GTA / Grand Theft Auto (marka) na gameplay.pl

Dopiero teraz GTA V będzie grą kompletną! O serii na przestrzeni lat i rewolucyjnym trybie FPP.

Historia kontrowersyjnych gier – część III

Recenzja Grand Theft Auto V - Rockstar zrobiło to po królewsku!

Wcielamy się w "tego złego", czyli zniszczmy świat już dziś

Najlepsze easter eggi w grach komputerowych

10 najlepszych gier, w których wcielaliśmy się w złoczyńców

Historia kontrowersyjnych gier – część III

Wydawać by się mogło, że gry komputerowe od zawsze wzbudzały kontrowersje – czy to brutalnością, czy też samym faktem swojego istnienia i tego, że ktoś śmiał spędzać długie godziny przed komputerem miast rozłożyć się jak człowiek na kanapie z piwkiem w jednej i pilotem od telewizora w drugiej dłoni. Wszystko jednak ma swój początek, nie inaczej było z kontrowersyjnością gier komputerowych, której historię pomagam wam zgłębić w serii artykułów. Mamy już za sobą pierwsze przypadki wzbudzających ogólne poruszenie gier komputerowych w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, poznaliśmy też tytuły, które bezpośrednio doprowadziły do wprowadzenia klasyfikacji wiekowej gier komputerowych w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Czas na tytuły w pełni świadome tego, że brutalność stanowi wartość samą w sobie i można poświęcić jej wszystkie inne elementy rozgrywki. Oraz napopularniejszą „złą” serię w całej branży gier komputerowych.

czytaj dalejCzarny Wilk
15 maja 2016 - 13:00

Recenzja Grand Theft Auto V - Rockstar zrobiło to po królewsku!

Materdea ocenia: Grand Theft Auto V
100

Któryś raz z kolei, znów po kilkutygodniowej przerwie, włączyłem Grand Theft Auto V. Tym razem padło na oryginalną wersję z konsoli poprzedniej generacji – Xboksa 360. Ten tytuł nie nudzi się nawet 3 lata po pierwotnej premierze! A mówię tutaj tylko o zabawie w trybie dla pojedynczego gracza. Gdy włączymy rozgrywkę sieciową to radochy jest nieporównywalnie więcej, ale tylko w przypadku posiadania własnej, zgranej ekipy.

gry-online.pl
czytaj dalejMaterdea
19 stycznia 2016 - 17:03

Wcielamy się w "tego złego", czyli zniszczmy świat już dziś

W zdecydowanej większości gier video wcielamy się w postać walczącą ze złem. Mamy zamiar uratować świat, krainę, czy chociażby miasto. W innych produkcjach skupiamy się na zemście, odkryciu tajemnicy, czy przeżyciu przygody. Można powiedzieć, iż ogólnikowo prawie wszystkie dzieła opierają się na wspomnianych wcześniej modelach, pomijając oczywiście MMO, gdzie barykady nie są zawsze jasno postawione. W moim artykule przedstawię Wam kilka świetnych gier, w których to my wcielamy się w „tego złego”.

czytaj dalejGeneticsD
20 listopada 2015 - 16:52

Najlepsze easter eggi w grach komputerowych

„Easter eggs”, czyli po naszemu „jajka wielkanocne”, czyli już całkiem po naszemu „ukryte smaczki”, to element gier komputerowych, który już na dobre zadomowił się w interaktywnym medium. Deweloperzy uwielbiają chować różnorakie mrugnięcia okiem do graczy w swoich produkcjach. Czasem sekrety te odkryć można wyjątkowo łatwo, bywa i tak, że na ich ujawnienie potrzeba całych lat. Jedne przyjmuję subtelną formę, inne są wyjątkowo rozbudowane. Poniżej znajdziecie zabarwione moim subiektywnym zdaniem zestawienie najlepszych „jajek” ukrytych w grach wideo.

czytaj dalejCzarny Wilk
12 listopada 2015 - 10:13

10 najlepszych gier, w których wcielaliśmy się w złoczyńców

Miłośników popkultury od zawsze fascynowały jednostki złe. To Darth Vader, a nie Luke, jest ikoną Gwiezdnych Wojen. Umysł Hannibala Lectera mimo upływu lat nadal przyciąga do siebie miłośników dreszczowców. Ojciec Chrzestny, choć opowiada o kryminalistach, pozostaje jednym z najbardziej docenionych dzieł kinematografii. Również w przypadku gier komputerowych nie trudno o antagonistów darzonych kultem – Sephiroth z Final Fantasy VII, GlaDOS z Portala czy Vaas z Far Cry 3. Rzadko jednak sami możemy się wcielić w postać o jednoznacznie negatywnych motywacjach – niemal zawsze odgrywamy rolę najsprawiedliwszych bohaterów, od biedy zdarzy się rola antybohatera. Wyjątki jednak się zdarzają i można wśród nich znaleźć prawdziwe perełki, które powinny zadowolić gusta każdego, kto od ratowania świata preferuje patrzenie jak tenże płonie.

czytaj dalejCzarny Wilk
8 października 2015 - 11:32

Legend już się nie tworzy

Wielu z nas, kiedyś, będąc jeszcze dzieckiem, nieśmiało rozpoczynało swą własną karierę gracza, z grami kupionymi gdzieś na straganach, wraz z gazetami czy pożyczonymi od kolegów lub przyniesionymi z nieznanego źródła przez starszego brata. Nie przeszkała nam grafika, która i tak nas zachwycała i wydawała się mistrzostwem świata w tej dziedzinie, mimo że, gry te, często miały już dobre kilka lat. „Hirołsy Trzy”, „Gotik”, „Łorkraft” czy „GIETEA” zabierały nam ogromną ilość czasu, a często robiliśmy w nich rzeczy, które same w sobie nie były nawet sednem gry. Pamiętam, że mając pierwsze lata z dopiskiem –naście na końcu swojego wieku, tworzyłem mapy dla moich Herosów, spacerowałem po całym Khorinis, uparcie nie chcąc robić tego, czego ode mnie wymagano, starałem się za pomocą edytora tworzyć własne scenariusze do „Rzemiosła wojny”, a San Andreas zostało przez mnie okrążone przynajmniej kilkukrotnie każdym dostępnym środkiem lokomocji, podobnie jak "Miasto Występków”. Dla mnie, jak i dla wielu graczy w moim wieku, tytuły takie jak te są legendą.

czytaj dalejSzatansky
5 września 2015 - 10:36

Nie rozumiem fenomenu GTA

Naprawdę nie wiem, co mogę jeszcze zrobić. Próbowałem przekonać się do tej serii wiele, wiele razy. Parę przecen pozwoliło uzbierać pokaźną kolekcję, która teraz zbiera kurz. Pożyczone PS2 zostało oddane bez jakiegoś większego żalu, a mój niech-mu-ziemia-lekką-będzie Xbox 360 również nie spalił się na czwartej części kultowej sagi, ale na Naughty Bearze. Nawet teraz, kiedy już jestem „dorosły”, dalej nie jestem w stanie zrozumieć tego wielkiego szału związanego z Grand Theft Auto. Dlaczego?

czytaj dalejKamil Brycki
11 kwietnia 2015 - 13:24

Dlaczego pecetowcy nie zasługują na gry Rockstara?

Rockstar, gigant nad gigantami gatunku sandboksów ma chyba na pieńku z pecetowym gronem. Na ich ostatnią produkcję, która zdobyła serca graczy i procesory aż dwóch generacji konsol my, pecetowcy musimy czekać katorżnicze dni opóźnionej po raz kolejny premiery, a nie jest to pierwszy taki przypadek z grą gwiazd rocka w roli głównej. Czym zawiniły sobie komputery osobiste, że nie zasługują na produkcje Rockstara?

czytaj dalejDateusz
10 kwietnia 2015 - 11:52

OPÓŹNIENIA GIER - czy to już norma?

Ostatnio pojawiła się wśród twórców nowa moda, niestety należąca do gatunku tych, których powtarzania się zdecydowania nie popieram… Przesuwanie daty premiery tytułu, za względu, jak to ładnie zostaje zawsze zawoalowane – „chęcią dopieszczenia tytułu”. Czy tak powinno być?

Jeszcze jakiś czas temu przesuwanie daty premier gier nie były tak liczne i podyktowane często tak prozaicznymi kwestiami, jak zbyt duży natłok dużych tytułów danego wydawcy. Wszyscy znają historię gry Duke Nukem Forever, smutnej niedzisiejszej młócki, która spóźniła się z premiera co najmniej 15 lat… Niechlubnych przykładów jest wiele, a my „gracze” wciąż godzimy się na to, aby za zasłona naszego dobra, pozwalać na wciskanie sobie kitu. Obecnie wiele tytułów zalicza opóźnienie, a wydawcy zasłaniają się wygodną dla wszystkich maksymą o „dopracowaniu tytułu”. W końcu robią to ponoć, aby gracz otrzymał pełnowartościowy produkt i mógł się cieszyć rozrywką, pozbawioną błędów. Jednak jak wierzyć twórcom, że odsunięcie premiery o tydzień czy miesiąc zniweluje wszystkie błędy? Gra w przeddzień produkcji powinna już dawno mieć zakończony etap testów wyłapujących usterki w kodzie gry, a dopuszczanie do radosnego ogłaszania w przeddzień premiery o jej „dopracowywaniu” jest wg mnie niczym siarczysty policzek w twarz wiernego fana tytułu. To trochę tak jakby twórcy mówili „kompletnie się nie wyrobiliśmy, więc powiedzmy im w ostatnim momencie, może nie zauważą…” Jednocześnie twórcy zachęcają do kupowania preorderów, ale jak płacić za coś, co nie ma nawet daty premiery?

czytaj dalejBlack Elf
11 marca 2015 - 16:20

Strzeżcie się przed najnowszą aktualizacją do GTA: San Andreas!

Rockstar najwyraźniej nie chce zostać studiem roku, a przynajmniej do takiego wniosku można dojść po przeanalizowaniu nowej "łatki" do starego, poczciwego GTA: San Andreas. Po kilku świetnych informacjach o zmierzającym na pecety Grand Theft Auto V, amerykańskie studio strzela sobie w kolano i rozwściecza przy tym tysiące fanów.

czytaj dalejJoorg
9 listopada 2014 - 17:07
starsze posty