Dorżnąć watahy - g40st - 4 sierpnia 2010

Dorżnąć watahy

g40st ocenia: Warhammer 40,000: Dawn of War II
80

W podstawkę Warhammer 40,000: Dawn of War II zacząłem grać z dużym opóźnieniem w stosunku do premiery gry i to w momencie, kiedy miałem okazję sprawdzić w akcji kampanię dla jednego gracza w Starcrafcie II. Twardzi faceci ukryci w wielkich pancerzach byli bezpośrednim impulsem do sięgnięcia po grę Relic Entertainment. Nie spodziewałem się jednak, że mroczne uniwersum Warhammera wciągnie mnie na tyle, że zupełnie zapomnę o nowszych tytułach i całkowicie poddam się konieczności wykorzeniania herezji w imię wielkiego Imperatora. Połączenie elementów RTS-a z role-playing, zdobywaniem punktów doświadczenia, przyznawaniem kolejnych umiejętności, gromadzeniem ekwipunku i prowadzeniem do boju kilku oddziałów Kosmicznych Marines sprawiło, że wprost nie mogłem oderwać się od komputera. Jakże bardzo takie podejście do gameplayu zbliżyło w końcu komputerową wersję do tej rozgrywanej na stole, za pomocą figurek! W dobrej zabawie nie przeszkodziło mi to, że fabuła kampanii jest prosta jak budowa cepa, przedstawiona w mało atrakcyjny sposób, a same misje są do bólu schematyczne. Jedyne na co miałem ochotę, to wyrżnąć jeszcze jedną watahę orków, eldarów i tyranidów. Tak właśnie działa magia tego mrocznego świata w połączeniu z talentem dewelopera.

g40st
4 sierpnia 2010 - 11:47

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz