Czy leci z nami pilot? to tak naprawdę lotniczy dramat - Ciekawostki filmowe #4 - fsm - 24 listopada 2015

Czy leci z nami pilot? to tak naprawdę lotniczy dramat - Ciekawostki filmowe #4

Czy leci z nami pilot? (Airplane!) to jeden z kamieni milowych we współczesnej komedii i do dzisiaj jeden z najzabawniejszych filmów, jakie kiedykolwiek zostały nakręcone. David Zucker, Jim Abrahams i Jerry Zucker (ZAZ) to geniusze w swoim fachu, potrafiący uczynić zabawnym niemal wszystko. Duża część zasług jednak wywodzi się z zupełnie innego miejsca - Czy leci z nami pilot? jest bowiem delikatną (to ważne!) przeróbką śmiertelnie poważnego filmu katastroficznego Zero Hour! z 1957 roku.

Słynne trio ZAZ ma na swoim koncie takie petardy, jak Ściśle tajne!, Naga broń czy Hot Shots!, ale zanim mogli rozwinąć skrzydła, musieli próbować szczęścia poza ekranem. Na początku lat 70-tych panowie współtworzyli Kentucky Fried Theatre, komediową perełkę wywodzącą się z uniwersytetu w Wisconsin. Na potrzeby swoich spektakli nagrywali nocą całe pasma telewizyjnych programów szukając w emitowanych wówczas reklamach pożywki do skeczów. Przypadkowo na taśmie znalazł się film Zero Hour!. Produkcja z drugiej połowy lat 50-tych opowiada o pasażerskim samolocie, który przed katastrofą może uratować tylko były wojskowy pilot, Ted Stryker. Rzecz jest w stu procentach poważna, ale ma momenty nieintencjonalnie zabawne i dzięki temu narodziła się myśl - zróbmy z tego nasz pierwszy film!

U góry komedia, na dole dramat. A nie, odwrotnie. Zaraz...

Co prawda pierwszym filmem tria ZAZ był The Kentucky Fried Movie (głównie zbiór skeczy), ale dzięki temu nabrali wprawy i zdobyli kontakty, które pozwoliły zrealizować napisany w 1975 roku scenariusz. Czy leci z nami pilot? w trakcie prac okazał się być na tyle podobny do oryginału, że filmowcy dla pewności zdobyli od wytwórni Warner (za 2500$) prawa do filmu Zero Hour!. W efekcie Airlpane! to nie tyle parodia (tak jak serie Straszny film czy wspomniana już Naga broń), ale najprawdziwszy w świecie remake, co zresztą doskonale prezentuje poniższy materiał.

Obejrzeliście? Mózg sprasowany, prawda? Komediowy potencjał w klasycznym filmie katastroficznym był tak wielki, że filmowcy nie zmienili nawet większości linii dialogowych, tu i ówdzie dokładając jedynie dodatkową, absurdalną puentę lub gag. Tekst "życie wszystkich na pokładzie zależy od jednej rzeczy: musimy znaleźć kogoś, kto nie tylko jest w stanie pilotować ten samolot, ale również nie jadł ryby na obiad" to w ustach Leslie'ego Nielsena komediowe złoto! Warto tu zaznaczyć, że idealnie poważne miny większości aktorów w Czy leci z nami pilot? są efektem tego, że żaden z nich wcześniej nie grał w komedii. Wliczając w to Lloyda Bridgesa czy Nielsena właśnie. Jak wyglądałby świat, gdyby nie ten film? Byłoby dużo smutniej, ot co!

Co istotne: Airplane! nie jest wcale pierwszą wersją tej historii. Zero Hour! samo w sobie jest remake'iem starszego o rok kanadyjskiego filmu telewizyjnego Flight into Danger, zaś w międzyczasie ten sam scenariusz stał się książką (Flight into Danger: Runway Zero-Eight z 1958 roku i niemieckim katastroficznym dziełem z 1964 roku - Flug in Gefahr). Dopiero w 1980 roku światu objawiła się jedyna słuszna wersja tej opowieści. To jak? Byliście kiedyś w tureckim więzieniu?

fsm
24 listopada 2015 - 19:49

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
24.11.2015 22:01
Matihias
19
Legionista

Podoba mi się ten artykuł!

25.11.2015 19:20
odpowiedz
sekret_mnicha
172
fsm

Prawidłowa reakcja na ciekawą ciekawostkę!

27.11.2015 14:19
odpowiedz
jakubcjusz
78
Centurion

W takim razie jestem ciekawe, czy kolejna część: "Spokojnie, to tylko awaria", też bazowała na jakimś filmie?

28.11.2015 13:13
odpowiedz
sekret_mnicha
172
fsm

Nie. Kontynuacja to przykład typowej parodii, gdzie do jednego wora wrzucono mnóstwo gagów i nawiązań. Na dodatek twórcy oryginału nie mieli ze "Spokojnie, to tylko awaria" nic wspólnego... Ale i tak było śmiesznie :)