Książe wrócił i odszedł z sentymentem - eJay - 7 lipca 2011

Książe wrócił i odszedł z sentymentem

eJay ocenia: Duke Nukem Forever
50

Do ukończenia Duke'a pozostał mi jeden poziom - dosłownie. Ale wiecie co? Nie mam motywacji, aby go przejść. Przemyślałem sobie kilka spraw i doszedłem do wniosku, że 12 lat czekania nie jest warte odpalenia tego potworka na ostatnie 30 minut, po to, aby ujrzeć planszę z napisami i zdobyć aczika. Niech się Książę kisi.

Zastanawiałem się przez długi czas, jak ugryźć temat DNF i jego oceny. Z początku w ogóle nie chciałem mierzyć przygód napakowanego blondyna miarą innych gier. To byłoby nie fair w stosunku do Gearboxu, który niczym najlepszy chirurg zszył poszczególne elementy w całość, dzięki czemu jakoś to wygląda. Jednakże gra "swoje kosztuje" i chcąc nie chcąc, kiedyś trzeba podjąć próbę oszacowania strat i zysków.

W Duke Nukem Forever widać wszystkie rozwiązania zawarte w FPS'ach na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Jeżeli przyjrzycie się bliżej niektórym patentom, dojdziecie do wniosku, że Duke to kawał historii gamingu. W założeniu DNF jest shooterem nastawionym na rzeźnię. Z drugiej strony baaaaardzo daleko mu do frywolności Poważnego Sama, gdyż liczba posiadanych w jednym momencie broni została ograniczona do dwóch.

Przeszkadza to? I tak i nie. Ta idea to wypisz-wymaluj FPS z początku XXI wieku, czyli jakieś 2-3 lata po pierwszej, przewidywanej dacie premiery Księcia. Zdążyliśmy się przyzwyczaić. A regeneracja zdrowia? Ktoś pograł w drugą część Call of Duty i skopiował co trzeba – był to rok 2005. No i Quick Time Eventy – tu w zasadzie komentarz jest zbyteczny. Z drugiej strony charakter rozrywki to kopia z Duke Nukem 3D, w którym prócz wybijania obcych mogliśmy wchodzić w interakcję z otoczeniem.

Właśnie ta niezmienność i konserwatyzm powoduje, że odbiór DNF jest w najlepszym stopniu ledwie poprawny. Świat strzelanin zmienił się mocno, coraz więcej tytułów stawia na widowiskowość opatrzoną wybuchami i rozbudowaną fizyką. W dzisiejszych grach akcji dominuje przede wszystkim filmowość i autentyczność. Duke z kolei rzuca graczem z miejsca na miejsce, bez dodatkowych scenek, dialogów, intryg. Jest pusty, ale za to śmieszny, zdystansowany, mający wszystko w dupie.

Pytanie - czy taki FPS ma szansę się przebić przez gąszcz militarnych hiciorów? Równie dobrze mógłbym zapytać - czy stary Maluch może wygrać w wyścigu z Ferrari Modeną? Oczywiście, że tak. O ile faworyt zawiedzie i nie ruszy z miejsca. Duke Nukem Forever jest właśnie takim Maluchem - jednym, wielkim, cholernym sentymentem, który jednak dostanie klapsa od konkurencji. Nikt chyba po 12 latach nie spodziewał się, że będzie inaczej, ale byłoby moim zdaniem jeszcze gorzej gdyby Forever w ogóle się nie pojawił. Aczkolwiek to temat na inną dyskusję.

Gearboxowi należą się laury, gratulacje, bo podpisali się w sumie pod pewnym gniotem. Chciałbym zobaczyć minę Randy'ego Pitchforda w dniu kiedy zobaczył Księcia made by 3D Realms po raz pierwszy. Obstawiam stan przedzawałowy lub niepohamowany śmiech połączony ze zgrzytaniem zębów. Studio wzięło na swoje barki spory ciężar związany nie tylko z feralną jakością aplikacji po setkach modyfikacji silnika, ale również z legendą, która na całym świecie była wyśmiewana w TV, komiksach, innych grach itd. To było naprawdę spore ryzyko. Tym bardziej, iż ciągnął się za nimi niezrealizowany Colonial Marines.

W DNF grało mi się raz lepiej, raz gorzej (choć te gorsze momenty raczej przeważały). Pod względem technicznym to burak pierwszej klasy, jako shooter to siódma woda po kisielu. Fabuła...była jakaś? Podsumowując - po 12 latach dostaliśmy guano, ale ja byłem tego świadomy i mimo tego nie zgnoję Księcia. Jest to w jakimś stopniu fenomen, przegrany z wyboru, niechciane dziecko rynku, a na końcu zjawisko, które będzie intrygować filozofów, socjologów, politologów, marketingowców, a na paniach z warzywniaka kończąc. Oddajmy mu cześć i zapalmy świeczkę [']. A może nawet taką napakowaną z potrójnym knotem (  '''  ).

eJay
7 lipca 2011 - 13:40

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.07.2011 14:58
Quintii
24
Centurion

Dobrze napisane.

07.07.2011 19:24
Ogame_fan
odpowiedz
Ogame_fan
107
You Can t stop this!

hellgate.

Chcieli zarobić, najmniejszym nakładem pracy, dostali produkt do pozszywania i zarobienia na nim.
Wyszła kupa, spóźniona o jakieś 5-7 lat .
Coś czuję że nawet Sniper Ghost Warrior 2 będzie lepszy, ale w końcu to żadne osiągnięcie, nawet dla CI.

Za dużo w tym roku fajnych strzelanek żeby Duke mógł jakoś zaistnieć, jedyne co go ratuje to fakt że wyszedł na początku sezonu ogórkowego.

Crysis 2, Bulletstorm, FEAR3, Killzone 3 są dużo lepszymi FPS-ami, nawet badziewny Homefront jest lepszy od Duke'a, do końca roku wyjdzie jeszcze parę mocnych strzelanek ale wtedy o DNF nikt nie będzie pamiętał.

07.07.2011 20:40
Harry M
odpowiedz
Harry M
143
Master czaszka

Szkooda

08.07.2011 10:54
👍
odpowiedz
zanonimizowany15417
80
Generał

Ta gra nie mogła się udać. Powstawała zbyt długo, za bardzo trzymano się starych rozwiązań, całe środowisko robiące sobie żarty z tej gry i w dodatku napompowana do gigantycznych rozmiarów bańka oczekiwań graczy. Wątpię żeby Gearbox poleciał tylko na kasę... bez szacunku do marki nikt nie zabrałby się za tak ryzykowny projekt.

Dobrze że gra wyszła bo oczyściła atmosferę, teraz nikt już nie będzie żartował że gra nigdy nie wyszła. Wystarczy poczekać 2-3 lata, aż wszystko ucichnie i można startować z swoim Duke Nukem zrobiony jak należy (być może nawet wracającym do platformowych korzeni). Była to pewnego rodzaju gruba kreska kończąca pewien etap, teraz czas przewrócić kartkę i na nowej stronie kontynuować przygody Duke'a lub pozwolić aby marka odeszła. A przy okazji tego wszystkiego coraz częściej zamiast "Duke Nukem (For)Never" słyszymy "Valve, your turn".

A co do argumentu, że mogli poczekać i go ulepszyć... wystarczy popatrzeć jak społeczność zareagowała na informację o ostatnim miesięcznym opóźnieniu premiery. Gearbox po przejęciu praw musiał ją wydać w miarę szybko, bo im później tym bardziej wzrastało ryzyko żarty które zjadły 3D Realms przerzucą się na nowych właścicieli marki.

08.07.2011 12:12
😜
odpowiedz
zanonimizowany798819
16
Konsul

To naprawdę niesamowite jak można zniszczyć dobrą markę.Zapowiadano, a raczej gracze sami w duchu sobie zapowiadali niesamowitą grę. Ciśnienie narastało i Duke miał pojawić się z hukiem niszcząc wszystko po drodze, a zamiast tego Książę objawił się nam w grozie Wielkiego Pierdu w twarz swoich wielbicieli. A co do tej obsuwy z premierą to zaskoczony nikt chyba specjalnie nie był.Przynajmniej ja potraktowałem to jak coś normalnego.

Co do gearboksa to nie rozumiem dlaczego zlecono to własnie im.Bionic Commando też mieli wskrzesić i średniak wyszedł.

08.07.2011 12:25
odpowiedz
zanonimizowany781695
0
Pretorianin

Właśnie ta niezmienność i konserwatyzm powoduje, że odbiór DNF jest w najlepszym stopniu ledwie poprawny. Świat strzelanin zmienił się mocno, coraz więcej tytułów stawia na widowiskowość opatrzoną wybuchami i rozbudowaną fizyką. W dzisiejszych grach akcji dominuje przede wszystkim filmowość i autentyczność. Duke z kolei rzuca graczem z miejsca na miejsce, bez dodatkowych scenek, dialogów, intryg. Jest pusty, ale za to śmieszny, zdystansowany, mający wszystko w dupie.

Problem w tym, że na te właśnie "zmienione" FPSy większość graczy starej daty narzeka. Ja w nowe CoD nie gram i szkoda mi na nie pieniędzy. Przy DNF natomiast bawiłem się świetnie.

08.07.2011 12:36
odpowiedz
zanonimizowany798819
16
Konsul

[6] Poprawka z tym gearboksem, pomyliłem z grinem, za późno na edit.

.

spoiler start

Kurczę, Starzec popraw się

spoiler stop

08.07.2011 14:06
raziel88ck
👍
odpowiedz
raziel88ck
151
Reaver is the Key!

A mnie się gra podoba, ma wady, ale masz też zalety. Naprawdę nieźle się przy niej ubawiłem, a teraz zagrywam się w 3D.

Możliwość trzymania w ręku tylko dwóch rodzai broni faktycznie nie było najlepszym pomysłem, sam się dziwie, że nie dali więcej.

Owszem FPS'y się zmieniły, ale czy zawsze na lepsze? Wątpię. Co do fizyki, najbardziej archaiczną fizykę posiada w tej chwili seria Call of Duty, a Duke Nukem Forever pod tym względem w przeciwieństwie do oprawy wizualnej nie ma się naprawdę czego wstydzić.

Co by nie pisać, DNF gniotem na pewno nie jest, ta gra to typowy średniak, ale godny uwagi, bo wciąga i ma jaja w przeciwieństwie do wielu innych gier.

Ogame_fan - Miałem okazję grać w Crysisa 2 przed Duke Nukem Forever, drugiego Crysisa do dziś nie ukończyłem, taka nudna gra zrobiona na modlę Call of Duty, zupełnie niepotrzebnie. Owszem projekt Cryteku technologicznie jest świetny, choć do jedynki sporo mu brakuje, ale pod innymi względami okazał się dla mnie niezbyt zachęcający, Duke wygrał mimo wad, bo ja cenię sobie co innego niż tylko technologia.

O Duke'u każdy będzie pamiętał, chociażby ze względu na długość jego produkcji. Homefronta nawet nie porównuj, bo to dopiero szmelc. Mam wrażenie, że część osób narzeka tu dla zasady, a tak naprawdę poza demem nie grali w DNF. Gra wcale nie jest taka zła jak ją niektórzy opisują.

Cały problem DNF polega na twórcach, czyli 3D Realms, którzy podsycali graczy i zwodzili przez lata po to aby ich projekt ukończyło ostatecznie inne studio. Oczekiwania były ogromne i przez to oceny tej produkcji są zaniżane, o tak dla zasady, bo miała być przełomowa, a jest przestarzała plus kilkunastoletnie oczekiwanie na ten produkt, które z kolei zaczęło graczy mocno irytować. To jest główną przyczyną niepochlebnych recenzji. Na szczęście ja nigdy nie byłem zainteresowany tą marką, dzięki czemu nie miałem zepsutej psychy z powodu wieloletnich oczekiwań. Teraz przechlapane ma u mnie tak jak u fanów Duke'a seria Half-Life. Jeśli HL3 nie okaże się bombą nuklearną, po tylu latach oczekiwań, będę miał zepsutą psychę jak wy przy Duke'u.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze