Klaudyna

Wszystko gra

najnowszepolecanepopularne

Popularne przez Klaudyna

Diabeł Piszczałka – koszmar mego dzieciństwa

Każdy z nas ma swoje strachy z dzieciństwa. Jedni drżeli na widok Gargamela, innym zaszła za skórę Buka. Muminki zresztą miały wiele niepokojących momentów. Pamiętam odcinek o nawiedzonym statku i jakiejś zimowej zjawie, która oczarowywała, by następnie zamrażać swe ofiary. Jednak Muminkowe strachy to pestka. Myślę, że nie miałam więcej niż 4 lata, gdy przyszło mi się zmierzyć z Bliskimi spotkaniami z Wesołym Diabłem. Nie mam pojęcia, z jakiej okazji wraz grupą innych niewinnych dzieci znalazłam się w kinie. Z przedszkolem? W ramach imprezy „z pracy” kogoś z rodziny? Nie wiem. Wiem tylko, że Diabeł Piszczałka pozostawił spustoszenie w moim nieletnim umyśle. Po ponad dwudziestu latach od projekcji, mając nadal w pamięci straszliwą gębę, łzy i motyw z papierem toaletowym, postanowiłam się zmierzyć z koszmarem. Efekt? Nadal twierdzę, że to nie jest film dla małych dzieci.

czytaj dalejKlaudyna
25 października 2012 - 16:49

Mikołajek, Alcest, Kleofas, Euzebiusz, Rufus, Gotfryd... czyli chłopaki warte poznania!

Są takie książki, których czytanie sprawia wielką radość zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Mimo iż powstawały głównie z myślą o najmłodszych, dorośli również dali się im uwieść. W latach 50-tych XX wieku spotkało się w Paryżu dwóch panów – jeden był mistrzem słowa, drugi rysunku. Połączenie dwóch talentów powołało do życia Mikołajka i jego okropnie sympatycznych kumpli z klasy – Alcesta, Euzebiusza, Rufusa, Gotfryda, Joachima, Ananiasza, Maksencjusza, Kleofasa i innych. Rene Goscinny i Jean-Jacques Sempe czerpiąc z własnych doświadczeń z dzieciństwa, wykreowali wspaniały świat chłopięcych psot, kłótni, bijatyk, nieposłuszeństwa, lecz wszystko to w ramach wspaniałych przyjaźni, bo przecież kumple są najważniejsi. Poznałam tę gromadkę w dzieciństwie, ale dopiero mając lat 26 zaprzyjaźniłam się z nimi na dobre. Nic Wam to nie mówi? Serio? Cóż, może czas zatem poznać Mikołajka i niesfornych chłopaków?

czytaj dalejKlaudyna
3 lipca 2012 - 12:43

LEGO = kreatywność, również w reklamie

Pamiętam swoje pierwsze klocki Lego. Znalazłam je pod choinką w wielkim czerwonym plastikowym pudełku z pokrywką przypominającą klocek. Miałam wówczas trzy lata. Pamiętam, jaki hałas robiły klocki przy wysypywaniu, pamiętam ból towarzyszący nadepnieciu któregoś z elementów. Wiaderko później przejęła moja siostra, a następnie klocki powędrowały w świat do innych dzieci. Przypominam sobie, że głównie budowałam domki, piramidy i samochody. Pewnie przy obecności kuzyna zdarzyło mi się popełnić jakąś klockową broń. Sentyment do Lego pozostał. Dziś już nie buduję, lecz od jakiegoś czasu zachwycam się pomysłowością, jaka towarzyszy twórcom reklam Lego.

czytaj dalejKlaudyna
6 lutego 2013 - 11:01

Halucynacje na trzeźwo, czyli zabawy z mózgiem

Mózg jest najbardziej fascynującym organem, jaki posiadamy wewnątrz siebie. To swoiste centrum dowodzenia zarządza naszymi procesami życiowymi, przypisuje mu się odpowiedzialność za naszą inteligencję, mądrość, refleksyjność, procesy myślowe. Posiada około 86 miliardów neuronów, 10 trylionów synaps, nie wie co to ból ze względu na zerową ilość receptorów bólu, wykonuje 10 000 000 000 000 000 obliczeń na sekundę. Czy taki wybitny organ można oszukać? Czy można się z nim bawić? Można.

czytaj dalejKlaudyna
2 stycznia 2013 - 19:39

Recenzja filmu Labirynt - mroczna historia porwania, której dałam się porwać

Dawno nie byłam w kinie na porządnym thrillerze. Ostatni tytuł, jaki przychodzi mi na myśl to Dziewczyna z tatuażem, a było to 1,5 roku temu. Na Labirynt wybrałam się w ciemno, nie czytając nawet, jaką tematykę porusza. Moja wiedza ograniczała się do dwóch faktów: czas trwania - 2h 26 minut, w obsadzie - Jake Gyllenhaal i Hugh Jackman. Ryzyko długich filmów polega na tym, że zamiast treściwej, trzymającej w napięciu historii, możemy otrzymać rozwleczoną do granic możliwości opowieść bez polotu (trochę tak miałam z Zodiakiem Finchera, wybaczcie :P). Denis Villeneuve wiedział, co robi, bowiem jego film trzyma w napięciu od początku do końca i serwuje widzom uczucie niepokoju porównywalne do tego, które odczuwają jego bohaterowie.

czytaj dalejKlaudyna
10 października 2013 - 13:49

Ostatnio przeczytane #27 – Roman Cílek, Ja, Olga Hepnarová

10 lipca 1973 roku w Pradze rozpędzona ciężarówka wjeżdża w tłum ludzi, czekających na przystanku tramwajowym. Za kierownicą siedzi dwudziestodwuletnia, drobna dziewczyna – spokojna, opanowana. Na miejscu giną trzy osoby, w ciągu kilku następnych miesięcy, w wyniku poniesionych obrażeń, umrze jeszcze pięć. Nieszczęśliwy wypadek? Zasłabnięcie? Utrata kontroli nad pojazdem? Wpływ alkoholu lub narkotyków? Nie. To była zemsta na społeczeństwie.

Roman Cílek odświeża w swoim reportażu historię Olgi Hepnarovej, dziewczyny, która jako ostatnia kobieta w historii Czechosłowacji została skazana na karę śmierci. W Ja, Olga Hepnarová stara się rzetelnie odtworzyć życie dziewczyny w sposób neutralny – ani jej nie usprawiedliwiając, ani nie osądzając. Kreśli jednak skomplikowany rys, który podejrzewam w każdym czytelniku wzbudzi zgoła inne emocje.

czytaj dalejKlaudyna
6 sierpnia 2016 - 09:13

Plague Inc. – Panie i Panowie czas unicestwić ludzkość!

Zupełnie nie fascynują mnie gry, gdzie się strzela do ludzi. Zabijanie potworów wszelakiej maści czy pokonanie jakiegoś zwyrodniałego przedstawiciela ludzkości od czasu do czasu jest okej, ale cała gra o własnoręcznym wybijaniu za pomocą zmyślnej broni gatunku homo sapiens zupełnie do mnie nie przemawia... chyba że mówimy o Plague Inc. Ta niepozorna gierka, dostępna za free w Google Play i iTunes, wzbudza wiele emocji, zaś w moim przypadku generuje przymus krzyczenia "umierajcie szybciej!!!".

czytaj dalejKlaudyna
26 lutego 2013 - 10:25

Stary dobry Chromatron

Załóżmy, że się nudzisz. Wiem, wiem. Człowiek inteligentny NIGDY się nie nudzi, ale załóżmy, że jednak nuda zaatakowała. Nie masz ochoty nigdzie wyjść, nie masz ochoty na książkę, TV też nie pociąga. Bezczynność też eliminujesz, bo szkoda marnować własne szare komórki. Pograłbyś w gry planszowe, ale do tego potrzeba więcej osób, a tak się składa, że jesteś sam. Cóż, z pomocą może przyjść gierka, którą poznałam... (liczę...) 9 lat temu i nadal do niej powracam, a imię jej CHROMATRON.

czytaj dalejKlaudyna
14 marca 2013 - 12:28

Jak ukraść Księżyc?

Są żółte, raczej niewielkie. Nie, nie mam na myśli kurczaczków. Jest ich całe mnóstwo i lubią psocić. Czasem wdają się w bójki. Uwielbiają banany. Najprawdopodobniej występują tylko osobniki płci męskiej. Nie wiadomo, skąd się wzięły. Wiadomo jednak, że zostały stworzone po to, by podążać za swym panem. Służą wiernie i oddanie. O kim mowa? O Minionkach, urzekających bohaterach filmu Jak ukraść Księżyc.

czytaj dalejKlaudyna
29 marca 2013 - 12:44

Kim Nowak słuchaczowi Wilkiem...

Kim Nowak słuchaczowi Wilkiem oczywiście służy, bo Wilk to najnowsza płyta muzyków. Myślałam, że Kim Nowak będzie projektem jednorazowym. Spotkało się trzech panów kochających muzykę – Bartek Waglewski, znany jako Fisz, Piotr Waglewski, znany jako Emade, oraz Michał Sobolewski, grający z chłopakami na koncertach pod szyldem Tworzywa Sztucznego. Cel projektu był jasny – stworzyć kapelę, o jakiej marzyło się w zamierzchłych czasach i czerpać z rocka garściami. Okazało się jednak, że panowie z rockowego grania rezygnować nie mają zamiaru i słusznie. Bo Wilk bardzo dobrą płytą jest.

czytaj dalejKlaudyna
7 listopada 2012 - 16:42

Archive - niepoliczalny kolektyw muzyczny

Zaczęło się w czasach, gdy nie każdy miał w domu Internet. Ja nie miałam, kolega studiujący wówczas w Krakowie miał. W związku z tym, że miał – ściągał to i owo. A że dobrym kolegą był (i nadal jest!) przesyłał mi płytki z różnymi swoimi odkryciami. Tak właśnie trafił do mnie folder zatytułowany You All Look the Same To Me. Nie będzie zaskoczeniem, gdy napiszę, że był tam kawałek, który rozkładał mnie na łopatki. Za każdym razem. Nikogo również nie zdziwi, gdy napiszę, że był to utwór Again.

Archive – ponoć nie zespół, a kolektyw. Archive – ponoć dzieli fanów na zwolenników starego zes... kolektywu i nowego.  Archive – nazwa, która dla różnych wyszukiwarek wcale oczywista nie jest. Archive – fajne dziewczyny, kochani chłopcy, którzy bez wątpienia znają się na swojej robocie i... już w poniedziałek, 27 sierpnia, będzie można zakupić ich najnowszy album With Us Until You're Dead. Zatem jest to świetna okazja, by przedstawić dotychczasowy dorobek grupy.

czytaj dalejKlaudyna
25 sierpnia 2012 - 22:35

Podróże palcem po... ekranie

Wydaje mi się, że większosć z nas czuje pociąg do przygody, podróżowania, bycia w drodze. Niestety nie zawsze możemy sobie pozwolić na dalekie wycieczki - a to kasy mało, a to dużo pracy, egzaminów itp. Kiedyś można było siedzieć z nosem w atlasie i marzyć o odwiedzeniu najdalszych zakątków globu. Dziś technologia umożliwia więcej. Google Street View pozwala nam przechadzać się po ulicach sfotografowanych już miast. Są też ludzie, którzy robią niesamowite, olbrzymie, niezwykle szczegółowe, panoramiczne zdjecia wybranych lokalizacji i pozwalają na generalnie nic nie wnoszącą do naszego życia zabawę w zoom in, zoom out. I dziś właśnie na taką wycieczkę się wybieram. Idziemy razem?

czytaj dalejKlaudyna
16 maja 2013 - 15:52

Zacne teledyski z aktorami w rolach głównych - cz.1

Lubię oglądać w teledyskach twarze znane mi z filmów. Mam wrażenie, że to bardzo miłe, kiedy muzycy do zwizualizowania swoich utworów zapraszają aktorów. Zwłasza gdy nie jest to utwór ściśle związany z filmem, w którym ów aktor gra. Tworzy się wówczas magiczna atmosfera - słuchamy dobrej (oby!) muzyki, której towarzyszy dobra gra aktorska. Ostatnio zaczęłam tworzyć listę klipów, w których możemy podziwiać gwiazdy kina. Ruszyłam szare komórki (nie tylko swoje), poszperałam tu i ówdzie, i w ten sposób z kilku pozycji lista rozrosła się do 33. Zaprezentuję ją w dwóch odcinkach. Kolejność jest zupełnie przypadkowa, zaś cała lista nie odzwierciedla mego gustu muzycznego ;) Jednak patrząc na nią całościowo, śmiem twierdzić, że to całkiem niezłe zestawienie.

czytaj dalejKlaudyna
25 września 2012 - 20:43

Wybuchowa jemioła, mordercza marchewka oraz krzew gorejący. Zbrodnie roślin, Amy Stewart

Od dziecka wmawia się nam, że z natura trzeba obchodzić się delikatnie – nie wolno deptać trawników, zrywać określonych gatunków kwiatów, łamać gałęzi. Uczą nas, że rośliny to samo dobro – dzięki nim żyjemy, oddychamy, mamy co jeść. Zatem powinniśmy wiedzieć, by roślinom nie wchodzić w paradę. I dobrze. Gdyby rośliny zyskały świadomość, umiejętność spiskowania, knucia, nikt nie wyszedłby z tego żywy. Dlaczego? Wystarczy sięgnąć po książkę Amy Stewart Zbrodnie roślin (z uroczym podtytułem Chwast, który zabił matkę Abrahama Lincolna i inne botaniczne okropieństwa), by przekonać się, że i to uniwersum pełne jest złoczyńców.

czytaj dalejKlaudyna
14 listopada 2012 - 18:28

Kto macha pędzlem? Franco, Brosnan, Hopkins na ścianie

Zdarza się, że artyści próbują swoich sił w innych dziedzinach sztuki, niż ta, której poświęcają się na co dzień. Pisałam już o aktorach, którzy muzykują. Przyszedł czas, by przedstawić malarstwo niektórych aktorów i muzyków. Jedni zasługują na szczególną uwagę ze względu na prawdziwe zdolności, inni nigdy nie zostaliby zauważeni, gdyby nie znane i szanowane w innym obszarze nazwisko. Czyj obraz powiesilibyście w domu? Davida Bowiego? Anthony'ego Hopkinsa? A może Ringo Starra?

czytaj dalejKlaudyna
6 marca 2013 - 11:24