Gry których fenomenu nie rozumiem - AleX One X - 2 grudnia 2015

Gry, których fenomenu nie rozumiem

Będę tu mówił o różnych tytułach. W część grałem dużo, w część pobieżnie, a w jeszcze inne wcale. Nie zmienia to faktu, że cały czas nie jestem w stanie pojąć ich popularności, czy wręcz fenomenu. Bo gra albo jest bardzo dobra, ale nie zasługuje na przypisywany jej kult, albo niczym szczególnym nie zachęciła mnie do zainwestowania swojego czasu na dobrnięcie do jej napisów końcowych, choć w pewnych kręgach jest legendą. Są też przypadki, gdy ogólnodostępne materiały kompletnie nie zapowiadają świetnej gry, a jedynym co skłaniałoby mnie do sprawdzenia jej są zachwyty społeczności.

I wciąż nie jestem w stanie stwierdzić, co takiego wyjątkowego jest w tych tytułach. Częściowo liczę, że ktoś z czytających oświeci mnie w tym względzie i może wśród tych niedocenianych przeze mnie dzieł znajdę swoją grę życia…

Half-Life

Kurcze, powiedzcie mi o czym jest ta gra? Jesteśmy naukowcem, który pracuje dla złej korporacji, nad eksperymentem, który wymyka się spod kontroli. To chyba dobrze rozumiem? Ale dalej - skutkuje to pojawieniem się dziwnych potworków, a nasz bohater z przypadku wdziewa pancerz, który z miejsca robi z niego herosa radzącego sobie z pozaziemskim (pozawymiarowym?) zagrożeniem i oddziałami wyszkolonych komandosów.

I tyle?

Rozumiem taki koncept na grę. Przełknę schematyczny pomysł (eksperyment wymknął się spod kontroli) i mało wiarygodnego bohatera, który w chwilę nauczył się mordować żołnierzy oddziałów śmierci samym łomem. No chyba, że czegoś nie wiem (może wychował się w bazie wojskowej), więc jak napisałem we wstępie - poprawcie mnie. Ale nie mam pojęcia, jak wokół takiej gry urósł taki… kult? Gra jest powszechnie uważana za jedną z najlepszych produkcji wszech czasów i choćby z tego względu zakładam, że coś mi umyka w tym fenomenie. Grałem kiedyś w demo i strzelało się w nim całkiem nieźle. Widziałem też jej remake, ochrzczony Black Mesa, oraz początkowe etapy z kontynuacji. I za nic nie mogę odnaleźć źródeł tego fenomenu.

Osobiście zakładam, że jedynka była na swój sposób rewolucyjna w czasie w którym się ukazała, więc może po prostu moja growa kariera zaczęła się o te trzy, czy cztery lata za późno.

Borderlands

Ach, jaka ta gra jest cienka...

Nabyłem jedynkę pod namową kumpla, który chciał pograć w coopie. Grając ziewałem dość mocno, cały czas szukając jakiejś umiejętności, lub oręża, który tchnąłby odrobinę grywalności w te pustkowia. Jestem w stanie dostrzec niebagatelne zalety tej produkcji, jak mnogość oręża, czy potencjał kooperacyjny, jednak Border poległ w najważniejszym dla mnie aspekcie - ta gra leży gameplayowo. Rozumiem, że to taki “Diablo FPS” i na skuteczność oręża wpływają statystyki, jednak porównywane często do dzieła Gearboxu Destiny jest kilka gameplayowych pięter wyżej.

Ostatni twór Bungie jest dla mnie ideałem na temat tego, jak taka gra zręcznościowo/tabelkowa powinna wyglądać pod względem samego grania. Wyznacznikiem sprawdzającego się gameplayu jest dla mnie obecność starć PvP w danej grze, bo jeśli twórcy zaimplementowali je do swojej produkcji, to strzelanie po prostu się sprawdza i daje radę. W Destiny taki multi był, w żadnym Borderze go nie uświadczyłem. A sprawdzałem “jedynkę” i “dwójkę” (tą drugą na szczęście w ramach PlayStation Plus - nie musiałem na nią wydawać kasy) i sytuacja z mało atrakcyjnym gameplayem się powtórzyła.

Tu też widzę pewne czynniki łagodzące - Borderlands to typ gry, w którym liczy się element zbieractwa i radocha z coopa, jednak wciąż jest to FPS. Strzelanina pierwszosobowa jest tu rdzeniem, który MUSI być wykonany na dobrym poziomie.

Red Dead Redemption

RDR to bardzo dobra gra. Przeszedłem ją z przyjemnością, obecnie jestem znów gdzieś w drugiej połowie gry i szukam chwili między nowościami, by ją ponownie domknąć (tym razem bez wspomagania celowania). Ta gra ma wszystko to, czym zawsze błyszczą produkcje Rockstara: atrakcyjny świat, świetne postacie i dialogi, różnorodne wyzwania i ten tysiąc innych elementów, które akurat nie przychodzą mi do głowy.

Wciąż jednak nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego gracze tak powszechnie klękają przed tą grą i ogłaszają ją “najlepszą grą siódmej generacji konsol.” Ona jest naprawdę fajna - to takie kolejne GTA, tym razem w nieco oryginalniejszych realiach - jednak, jak dla mnie, nie wytrzymuje ona porównania z tym co Rockstar zrobił później (GTAV). Model strzelania jest dość kiepski, cover system to dziwny pomysł w grze dziejącej się przede wszystkim na otwartych przestrzeniach, a wymiany ognia podczas pościgów bez autoaima to koszmar.

Mając w pamięci świetne rozszerzenia do GTAIV liczyłem na coś fajnego i tu, zwłaszcza, że na Undead Nightmare również spływały zachwyty. A tu dodatek okazał się jakimś dziwnym eksperymentem twórców, którzy poza walką z zombie nie wrzucili do niego prawie nic - zadania mają zupełnie inną strukturę i są na dobrą sprawę tylko kolejnymi cutscenkami, bo nie natrafiamy na questy jak kiedyś (obroń/dogoń/przetransportuj) tylko dostajemy kolejne miejsce na mapie, gdzie musimy się udać.

Jak wspomniałem, jestem w stanie zrozumieć, że RDR jest wymieniany wśród najlepszych gier. Ale tego, że niezwykle często wskakuje na miejsce pierwsze różnych rankingów, to już nie załapię.

Wiedźmin

Uwaga! Atak na świętość!

Niedobrze mi się robi widząc wszędzie Wiedźmina. Gdy już przebolałem falę zachwytów w 2011 roku towarzyszącą “dwójce”, niemal natychmiast zaatakowała mnie ponownie przy okazji konwersji na Xboxa 360. Gdy wychodziła “trójka” cieszyłem się, że wszystkie edycje debiutują jednocześnie, ale bardzo szybko zaczęło się to przeciągać. Bo KAŻDA strona musi mieć newsa o KAŻDYM patchu. Bo wychodzą dodatki, które na dobrą sprawę mogłyby się nazywać Wiedźmin 4 i Wiedźmin 5. Bo rośnie powoli szaleństwo odnośnie filmu Tomasza Baginskiego, więc buźkę Geralta widzę praktycznie codziennie. Pewnie ta facjata by was bardziej zachęciła do czytania, gdyby zdobiła ten wpis, ale z premedytacją dałem tam coś innego.

Wiedźmina 2 sprawdziłem dopiero, jak na cdp.pl pojawiła się promocja i gra kosztowała mnie całe 10 zł. Udało mi się ją przejść, ale bywały momenty, gdy byłem bliski wyrzuceniu kompa za okno. Chciałem jej dać kolejną szansę, gdy dostałem wersję konsolową w ramach Games with Gold, ale po dwóch rundach na arenie usunąłem ja z dysku.

Ta gra ma tragiczny system walki, niezbalansowanych przeciwników, koszmarne walki z bossami, że o warstwie technicznej nie będę się już wypowiadał. Na dobrą sprawę podobał mi się tylko świat przedstawiony, no i trochę filmowe prowadzenie akcji (co i tak lepiej robi pierwszy lepszy Mass Effect).

Po takich doświadczeniach, od “trójki” trzymam się z daleka i wciąż nic nie przekonało mnie bym zmienił zdanie, a wszechobecne zachwyty tylko irytują. Jak kiedyś dadzą za darmo/za dyszkę to zobaczymy czy te wszystkie 11/10 były uzasadnione.

[tu miał być obrazek z Wiedźmina, ale dałem sobie spokój]

Batman

Batmany od Rocksteady to niezwykle dobre gry. Genialny system walki, świetne przedstawienie świata komiksowego, grywalność aż po sufit. Przeszedłem wszystkie i jestem niezwykle usatysfakcjonowany tym co dostałem. Wciąż jednak te gry mają wady, których większość graczy/recenzentów zdaje się nie dostrzegać. Do Asylum nic nie mam, ta gra zyskiwała dzięki kameralności. Tymczasem w City dostawaliśmy istne fabularne głupoty, które skutecznie psuły mi przyjemność z gry. Zapowiadany przez pół gry Protokół 10 okazał się banalny. Główny zły stojący z Strangem okazał się być jednym z łotrów, których pokonaliśmy wcześniej w grze, więc nie potrafiłem poczuć do niego żadnego respektu. A na koniec i tak wciska nam się Jokera, który w sekundę wyrósł na ostateczne zagrożenie, no bo jakżeby to inaczej… W sumie fajnie, że twórcy zdecydowali się na odważne kroki i uśmiercili pewną ważną postać, co i tak pociągnęło growego Batmana w stronę kompletnie niekanonicznych historii w Knight.

Dla mnie najnowsza część serii Arkham leży z prostego powodu, jakim jest oparcie zupełnie nowej postaci w uniwersum DC na starej i znanej wszystkim opowieści. Po więcej szczegółów odsyłam tutaj - Rocksteady nie popisało się fabułą Arkham Knight.

Tutaj skończę, bo w sumie Batmanom mam najmniej do zarzucenia. Głównie kwestie fabularne. Nie rozumiem braku jakichkolwiek wyrzutów pod adresem gier Rocksteady, zwłaszcza jeśli chodzi o ich pójście na łatwiznę przy okazji Arkham Knight.

Bayonetta

Uwielbiam gry Platinum Games. Zagrywałem się zarówno w Vanquish i Revengence, ale też w niedawne Transformers: Devastation. Ale w przypadku Bayonetty jestem chyba niezdolny do przyswojenia jej niezwykłości. Na przestrzeni dwóch lat trzy razy podchodziłem do dema na Xbox Live i dopiero ostatnio udało mi się doprowadzić ten “etapik” do końca. Widzę w tej grze mnóstwo pozytywów (wykorzystanie spowolnienia czasu w systemie walki, różnorodny oręż, starcia z bossami, czy ruchome poziomy), ale wciąż nie gra mi się w to tak dobrze jak w inne produkcje tego developera, albo inne japońskie slashery. Może to ta stylistyka świadomej tandety mi uwiera, może odzywa się moja odwieczna niechęć do grani postacią kobiecą (jestem świadomy, że to najgłupszy argument świata), a może jednak mój limit stężenia japońszczyzny na piksel kwadratowy został przekroczony.

Po prostu nie wiem o co chodzi, bardzo chciałbym się przekonać do tej gry, jednak nie mam w sobie odwagi by zaryzykować i załatwić sobie pełną wersję.

Jak wspomniałem - doceniam większość wymienionych wyżej gier. Jestem też w stanie pojąć, że czegoś nie dostrzegam i krytykuję bez potrzeby. To jest prawdziwy cel powstania tego wpisu - niech mnie ktoś uświadomi, gdzie nie dostrzegam geniuszu i gdzie moje postrzeganie jest błędne!

(może poza Wiedźminem, bo on już raczej do mnie nie trafi)


AleX One X
2 grudnia 2015 - 14:59

Komentarze Czytelników (125)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
03.12.2015 19:00
odpowiedz
Sasori666
122
Korneliusz

U nas japońskie gry nie maja takiego kultu, głównie przez to że nie były tłumaczone i nadal nie są.
Na E3 pokazali jakieś Shenmue, po konferencji się okazało że to jakiś hit sprzed lat o którym nigdy nie słyszałem.

03.12.2015 19:17
odpowiedz
zanonimizowany652110
37
Generał

Po pierwsze, umieścił ją na liście w swoim artykule. Bo zagrał w 2, która go odepchnęła i nie rozumie dlaczego było tyle szumu wokół 3. Nigdzie nie ocenił 3, że jest kiepska. Po prostu miał styczność z serią i nie pojmuje jej fenomenu. Ma do tego pełne prawo.

Po drugie poświęcił cały akapit temu, jak to drażni go ilość informacji o W3 na różnych stronach. Aby na koniec jeszcze wyżalić się, jak to irytują go zachwyty nad tą grą. Na wielu portalach wiadomości o W3 było znacznie więcej, niż przy premierze innych tytułów, co niektórym mogło przeszkadzać. Nigdzie nie napisał, że boli go dobry odbiór wśród graczy.

Naprawdę zbyt przejmujesz się tematem wiedźmina. Autor w żadnym miejscu nie ocenił negatywnie W3, tylko nie rozumie (jako osoba która nie jest fanem) dlaczego seria jest u nas tak kultowa.

03.12.2015 20:01
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

Bo zagrał w 2, która go odepchnęła i nie rozumie dlaczego było tyle szumu wokół 3.
Oczywiście, że nie rozumie, bo przecież w nią nie grał... To jest informacja na główną stronę portalu GoL? O czym przeczytamy jutro? Że nie rozumie, czemu ludzie lubią zupę pomidorową, bo on nigdy nie próbował, bo ogórkowa mu nie posmakowała?

Na wielu portalach wiadomości o W3 było znacznie więcej, niż przy premierze innych tytułów, co niektórym mogło przeszkadzać.
I to jest argument przeciw grze? Pytam o to po raz kolejny... Wadą gry jest to, że za dużo o niej piszą? Może powinni jej za to obniżyć ocenę co najmniej do 6/10? :) Gdzie tu logika?

Nigdzie nie napisał, że boli go dobry odbiór wśród graczy.
Ależ proszę bardzo:
a wszechobecne zachwyty tylko irytują

Naprawdę zbyt przejmujesz się tematem wiedźmina
Serio? Bo zobaczyłem tytuł artykułu na głównej stronie, wszedłem i przeczytałem to, co przeczytałem? Nie przejmuję się tematem Wiedźmina, nie pisałem w żadnym temacie chyba niemalże od premiery. "Przejmuję się", że tak bezsensowne artykuły trafiają na główną stronę portalu o grach... Ilu jeszcze "autorów" zechce się z nami podzielić swoim niezrozumieniem i ignorancją? Kurcze, może też zostanę autorem artykułów i napiszę np. o tym, że nigdy nie grałem w Star Wars'y, bo nie lubię i nie wiem co ludzie w nich widzą? Też mi to wrzucą na główną? Jak tak, to mam w kolejce jeszcze z setkę pomysłów w co nie grałem...

Autor w żadnym miejscu nie ocenił negatywnie W3, tylko nie rozumie (jako osoba która nie jest fanem) dlaczego seria jest u nas tak kultowa
Nie wspominając już, że zagrał chyba w najsłabszą część serii i na jej podstawie ocenił całość, to po raz kolejny zapytam... Czy to jest temat na artykuł? Że autor czegoś nie wie? Jakby minimalnie wytężył umysł, to znalazłby pewnie przynajmniej kilka powodów dla których tak jest, ale nie... Postanowił napisać, że on nie rozumie i tyle... Fascynujące... Chyba sobie jakąś subskrypcję ustawię, żeby nie ominąć żadnego jego artykułu...
I akurat o Wiedźminie napisałem, bo celowo ten przykład przejaskrawił już tak, że bardziej się nie dało. Sam jeszcze prowokował, że obraził świętość... Ale i parę innych gier potraktował tu równie głupio jak Wiedźmina.

Jak macie ochotę czytać artykuły na takim poziomie, to gratuluję. Ja sobie daruję, masochistą nie jestem i osobiście wolałbym, żeby trzymały jakiś minimalny poziom, jeśli mam na ten portal w ogóle zaglądać. Ale odnoszę wrażenie, że ostatnio całe dziennikarstwo "internetowe" z Onetami itp. zaczyna tak wyglądać.

03.12.2015 20:15
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

@Drendron

Przecież on ich nie próbuje recenzować, tylko wyraża swoje 'pierwsze wrażenia' po jakimś czasie obcowania z tytułami.
Jakiego obcowania, skoro pisze, że w ogóle nie grał?

Co ma wspólnego dobra zabawa przy grze z oceną gry? Serio pytasz? :)
Czytaj uważnie... Pytałem, co ma wspólnego wyjaśnienie fenomenu gry, z tym czy ktoś się będzie przy niej dobrze bawił. Zauważasz różnicę? Wyjaśnieniem fenomenu HL jest to, że w swoim czasie była grą przełomową i dlatego zyskała rzeszę fanów. Czy ktoś tu pisał o tym, czy obecnie nowy gracz będzie się dobrze bawił przy tym tytule?
Więc pytam, jeśli ocena autora ma jednak Twoim zdaniem służyć za drogowskaz, czy gra jest dobra, to po co pisze o grach, których nawet nie tknął?

Przecież efekt zmęczenia materiału w kinie również występuje u sporej części widzów [huhu, Marvelowa seria].
Więc piszesz o zmęczeniu materiału wywołanym wydawaniem zbyt dużej ilości filmów o tej samej tematyce, a nie tym, że za dużo o nich piszą.

To nie jest recenzja, autor nie jest dziennikarzem, tylko popełnił luźny wpis blogowy na platformie oferowanej przez GOL
No to gratulacje dla GoL za mechanizmy doboru materiałów na główną stronę, w kategorii hot news...

03.12.2015 21:04
odpowiedz
zanonimizowany1101535
23
Generał

Ah jak slodko sie oburzaja hipokrytyczni fanboje wiesmina, az warto poczytac. Choc moze powinienem napisac nie slodko, a slono, bo to przeciez lzy ;)

03.12.2015 21:20
odpowiedz
Predi2222
103
CROCHAX velox

Fenomen ktorego nigdy nie zrozumiem:

1. Half Life 2 (nic szczególnego,)
2. Fifa/ Pes,
3. Borderlands - sieczka z prawie zerową fabułą
4. gta IV - nudne, bez polotu, przeszedłem na siłę
5. Batman AA i AC dobre gry ale coś jest z nimi nie tak, za dużo bzdetów które odciągają od fabuły.

03.12.2015 21:22
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

Hipokrytyczni? Postanowiłeś użyć losowego słowa ze słownika, czy przypadkiem znasz jego znaczenie i masz coś na uzasadnienie?
A tak poza tym, to nie wiem kto i dlaczego miałby tu płakać? Że jakiś chłopiec z niespełnionymi ambicjami redaktorskimi napisał, że go drażni popularność Wiedźmina? :D Bo to chyba tylko jego łzy tu popłynęły.

03.12.2015 22:03
odpowiedz
hanys94
63
Pretorianin

Parafrazując klasyka: "Jedni lubią śliwki, a drudzy jak im nogi śmierdzą" ;) Są różne gusta. Ja na przykład rozumiem fenomen Mount & Blade, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy w to lubią grać.

03.12.2015 23:19
odpowiedz
zanonimizowany652110
37
Generał

Niestety nie wszyscy rozumieją tu, że są gusta i guściki i nie potrafią przyjąć do wiadomości, że komuś dane uniwersum się nie podoba.

04.12.2015 00:06
odpowiedz
zanonimizowany669488
77
Generał

Wystarczy napisać coś niepozytywnego o wiedźminie, żeby wywołać burzę...

04.12.2015 08:13
odpowiedz
zanonimizowany943726
28
Generał

Jeśli chodzi o mnie to..

- gry Bethesdy = czy to fallout czy TES sorry ale wieje nudą, dla mnie gra bez dobrego wątku fabularnego nie ma prawa bytu. Rozumiem, ze innym podoab się to ze mozna robic to i tamto, ale mnie to nudzi
- Half-Life = ok gra jest mega świetna (dla mnie hl2 i ep2 to 9/10), ale na pewno nie jest to top 10 gier ever czy coś w tym rodzaju ;)
- RDR - pełna zgoda z tym co jest w tekscie ;)
- MGS = sam bylem zdziwiony, ale IV część naprawdę mi się spodobała. Całkiem ciekawy klimacik i dużo mega świetnie zrealizowanych.. przerywników filmowych. The Phantom Pain natomiast w ogóle mi się nie podoba, otwarty świat to był ogromny błąd no i akcja dzieje się w mniej ciekawym czasie, fabuła natomiast jest GŁUPIA
- Halo - gra jest ok, ale nic ponad to - może to też kwestia tego ze ostatnio fpsy mnie totalnie nudza
- Cień Mordoru - nuda, nuda i jeszcze raz nuda, a za grą stoi uwielbiane przeze mnie studio Monolith (fear/condemned)
- Wiedźmin 2 - niby w ogóle nie moje klimaty.. Ale trójka naprawdę mi się podoba.

04.12.2015 08:23
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

@warass
Niestety nie wszyscy rozumieją tu, że są gusta i guściki i nie potrafią przyjąć do wiadomości, że komuś dane uniwersum się nie podoba.
Wręcz przeciwnie. Dla mnie jest to naturalne i dlatego nie widzę powodów do pisania artykułów z tego powodu. Zwłaszcza jeśli nie zawierają żadnej analizy przyczyn, a wyłącznie niepoparte niczym narzekania, że nie lubię "bo nie". Po co jest ten artykuł? Autor próbuje przekonać kogoś, że skoro jemu się nie podoba, to innym też nie powinno? Czy przeszkadza mu, że gry których nie lubi (i może nawet nie sprawdzał), mają swoich fanów? Bo skoro, jak to mówią, o gustach się nie dyskutuje, to ja z kolei nie rozumiem sensu jego powstania.

04.12.2015 08:23
odpowiedz
Sir Xan
89
Legend

Tak długo, jak nasze ulubione gry mają OGROMNE fanów, to nie musimy się martwić i nie ma sensu przejmować za bardzo na artykuły o gry od "antyfanów". Mamy ważniejsze problemy na głowie np. podejście firmy do gry i graczy (np. Batman na PC albo mikropłatności).

04.12.2015 08:35
odpowiedz
zanonimizowany652110
37
Generał

Wręcz przeciwnie. Dla mnie jest to naturalne i dlatego nie widzę powodów do pisania artykułów z tego powodu. Dlatego nie rozumiem, skąd u Ciebie aż takie zbulwersowanie pod tym nic nie znaczącym artykułem :)

Zwłaszcza jeśli nie zawierają żadnej analizy przyczyn, a wyłącznie niepoparte niczym narzekania, że nie lubię "bo nie"." Przecież autor zagrał w 2 i na podstawie tego stwierdził, że to uniwersum mu nie odpowiada, więc na czymś tam się jednak opiera. Żadnej innej części nie ocenił, bo w nią nie grał.

Co do fanów i wszechobecnych informacji, których autor nie potrafi zrozumieć. To tak jak teraz z gwiezdnymi wojnami. Zbliża się premiera nowej części, wszędzie reklamy, plakaty, w sklepach pełno gadżetów z tego uniwersum, i jakiemuś śmiertelnikowi, który nie jest fanem może już te całe gwiezdne wojny uszami wychodzą.

Ja nie rozumiem fenomenu Final Fantasy, a zagrałem tylko w 2 części. Chyba mam prawo do stwierdzenia, że nie lubię tej serii? :>

04.12.2015 09:11
1
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

Dlatego nie rozumiem, skąd u Ciebie aż takie zbulwersowanie pod tym nic nie znaczącym artykułem :)
Jakie zbulwersowanie? Napisałem raz, co sądzę o takim poziomie artykułu... Później to już tylko dyskusja z osobami, które najwyraźniej uważają, że taki poziom jest odpowiedni dla portalu o grach i które udowadniają, że "autor nic złego tu nie robi".

Przecież autor zagrał w 2 i na podstawie tego stwierdził, że to uniwersum mu nie odpowiada, więc na czymś tam się jednak opiera. Żadnej innej części nie ocenił, bo w nią nie grał.
Czy muszę Ci po raz kolejny wklejać cytat z jego narzekaniami, że irytują go zachwyty nad Wiedźminem 3? Po co się do tego odnosi w takim razie? Co mnie obchodzą jego osobiste frustracje? Jak grał w dwójkę, to proszę bardzo, niech ją ocenia i na tym poprzestanie. A nie próbuje głupio się podśmiewać z nowej odsłony serii, nie mając na jej temat nic do powiedzenia, ale licząc na tanią sensację.

Co do fanów i wszechobecnych informacji, których autor nie potrafi zrozumieć. To tak jak teraz z gwiezdnymi wojnami. Zbliża się premiera nowej części, wszędzie reklamy, plakaty, w sklepach pełno gadżetów z tego uniwersum, i jakiemuś śmiertelnikowi, który nie jest fanem może już te całe gwiezdne wojny uszami wychodzą.
Ja nie przepadam za gwiezdnymi wojnami, ale nie wpadłem na pomysł, żeby pisać o tym artykuły...

Ja nie rozumiem fenomenu Final Fantasy, a zagrałem tylko w 2 części. Chyba mam prawo do stwierdzenia, że nie lubię tej serii? :>
Oczywiście. Ale jak napiszesz artykuł o tym, że nie lubisz i że wkurza Cię, że inni lubią, a GoL da to na główną, to też Ci powiem, że to głupie.

04.12.2015 09:39
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

O, Wiedźmin 3 dostał GOTY :D Teraz to dopiero autor będzie miał ból d...y.

04.12.2015 09:41
odpowiedz
zanonimizowany652110
37
Generał

Jakie zbulwersowanie? Napisałem raz, co sądzę o takim poziomie artykułu... Później to już tylko dyskusja z osobami, które najwyraźniej uważają, że taki poziom jest odpowiedni dla portalu o grach i które udowadniają, że "autor nic złego tu nie robi". Czytając komentarze odniosłem wrażenie (być może mylne), że za bardzo przejąłeś się tym (jak sam oceniłeś) słabym artykułem :)

Czy muszę Ci po raz kolejny wklejać cytat z jego narzekaniami, że irytują go zachwyty nad Wiedźminem 3? Irytuje go zachwyt, a nie sama gra, i nigdzie samej produkcji krytycznie za jej wykonanie nie ocenił.

Ja nie przepadam za gwiezdnymi wojnami, ale nie wpadłem na pomysł, żeby pisać o tym artykuły... Możesz napisać, masz takie prawo.

Co do samego artykułu, to nie będę oceniał autora. Nie zgadzam się z wieloma kwestiami, no ale cóż. Jak ktoś czegoś nie lubi, to trudno. I jak to mówią: No co zrobisz? Nic nie zrobisz.

04.12.2015 10:19
1
odpowiedz
Guybrush Threepwood
13
Konsul

Czytając komentarze odniosłem wrażenie (być może mylne), że za bardzo przejąłeś się tym (jak sam oceniłeś) słabym artykułem :)
Mam alergię na bzdury i nieszczęśliwie trafiłem na ten twór, bo GoL dał go na pierwszej pozycji w Hot News. A skoro umieścili, to uważam że powinni dbać o poziom artykułów.

Irytuje go zachwyt, a nie sama gra, i nigdzie samej produkcji krytycznie za jej wykonanie nie ocenił.
Więc taki był cel artykułu? Wylać swoje gorzkie żale i obnosić się z bólem d...y, że komuś się gra podoba?

Możesz napisać, masz takie prawo.
Jak zacznę pisać takie artykuły, to możesz mnie zastrzelić.

Co do samego artykułu, to nie będę oceniał autora. Nie zgadzam się z wieloma kwestiami, no ale cóż. Jak ktoś czegoś nie lubi, to trudno. I jak to mówią: No co zrobisz? Nic nie zrobisz.
Osobiście wolałbym, żeby takie żale wylewał przy piwie ze znajomymi lub zostawił dla siebie, żebym nie musiał trafiać na takie bzdury na GoLu i zastanawiać się, co ja właściwie czytam.

04.12.2015 12:39
1
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany652110
37
Generał

Tekst jest z gameplay.pl, a tam możne pisać praktycznie każdy. Jeśli artykuł się spodoba, to go wrzucają na stronę.

Więc taki był cel artykułu? Wylać swoje gorzkie żale i obnosić się z bólem d...y, że komuś się gra podoba? Patrząc na tytuł artykułu i treść, to dokładnie taki był cel.

Jak zacznę pisać takie artykuły, to możesz mnie zastrzelić. Trzymam za słowo. :)

Osobiście wolałbym, żeby takie żale wylewał przy piwie ze znajomymi lub zostawił dla siebie, żebym nie musiał trafiać na takie bzdury na GoLu i zastanawiać się, co ja właściwie czytam. Niektórzy wolą to robić w internecie, bo tu są anonimowi. No i liczba wyświetleń oraz komentarzy na forum wzrośnie. Wątek ma już ponad 100 postów.

04.12.2015 15:39
1
odpowiedz
n0rbji
58
Siedzący Byk

O ile w Half Life 1 grałem tylko demo i trochę w Black Mesa to już Half Life 2 zachwycił mnie i to dopiero po zagraniu w niego ok. 9 lat po premierze. Do tego czasu jakoś nie czułem zachwytu nad tą grą ale po włączeniu niemiłosiernie mnie wciągneła klimatem. Pozostałych wymienionych tutaj tytułów nie grałem

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze