Zapomniani malutcy - o zasadach zwracania gier na Steamie - Brucevsky - 9 czerwca 2015

Zapomniani malutcy - o zasadach zwracania gier na Steamie

Koniec z wolną amerykanką na rynku gier? Koniec z wodzeniem za nos setek konsumentów i zarabianiem na niedopracowanych, kiepskich produkcjach? Aktualizacja zasad zwracania zakupionych gier na Steamie zdaje się to sugerować. Szkoda jednak, że przy wprowadzaniu tej bardzo potrzebnej i mądrej zmiany ktoś tradycyjnie nie wziął pod uwagę interesów maluczkich.

Prawo do oddania kupionej wcześniej gry bez podania konkretnego powodu to coś, co gracze powinni mieć do swojej dyspozycji od dawna. Cieszy więc, że w końcu przypomniano sobie o prawach odbiorców i dano im szansę na rezygnację z nietrafionego zakupu. Niestety reguły tej aktualizacji zasad nie są uczciwe z punktu widzenia wszystkich mniejszych twórców gier. Prawo do oddania danego tytułu, jeśli nie minęło czternaście dni od jego zakupu i nie był on używany przez więcej niż dwie godziny tylko teoretycznie brzmi rozsądnie. W praktyce jest zupełnie nieadekwatne do rynkowej rzeczywistości.

Sprzedaż gier studia Puppy Games w ostatnim czasie

Oto bowiem te same reguły dotyczą gigantów, którzy za grube miliony tworzą produkcje AAA na kilkadziesiąt godzin, jak i małe studia i pojedynczych autorów, którzy tworzą „zabawki” na kilkanaście minut. Gdzie sens, gdzie logika? Świat niestety pełen jest osób, które z tego szczwanie skorzystają, by ograć sobie coś za darmo. Dla nich nowe reguły obowiązujące na Steamie to raj na Ziemi, bo mogą teraz bez konsekwencji sprawdzać małe gry indie i zwracać je przed upływem ustalonych dwóch godzin. W wielu przypadkach tyle czasu wystarczy, by porządnie ograć dany tytuł, ukończyć większość poziomów, a w niektórych przypadkach nawet całą grę.

Nie brakuje głosów, że na całym tym procederze dostaną w tyłek tylko autorzy słabych, krótkich i niedopracowanych produkcji. Tak różowo jednak na pewno nie będzie, bo znając życie, konsekwencje finansowe dotkną pewnie większość małych studiów, które stworzyły gry idealne na pięć minut po ciężkim dniu pracy, tytuły artystyczne czy proste zręcznościówki. Takie gry często nie są rozbudowane, ale nie znaczy to przecież, że nie wymagały nakładu pracy. Czy więc w tej sytuacji uczciwe będzie, że ich autorzy będą musieli borykać się z wysokim procentem zwrotów?

Mocno trzymam kciuki, by Valve w miarę szybko wyciągnęło wnioski z obecnej sytuacji, wsłuchało się w głosy twórców i dokonało kilku drobnych korekt w obowiązujących regułach. Nie można na tych samych zasadach traktować wielkich korporacji i małych studiów deweloperskich, bo to szkodzi tylko całemu rynkowi. Skoro chcemy większej różnorodności, odważnych konceptów i gier wychodzących poza schematy to musimy wspierać młodych, niezależnych i dopiero startujących twórców. A oni też chcą coś zarobić za swoją pracę.

Skrócenie czasu na testowanie niektórych gier o połowę lub nawet siedemdziesiąt pięć procent wydaje się salomonowym rozwiązaniem i najlepszym wyjściem z całej tej sytuacji dla wszystkich. Prostą zręcznościówkę, która ma odprężać, naprawdę można polubić lub znienawidzić po piętnastu minutach. Gracze wreszcie będą mogli więc sprawdzić zakupiony produkt i z niego ewentualnie zrezygnować, giganci może poczują się mniej pewnie i przestaną być tak bezczelni, a malutcy też zaczną się przykładać do swojej pracy, jednocześnie jednak nie będąc nieuczciwie wykorzystywani. I tak to chyba powinno wyglądać od początku.

Brucevsky
9 czerwca 2015 - 19:54

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.06.2015 12:08
Czarny  Wilk
Czarny Wilk
84
Bo jestem czarny

GRYOnline.plTeam

Uważam ten ruch Valve za słuszny. Przede wszystkim twórcy są sobie winni, bo ta nowa opcja jest reakcją na coraz mniejszą liczbę wersji demonstracyjnych. Valve nałożyło rozwiązanie tego problemu z góry i jestem za to wdzięczny.
Poza tym, nawet godzinna gra, jeśli rzeczywiście jest dobra i przyjemna, nie będzie wymieniana przez nikogo poza ludźmi absurdalnie nadużywającymi tego procederu żeby z uporem godnym lepszej sprawy ogrywać wszystko co się da. Faktycznie stracą na tym tylko twórcy małych popierdółek o których dawniej nikt by nawet nie pomyślał by je sprzedawać tylko udostępnił by je jako freeware. Oraz twórcy realnych gniotów.

10.06.2015 12:17
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter
Wideo

Tekst bazowany na ostatniej "histerii"(?) zwiazanej z refundami. Jednak jak to na gameplayu bywa, zero researchu czy sprawdzenia zrodel.

Polecam obejrzec co TotalBiscuit ma do powiedzenia na ten temat. Skontaktowal sie z wieloma tworcami gier indie, w tym z dwoma studiami, ktore zaprezentowaly "straszne" wyniki. Okazalo sie, ze po pierwsze wykresy sa niemiarodajne (zbyt krotki okres czasu, zbyt mala ilosc gier), a po drugie niemal wszyscy zgodnie twierdza, ze ilosc zwrotow jest stosunkowo niewielka, a samo wprowadzenie tego mechanizmu to dobry krok.
https://www.youtube.com/watch?v=cPUToCNq-iA

10.06.2015 12:29
.:Jj:.
odpowiedz
.:Jj:.
125
     Come and See     

Jakby te zasady były wprowadzone przed wspomnianym AC Unity... to byłby dopiero festiwal. Od razu by UBI spokorniało.

10.06.2015 12:38
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Poki co Steam zwraca(l) wszystko, niezaleznie od daty kupna. Ludzie oddawali np Evolve czy nawet Portala 2 bez zadnych problemow.
Z tym, ze ciekawi mnie jak to dziala z 3rd party DRM. Zwracasz gre na Steamie, ale na Uplay na pewno zostaje, przynajmniej przez jakis czas.

10.06.2015 13:01
.:Jj:.
odpowiedz
.:Jj:.
125
     Come and See     

Nie tylko te drm- choćby karty steam o których wspomniał TB w materiale.
Ogólnie mimo że jest masa obostrzeń, to Valve musi to dopracować pod wieloma względami.
Myślę że na pewno z UBI i resztą się dogadają.

Ale jak wszystko się wyklaruje (choćby pierwsze blokady na refundację) to rynek powinien być dużo zdrowszy.
Te zwroty za stare zakupy są trochę oburzające, tak jakby tam kompletna samowolka była w Valve. Powinna chyba się tam odbyć mała restrukturyzacja jeśli chodzi o władzę.

10.06.2015 13:09
odpowiedz
Likfidator
114
Senator

Te zwroty za stare zakupy są trochę oburzające, tak jakby tam kompletna samowolka była w Valve.

I tak i nie. W sumie dobra inicjatywa, gdyby powiedzmy przez 2 tygodnie od startu zwrotów można było oddać każdą grę w którą nie grało się dłużej niż 2 godziny.

Jak napisał nagytow, że można zwrócić każdą grę, to odpaliłem Steama, żeby zwrócić Castle Story, najgorzej wydane 80 zł w moim życiu. Niestety grę kupiłem na stronie producenta i tylko wpisałem klucz na Steam. Ech, byłoby jak znalazł na nadchodzącą wyprzedaż:)

W sumie mam tego Portal 2 kupionego w preorderze na Steam i wystarczyłoby teraz go oddać, odzyskać 130 zł i potem kupić go za 20 zł za kilka dni na wyprzedaży. Jednak to już by było czyste chamstwo, oddawać świetną grę przy której licznik Steam nabił ponad 70 godzin.

10.06.2015 15:02
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
115
Playing with writing

gameplay.pl

Czarny Wilk - zasady są jak najbardziej dobre pod względem założeń, ale ich realizacja jest obecnie nie najlepsza. Trochę nie fair jest tak samo oceniać gry AAA i małe, jak to nazwałeś, popierdółki. Niestety na tym tracą mali twórcy, dla których nawet stworzenie tytułu na godzinę zabawy jest czasochłonne i wymagające pewnych poświęceń. Moim zdaniem powinno się ich trochę bardziej "chronić".

nagytow - ale ja nigdzie nie twierdzę, że ten mechanizm jest zły. Dopracowania wymagają tylko jego zasady dotyczące części gier na Steamie. Wiadomo, że sytuacja wyklaruje się dopiero za jakiś czas i wówczas przyjdzie pora na właściwe wnioski, ale pewne rzeczy są już łatwe do zauważenia dzisiaj. Nie takie okazje część graczy wykorzystywała, by sobie przyoszczędzić, a teraz będą to robić kosztem najmniejszych. Tak chyba nie powinno być, nie sądzisz?

10.06.2015 15:24
odpowiedz
Dr_Wycior
9
Pretorianin

kiedy zaczynam grać w takiego indyka, od razu ustawiam dwa minutniki!
#sekretykuźniara

10.06.2015 15:42
odpowiedz
zcaalock
99
Pretorianin

Jakie zwroty?? steam nie zwraca pieniędzy tylko je trzyma u siebie, więc to żaden zwrot nie jest.

10.06.2015 16:11
Martius_GW
odpowiedz
Martius_GW
61
Generał

@up
Jakoś na faq steama jest informacja o możliwości zwrotu na kartę albo do portfela steam.

10.06.2015 18:31
👍
odpowiedz
zanonimizowany425280
118
Legend

nikt nie traci na tym systemie poza autorami zjebanych gier

1) latwiej jest spiracic gre niz sciagnac ja ze steama i potem czekac na zwrot albo nawet otrzymac odmowe
2) autorzy dobrych gier maja szanse na wieksze zyski bo teraz kupujacy nie musi sie zastanawiac czy nie wywali kasy w bloto, jest szansa ze gra zostanie na koncie u osoby ktora wczesniej nie miala zamiaru wgl jej kupic
3) jezeli gra jest zjebana tylko w mniejszym stopniu(slaba optymalizacja lub nie jest dostosowana do nowoczesnych gpu i systemow operacyjnych) to teraz nic nie stoi na przeszkodzie zeby ja bezpiecznie przetestowac
4) steam tez za duzo na tym pewnie nie traci

ogolnie to jedynymi duzymi przegranymi wprowadzenia refundow sa autorzy gownianej jakosci indykow i portow z komorek, watpie zeby wielu uzytkownikow steama im wspolczulo

10.06.2015 18:44
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Nie takie okazje część graczy wykorzystywała, by sobie przyoszczędzić, a teraz będą to robić kosztem najmniejszych. Tak chyba nie powinno być, nie sądzisz?
Nie sadze. Latwiej jest spiracic gre niz kombinowac z refundami.

10.06.2015 18:46
odpowiedz
Likfidator
114
Senator

ogolnie to jedynymi duzymi przegranymi wprowadzenia refundow sa autorzy gownianej jakosci indykow i portow z komorek, watpie zeby wielu uzytkownikow steama im wspolczulo

Dodajmy do tego, że najmniejsze, ale dobre gry, tylko na tym zyskają, bo teraz więcej osób będzie mogło je wypróbować.

Co do tych dwóch godzin, to Steam powinien dać API, które pozwoliłoby twórcom gier zaimplementować punkt bez odwrotu tj. wyskoczy informacja, że naciskając OK możemy dalej kontynuować grę, ale tracimy możliwość jej zwrotu. Chyba najlepsze wyjście, z całego problemu krótkich gier.

Nie sadze. Latwiej jest spiracic gre niz kombinowac z refundami.
Szczególnie, że prawie wszystkie małe gry są pozbawione DRMów, albo wręcz są dostępne również na GOGu pozbawionym DRMów z definicji.

Chyba jedynym problemem jest możliwość przejścia danej gry na Steam, by dostać achievementy, czy karty. Z tym powinni coś zrobić.

10.06.2015 20:55
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
115
Playing with writing

gameplay.pl

nagytow - jasne, że łatwiej, ale ja nie o to pytałem. Nie sądzisz, że nie powinno się wykorzystywać w taki sposób twórców małych gier?

Likfidator - to jest dobre wyjście z sytuacji, taki punkt w odpowiednim miejscu byłby sprawiedliwym rozwiązaniem.

10.06.2015 21:12
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

[14] Brucevsky
jasne, że łatwiej, ale ja nie o to pytałem.
A ja odpowiedzialem, w koncu czym rozni sie kupno+refund od sciagniecia pirackiej kopii?.

Nie sądzisz, że nie powinno się wykorzystywać w taki sposób twórców małych gier?
Moze zwyczajnie sie nie rozumiemy, wiec dla pewnosci zapytam, czy chodzi ci o procedure: kupno, przejscie, refund? Jesli tak, to twoje pytanie nie ma dla mnie sensu, gdyz dotyczy tylko i wylacznie moralnosci, co nie jest dla mnie zadna podstawa biznesu. Poza tym ponownie: sciagniecie pirackiej kopii jest szybsze i latwiejsze.

"In the end of the day, simply make great games the gamers will love to keep in their Steam Library, and your problem is solved." - Igor Gajic, Dreamatrix Game Studios
Mysle, ze ten cytat podsumowuje temat, a to, czy gra wymaga 2 czy 20 godzin na przejscie nie ma znaczenia.

10.06.2015 22:10
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
115
Playing with writing

gameplay.pl

@Nagytow - Gajić pewnie ma rację. Pytanie jednak czy młodzi twórcy i małe studia będą w stanie dostarczyć takie gry. Może i mam w tej kwestii mało biznesowe podejście, ale po prostu chciałbym, by praca "maluczkich" była doceniana i dla nich opłacalna. Taka jest w sumie wymowa całego mojego tekstu, jak już wprowadzamy takie aktualizacje zasad to pomyślmy naprawdę o wszystkich.

10.06.2015 22:24
nagytow
odpowiedz
nagytow
146
Firestarter

Coz, mamy po prostu inne podejscie do sprawy. Ja nie widze problemu, a przynajmniej nie widze go jako cos duzego i powaznego. Garstka cwaniakow zawsze sie znajdzie, ale z drugiej strony teraz osoby niezdecydowane na zakup w 100% moga zaryzykowac i byc moze przekonac sie do gry.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze