Rubber - opona zabójca was dopadnie! - omadaha - 9 lipca 2011

Rubber - opona zabójca was dopadnie!

Już po pierwszym pokazie w Cannes Rubber nagrodzony został owacją na stojąco i z miejsca zdobył status obrazu kultowego. Jest to pierwszy i prawdopodobnie jedyny na świecie film, którego bohaterem jest zabójcza opona posiadająca zdolności psychokinetyczne. Jeśli czujecie w powietrzu niebezpieczne opary absurdu – nie lękajcie się. Opona to wyjątkowo dobry film!

W sercu pustyni grupa widzów z lornetkami w dłoniach szykuje się do obejrzenia niecodziennego widowiska. Porzucona opona o imieniu Robert nagle ożywa. Po serii eksperymentów Rubber uświadamia sobie, że destrukcja elementów otoczenia, puszek butelek i drobnych przedmiotów może być niezwykle satysfakcjonująca. Dosyć szybko okazuje się, że Robert posiada też zdolności psychokinetyczne, które pozwalają mu siłą woli zniszczyć dowolne żywe lub martwe obiekty. Rozpoczyna się momentami groteskowy a momentami mrożący krew w żyłach spektakl.

Zabójcze samochody, zabójcze autostrady...

Do tej pory w kinie mieliśmy już filmy o zabójczych kierowcach, o zabójczych samochodach i o zabójczych autostradach. Quentin Dupieux – filmowiec i reżyser, znany także, jako producent muzyczny Mr Oizo, poszedł o krok dalej i stworzył obraz, na przekór wszelkim standardom i zdrowemu rozsądkowi a do tego szalenie zakręcony i trzymający w napięciu. Mamy tutaj kilka poziomów dialogu z widzem. Poza bardzo przystępną warstwą parodii i pastiszu klasyki kina drogi i horrorów klasy B, otrzymujemy też coś znacznie cenniejszego – błyskotliwą metaforę kina. Rubber to film niezwykły. Od pierwszej sceny wprawia w konsternację, wywołuje nerwowe uśmiechy i zawadiacko puszcza oko do widza. Zwłaszcza do tego, który niejeden film już w życiu widział. Co ciekawe, zwykle kinowe próby upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu kończą się spektakularną klęską. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z próbą niezwykle udaną.

Why? No reason!

Dlaczego w Cannes pokazano tak nietypowe dzieło? Odpowiedź na to i każde inne rodzące się w umyśle widza pytanie otrzymujemy już w pierwszej scenie filmu. W genialnym monologu jeden z aktorów informuje widzów - tych w kinie i tych zebranych na pustyni, że Rubber to hołd złożony bezprzyczynowości, obecnemu w każdym dziele filmowym czynnikowi no reason (patrz film poniżej).

Film znaleźć niełatwo. Ja miałam okazję zobaczyć go w zeszłym roku w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Wszystkim kinomaniakom polecam zobaczyć zwiastun i pierwszą, kultową już scenę. Spoilerów fabularnych brak, ale jeśli ktoś nie chce sobie psuć niespodzianki może się wstrzymać z oglądaniem. Opona i tak go dopadnie!

omadaha
9 lipca 2011 - 23:31

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
10.07.2011 00:54
Scott P.
👍
Scott P.
96
Generał

Ja żeby obejrzeć ten film poszedłem na ciemną stronę mocy. Ale nie żałuje czasami takie postępowanie ma pozytywne skutki (REC). Co do samego Rubber to myślę, że jak ktoś się nie wczuje w klimat tego filmu od pierwszych scen to niech go wyłączy. Wystarczy poczytać komentarze odnośnie kwestii przedstawionych w powyższym filmiku żeby wiedzieć, że Rubber nie jest dla każdego. Ja się świetnie bawiłem (8/10). Najlepsi są ludzie z lornetkami doskonała parodia sali kinowej.
PS. A myślałem że pierwszym który napisze recenzje tego filmu będzie FSM.

10.07.2011 01:00
ROJO.
👍
odpowiedz
ROJO.
134
Magia Kontrastu

Z całym szacunkiem ale było na GP...

10.07.2011 10:29
omadaha
odpowiedz
omadaha
33
Centurion

ROJO - faktycznie :O ale w sumie nie widzę problemu w pisaniu kilku recenzji tego samego filmu, byle tylko stanowiły jakąś wartość dodaną. Nie wiem czy tak jest w tym przypadku ;)

10.07.2011 11:34
ROJO.
😃
odpowiedz
ROJO.
134
Magia Kontrastu

Oczywiście!, więc luzik:) Po prostu ta opona mnie prześladuje...:P

10.07.2011 12:00
The Puchacz
odpowiedz
The Puchacz
52
Generał

Fajna recenzja :)

10.07.2011 12:04
sekret_mnicha
😊
odpowiedz
sekret_mnicha
202
fsm

GRYOnline.plTeam

Cieszę się, że wyszedł zacny film. Sam go chętnie obejrzę kiedyś, bo o nim zupełnie zapomniałem :) I żałuję, że w Poznaniu brakuje prawdziwego festiwalu filmowego, na którym można by zobaczyć właśnie takie nietuzinkowe propozycje.

Lukis > Transatlantyk? Uwierzę, jak zobaczę jakiś fajny film :)

10.07.2011 12:07
Lukis'
odpowiedz
Lukis'
110
POZnańska Pyra

Sekret --> właśnie od tego roku będzie :)

10.07.2011 12:50
gregoryf
😍
odpowiedz
gregoryf
39
Konsul

a mnie opona zawiodła. możliwe że nie złapałem klimatu, ale po prostu spodziewałem się czegoś więcej. wyszedł taki psełdo artystyczny film, trochę silący się na drugie dno. A tak naprawdę była to tylko chaotyczna opowieść o oponie. Ciężko nazywać każdy pokręcony film, z niekonwencjonalnymi zagrywkami wybitnym. Imo opona jest bardzo słaba i mogła być dużo lepsza.

10.07.2011 13:18
czekers
👍
odpowiedz
czekers
28
Legend

Żeby w pełni zrozumieć Rubbera, trzeba poznać jego twórcę - obejrzeć dwa wcześniejsze filmy Dupieuxa i posłuchać jego muzyki. Bez tego nie da się w pełni odczuć 'Opony', lub też te odczucia będą zupełnie nietrafne (vide [8]).

Mnie film się niesamowicie podobał, choć nie nazwałbym go jakimś dziełem sztuki, czy też filmem wybitnym. To po prostu dzieło stanowiące niszą samą dla siebie, uzupełnienie postaci twórcy wybitnego, jakim bez wątpienia jest Quentin Dupieux.

10.07.2011 13:24
wysiak
odpowiedz
wysiak
95
tafata tofka

czekers --> A jesli do kogos zwyczajnie nie przemawia niszowe 'artystyczne' kino francuskie? Zreszta to straszna bzdura, ze 'zeby dany film docenic, to trzeba poznac cala pozostala tworczosc rezysera, lacznie z jego muzyka pod ksywka Mr.Oizo'. Film albo jest dobry i sie podoba, albo nie jest dobry, i sie nie podoba - sorry, ale powinien sam sie bronic, moze byc w klimacie tworczosci autora, ale powinien tworzyc zamknieta calosc. W Rubberze imho zaszwankowalo wykonanie - film zwyczajnie mnie znudzil.

10.07.2011 13:26
😊
odpowiedz
Rod
35
Niereformowalny Sceptyk

Film to zwykła kaszana, a wy się nim zachwycacie jakby to był klasyk kina. "Opona" jest dziwna, śmieszy i nie należy jej traktować poważnie, ot co. Ale jeszcze bardziej śmieszą mnie koneserzy kina, którzy potrafią taki film wychwalać pod niebiosa. xD

10.07.2011 16:26
omadaha
📄
odpowiedz
omadaha
33
Centurion

@Rod - imho film jest właśnie o tym, że kina nie należy traktować całkiem serio. Niektóre sceny rzeczywiście były dość statyczne i to jest zapewne ten tzw. artyzm, który niektórym się nie podoba. Wg mnie autor nie tyle sili się na dzieło sztuki co sam taki styl obśmiewa (jest to już w pierwszej scenie filmu). Wydaje mi się, że Rubber to dobry przykład filmu, który dobrze jest obejrzeć mając już jakąś bazę odniesień do różnorodnych nurtów kina. Z opowieści o toczącej się oponie wyłania się wtedy zabawna metafora kina i pastisz wielu klasycznych obrazów.

10.07.2011 18:10
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

sorry, ale jeżeli reżyser puścił tekst, że ŻYD z filmu Pianista był biedny i musiał się ukrywać BEZ POWODU świadczy o jego inteligencji. Więc nie przeceniałbym tego filmu za bardzo.

10.07.2011 18:12
Kompo
👍
odpowiedz
Kompo
149
Legend

Rubber zawsze spoko.

11.07.2011 10:26
omadaha
odpowiedz
omadaha
33
Centurion

@keeveek - reżyser puścił też tekst o tym, że prezydent JFK został zamordowany bez powodu. To stwierdzenie może być przez widzów (zwłaszcza amerykańskich) odebrane jako brak inteligencji, wrażliwości, dobrego smaku itp.; albo jako prowokacyjny żart. Jestem zwykle bardzo negatywnie nastawiona do historycznej ignorancji, ale tutaj przesłanie jest dla mnie jasne.

11.07.2011 15:10
odpowiedz
sin
6
Legionista

przesłanie jest takie, że reżyser oglądając pianistę wyszedł się odlać i wrócił pod koniec. Naprawdę wielki czyn jak na człowieka, który myśli że robi kino ambitne i oczekuje że ktoś zobaczy w nim głębie. No chyba, że reżyser sugeruje, że tak należy oglądać jego własny film, wtedy to nawet by było zdanie z sensem...

11.07.2011 16:13
omadaha
odpowiedz
omadaha
33
Centurion

Wydaje mi się, że pewne komunikaty można, albo wręcz należy czytać z przymrużeniem oka. Nie do końca rozumiem też dlaczego posądzacie reżysera o totalny brak inteligencji. Pianista to film z bardzo prostym, czytelnym przekazem i szczerze wątpię by Dupieux go nie zrozumiał. Zauważcie też ciekawą rzecz. Nikt się jakoś nikt się nie przyczepił do tekstu o Kennedym albo o tym, że nowatorskie pomysły Spielberga są "no reason". Wstawcie sobie w miejsce Pianisty dowolny inny tytuł bez obciążenia emocjonalno-narodowego i zobaczycie czy pasuje? W moim odczuciu ten film na nic się nie sili, ani nigdzie nie ogłasza, że jest dziełem sztuki. Ja odczytuję wiodące przesłanie w sposób następujący: nie traktujmy kina całkiem serio. Nie rozkminiajmy na poważnie każdego zabiegu scenarzystów, każdej sceny, związku przyczynowo-skutkowego itp. itd. Czy w Pianiście bohater faktycznie ukrywa się bez powodu? Czy Kennedy został zabity bez przyczyny? Oczywistym jest, że nie, a Dupieux zadaje kłam tej oczywistości tylko po to by skłonić widza do refleksji na temat kina i filmu jako takiego. Fabularna część Rubbera jest naturalnym przedłużeniem wstępnej tezy filmu. Pełną głupot opowiastką z autotematycznymi wstawkami nt. procesu tworzenia filmów. Uważam, że Rubber to przemyślany film, który potrafi śmiać się sam z siebie. To dzisiaj bardzo rzadkie nie tylko w kinie...

11.07.2011 17:34
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

ale to się, kolego, kupy nie trzyma. Bo pomieszane są fakty, rzeczywiście "no reason" z tymi gdzie "reason" oczywiście jest, i to widoczny. Więc albo jest to dorabianie "błyskotliwego dowcipu" przez widzów tam, gdzie go nie ma, albo Dupieux jest większym filozofem niż Fukuyama.

11.07.2011 17:58
omadaha
odpowiedz
omadaha
33
Centurion

@keeveek - nie kolego a koleżanko ;)
W moim odczuciu przekaz jest spójny a przykłady dobrane w sposób celowy. To, że jedne są bardziej "no reason" od innych potęguje tylko efekt komizmu i o to w tym chodzi. To trochę jak z zabawą w pomidora. Dlaczego filmy oglądamy w kinie? Pomidor. Dlaczego w Requiem dla snu główni bohaterowie nie są szczęśliwi? Pomidor. Czy to jest obrazoburcze? Jak dla mnie nie bo reżyser nie twierdzi dosłownie, że historia Pianisty to historia bez sensu. On raczej stara się pokazać, że kino to rzecz bardzo umowna i subiektywna. W filmie obśmianych jest wiele filmowych zabiegów konstrukcyjnych, zwroty akcji, budowanie napięcia itp.

16.07.2011 16:20
Harry M
odpowiedz
Harry M
135
Master czaszka

Hah ta opona the best

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze