Nienawidzę GTA IV! - Buja - 7 lipca 2013

Nienawidzę GTA IV!

Wakacje to dla graczy czas nadrabiania zaległości. Ja jeszcze podczas sesji egzaminacyjnej postanowiłem wrócić do Grand Theft Auto IV i od tatmego czasu co kilka dni włączam ją na jakąś godzinkę czy dwie. Wcześniej nie ukończyłem nawet połowy gry i już pamiętam czemu tak było. Po kilkukrotnym powtarzaniu niektórych misji po prostu miałem dość. Po każdym nieudanym podejściu wczytanie save’a cofało mnie do mojego mieszkania, z którego znowu musiałem przejechać pół miasta i po raz wtóry słuchać tych samych rozmów ze zleceniodawcami. Nie rozumiem, dlaczego produkcja z tak archaicznym systemem zapisywania stanu gry to do tej pory najlepiej oceniany tytuł na konsolach obecnej generacji i jeden z najlepszych na PC.

Lubię trudne gry, ale podczas wykonywania misji w GTA IV jeden mały błąd może spowodować, że wszystko muszę robić od nowa. Co prawda niektóre zadania to bułka z masłem, jednak sporo jest takich, które wymagają od nas wyjątkowej zręczności (pościgi) lub niezłych umiejętności strzeleckich (wszelkie zabójstwa, walki gangów itp.).

Sytuacja z pościgami przypomina mi moje utarczki z wirtualnymi przeciwnikami w Need For Speed Underground. Pisałem o tym w tekście 15 najgorszych momentów w życiu gracza. Tutaj również każdy zły ruch to ryzyko, że będziemy musieli zacząć jeszcze raz. W jednym z pościgów samochód, który gonimy, potrąca ułożone w piramidkę stalowe belki i zrzuca je nam pod koła. Nie ma na to rady, trzeba zawrócić i obrać inną trasę. Jeśli nie zrobimy tego wystarczająco szybko, to czeka nas restart. Problemy sprawiają też inni uczestnicy ruchu drogowego i przeszkody, które teoretycznie nie powinny zatrzymywać naszego auta, ale to robią. Nie wiem z czego w rzeczywistości twórców gry robi się latarnie ulicznie, bo te padają pod naszymi kołami jak drewniane tyczki... W przeciwieństwie do stelaży hotelowych baldachimów. One potrafią zatrzymać nawet Hummera rozpędzonego do stu mil na godzinę. W tym czasie cel naszego pościgu potrafi oddalić się tak bardzo, że już go nie dogonimy. A gracza ogarnia frustracja i zażenowanie.

Zadania wymagające strzelania wiążą się z tym, że bandziory czy policjanci w których posyłamy kolejne serie pocisków również odpowiadają ogniem, a w GTA IV łatwo jest zginąć od nadmiaru ołowiu. Jeżeli nie zadbamy o pełne zdrowie i kamizelkę kuloodporną przed wyruszeniem na typowo bojową misję, możemy liczyć się z koniecznością powtórzenia jej. Dzieje się tak, ponieważ czwarta część Grand Theft Auto tylko jedną nogą stoi w świecie next genowych produkcji. Tą jedną nogą jest system osłon, dzięki którym możemy prowadzić ostrzał nie narażając się na śmiertelną kulkę w łeb. Brakuje tu tylko elementu, który jest normą we współczesnych produkcjach – regeneracji zdrowia lub ewentualnie apteczek, których możemy używać w dowolnym momencie. Apteczki co prawda są, ale zużywają się w momencie ich podniesienia. Dlatego w GTA IV trzeba grać bardzo ostrożnie i uważnie obserwować pasek zdrowia. Zdarza się, że przez jakąś głupotę giniemy w końcowej fazie misji i dwadzieścia minut grania idzie się paść. Po godzinie rozgrywki wyłączam wtedy konsolę i okazuje się, że nie zrobiłem żadnego postępu. Świetnie.

Możecie pisać w komentarzach, że jestem po prostu za słaby. Piszcie. Ja czuję, że po prostu bawiłbym się lepiej, gdyby gra oferowała checkpointy w kluczowych momentach misji. Na pewno zaoszczędziłoby mi to nerwów i mozolnego powtarzania niektórych zadań. Mam nadzieję, że będzie to jedno z usprawnień, które zobaczymy w nadchodzącej, piątej części serii Grand Theft Auto i będzie to gra godna tak wysokich ocen, jakie otrzymała „czwórka”. Ja przez to ciągłe powtarzanie misji nie dałbym jej więcej niż 85/100.

Buja
7 lipca 2013 - 16:21

Komentarze Czytelników (55)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.07.2013 12:15
FinestB
odpowiedz
FinestB
2
Junior

Czyli celem wpisu jest napisanie, że GTA ci się nie podoba, bo jest trudną grą? Musisz powtarzać misję, nie całą grę. Boli cię, że tracisz przy tym kilkanaście minut? Dlaczego w ogóle zostałeś Graczem?

08.07.2013 12:19
otaku92
👎
odpowiedz
otaku92
22
Legionista

Bitch please -"traveling gamer" ? Należałoby zmienić na coś bardziej pasującego do twoich umiejętności growych

08.07.2013 12:26
odpowiedz
zanonimizowany850052
14
Generał

w porownaniu do III i VC jest banalna

Bez przesady, poziom trudność jest mniej więcej podobny. W GTA Vice City pewnie grałeś jak byłeś jeszcze młody (dla mnie na przykład to pierwsza gra tego typu) dlatego była dla ciebie trudna. Ostatnio pierwszy raz przechodziłem III i grę dało sie przejść z zamkniętymi oczami..

08.07.2013 12:36
Flyby
😃
odpowiedz
Flyby
179
Outsider

"Dlaczego w ogóle zostałeś Graczem?" Zaczyna się ;)
Fani, uważający siebie oraz grę za rozrywkowe szczyty i sprawdzian wszelakich "growych umiejętności", rozpoczynają personalną ofensywę pod adresem autora. Nie idźcie na łatwiznę bojownicy GTA-a ;)
Wychwalajcie pod niebiosa zalety gry i przewagę tychże zalet nad wadami. Konkretnie, rzeczowo żeby było co poczytać..

08.07.2013 12:52
odpowiedz
mafioso12
72
Konsul

Gta IV jest dość prostą grą jeśli pamięta się o uzupełnieniu zdrowia i kupieniu kamizelki przed każdą misją. Dodatkowo podczas każdej dłuższej misji w której dużo się strzela leży darmowa apteczka i kamizelka, trzeba tylko się rozejrzeć.

Jeśli frustrują cię dojazdy do misji to po każdej nieudanej akcji dostajesz sms-a z zapytaniem o zrestartowanie misji a najszybszym środkiem transportu są taksówki, których jest w zasadzie zawsze pełno na ulicach i można ich używać nawet w trakcie misji. Warto także poświęcić trochę czasu na zakumplowanie się z Jacobem bo sprzedaje on broń prosto ze swojego samochodu, wystarczy do niego zadzwonić i zjawia się po kilku sekundach w pobliżu miejsca w którym się znajdujesz.

08.07.2013 13:03
adam11$13
odpowiedz
adam11$13
72
Phantom Thief

Nie przesadzajcie ,że wszystkie GTA są trudne. Helikopterek w VC jest dla mnie jedną z łatwiejszych misji w grze ,a ostatnia misja jest równie łatwa jeżeli przejdzie się przedtem misje poboczne.

W trójce moja przygoda skończyła się na jakiejś misji gdzie trzeba było eskortować furgonetkę opancerzoną. Za pierwszym razem mnie zabito, za drugim zniszczono furgonetkę, za trzecim moje auto wybuchło. Za czwartym i ostatnim razem gdy szło naprawdę dobrze, genialne AI kierowcy podpowiedziało mu żeby skręcił w ścianę i nie cofał. Sama misja nie była trudna i pewnie prędzej czy później bym ją przeszedł ,ale ten bug mnie zniechęcił do dalszej gry.

08.07.2013 13:15
odpowiedz
trudnezycie
0
Generał

Poprostu autor chcał być fajnym hipsterem i pokazać, że jako jednemu z niewielu gta 4 się nie podoba.
Jedynie wady wymienione to za trudna, za daleko, za długo, za mało czekpojntów!
Przez takich typków później robią gry, aby same się przechodziły. Na szczęście R* nie jest taki głupi i idzie swoją ścieżką znaną od lat wprowadzając do tego wiele nowości.

08.07.2013 13:19
Predi2222
😁
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

[42] XD trudneżycie i jego chłopska fizolofia ...

08.07.2013 13:24
TheWerkezuge
odpowiedz
TheWerkezuge
5
Legionista

Ja uważam GTA IV za jedną z fajniejszych części w jakie grałem. Było czuć klimat imigranta w wielkim mieście oraz typowy zawód na tzw. "american dream". Gra była prosta, momentami frustrująca, lecz postanowiłem ukonczyć fabułę 2 razy w niewielkim odstępie czasu. :)

08.07.2013 13:49
odpowiedz
pyzior
66
Pretorianin

No nie... przecież w każdym GTA tak było,a w poprzednich nawet gorzej bo IV jest w porównaniu np.do San Andreas BANALNA!! Poza tym po zmaszczonej misji dostajesz sms za pomocą którego możesz się przenieś ponownie do początku misji -,-

08.07.2013 14:20
Seraf.
odpowiedz
Seraf.
33
Pretorianin

Zgadzam się za autorem GTA IV potrafi być szalenie frustrujące, ale też dzięki temu nie czujemy się w kolejnej "super produkcji", gdzie jedynym zadaniem gracza jest strzelanie (na ogół na oślep też wystarcza). GTA IV jest bardziej wymagające, ale również zgadzam się z tym, że checkpointy są koszmarnie irytujące. Kilka dni temu przez dwa dni próbowałem przejść jedną durną misję, gdzie gonimy pewnego typka, najpierw trzeba rozwalić jego koleżków, potem jechać za nim motorem wzdłuż wybrzeża a potem wdrapać się do helikoptera. Lista moich faili:
1) oprychy wystarczająco długo nawalały (jakąś minutę) we mnie, stojącego za samochodem, że ów samochód wybuchł
2) szereg faili z motorem w roli głównej, takie jak wywrotka, gdyż motocykl nie potrafi skręcać (więc oprych uciekł ;), złe zeskoczenie z rampy, za duża prędkość jazdy na motorze, przez co wywortka..i wiadomo.
3) niemożność wdrapania się do helikopteru, dopiero za 10 razem mi się udało rozpracować system jak to zrobić
4) kiedy już jestem w helikopterze, to albo koleś ucieka (tak, motorówka płynie szybciej niż helikopter) albo z nienznanego źródła ktoś we mnie strzela wyrzutnią rakiet (a jako że jestem w heli od jakichś 5 sekund to trudno mi go opanować) albo z nieznanych przyczyn helikopter spada do wody.
Może dam sobie szansę za kilka dni znowu to spróbować przejść, ale moja nadzieja niemal umarła.

08.07.2013 22:59
Predi2222
😐
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

3) niemożność wdrapania się do helikopteru, dopiero za 10 razem mi się udało rozpracować system jak to zrobić

Spowolnić komputer bo zjeba...a konwersja na pc źle przeliczała wciśnięcia klawisza ...
Wyjątkowo wkurw....ce :/

kilka dni znowu to spróbować przejść, ale moja nadzieja niemal umarła.

Lepiej daj sobie spokój bo to już podchodzi pod masochizm ...

[48] E tam,lepsza by była wyrzutnia czarnych dziur ;)

08.07.2013 23:22
jarooli
😐
odpowiedz
jarooli
98
Would you kindly?

[47] No dokładnie, gdyby tylko debile dali w tym zasranym GTA IV dubstep gun to nie byłoby tyle męczenia się z misjami :|

09.07.2013 09:24
odpowiedz
zanonimizowany758948
44
Generał

Dłużyzny fabularne to chyba największa z wad. Przełknąłbym brak durnych checkpointów, ale po prostu ochota na granie znikała (w moim przypadku ofc). Scenariusz miał momenty, był BARDZO solidny i ciekawy. Ale po i przed napadem na banki posuwał się do przodu jak ślimak.

09.07.2013 09:24
deTorquemada
👎
odpowiedz
deTorquemada
193
I Worship His Shadow

Nienawidzi gta a wtystawia ocene 85/100? Ząrt ?

09.07.2013 11:01
Lemur80
odpowiedz
Lemur80
68
Fear is the mind killer

IMO GTA IV bywa dość trudne, ale to i tak mały pikuś w porównaniu do San Andreas. Jak ja nienawidziłem tych mini gierek: a to jakieś pląsanie na plaży, a to rytmiczne podrygiwanie lowriderem... Masakra... Paradoksalnie to właśnie mini-gierki były powodem dla których nie przeszedłem SA. Rockstar uczy się na błędach, to widać. Zresztą artykuł jest dobrym punktem wyjścia do "piątki".
Jestem zdania, że w nowej odsłonie poziom trudności powinien być utrzymany (o ile nawet nie wyższy). W kwestii checkpointów sprawa jest dla mnie jasna: powinny być one na tyle częste by nie powodować zbędnej frustracji (pamiętacie długość dojazdów z SA na prowincję?) i na tyle mądrze rozmieszczone by gracz musiał włożyć trochę więcej niż minimum wysiłku w przejście misji.

09.07.2013 15:46
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

cześć Buja, rozumiem kryzys wieku średniego, lamerskie podejście do gier, czy bycie noOb'em w grach, demencja starcza, by jeszcze uszło, ale taka młodzież jak TY?? czyste zrzędzenie i narzekanie, typowe lamenty na grę która nie spełnia naszych zachcianek/ Sorry ale tak to jest w GTA zrobione, że misje rządzą się swoimi prawami, a jazda po mieście osobnym i tu leży fenomen tej gry. Dodatkowo w GTA4 po nie udanej misji padała inna linia dialogowa między npc za drugim podejściem. Zgodzę się z tymi co narzekają na nudę w GTAIV, bo tej owszem często zdarzało się wpadać między misjami, powód?- miasto było zbyt puste i pozbawione interaktywnych lokacji>nietypowych pojazdów ( czytanie co chwila neta z wydarzeń w mieście to żadna atrakcja!!!). Co zaś do głównego bohatera było z nim wszystko ok, ale uważam, że autorzy przeszli samych siebie. Jesteśmy w Nowym Jorku* a imigrant z wschodu( żul, moczy morda) nie może kupić sobie typowych ubrań tylko jego ludowe stroje, takie jakie się nosi w jego byłej ojczyźnie byłym zsrr , ubogo jak na Rockstar,

09.07.2013 18:44
odpowiedz
mafioso12
72
Konsul

Dodam jeszcze od siebie, że w Episodes from Liberty City checkpointy były rozstawione częściej i nawet w trakcie misji, więc widać, że Rockstar upraszcza swoje gry i prawdopodobnie GTA V będzie rozwiązane podobnie.

@Matekso Co ty pleciesz? Przecież można było kupić bardziej luksusowe ubrania (garnitury) tylko trzeba iść do lepszych sklepów. Jak dla mnie ubrań było w sam raz. Jakbym chciał się bawić w domek dla lalek i przebieranki to bym pograł w simsy. O tym ZSRR to nawet nie będę komentował, LOL. Poczytaj człowieku jakie kraje zostały włączone do Związku Radzieckiego i czy Serbia jest wśród nich.

09.07.2013 20:53
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

mafioso, nie specjalnie jeden czy dwa garnitury były, plus jeden w misji. O związku to tak ironicznie, coś w stylu, bieda nędzą, rozpacz, czy wszystko wspólne, to serwis o grach to nie będę dzieciom historii tu wykładał prawdziwej niko był w obcym kraju a mógł tylko kupować w sklepach z odzieżą serbską czy jak to tam jest.

10.07.2013 00:00
oleczny
odpowiedz
oleczny
36
Centurion

Oj tam, niby racja z tym checkpointami, ale dlaczego akurat uczepić się czwórki a nie całej serii? W GTA I to nawet nie pamiętam, jak się sejwowało, w dwójce trzeba było bodajże nabić 10 tysięcy punktów, co nie było łatwe, żeby w budynku Jesus Save (:D czy jakoś tak), trójka, VC (wg mnie najtrudniejsza część ze wszystkich) i Sa opierają się na tych samych założeniach, zaś w IV dodali autozapis po misji, co jest błogosławieństwem, bo ile razy się kiedyś przez własną głupotę (bądź też głupotę AI) ginęło po udanej, trudnej misji. Tak, jak już nienawidzić za brak czekpojntów, to całą serię, nie jedną grę. Bo sama w sobie odsłona z 2008 roku nie jest taka trudna, tylko trzeba też być przygotowanym na skrypty choćby podczas pościgów - "ty zaprogramowana cioto!" - tego tekstu kolegi nigdy nie zapomnę, jak w to grał. Ja sam, żeby dodać trochę... realizmu(?) grałem przez 90% gry strzelając ze zwykłego pistoletu (potem z Desert Eagle) i jedyne, dlaczego się frustrowałem to za słąby komputer jak na taką grę.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze