Malowany człowiek doczeka się ekranizacji - Gameplay - 6 października 2016

Malowany człowiek doczeka się ekranizacji

Malowany człowiek (ang. The Painted Man/Warded Man), powieść fantasy Petera V. Bretta z 2008 roku, doczeka się ekranizacji. Prawa do nakręcenia filmu na podstawie pierwszego z pięciu tomów cyklu demonicznego zostały nabyte przez firmę New Harlem Partnership, należącą do producenta filmowego Spike’a Seldina (m.in. Drużyna Az 2010 roku) oraz Hansa Futtermana.

Niestety, obecnie nie znamy żadnych szczegółów, poza jednym: autorem scenariusza będzie Brett, a więc autor książkowego oryginału. Fani jego twórczości mogą więc spać spokojnie – adaptacja jednej z najlepiej ocenianych powieści fantasy ostatnich lat powinna trzymać należytą formę. Liczymy na to, że na kolejne informacje nie będziemy musieli czekać zbyt długo.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy przypadek, gdy powieści wchodzące w skład cyklu demonicznego Bretta zostały wzięte na celownik przez filmowców. W 2009 roku do ich przeniesienia na srebrny ekran przymierzał się reżyser Paul W. S. Anderson (seria Resident Evil) i producent Jeremy Bolt, ale ostatecznie nic z tych planów nie wyszło.

Malowany człowiek snuje wieloletnią opowieść o losach Arlena, Leeshy i Rojera, ludzi podejmujących beznadziejną walkę z otchłańcami. Są to demoniczne istoty, mordujące każdego, kto nocą decyduje się na opuszczenie strefy uważanej za bezpieczną.

Gameplay
6 października 2016 - 14:59

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
06.10.2016 17:06
1
Evol07
3
Pretorianin

To świetna książka, dziwię się, że dopiero teraz ktoś się bierze za ekranizację.

06.10.2016 17:10
1
odpowiedz
zanonimizowany1074990
29
Generał

Efekt może być nader interesujący. Swoją drogą jest więcej powieści fantastycznych, o których chciałbym móc powiedzieć "dlaczego ekranizacja dopiero teraz". Przy większości z nich Malowany Człowiek to świeżynka.

post wyedytowany przez zanonimizowany1074990 2016-10-06 17:10:57
07.10.2016 00:09
👍
1
odpowiedz
BloodPrince
124
Senator

Trzymam kciuki, żeby ta ekranizacja nie skończyła jak Eragon...