Gra o tron - Kati - 14 sierpnia 2011

Gra o tron

Czy jest jeszcze ktoś, kto nie czytał „Gry o tron”? Albo nawet nie słyszał o tej powieści? W moich planach czytelniczych była od dłuższego czasu i w końcu, metodycznie rozbrajając hałdę książek-do-przeczytania-jak-najszybciej (grozi mi utonięcie w stertach papieru), do niej dotarłam. Na fali popularności serialu sięgnęła po nią nawet moja współlokatorka, niegustująca normalnie w takich klimatach.


Spokojne życie Eddarda Starka, lorda Winterfell, zakłóca przybycie jego starego przyjaciela, króla Roberta. Kiedyś brali udział w rebelii przeciwko szalonemu władcy Aerysowi Targaryenowi. Po zwycięstwie Robert objął Żelazny Tron. Kilka lat później potrzebuje pomocy dawnego druha – chce, żeby ten został nowym Królewskim Namiestnikiem. Eddard zgadza się, chociaż oznacza to opuszczenie Winterfell i zmierzenie się ze spiskami i intrygami – poprzedni namiestnik nie umarł śmiercią naturalną. Pociąga to także poważne konsekwencje dla jego rodziny. Jednak prawdziwe kłopoty zaczynają się dopiero po śmierci króla – dochodzi do wojny o sukcesję. Problemy natury politycznej to nie jedyne zmartwienia Westeros: na północy dzicy chcą przekroczyć Mur, nadciągają też tajemniczy i śmiertelnie groźni Inni. A za Wąskim Morzem ostatni potomkowie rodu Targaryenów szykują się do odzyskania tronu Westeros…


Książka ma dość konkretną objętość (sporo ponad 700 stron), ale nuda nie grozi nawet przez moment, ciągle coś się dzieje i nawet nie odczułam, że to taka cegła. Autor nie cacka się z bohaterami – nie ma postaci nietykalnych (wspomniana współlokatorka przybiegła ostatnio do mnie z pytaniem, czy w czwartym tomie będą sami nowi bohaterowie, czy może ktoś z obecnych go dożyje) i rozwiązań typu deus ex machina. Jest tak jak w prawdziwym życiu – nie zawsze kawaleria przychodzi z odsieczą na czas, nie zawsze ci dobrzy zwyciężają. O ile można tu mówić o „tych dobrych”. Nie ma czarno-białego podziału świata, w większości bohaterowie nie są jednoznacznie dobrzy ani źli. Za to bardzo interesujący i pełnokrwiści. Motywy ich działań mogą nam się nie podobać, ale są zrozumiałe i nie sposób odmówić im sensu. Przy czym niekoniecznie są to wielkie, szlachetne idee, raczej kłania się proza życia i zwykłe ludzkie żądze. Bohaterów jest wielu, nie ma jednego czy dwóch głównych. Tytułami rozdziałów są imiona postaci i każdy rozdział koncentruje się na danej osobie, przedstawia wydarzenia z jej punktu widzenia. Może dla niektórych takie skakanie od jednego bohatera do drugiego będzie męczące, ale mi się ten zabieg podobał. Do tego dopracowana i wciągająca fabuła, wiarygodny (dzięki wielu drobnym szczegółom), zróżnicowany świat. Mimo że to powieść fantasy, magii i niezwykłych istot jest niewiele (przynajmniej na razie) – ot, gdzieś się pojawiają Inni, a po smokach zostały tylko czaszki w podziemiach królewskiej siedziby. Magia odeszła dawno temu i teraz występuje w bajkach dla dzieci. Absolutnie niesamowita powieść. I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać pozytywy, ale już chyba starczy. Zachęcam do lektury!

Kati
14 sierpnia 2011 - 23:54

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
15.08.2011 01:54
deebo23
deebo23
33
Legionista

ja zacząłem czytać po obejrzeniu serialu i żałuje...lecz i tak mnie ta lektura wciągnęła niebywale. Jestem teraz w połowie starcia królów(nastepna część) i polecam naprawde..!!!

15.08.2011 02:40
kozia2
👍
odpowiedz
kozia2
81
Pretorianin

no ja też polecam tą książkę przeczytałem ją jakieś 2 lata temu i teraz obejrzałem serial, książka jest 4 razy lepsza od serialu który jest bardzo dobry. Aktualnie jestem w II częśi Nawałnicy Mieczy(III część sagi)

15.08.2011 07:11
👍
odpowiedz
zanonimizowany758948
44
Generał

Przeczytałem "Grę o tron" oraz "Starcie Królów" i mogę powiedzieć że uważam je za najlepsze książki jakie czytałem. Są obszerne (niestety również drogie), twistów fabularnych jest w cholerę, co chwilę coś się dzieje. Te dzieła również pokazały jak daleko grom do świetnych fabuł. Jak dla mnie "Starcie Królów" jest dosłownie o setne procenta gorsze, ale i tak 10/10

15.08.2011 09:26
odpowiedz
Fett
185
Avatar

Juz bardzo dawno chciałem to przeczytać, ale zawsze miałem problem z dostępem do tej książki. W mojej małej mieścince w bibliotece nie było, a w księgarniach pod znakiem fantasy zawsze był tylko Sapkowski, Tolkien i S, King. Przypomniało mi się o cyklu dzięki serialowi HBO. Miałem sobie ją nawet sprezentować ostatnio, ostatecznie jednak wygrała Czarna Kompania (wlasnie przez serial). Gra o tron musi poczekać jakiś i czas i mam nadzieję, że nie będę żałował decyzji :)

15.08.2011 11:08
odpowiedz
Raven11
30
Centurion

Przeczytałem już wszystkie dotychczasowe części cyklu i jest on dla mnie absolutnym numerem jeden, jeżeli chodzi o fantasy. Martin zaprasza nas do brudnego świata spisków i intryg, krwi i cierpenia, w którym nie można nikomu ufać. Tak naprawdę "Gra o Tron" jedynie w dosadny i sposób wprowadza nas do świata Westeros, a to kolejne cześci zwiększają tempo akcji, ciekawość intryg, oraz ogólną jakość opowiadanej historii. Zdecydownie polecam !

15.08.2011 11:21
Night_Wolf
odpowiedz
Night_Wolf
33
Centurion

Ja również "Pieśnią Lodu i Ognia" zainteresowałem się po obejrzeniu pierwszego sezonu serialu. Kończę w tej chwili "Starcie Królów" i z całą pewnością mogę stwierdzić, że to jedna z lepszych książek jakie w życiu czytałem i nie można jej nie polecić. Do wymienionych we wpisie i w poprzednich komentarzach plusów dodałbym brak głównego bohatera, bardzo mi to odpowiada :) Aha i tak samo jak przeczytałem na jakimś forum, mam nadzieję, że Martin chodzi non stop z obstawą minimum 5 ochroniarzy żeby nic mu się nie stało, a jego pomysły cały czas przebywają w jakiejś strzeżonej noc i dzień szafie pancernej bo przecież na 2 kończące sagę książki jeszcze czekamy (w Polsce na 3) :D

15.08.2011 12:07
kwiść
odpowiedz
kwiść
114
Generał

GRYOnline.plRedakcja

A ja mam problem z tą książką, bo serial mi się tak podobał, że nie chce sobie psuć drugiego sezonu ;)

@Fett
Ja właśnie zacząłem Czarną Kompanię. Przeczytałem wczoraj 1/4 pierwszego domu i gorzej napisanej książki w życiu nie czytałem... Czuje się jakbym czytał dzieło dzieciaka z podstawówki ;)

15.08.2011 16:56
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
75
Silence of the LAMs

Ja nie czytałem i nie zamierzam przez najbliższe parę lat, pozycje sci-fi mają u mnie pierwszeństwo :] a jest parę pozycji do przejrzenia jak np. Kodeks Deepgate czy parę pozycji cyberpunkowych.

15.08.2011 18:05
Coen55
odpowiedz
Coen55
46
Chorąży

@kwiść ja jestem dużo dalej, i uważam, że jest to całkiem niezła książka. Tylko sam początek jest dość słaby, ale daj szanse czarnej kompanii.
Pieśni też są na mojej liście jednak najpierw chciałem przeczytać malazańską księge poległych, niestety okazuje się, że zdobycie pierwszego tomu jest praktycznie niemożliwe. Może wie ktoś gdzie można zdobyć ogrody księżyca? Na allegro już próbowałem ale nie interesuje mnie zapłacenie 80 zł za używaną książke.

15.08.2011 18:23
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
201
Legend

Ja rowniez przeczytalem wiedziony serialowym hypem - imho lepiej najpierw obejrzec serial niz czytac ksiazke, ja zrobilem na odwrot i zalowalem - i lektura bardzo mi sie podobala. Na tyle, ze jestem pod koniec Starcia Krolow. Niemniej uwazam, ze ta seria to czytadlo. Tak na prawde pod ta zawila fabula i ciekawymi postaciami nic nie ma. Oczywiscie swietnie sie to czyta bo Martin pieknie pisze, ale glebszej tresci tam nie uswiadczysz.

15.08.2011 18:36
odpowiedz
keeveek
75
Konsul

r_ADM ma rację. Raz, serial to książka w pigułce. Dwa, jest znacznie więcej emocji, kiedy trzeba czekać na kolejny odcinek. A książkę można potraktować jako uzupełnienie.

Dlaczego? Ano dlatego, że styl Martina jest dość.. prymitywny. Momentami bolesny i trudny do przełknięcia.

Dodatkowo, na siedmiuset stronach pierwszego tomu nic wielkiego się nie dzieje. Ot, dwie ważne bitwy, i tyle. Normalnie to wszystko by się zmieściło na pięciuset. Albo nawet czterystu?

Martin mocno się rozwleka, zgadzam się z powyższym - ta seria to zwykłe czytadło, dla zabicia czasu. Ale niestety, już przywykłem że książki fantasy rzadko kiedy stanowią jakiś wysoki poziom artystyczny.

15.08.2011 18:48
kwiść
odpowiedz
kwiść
114
Generał

GRYOnline.plRedakcja

@Coen55
Dam szansę, ale raczej wątpię, żebym się przekonał do tej książki.

@r_ADM, keeveek
Dzięki za info, bo cały czas się wahałem, a teraz widzę, że dobrze zrobiłem :)

15.08.2011 19:45
Matekso
odpowiedz
Matekso
96
Generał

dla mnie ten tytuł zwrócił uwagę dopiero w premierze serialu w TV. Sezon pierwszy był bardzo oryginalny i staranny. Mili aktorzy - znaczy fajne mordy, poza tym Sezon drugi bez Lorda Starka nie będzie taki atrakcyjny, bo cała otoczka serialu była zrobiona wokół jego postaci i najbardziej widz się z nim zżył licząc na to że król przeżyje, oczywiście to dla tych co nie wiedzieli, i nie szukali info w necie jak się skończy ten rozdział. Zawiodłem się że ścieli Black'a bo on był tym motorem napędzającym akcję filmu.

15.08.2011 19:49
gulczas1694
👍
odpowiedz
gulczas1694
32
Centurion

Czytam ją od kilku dni zainteresowałem się nią przez serial bardzo ciekawa i wciągająca z 10 razy lepsza niż serial a serial jest świetny 2 tom już czeka i leży na biurku

15.08.2011 20:15
r_ADM
odpowiedz
r_ADM
201
Legend

moga byc delikatne spoilery.

Tak mnie naszla taka mysl a propos tego, ze postacie w Piesni... sa w wiekszosci, no wlasnie szare. Niby to fajnie czarno-bialy w przyrodzie nie wystepuje, ale u Martina ta przewaga szarosci powoduje, ze znaczna wiekszosc postaci nie wzbudza u mnie juz zadnych emocji. Beda zyli - fajnie, zgina - shit happens. Postacie u Martina sa fajne, ale przez to, ze zabil postac, z ktora czytelnik naturalnie sympatyzowal wywolal obojetnosc co do losu reszty. Pewnie, ze nadal jednym 'kibicuje' bardziej niz innym, ale tak jak mowilem wczesniej - juz bez wiekszych emocji.

15.08.2011 23:17
Fowlq
odpowiedz
Fowlq
9
Legionista

Mam pytanie niedotyczące artykułu ale powiązane z książkami.
Czy możesz mi polecić jakieś książki w klimatach podobnych do Trylogii Skrytobójcy ?

16.08.2011 11:10
kwiść
😉
odpowiedz
kwiść
114
Generał

GRYOnline.plRedakcja

@Fowlq
Trudno tutaj mówić o jakiś szczególnych "podobnych klimatach", bo skrytobójca, to raczej typowe fantasy skupione na bohaterze. Ja osobiście polecam Wiedźmina albo np. Achaję. Ewentualnie inną książke autorki Skrytobójcy ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze