Przebudzenie Mocy - efekty specjalne od kuchni - Gameplay - 8 września 2016

Przebudzenie Mocy - efekty specjalne od kuchni

Ciągle wracacie myślami do ubiegłorocznego Przebudzenia Mocy, jednocześnie nie mogąc doczekać się kolejnych odcinków gwiezdnej sagi? Firma Industrial Light and Magic – powołana do życia w 1975 roku przez George’a Lucasa i odpowiedzialna za warstwę wizualną wszystkich odsłon Gwiezdnych wojen oraz większości współczesnych hitów – przygotowała dla Was niespodziankę. Jest nią 4-minutowy materiał wideo poświęcony efektom specjalnym stworzonym na potrzeby Star Wars: The Force Awakens.

Film pokazuje jak przebiegały prace nad wizualną stroną kluczowych scen Przebudzenia Mocy. Widzimy tu m.in. pierwsze spotkanie z Rey, epickie starcie z udziałem Sokoła Millenium, przemówienie generała Huksa oraz pojedynek na miecze świetlne między Rey i Kylo Renem. Ogrom pracy, jaki w powstanie tych scen włożyła firma Industrial Light and Magic, dosłownie przytłacza. Jeśli jakimś cudem poczujecie niedosyt, możecie zapoznać się jeszcze raz z poprzednim materiałem tego typu, opublikowanym na początku tego roku.

Z kolejnymi efektami prac Industrial Light and Magic miłośnicy gwiezdnej sagi zapoznają się przy okazji grudniowej premiery filmu Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. W obrazie reżyserowanym przez Garetha Edwardsa (Godzilla, Strefa X) zagrają m.in. Riz Ahmed, Diego Luna, Felicity Jones, Jiang Wen, Donnie Yen, Alan Tudyk, Forest Whitaker i Mads Mikkelsen. Kolejne spotkanie odbędzie się 14 grudnia 2017 roku – wówczas na ekrany kin wejdzie Star Wars: Episode VIII. Reżyserem ósmego epizodu jest Rian Johnson, mający w dorobku m.in. Looper – Pętlę czasu i Niesamowitych braci Bloom. W obsadzie Episode VIII, oprócz Daisy Ridley, Johna Boyegi, Marka Hamilla, Carrie Fisher, Adama Drivera, Lupity Nyong’o i Gwendoliny Christie, są także Benicio del Toro, Laura Dern oraz Kelly Marie Tran.

Gameplay
8 września 2016 - 14:07
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
08.09.2016 22:33
cycu2003
👍
cycu2003
194
Legend

Co jak co ale nadal mam ciary https://www.youtube.com/watch?v=sGbxmsDFVnE

08.09.2016 23:13
odpowiedz
Fett
191
Avatar

bez kitu zwiastun na mnie zrobil 100 razy wieksze wrazenie niz sam film

08.09.2016 23:29
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
208
Legend

Bedzie w stylu 'kiedys bylo lepiej', ale co poradzic.

Odkad efekty, w wiekszosci robione sa na komputerach to wszelkiego typu filmy z produkcji sa przerazliwie nudne bo wszystko od poczatku wiadomo. Pamietam jakie wrazenie zrobilo na mnie to jak robili sekwencje na Hoth. Poklatkowa animacja tauntaunow czy AT-AT. Albo jak zrobili opening crawl, albo atak na Gwiazde Smierci.

A teraz? Green screen i wszechobecne CGI. Nie zeby efekt koncowy nie byl fajny, ale making of wieje nuda.

09.09.2016 00:51
1
odpowiedz
jahras
57
Pretorianin

@r_ADM
Tak, bo kiedyś to wymagało kunsztu i artyzmu przy projektowaniu figurek i męczenia się z kamerami, katorgi przy składaniu poklatkowych ujęć, a dziś to właściwie modele komputer generuje sam i kamerę też sam ustawia jakiś autopilot, a zestawienie greenscreena z CGI to już w ogóle zasługa kosmitów i nikomu się za to brawa i podziw nie należą.

Wybacz ton ale nie mogę wytrzymać jak czytam takie wypow... wróć, no debilizmy, tak to muszę ująć.

Dla kogoś kto choćby liznął podstawy pierwszego lepszego darmowego gówienka pokroju Blender ten make-of robi wrażenie. Czego ty tu chciałeś więcej, timelapsu z tysięcy godzin przed programem graficznym? A może grafika czy animatora tłumaczącego ustawienia mapowania, tekstur, oświetlenia czy sceny albo innych rzeczy, o których przeciętny Kowalski nie ma bladego pojęcia.

Żeby to jeszcze jakiś krytyk filmowy pisał, ale jestem na portalu o grach komputerowych. Dlatego coraz bardziej ugruntowuję się w przeświadczeniu, że psioczenie na CGI to albo jakaś moda w polskich internetach, albo wyraz niewiedzy i ignorancji, czyli przekonania do tego, że kiedyś było trudniej. Trudniej uzyskać taki efekt końcowy jak dziś? To na pewno. Czy poświęcano temu więcej czasu i środków? Na pewno nie.

Jeszcze na koniec jakby ktoś chciał napisać, że CGI jest sztuczne. Owszem, zdarzają się takie filmy, Mroczne Widmo jest tego najlepszym przykładem. Natomiast ludzie nie zdają sobie sprawy ile CGI widzą w filmach, bo połowa z tego to zdjęcia, a tam nawet wprawne oko nie zauważy różnicy. Pierwszy lepszy make of z TWD albo GoT rozwiewa wątpliwości.

post wyedytowany przez jahras 2016-09-09 00:57:14
09.09.2016 07:39
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
208
Legend

Ochlon i zacznij czytac ze zrozumieniem.

09.09.2016 08:51
odpowiedz
Fett
191
Avatar

jahras - raczej nie o to mu chodziło :) CGI w tym momencie robi olbrzymie wrażenie. Chociażby szczegółowość modelów Star Destroyer i tego krążownika w kosmosie razem z hangarem (nie pamiętam nazwy). Chodzi o to, że teraz widzisz takie coś i od razu wiesz, że zrobili to na komputerze. I to zabija troszeczkę magie kina. Ja np. do dzisiaj nie wiem jak ogarnęli niektóre efekty w Odysei Kosmicznej :D

Spójrzmy na analogiczną sytuację z iluzjonistą. Dopóki nie wiesz jak ten wykonuje daną sztuczkę, ta robi ogromne wrażenie. Ale jak już poznasz prosty trick, który za wszystkim stoi, nie robi to już takiego efektu. A teraz pomyśl sobie, że każda sztuczka opiera się na tym samym prostym tricku. Występ dalej będzie mógł wyglądać fajnie ale wrażenia już nie zrobi.

Chodzi o to, że CGI troszkę zabiło magię kina. Broń Boże nie chodzi o to, że kiedyś było lepi a teraz jest gorzy.... No dobra jest, ale to nie przez CGI :P Sam fakt ile oni się musieli nakombinować, żeby osiągnąć dany efekt. Własnie do jakich sztuczek iluzjonistycznych się odnosili. A teraz za wszystkim stoi komputer.

Co nie zmienia faktu, że gdybym dzisiaj zamiast pracować w domu na komputerze, musiał siedzieć w jakiejś zatęchłej piwnicy i ciąć nożyczkami taśmę filmową na stole montażowym jak jakiś psychol... :D

A na zakończenie chciałbym przypomnieć, że Mroczne Widmo ma już 17 lat i był jednym z pierwszych filmów zrobionych na green screenie.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze