Dink Smallwood - gra tak zła że aż dobra - fsm - 14 stycznia 2011

Dink Smallwood - gra tak zła, że aż dobra

W pewnym Internecie, na pewnej stronie pojawiła się pewna kwestia. Z grubsza sprowadza się ona do: Istnieją filmy tak złe i groteskowe, że wychodzą poza skalę i znienacka pojawiają się z drugiej jej strony okazując się zaskakująco przyjemną rozrywką. Oczywiście rozrywką w złym sensie - fatalne aktorstwo, durny scenariusz, nędzne dialogi, beznadziejne efekty (i wymieńcie co tam jeszcze chcecie) często potrafią dostarczyć uśmiechu i sprawić sporo radochy. A jak jest z grami? Są gry tak złe, że aż dobre? Pomyślałem, pomyślałem i oto mój typ - Dink Smallwood.

Gra autorstwa Robinson Technologies pojawiła się w 1997 roku jako "Diablo dla biednych". Coś tam o niej poczytałem, oceny nielicznych recenzji oscylowały w raczej niskich okolicach, gra szybko z głowy wyleciała. Po jakimś czasie tytuł uzyskał status freeware i pojawił się jako śmiechowy bonus na którejś z płyt dołączonych do CDA. Ach, jakimż błędem byłoby zrezygnować z tej wspaniałej okazji, by przeżyć epicką (ach, jakże epicką) przygodę! Dink opiekuje się świniami, mieszka w wioseczne o urtoczej nazwie Stonebrook tylko z matką (ojciec świnia opuścił ich przed narodzinami potomka), a życie jest piękne i sielskie. Do czasu. W czasie nieobecności Dinka w wiosce, jego dom staje w ogniu, matka ginie i oto trzeba stać się mężczyzną. W tym celu Dink udaje się do ciotki (skojarzenia prosze zostawić w piwnicy, tu nie o to chodzi!), z którą ma od tej pory mieszkać. Ale przygoda nie zwleka i wali go w pysk. The Cast to złowroga siła chcąca zabić wszystko. Dink to jedyny materiał na bohatera w okolicy. Już wiecie, co trzeba robić.

Gra jest brzydka, prawie nie ma oprawy dźwiękowej, a muzyczka ... cóż, posłuchajcie sami :). Klatek animacji jest w sumie z 7 na cała grę, efekty specjalne policzycie na placach jednej ręki, sterowanie za pomocą klawiatury to istna mordęga, levelowanie naszego herosa przynosi mało satysfakcji (bo mało jest mocy, statystyk i przedmiotów)... Generalnie gnój. Nie zmienia to jednak faktu, że te +/- 10 lat temu grę przeszedłem rechocząc jak głupi. Prócz niesłychanej wręcz toporności głównym magnesem jest całkiem niezły humor - pojawiające się na ekranie napisy (dialogi i komentarze głownego bohatera) potrafią rozbawić. Pod warunkiem, że łykniemy konwencję. Ja łyknąłem. I grałem do samego końca rozkoszując się fantastycznym pojedynkiem z finalnym bossem. Nie podejmę się wystawienia oceny, bo wymagałoby to jednoczesnego dania grze 2/10 i 8/10. A średnia ocena byłaby krzywdząca.  W każdym razie - to jest moja Pirania 3D, jeśli chodzi o gry. A jakie są Wasze?

PS. Gra niedawno złapała drugi oddech pojawiając się na przenośnych maszynkach Apple'a, na komórkach z Androidem i w wersji "HD" na pecetach. Zapoznajcie się, mimo wszystko super sprawa! (ja jeszcze nie znalazłem czasu, by przekonać się ile HD jest w tym HD).

fsm
14 stycznia 2011 - 14:42
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
14.01.2011 15:00
Ambitny Łoś
Ambitny Łoś
156
Cthulhu

A nie był najpierw w Gamblerze? Tak coś kojarzę.

Też pamiętam jak w to grałem, nie zwracałem uwagi, że gra jest zła zresztą wtedy to dopiero od dwóch lat miałem komputer. No i czasy bez internetu, czyli grało się we wszystko dołączane do czasopism :)

14.01.2011 15:02
Yancy
😱
odpowiedz
Yancy
166
Legend

Coś w tym jest. Przyznaję się bez bicia - skończyłem Dinka.

14.01.2011 15:03
_Luke_
😊
odpowiedz
_Luke_
222
Death Incarnate

Jeszcze raz - w numerze 12/97 Gamblera bylo tylko demko "Dinka", natomiast w numerze 12/99 pojawila sie pelna wersja.

14.01.2011 15:04
sekret_mnicha
😊
odpowiedz
sekret_mnicha
214
fsm

GRYOnline.plTeam

Nie napisałem, że w CDA była po raz pierwszy. Napisałem, że stamtąd ją mam :) Gambler był pierwszy - fajnie, gratulacje dla nich, że dali tak fascynująco niewyjściową grę. Gdybym kupował to czasopismo, poznałbym Dinka wcześniej.

EDIT - Spoko, wszyscy się lubimy :) Ważne, że Dink miażdży.

14.01.2011 15:05
Ambitny Łoś
odpowiedz
Ambitny Łoś
156
Cthulhu

Luke->Jak teraz patrzę to 12/99 - ostatni numer Gamblera.

sekret_mnicha->Ja ci nic nie wypominam, tylko zadałem pytanie przy okazji.

EDIT: Jednak wyszły w obu pismach w tym samym czasie :)

14.01.2011 15:07
_Luke_
odpowiedz
_Luke_
222
Death Incarnate

Edytowalem wyzej :-)

14.01.2011 15:08
Devilyn
😁
odpowiedz
Devilyn
173
Organised Chaos

Taak, pamiętam to cudo z CDA...

Pamiętam że nie mogłem wyjść z tej wioski i... olałem.

Ale może sobie odświeżę sobie to "cudo".

To były czasy... Wtedy to maglowałem CD dodawane do czasopism na lewo i prawo i instalowałem co tylko sie da. Dzisiaj to płytki automatycznie lądują w półce i nawet nie chce mi się ich do napędu wkładać...

14.01.2011 15:17
Scott P.
👍
odpowiedz
Scott P.
99
Generał

fms-->O ile dobrze zrozumiałem to chyba do końca nie wiesz, co to znaczy tak złe, że aż dobre. Do takiej kategorii kwalifikują się rzeczy, których twórca myślał, że robi z nich coś wybitnego, a w rzeczywistości to kupa kupy. Ale człowiek oglądając to "arcydzieło" czerpie przyjemność ze wszystkich złych decyzji, jakie autor podjął przy jego tworzeniu. Najlepszym przykładem tego jest Troll 2 i The Room. Pirania 3D do tego się nie kwalifikuje. Co do samej gry to przejdę i zobaczę czy można zaliczyć ją do tak złej że, aż dobrej ale coś czuje w kościach że nie.

14.01.2011 15:25
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
214
fsm

GRYOnline.plTeam

Scott > A skąd wiesz, jaka intencja przyświecała twórcom? Może uważali, że robią coś naprawdę dobrego (jak na tamte czasy)?

Tak czy siak - nie zgadzam się, by taka motywacja (chcemy zrobić coś super, wyszła kupa) była wyznacznikiem kategorii "tak złe, że aż dobre". Wg. mnie sprawa jest dużo prostsza: coś jest z założenia słabe (lub nosi jakieś cechy absolutnej kupy, idiotyzmy etc.), ale w ostatecznym rozrachunku daje frajdę. I tak bez wątpienia jest w przypadku Dinka.

Co do Piranii - film z założenia miał być groteskowy, idiotyczny i epatujący biustami/flakami. Prawda. Co nie zmienia faktu, że gdyby go oceniać bez tej wiedzy, to raczej nie zyskałby wysokich ocen. Ale frajdę sprawia.

14.01.2011 15:25
Thorwalian
odpowiedz
Thorwalian
28
Arch-Vile

O tak, dobrze mi się grało w Dinka :) Nawet bawiłem się w jakieś dodatkowe misje stworzone przez fanów.

14.01.2011 15:26
👍
odpowiedz
Murinio
4
Generał

Zgadzam się co do joty, przeszedłem Dinka ze trzy razy. Nie tylko dla świetnej muzyki, to po prostu grywalna gra była.

Co do wersji na komórki, wszystko wygląda zawodowo, ale sterowanie głównym bohaterem to prawdziwa mordęga. Już lepiej kolejny raz przejść na PC :)

14.01.2011 15:33
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
84
Silence of the LAMs

Ostatnio złapało mnie na stare RPGi (nawet sobie kupiłem Arx Fatalisi - równie złe co dobre - Dungeon Lords) a że gra ma status free to sprawdzę.

BTW. Wyszedł Daggerfall na lepszym silniku i w ogóle
http://daggerxl.wordpress.com/downloads/
Tylko nie wiem czy to działa. Malutka aplikacja. To jest nakładka na grę?

14.01.2011 15:35
$ebs Master
odpowiedz
$ebs Master
108
Profesor Oak

no dobra tez przeszedlem :D

najbardziej pamietam bosa, ktory mial glowe jak gdyby byla wycieta z gazety :d

14.01.2011 15:35
Harry M
odpowiedz
Harry M
147
Master czaszka

Fajna gierka

15.01.2011 11:56
odpowiedz
Ravushimo
2
Junior

Tez mialem z CDA, tez przeszedlem i mimo beznadziejnej oprawy to jednak gra wciagala... albo po prostu te 10 lat temu, nie majac zadnych praktycznie obowiazkow moglismy beztrosko grac w takie cusie :D

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze