10 najładniejszych lokacji w grach - Buja - 6 października 2013

10 najładniejszych lokacji w grach

Czy gra musi mieć świetną oprawę graficzną, a gracz wypasiony komputer klasy PC, żeby móc się cieszyć pięknymi widokami w najnowszych produkcjach? Oczywiście, że nie. Wiele gier ukazujących się na current-genach wciąż zachwyca niektórymi lokacjami i powoduje opad szczęki mimo braku szesnastokrotnego antyaliasingu i innych wodotrysków. To nie dobra grafika, a świetne pomysły i estetyka level designu podbijają serca graczy. W tym wpisie prezentuję dziesięć moim zdaniem najpiękniejszych lokacji z gier, które przez ostatnie kilka lat z jakiegoś powodu zapadły mi w pamięć. Oczywiście moja racja jest najmojsza, ale możecie się ze mną nie zgadzać i przedstawić swoje propozycje w komentarzach. Po pierwsze nie jestem alfą i omegą i nie ogrywam wszystkich produkcji jakie się ukazują, a po drugie celowo pominąłem miejsca, które są tłem dla całej gry - jak choćby Rapture znane z Bioshocka. Kolejność "pocztówek" jest przypadkowa.

Choć wyjątkowe i urzekające, Rapture nie łapie się do rankingu.

Jest za to Nowy Jork, który ukazał się moim oczom w jednej z wizji podczas grania w Bioshock Infinite. W dość ciekawych okolicznościach, widziany z podniebnego miasta Columbia. Co prawda graczowi nie było dane po nim pobiegać, ale kto wie... może trafimy tam w kolejnym DLC.
W uniwersum GTA IV wirtualnym Nowym Jorkiem jest Liberty City z całkiem nieźle odwzorowanym Times Square. I to właśnie to miejsce pozwala mi najbardziej poczuć nowojorski klimat Manhattanu, którego odwiedzenie wciąż pozostaje dla mnie odległym marzeniem.
Przejdźmy do światów utrzymanych w klimatach fantasy. Tutaj numerem jeden jest dla mnie Ash Lake z mojego ukochanego Dark Souls. Miejscówka o tyle ciekawa, że bez poradnika nawet nie wiedziałbym o jej istnieniu, bo prowadzi do niej ukryte przejście i dostanie się tutaj nie jest wymagane do ukończenia gry.
Chociaż The Elder Scrolls IV: Oblivion graficznie się już nieco zestarzał, to cały czas ciepło wspominam Cloud Ruler Temple. W świątyni położonej pośród ośnieżonych szczytów panował niesamowity klimat i rozpościerał się z niej widok na całą dolinę, włącznie ze stolicą Cyrodill.
Najnowsza Castlevania jest tak ładna, że gdybym się uparł, to wrzuciłbym tutaj jeszcze co najmniej dwie lokacje z Lords of Shadow, ale mimo wszystko to właśnie Pan's Temple najbardziej zapadło mi w pamięć. W trakcie gry spędziłem tu zaledwie kilka minut, bo jest to miejsce o znaczeniu jedynie fabularnym - dla odmiany z nikim się nie tłuczemy.
Rzadko zdarza się, że w grach FPS znajdujemy chwilę, żeby zatrzymać się i podziwiać widoki. Ten ukazał się w drugim rozdziale Halo 4 i w połączeniu z majestatyczną muzyką wywołał u mnie niesamowite uczucia. Na miejscu Master Chiefa rozłożyłbym kocyk, wyjął z plecaka dobre winko i urządziłbym sobie piknik z Cortaną.
Do pikników zdecydowanie nie zachęca Bitterblack Island, wyspa z rozszerzonej wersji gry Dragon's Dogma. Mrok, przygnębienie i uczucie odosobnienia to trzy rzeczy, którymi przesiąknięty jest bardzo dobry i ładny dodatek Dark Arisen.
Jeśli już jesteśmy przy Dragon's Dogma to muszę przyznać, że gra światła to coś, co udało się twórcom tej gry perfekcyjnie. Na tym zrzucie widać finałową lokację, w której uciekamy przed głównym nemezis w całej dolinie Gransys. Lokacja, w której odbywa się ta sekwencja, spodobała mi się tak bardzo, że powtarzałem ją kilka razy.
Polacy też potrafią robić pocztówkowe tła w lokacjach swoich gier, czego dowodem jest przepiękna lokacja z tamą w produkcji studia People Can Fly - Bulletstorm. Miło jest się pozachwycać widokami między jedną krwawą jatką a drugą.
Na koniec jeszcze jedna lokacja, o której niecałe dwa miesiące temu pisał OsK. Painted World of Aramis z Dark Souls jest nie tylko piękny, ale i wyjątkowy. W ilu grach weszliście do środka obrazu wiszącego na ścianie, żeby zarżnąć półsmoczycę rezydującą w namalowanym na nim zamku?
Buja
6 października 2013 - 16:09