Anime Corner #24 - squaresofter - 18 kwietnia 2018

Anime Corner #24

Dawno nie pisałem nic o anime. Mógłbym napisać o całkowitym braku czasu na śledzenie nowych japońskich serii, ale prawda jest zgoła inna. Szukałem po prostu tej właściwej. Jak zapewnie wiecie w 2020r. w Tokio odbędą się Igrzystka Olimpijskie. Z tego też powodu Japończycy postanowili wykorzystać do promocji tej imprezy to z czym dobrze się kojarzą całemu światu, czyli anime. A jakie anime nie nadaje się do tego najlepiej jak nie takie właśnie, które pamiętają jeszcze takie stare dinozaury jak ja? Dzisiejszy AC chciałbym poświęcić ramake'owi najlepszej serii piłkarskiej jaką widziałem w życiu. Zapraszam do tekstu o nowej wersji Kapitana Jastrzębia.


Captain Tsubasa (2018r.)

Bardzo mnie interesowało jak wypadnie nowa wersja przygód Tsubasy i jego kolegów z Nankatsu na tle legendarnego oryginału, który mogliśmy śledzić ponad 20 lat temu na antenie Polonii 1?

Ci co śledzą anime przez całe swoje życie zgodzą się pewnie ze mną, że czas nie stoi w miejscu, więc jak przykładowo kiedyś ogromne wrażenie robiły takie serie jak Dragon Ball, Naruto, Bleach czy Sailor Moon lub filmy studia Ghibli, to dziś anime robi się w zypełnie inny sposób i przy użyciu zupełnie innych narzędzi. Dlatego na świeczniku wszystkich animemaniaków stoją dziś Attack on Titan, One Punch Man, Overlord II, My Hero Academia i inne. Zajmują się nimi absolutni mistrzowie japońskiej animacji i to widać po raptem kilku chwilach z nimi spędzonych.

Nie da się ukryć, że ta gałąź rozrywki ma się całkiem dobrze. Po co więc robić remake jakiejś trzydziestoletniej serii o piłce nożnej, która nigdy nie miała nic wspólnego z realizmem a godzinne spotkania potrafiły trwać w nich przez 15 odcinków po 25 minut każdy?

Pewnie dlatego, że przez cały ten okres nie powstała lepsza kreskówka o futbolu. Captain Tsubasa powstał w czasie, gdy nikt nie wykorzystywał komputera do animacji jak chociażby w opisywanym przeze mnie ostatnio Initial D, w którym wszystkie samochody to obiekty trójwymiarowe, animowane za pomocą komputera.

Oglądałem kiedyś Galactik Football zrobiony na Zachodzie w ten sam sposób i choć śledziłem poszczególne odcinki z wielkim zainteresowaniem, podziwiając występujące w nich efekty specjalne, to nie pamiętam imienia nawet jednego bohatera z tego serialu i przez sekundę nie pomyślałem, że jest to poziom anime, które jest i będzie zawsze częścią mojego dzieciństwa.

Minęło tak wiele lat a ja wciąż pamiętam pierwszy pojedynek Tsubasy z geniuszem bramkarskim Wakabayashim, który jest w stanie obronić bramkę nawet wtedy gdy jego oponent rzuca w jej kierunku piłką baseballową lub oszczepem.

Czy powinienem krytykować anime, w którym bohater potrafi kopnąć piłkę przez pół miasta a jego wielki rywal potrafi ją dojrzeć i bez problemu złapać w ręce? Czy powinienem krytykować anime, w którym młody dzieciak przechodzi całą drużynę i bez żadnych lęków oddaje strzał w kierunku bramki nieustraszonego bramkarza. Piłka po jego strzale odbija się od spojenia słupka z poprzeczką, po czym podaje mu ją jakiś pijaczyna (koniecznie przewrotką) i pierwszy wielki pojedynek kończy się zakrwawioną głową Wakabayashiego?

Gdyby krytykować anime za takie dyrdymały, to musiałbym zrobić tak z większością obejrzanych przeze mnie japońskich animacji i jeszcze dodał do tego całą masę książek i filmów, ale przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby dobrze się bawić a Captain Tsubasa robił i dalej robi to bardzo dobrze.

W odświeżonym Kapitanie Jastrzębiu zmieniono muzykę, łącznie z kapitalnym openingiem, ale nowe wprowadzenie daje radę. Jest dynamiczne i pokazano w nim większość rywali, naprzeciw których stanie protagonista. Pod względem muzyki oryginał nie ma sobie równych, ale bardzo podoba mi się, że gdy do piłki dochodzi Roberto, który jest przecież Brazylijczykiem (i to takim, który doskonale mówi po japońsku), to jego poczynaniom zaczyna przygrywać samba, co dodaje klimatu temu serialowi.

Kreska przez chwilę wydawała mi się słaba a bohaterowie jacyś tacy podobni do posągów, od których odbija się blask Słońca, ale gdy tylko zobaczyłem ich w akcji oraz ich piłkarskie popisy, to bardzo ucieszyłem się, że także nowe pokolenie animofilów znajdzie tu też coś dla siebie.

Bez ogródek powiem, że jestem zachwycony pracą wykonaną przy tym klasycznym projekcie i już nie mogę się doczekać kolejnych odcinków przygód piłkarzy z Nankatsu. Chcę znowu poczuć się jak dziecko, które kocha piłkę nożną.

squaresofter
18 kwietnia 2018 - 13:38

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
21.04.2018 11:47
1
Froszti1983
2
Junior

Nowego "Kapitana Jastrzębia" jeszcze nie miałem jeszcze okazji zobaczyć - ale słyszałem bardzo wiele dobrego o odnowionej wersji.

Sam ostatnio miałem przyjemność dokończyć B: The Beginning. Całkiem fajny kryminał z kilkoma naprawdę dobrymi momentami. Wyraźnie widać, że Netflix w ostatnim czasie coraz lepiej razi sobie na poletku anime.

Ze starszych produkcji, które miałem ostatnio okazję zobaczyć mogę zdecydowanie polecić (oczywiście dla każdego kto lubi leciwe anime - które czasem jest dość archaiczne):

Be-Bop Highschool - całkiem fajna komedia/akcji

Dominion - coś dla miłośników sci-fi

21.04.2018 12:19
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
adam11$13
60
Pokémaniac

Witam wszelkich otakowców. Ostatnimi czasy sporo się u mnie działo pod względem obejrzanych serii.

Po raz kolejny obejrzałem Neon Genesis Evangelion wraz z "Death and Rebirth", "End of Evangelion" oraz pierwszym rebootem. Uważam, że Eva to obowiązkowa pozycja każdego kącika animu.

Skończyłem oglądać Steins Gate. To prawdopodobnie jedna z najlepszych serii jakie kiedykolwiek widziałem. Głęboka i przygnębiająca, ale zarazem niezwykle luźna i zabawna. Na fali hajpu zacząłem oglądać nową serię Steins Gate 0, która miała premierę tydzień temu. Po dwóch pierwszych odcinkach już wiem, że będzie świetne.

Obejrzałem również oba sezony Noragami. Nie dość, że anime jest świetne (drugi sezon jest dużo lepszy) to jeszcze odkryłem swój nowy, ulubiony zespół z Japonii - The Oral Cigarettes odpowiedzialny za muzykę do obu openingów.

Właśnie kończę drugi sezon Boku No Hero Academii i od razu biorę się za trzeci sezon, który leci już chyba od jakichś dwóch tygodni. Nie sądziłem, że takie "superbohaterowanie" mi się spodoba, ale ze względu na humor, akcję oraz bogatą plejadę postaci seria ta stała się jedną z moich ulubionych.

Na szybko z nowych serii:
Devil's Inside - ot takie "tokyoghoulowe" coś o wampirach. Kreska jest brzydka, a bohaterowie wydają się bez polotu... ale klimat jest dosyć ciekawy więc daję mu szansę.
Persona 5 - nie grałem w Personę, ale mniej więcej ogarniam o co chodzi w kwestii fabularnej jak i mechanicznej. Z tą wiedzą usiadłem i obejrzałem pierwszy odcinek... w sumie nie mając pojęcia o co chodzi.
Megalo-Box - mój faworyt tego sezonu. Ze względu na specyficzną kreację świata oraz kreskę, całość wygląda jak coś co mogło by być puszczane w tym samym czasie co Trigun czy Cowboy Bebop. Oldschoolowy vibe dopełnia świetna muzyka. Serdecznie polecam.
Violet Evergarden - cholernie piękna i stylowa rzecz.

post wyedytowany przez adam11$13 2018-04-21 12:21:16
21.04.2018 16:07
squaresofter
6
Centurion

gameplay.pl

Ja obejrzałem Evę i jak dla mnie mogłaby się skończyć na genialnym openingu. Do dziś żałuję, że coś mnie podkusiło i obejrzałem The End of Evangelion, który uważam za jedną z najgorszych kinówek jakie widziałem. Zakończenie było dla mnie tak słabe jak w Basilisk.

Steins;Gate to bardzo dobre anime, ale nie umywa się do gry, w której

spoiler start

uratowanie Mayuri i miłość do Kurisu

spoiler stop

to tylko jedna z możliwości.

Violet Evergarden uwielbiam, ale czekam na więcej odcinków. Z podobnego powodu porzuciłem Academię. Czekam na więcej odcinków, bo oglądanie po jedynym tygodniowo to nie dla mnie.

Chciałem Ci się pochwalić, że skończyłem pierwszy sezon Initial D i daję sobie spokój z tą serią, skoro Takumi jest w niej nie do pokonania i wygrywa z każdym...bo jest głównym bohaterem, czego nie ma nawet w najbardziej przewidywalnych shounenach.

post wyedytowany przez squaresofter 2018-04-21 16:12:19
21.04.2018 18:31
1
Yuri the Crusader
146
GUNDAM Pilot

@up czyli Takumi jeszcze samochodu nie popsuł?

21.04.2018 18:56
1
adam11$13
60
Pokémaniac

Przecież End of Eva jest przegenialne, a zakończenie to absolutny majstersztyk, po którym siedzi się całkowicie sparaliżowany przez parę minut. To samo miałem po skończeniu Spirited Away.

Jeśli chodzi o twój spoiler do Steins Gate... to chyba nie oglądałeś do końca ;)

Violet Evegarden już się zakończyło więc można obejrzeć całość.

Jeśli chodzi o Initial D to koniecznie trzeba obadać przynajmniej drugi sezon i OVA (a'la trzeci sezon).

21.04.2018 19:12
squaresofter
6
Centurion

gameplay.pl

@adam
Ależ ja nie zaprzeczam, że to bardzo odważne anime, tyle, że ja mam awersję do złych zakończeń i mam tendencję do zaniżania oceny końcowej grom, książkom, filmom i anime, które je mają. Dlatego przykładowo nie lubię Tengen Toppy Guren Lagann przy wielkim uwielbieniu jej fanów. Ginie tam po prostu zbyt wielu bohaterów, których polubiłem a ten którego lubię najbardziej ginie jako jeden z pierwszych.

21.04.2018 20:02
adam11$13
60
Pokémaniac

Ale przecież zakończenie Evy jest super :<

21.04.2018 13:17
odpowiedz
2 odpowiedzi
planeswalker
29
Senator

Z nowych serii:
Captain Tsubasa
Persona 5 the Animation

Z kontynuacji:
Boku no Hero Academia 3rd Season
Nanatsu no Taizai: Imashime no Fukkatsu
Shokugeki no Souma: San no Sara - Toutsuki Ressha-hen
Tokyo Ghoul:re

21.04.2018 16:13
squaresofter
6
Centurion

gameplay.pl

Co to jest to Nanatsu no Taizai? Jakiś shounen? Ta nazwa ciągle obija mi się o uszy.

21.04.2018 18:13
Yuri the Crusader
146
GUNDAM Pilot

@up Seven Deadly Sins

21.04.2018 18:20
1
odpowiedz
Dede0601
33
Generał

Zacząłem Violet Evergarden. Poetycki opis mnie przyciągnął, zobaczymy co będzie dalej.

21.04.2018 18:47
odpowiedz
2 odpowiedzi
squaresofter
6
Centurion

gameplay.pl

@Yuri
To Takumi kasuje brykę? Chciałbym zobaczyć minę jego ojca jak się o tym dowiaduje, haha.
Jakbym wrócił kiedyś do Inial D, to oczywiście dla muzyki, ale chyba też po to, żeby zobaczyć Iketaniego i Mako, bo uwielbiam ich nieporadne uczucie, no i ta koleżanka Mako jest prześmieszna.

21.04.2018 18:54
1
Yuri the Crusader
146
GUNDAM Pilot

Nie kasuje, psuje :>

21.04.2018 18:59
1
adam11$13
60
Pokémaniac

Skoro takie spojlery tu leco to tylko powiem, że chodzi o silnik :P Ostatecznie wyjdzie to na dobre...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze