Gra z przypadku - programowanie jako burza mózgów - K. Gonciarz - 1 marca 2011

Gra z przypadku - programowanie jako burza mózgów

Steph Thirion

Programowanie jako narzędzie stymulujące kreatywność? Steph Thirion, dość artystowski game designer projektujący gry na iPhone'a, przedstawił tę ciekawą koncepcję na swoim wykładzie w trakcie Game Developers Conference. Wykład był częścią serii na temat gier niezależnych.

Drewniane klocki znane jako Pentomino odegrały w historii gier wideo istotną rolę. Pewien Rosjanin, eksperymentując z nowinkami technologicznymi, miał hobby pisania prostych gierek na każdy nowy rodzaj komputera, jaki wpadnie mu w łapę. Pewnego razu spróbował napisać właśnie Pentomino. Podczas eksperymentów z kodem spodobała mu się idea odwracania klocków wokół własnej osi, idea limitu czasowego, idea spadania... wiecie, dokąd to zmierza. Tak powstał Tetris, jedna z najgenialniejszych gier wszech czasów. Przypadkiem – bo jej autor, zaczynając pracę, nie wiedział, co tak naprawdę chce zrobić.

 

Efekty zabawy wizualnej z kodem Breakouta.

Zabawa programistyczna jest tutaj sednem sprawy. Johnatan Blow napisał kiedyś prototyp, w którym gracz grał w bilard, ale gra pokazywała mu podgląd tego, jakie będzie ostateczne rozstawienie bil na stole po uderzeniu pod danym kątem. Dawało to graczowi możliwość spojrzenia w przyszłość – wink, wink – co, jak się okazało, miło pieściło jego mózg. Znając stan początkowy i końcowy, umysł gracza z przyjemnością uzupełnia sobie animację przejścia i przyjemność sprawia mu jej śledzenie.

 

Processing Ruby.

Steph podaje przykład ćwiczenia, które przeprowadził na ćwiczeniach z game designu w Barcelonie. Dał studentom kod prostej gry- Breakouta – napisany w edytorze Processing (piszemy w nim w języku który jest uproszczoną wersją Javy lub Ruby), po czym kazał im się nim bawić przez 6 godzin. Nie byli to studenci informatyki, w gruncie rzeczy nie mieli pojęcia o programowaniu: ale zajmowali się projektowaniem graficznym, więc pociągała ich wizja manipulacji obrazem. Wyniki były piękne (fragment filmu z ich prezentacji znajdziecie w relacji na tvgry.pl): użytkownicy bez umiejętności i wiedzy byli w stanie sprowokować imponujące efekty przez niezobowiązującą zabawę z kodem.

„Designers CAN code, they're just fucking lazy”

Jeśli chcesz się zająć produkcją gier, nie bój się programować dla zabawy. O to w tym wykładzie chodziło. Własnoręczne operowanie kodem pozwala osiągać nieprzewidziane efekty, bo zmienia proces myślenia. Działamy bardziej ekonomicznie, bardziej realizowalnie, jesteśmy świadomi trudności implementacyjnych. Płyną z tego ciekawe wnioski dla małych developerów. Czasami dobrą grę po prostu da się zrobić przez przypadek.

K. Gonciarz
1 marca 2011 - 10:15
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
01.03.2011 16:05
krzychu2k7
39
Konsul

Myślę, że trzeba rozróżnić programowanie od projektowania, zabawę kodem od zabawy pomysłem...

A piszę to, bo kwestię można uogólnić - ludzie wyuczeni tego, co mają robić czasem (chyba nawet "zwykle") po prostu trzymają się swoich zasad, nie używając inwencji twórczej, kreatywności.
Oczywiście, warto przypominać ludziom o możliwościach ich wyobraźni, jak również wyszczególniać tak jak Ty tutaj, aby lepiej trafić, ale chyba warto jednak wspomnieć o ogólności problemu.

Inna sprawa, że studia i szkoła w podstawowym wymiarze w ogóle nie rozwija kreatywności, jeśli uczeń chce mieć szansę się wybić musi to rozwijać we własnym zakresie...

01.03.2011 16:07
Harry M
odpowiedz
Harry M
145
Master czaszka

Ciekawie opowiedziane.

01.03.2011 16:58
odpowiedz
ankle
8
Legionista

Chodzę do III klasy gimnazjum i interesuję się programowaniem w C++. Jednak na lekcjach informatyki nie rozwijamy swoich pasji i zainteresowań, po prostu gramy w CS-a. Bardzo mi się to nie podoba więc wziąłem sprawy w swoje ręce. Po prostu uczę się programowania sam w domu za pomocą książek a w wakacje jeżdżę na obozy informatyczne. Bardzo mi się podoba ten artykuł, który przedstawia w jaki ciekawy sposób można tworzyć gry komputerowe. Jestem zafascynowany tym tematem chociaż sam nie wiem na czym to wszystko polega ;)

01.03.2011 17:02
yasiu
odpowiedz
yasiu
192
Legend

tak z definicji to burza mózgów jest czym innym, ale nie ma się co czepiać szczegółów, wiadomo o co chodzi. Narzędzia programistyczne są teraz coraz prostsze, coraz więcej można stworzyć mając mniejsze pojęcie o technikaliach a większe o zamierzonym celu a dzięki takim zabawom uda się pewnie niejeden ciekawy projekt stworzyć.

01.03.2011 17:11
odpowiedz
krzychu2k7
39
Konsul

Szkoda, że w mainstreamowych produkcjach prawie nie ma kreatywności, jedynie sprawdzone schematy przynoszące kasę.

01.03.2011 17:20
yasiu
odpowiedz
yasiu
192
Legend

krzychu - na tym polega mainstream - wiemy co dostaniemy i za to płacimy. Cieszyć się należy, że coraz więcej jest produkcji niezależnych.

01.03.2011 17:24
odpowiedz
krzychu2k7
39
Konsul

Czyli co, albo immersja, albo oryginalność...a z niezależnymi jest nadal ciężko. Ale rozwija się gałąź, jest się z czego cieszyć, dobrze to rokuje na przyszłość rynku...

01.03.2011 17:31
odpowiedz
krzychu2k7
39
Konsul

Dopóki twórcy niezależni nie zaczną robić rpgów na wzór starych, dobrych (choć niekoniecznie tak skomplikowanych jak BG2, raczej chodzi o budowę klimatu i tego wszystkiego) (a może już robią, a ja nic o tym nie wiem?!), nic mi po takim rynku ;d

03.03.2011 12:58
dekota
👍
odpowiedz
dekota
121
Generał

Dobry artykuł!

04.03.2011 17:19
odpowiedz
eysmond
64
Konsul

Ostatnio coraz więcej się tutaj pojawia takich artykułów. I dobrze.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze