściowo rozmowy istotne dla fabuły. Chodzi o Magic Knight Rayearth i scenę w łaźni. Niestety roznegliżowanych dziewcząt usunąć się nie dało, ale można było zmienić to, o czym mówiłi. Dlatego nagle zamiast rozmawiać o swoich piersiach panie zaczęły rozmowę o... włosach. Szkoda, że nie o oczach ;)

02.08.2011 10:24
odpowiedz
Matekso
96
Generał

właśnie że nie, był był skopany, a głos głównej postaci ten zadziorny pedziowaty głos odsunął mnie od tej serii z szamanem w PL. Co wy macie do lektora słyszysz i oryginalne japońskie wrzeszczenie i stonowany głos polski, a z literami to jest jak kij w mrowisko, tyle z tego pożytku, że obraz zasłania i trzeba patrzeć na litery a nie na video, połowa filmu przegapiona, chyba że już macie zeza wyrobionego i chodzicie z skrzywionymi gałkami.

02.08.2011 10:28
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

Narmo - tego typu "dostosowywanie" treści do odbiorców to akurat w naszym kraju nic dziwnego. Przykład znów będzie za Sailor Moon Wiki, ale cenzura w tym anime była bardzo wyrazista i jest bardzo wdzięczną okazją do narzekania na jakość tłumaczeń: "W 103 odcinku Rei spotyka się w kawiarni z Mayą Tohno, którą chce przekonać do uświetnienia festiwalu grą na bębnach. Ponieważ w drodze na spotkanie jedzie rowerem wyjątkowo szybko i podczas nieuważnego hamowania przewraca się z pojazdem, przebywające w pobliżu pozostałe dziewczyny uznają, że Rei umówiła się na randkę z Tohno i zaczynają ją śledzić, porównując przy tym koleżankę do Haruki. W wersji polskiej wątek podejrzeń dziewczyn został zmodyfikowany – dziewczyny nadal spekulują, że Rei umówiła się na randkę, ale wydaje im się, że Tohno jest mężczyzną przebranym za kobietę. W wersji polskiej podczas rozmowy w kawiarni Rei zwraca się do Tohno proszę pana, co jest niekonsekwentne, gdyż później Rei wyjaśnia przyjaciółkom cel spotkania z Tohno i że jest ona kobietą".

02.08.2011 13:06
odpowiedz
donkiewicz
14
Legionista

Strider - naprawdę tak uwielbiasz Neon Genesis Evangelion? Już myślałem że nikt w Polsce nie oglądał tego genialnego anime!

02.08.2011 19:20
odpowiedz
Strider.
47
Pretorianin

donkiewicz - a i owszem, bardzo, ale to bardzo cenię sobie "Neon Genesis Evangelion" (oryginał, bo do "Rebuildów" nie bardzo mogę się przekonać... nie są złe, ale są po prostu INNE). :) Serię oglądałem kilkanaście razy, zbieram się, aby zasiąść do niej ponownie. "Neon..." to pierwsze poważne anime jakie oglądałem, więc jestem do niego bardzo przywiązany.

04.08.2011 11:46
odpowiedz
josemichus
9
Legionista

akurat NGE to sporo osob w PL ogladalo i uwielbia,
Rebuildy tez sa swietne:)
polecam Berserka jeszcze

06.08.2011 10:07
😊
odpowiedz
raziel88ck
134
Reaver is the Key!

Całkowicie zgadzam się z tym co napisał Strider i również nie mogę tego przeboleć, ale dziś mając nieograniczony dostęp do internetu, samemu można sobie jakoś radzić w tej niewygodnej sytuacji.

06.08.2011 19:03
odpowiedz
berial6
98
Donut Hole

Mnie tam strasznie wkurza, jak tłumaczą oryginalne, japońskie nazwy. Albo cenzuruję niektóre sceny i potem nie wiadomo, co się stało. A najgorsze, to jak spalszczają imiona.

06.08.2011 19:45
odpowiedz
InF'ernaL
46
Konsul

Cenzura była, jest i będzie. A anime... W TV nie oglądam bo raz że jest dubbing a to psuje klimat, a dwa że cenzura jest :/

06.08.2011 20:07
odpowiedz
Łoker men
50
Teamtrheestars

http://www.youtube.com/watch?v=aPuDc0QwJEM w chyba wszystkich wersjach:)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze