Ach gry dlaczego jesteście takie brutalne? - Improbite - 21 marca 2018

Ach, gry, dlaczego jesteście takie brutalne?

Wątek brutalności gier, będzie przewijał się przez media i politykę zawsze. Nic na to nie poradzimy czy tego chcemy czy nie. Nie da się nic poradzić na fakt, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie doszukiwał się winy w czymś, co według niego mogło się przyczynić do tragedii.

Mówię tutaj oczywiście o ostatnich wydarzeniach ze Stanów Zjednoczonych, gdzie młody człowiek poszedł do szkoły i zastrzelił w biały dzień 17 osób. Niestety dotąd słyszymy echo tej tragedii, która miała miejsce niespełna kilka tygodni temu.

Wszystkich pewnie nie zdziwi fakt, że do odwiecznej dyskusji na temat tego „czy gry brutalne gry prowadzą do przemocy?”, dołączył także Donald Trump. Głos znany, poważany, ale czy potrzebny?

Jedyne, co dla nas ważne to fakt, że Donald Trump uważa, że gry komputerowe są odpowiedzialne za wzrost przemocy pośród młodych ludzi. Co ciekawe, w wypowiedzi, której fragment w swoim materiale wykorzystała stacja CNN, nie odnosi on się także do gier, ale i filmów, które również jego zdaniem są brutalne.

Ja naprawdę rozumiem, że w świecie polityki, każdy temat jest dobry dla publiki i rozgłosu. W końcu mniej-więcej tak to narzędzie działa. Jednak tworzenie nowości z tematu, który jest już wielu dekad rozważany i nigdy jednoznacznie nie można go zamknąć, nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza kiedy nie tylko jedna strona tej całej sytuacji tak naprawdę zostaje dotknięta.

Donald Trump swoimi słowami nie tylko rozjuszył wielu graczy na świecie, pobudził wiele dyskusji, ale i także jakby na to nie spojrzeć strzelił w pewną część ekonomii i jednocześnie biznesu, o której oczywiście pewnie nie ma pojęcia.

Producenci gier od wielu dekad starają się dostarczyć nam różnego rodzaju rozgrywkę, poprzez dostarczanie produktów z danych gatunków, których mieszanki tak chętnie ogrywamy na swoich komputerach czy konsolach. To jest właśnie typ ludzi, o którym prezydent Trump nie pomyślał, ponieważ zapomniał, jak wielkie zyski potrafią przynieść gospodarce produkty właśnie od tej części naszego ekonomicznego społeczeństwa.

Oczywiście w wypadku naszego kraju możemy mówić na przykład o CD PROJEKT RED, których sukcesy dochodowe zdumiewają z każdym raportem finansowym. Na ich przykładzie więc możemy spokojnie powiedzieć, że pewna spora suma zasila naszą gospodarkę.

Nie da się także ukryć, że ta sama firma stworzyła pewien produkt, który nie tylko rozpowszechnił kult głównego bohatera prozy Andrzeja Sapkowskiego, ale i także pokazała, że gra pełna przemocy, intryg, śmierci, hazardu i wielu innych okropieństw potrafi być czymś wartym uwagi.

Jednocześnie oczywiście obalając tezę Donalda Trumpa, że gry powodują przemoc, ponieważ jakoś o przypadku ucznia z mieczem w szkole nie słyszeliśmy i raczej nie usłyszymy. Inna sprawa, że dostęp do takich rzeczy jak broń w naszym kraju jest ograniczona niż ma to miejsce w Stanach, ale jak powiedziałem wcześniej posunięcie Donalda Trumpa czy prawo do posiadania broni wydaje się czymś, co dla wielu z nas będzie właśnie podpięte pod założenie, że nie dalibyśmy rady tego odpowiednio i w miarę subiektywnie biorąc pod uwagę wszystkie argumenty je przeanalizować.

Nie możemy zapomnieć także faktu, że żyjemy w społeczeństwie pełnym stereotypów i mediów, które nie zawsze pokazują pewne aspekty takich sytuacji, na jaką powołuje się prezydent USA. Można powiedzieć, że żyjemy w jakimś rodzaju bańki informacyjnej, która dalej wydaje się nie przyjmować do wiadomości, że na przemoc wśród młodzieży nie składa się tylko ich narażenie na gry komputerowe.

Jednak co ja tam mogę wiedzieć? Od wielu lat jestem tylko graczem, który już od małego „narażony” był na przemoc i innego rodzaju brutalność, ponieważ miałem systemy restrykcyjne, takie jak PEGI, gdzieś, gdzie jest koniec świata, a jednak kontakt z tym nie sprawił, że dziś jestem ukrytym, pełnym nienawiści, brutalności przyszłym kryminalistą. Nie. Jestem człowiekiem, który wiedział od zawsze, że to, co dzieje się na ekranie jest dziełem fikcyjnym, a gry nie są prawdziwym życiem.

Nawet w wielu grach, na samym początku, zanim znajdziemy się w menu głównym, pojawia się informacja, że jest to dzieło fikcyjne. Ciężko pominąć, jednak w świetle niekończącej się dyskusji chyba trzeba będzie dodać niepowodujące przemocy, szczerze chyba właśnie na coś takiego się zapowiada.

Oczywiście to, co miało miejsce w USA, było tragedią. To nie podlega żadnej dyskusji. Niemniej jednak szkoda, że z powodu takich wydarzeń wraca się do dyskusji na temat gier. Nie są one odpowiedzialne za to, co miało miejsce. Jak już pisałem, na powstawanie przemocy w młodych osobach (i ogółem oczywiście ludziach) składa się naprawdę wiele czynników.

Gry, filmy książki czy inne rzeczy pod szyldem „popkultura”, zawsze będą miały w sobie jakąś cząstkę brutalności, niezależnie od jej formy. Nie ukryjemy także, że takiego typu sytuacje lub  cokolwiek, co dotyczy gier, będzie elementem motoru napędzającego media, politykę, chociaż jak możecie na przykładzie mojego tekstu zobaczyć także pewną gałąź ekonomii i gospodarki.

Improbite
21 marca 2018 - 09:28

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.03.2018 14:00
sirdzodzo
sirdzodzo
19
Operator

Och.. my gracze, tacy oczerniani, tacy zbesztani przez głupich oligarchów nie mających pojęcia o tym, jak wspaniałe są GRY ! Gry ! - Pocieszają zasmuconych, zwiększają refleks u ułomnych, uczą niedouczonych...
Jak ludzie pijący alkohol mogą w ogóle twierdzić, że gry mają w sobie coś szkodliwego???//
Serio?
Nie grałeś w Tibię? - samo patrzenie na to wzbudza agresje ;)

Skończcie proszę z tym męczeństwem.. Gry SĄ brutalne, będą jeszcze bardziej i to nie jest dobre. Nie wybielajcie tego. Bo nikt nie zabrania wam wybierać rodzaju rozrywki.

28.03.2018 13:51
odpowiedz
zanonimizowany1256928
2
Legionista

"Donald Trump swoimi słowami (...) strzelił w pewną część ekonomii i jednocześnie biznesu, o której oczywiście pewnie nie ma pojęcia".
No to albo oczywiście albo pewnie, bo te słowa się wykluczają. Widzę, że plucie na Trumpa zaczyna być modne również w Polsce, brawo, to z pewnością dobra droga.
A gry były, są i będą brutalne, pudrowanie rzeczywistości tego nie zmieni.

28.03.2018 14:09
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1256928
2
Legionista

"Oczywiście to, co miało miejsce w USA, było tragedią. To nie podlega żadnej dyskusji. Niemniej jednak szkoda, że z powodu takich wydarzeń wraca się do dyskusji na temat gier. Nie są one odpowiedzialne za to, co miało miejsce".
Czy kojarzysz wydarzenia z Columbine High School z 20 kwietnia 1999 roku? (świetny film paradokumentalny na ten temat Gusa Van Santa "Słoń" oraz dokument Michaela Moora "Zabawy z bronią"). Sprawcy masakry byli miłośnikami brutalnych strzelanek, przede wszystkim Dooma i Counter Strike'a. Nadal uważasz, że gry wideo nie mają wpływu na poziom agresji u nastolatków? To jest tak złożony i poważny temat, że najpierw zrobiłbym gigantyczny research, zanim zabrałbym się do pisania na jego temat. Takich tematów nie można traktować po łebkach, bo jest okazja napluć na Trumpa.

post wyedytowany przez zanonimizowany1256928 2018-03-28 14:10:49
28.03.2018 14:53
elathir
1
elathir
54
Czymże jest nuda?

Badania mające wskazać na związek pomiędzy brutalnymi grami a brutalnymi zachowaniami nastolatków były podejmowane kilkukrotnie w USA, za każdym razem nie udało się takie związku dowieźć. Co więcej Vaughan Bell wykazał, że podobny wpływ objawiający się krótkotrwałym wzrostem agresji wywołuje oglądanie wiadomości. Jednak Christopher Ferguson dowodzi, że ten krótkotrwały wzrost agresji w trakcie gry jak i w pewien czas po jej zakończeniu nie ma żadnego wpływu na brutalne zachowania. Jest to zwykły efekt podniesionej adrenaliny i w wypadku realnych zachowań decydują inne czynniki.

Nie znaczy to oczywiście, że nie ma związku pomiędzy grami a agresją, jednak rzeczywiste wpływ dotyczył głównie gier sieciowych, a konkretniej wpływu społeczności w tych grach, a tutaj już ciężko obwiniać gry jako takie. Problem ten dotyczy też choćby szkół, gdzie osoby odrzucone choćby maja tendencję do bardziej brutalnych zachowań.

Max Fisher, reporter pracujący dla „The Washington Post”, sprawdził, czy dziesięć krajów, w których sprzedaje się najwięcej gier, cechuje się zwiększoną liczbą morderstw z użyciem broni. Okazało się, że zależność jest odwrotna: im więcej w danym kraju sprzedanych gier, tym skłonność do przemocy maleje. Prawdopodobnie wiąże się to z faktem, że kraje te są stabilne i rozwinięte, a gry nie mają żadnego wpływu na ogólny poziom przemocy. Jeden kraj wyłamuje się z tej zasady – tak, właśnie ten, w którym dostęp do broni jest powszechny, czyli Stany Zjednoczone.

Jedyny problem jaki niosą brutalne gry jest tożsamy z tym, który niosą brutalne filmy czy wiadomości, mianowicie mogą prowadzić do zobojętnienia na tragedie innych ludzi, ułatwiają dystansowanie się od cierpienia.

28.03.2018 14:15
odpowiedz
zanonimizowany911055
5
Generał

Tego nie da się przeczytać nawet. Powtórzeń "że" i "także" jest z milion. Ktoś to w ogóle sprawdza przed publikacją?