Anime Corner #30: Mob Psycho 100 – Świetna seria o mediach i duchach od autora One Punch Mana - squaresofter - 6 marca 2019

Anime Corner #30: Mob Psycho 100 – Świetna seria o mediach i duchach od autora One Punch Mana

W poprzednim Anime Cornerze zajmowałem się historią Mavis z Fairy Tail, która wciągnęła mnie do takiego stopnia, że po jej ukończeniu obejrzałem wszystkie pozostałe odcinki najnowszego sezonu opowiadającego o magach z Magnolii i zostałem z niczym.

W oczekiwaniu na drugi sezon One Punch Mana, który zadebiutuje już w kwietniu postanowiłem sprawdzić inną serię Yusukego Muraty, ukrywającego się pod pseudonimem ONE. Nie spodziewałem się niczego nadzwyczajnego po Mob Psycho 100, dlatego byłem zupełnie nieprzygotowany na to, jak świetna okaże się historia Moba i jego przyjaciół.

Mob Psycho 100

Informacje

Gatunek: Akcja, okruchy życia, komedia, moce nadprzyrodzone

Studio: Bones

Liczba odcinków:

12 (pierwsza seria - od 11 lipca 2016r. do 27 września 2016r.)

13 (druga seria - od 7 stycznia 2019r. do ?)

Głównym bohaterem Mob Psycho jest młody uczeń Shigeo Kageyama posiadający zdolności wyczuwania duchów oraz używania mocy psychicznych. Bez tego jest zwykłym przeciętniakiem, któremu brakuje podstawowych umiejętności interpersonalnych i nie potrafi nawet wyznać swoich uczuć dziewczynie, w której skrycie się podkochuje. Przez przypadek poznaje Aratakę Reigena, który jest zwykłym oszustem. Nie posiada żadnych nadprzyrodzonych mocy a pomimo tego prowadzi firmę zajmującą się przepędzaniem złych duchów. To właśnie on nazywa głównego bohatera Mobem i staje się jego mistrzem, który ma odpowiadać za rozwój jego zdolności.

Nie trudno się domyślić, że współpraca obu panów prowadzi do szeregu komicznych sytuacji, podczas których trudno zachować powagę. Reigen nie potrafi wyczuwać duchów, ale potrafi zachować zimną krew w każdej sytuacji, więc tłumaczy swojemu podopiecznemu, że nie jest w stanie ich zobaczyć, bo są zbyt słabe, więc wszelkie nadnaturalne płotki zostawi po prostu mu.

Jeśli miałbym porównać Moba do One Punch Mana, to powiedziałbym, że Saitama nie ma sobie równych w starciach opierających się na sile mięśni, natomiast Mob jest niezrównany jeśli  chodzi o walkę wykorzystującą potęgę umysłu.

Z początku kreska zastosowana w Mob Psycho 100 zupełnie mi nie odpowiadała, ale przeczekałem dwa pierwsze odcinki, zobaczyłem wybuch emocji Shigeo i wprost zakochałem się w tym, jak inteligentna jest to opowieść. Już dwie pierwsze linijki tekstu piosenki wprowadzającej do anime stanowią wyraźne przesłanie dla widza i w gruncie rzeczy cała ta opowieść o nadprzyrodzonych zdolnościach Moba jest jeno pretekstem do ukazania szkolnej codzienności  oraz tego, jak starają sobie z nią radzić poszczególni bohaterowie.

Każdy jest chyba przyzwyczajony do tego, że protagonista w shonenach jest supersilny i bez problemu radzi sobie z przeciwnościami, tymczasem tutaj naprawdę błyszczą postacie drugoplanowe i ogromną frajdę sprawiało mi przyglądanie się stopniowemu rozwojowi ich relacji z Shigeo.

Protagonista jest bez przerwy wykorzystywany przez Reigena, ale dzięki temu, że jego mentor daje mu cenne wskazówki bardzo się zmienia i otwiera na nowe szkolne znajomości, które wpływają na niego pozytywnie. Poznajemy go jako zwykłego chuderlaka bez krzty ikry. On sam w sobie nie widzi nic nadzwyczajnego w swoich nadprzyrodzonych zdolnościach, więc stara się rozwinąć inne aspekty swojej osoby.

Mob Psycho idealnie szafuje momentami poważnymi a humorem. Chyba nigdy nie zapomnę sceny, w której jakichś dwóch typów spod ciemnej gwiazdy próbowało wyłudzić pieniądze od Moba. Gdyby  chciał, to zmasakrowałby ich swoimi mocami psychicznymi w ciągu sekundy, ale jakież byłoby to nudne i przewidywalne. Widzieliśmy coś takiego setki razy w innych seriach. Tutaj tego bardziej agresywnego jegomościa żądającego pieniędzy najpierw opętał duch, który go rozebrał do rosołu i zrobił z niego pośmiewisko, potem zaczął go dusić brat protagonisty, aby w końcu ów delikwent poczuł moc mięśni chłopaków z klubu zajmującego się pracą nad tężyzną fizyczną. Popłakałem się ze śmiechu jak zobaczyłem tą scenę, a w całym Mobie jest takich scen pełno.

Jeśli chciałbym w jakiś sposób przekonać fana anime do obejrzenia Moba, to nie pisałbym, żeby to koniecznie zrobił, żeby zobaczyć kapitalne walki protagonisty z coraz potężniejszymi adwersarzami. Po co miałbym tak robić, skoro widział zapewne takich walk setki w innych anime? Zamiast tego napiszę, że Moba warto obejrzeć chociażby po to, żeby zobaczyć co się stanie, gdy protagonista okaże wdzięczność ludziom, który starają się dźwigać razem z nim brzemię codzienności.

Dodam tylko, że jak do kreski musiałem się trochę przyzwyczajać, tak już muzyka porwała mnie od razu.  Skomponował ją Kenji Kawai (Folklore, Fate Stay Night, Seirei no Moribito), więc wtedy kiedy trzeba jest bardzo dynamiczna, kiedy trzeba to potrafi wzruszyć a kiedy trzeba to jest tajemnicza lub przyprawia o gęsią skórkę.

Pierwszy opening to klasa sama w sobie i to pomimo tego, że jego tekst to w głównej mierze zwykła wyliczanka. Surrealistyczne sceny, z których się składa wydają się początkowo zlepkiem bezsensownych obrazów, ale im bardziej wsiąkamy w historię Moba, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że jest on tym, czym powinien być każdy opening anime, czyli skróconą wersją wydarzeń, które zobaczymy na ekranie.

Polecam Moba każdemu fanowi anime nie dlatego, że zrobił go gość od One Punch Mana. Polecam go przede wszystkim dlatego, że pokazuje on widzowi , że to gruncie od nas zależy to, jak ułożymy sobie życie. Czy życie z najwspanialszym talentem, którego zazdroszczą nam inni jest takie super, skoro brakuje nam odwagi? Czy samodzielne prowadzenie biznesu to naprawdę taka fajna rzecz, kiedy czasami nie mamy z kim pogadać? Nie odpowiem za Was na te pytania, ale może jeśli zobaczycie przygody Moba, to uda Wam się zrozumieć kilka spraw. Ja do szkoły już raczej nie pójdę, ale cieszę się, że trafiłem na anime, które przypomniało mi jak fajna była.  

squaresofter
6 marca 2019 - 16:13

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz