Jak ewoluowały pudełka gier wideo - barth89 - 17 września 2011

Jak ewoluowały pudełka gier wideo

Szata nie zdobi człowieka, a pudełko gry nie świadczy o jej jakości. Jednak każdy, kto preferuje wersje pudełkowe gier lubi popatrzeć na pudełko - czy to przed zakupem gry w sklepie, czy po odstawieniu gry na półkę. Miło widzieć powiększającą się kolekcję. Kiedy spojrzymy na półkę to po samym wyglądzie pudełek jesteśmy w stanie ocenić od jak dawna ktoś kolekcjonuje gry. W jaki sposób? Zapraszam do lektury.

Duże, średnie hybrydy i małe - tak pokrótce można opisać ewolucję growych boxów i na takie też kategorie najprościej można je podzielić.

Zaczęło się z przytupem, bo wydawcy (nie wiedzieć czemu) postawili na duże, kartonowe boxy. Nie jestem pewny, czy wynikało to z faktu, że gry wtedy były dobrem luksusowym (nadal są,

jednak skala piractwa w tamtych czasach była o wiele większa, tak mi się wydaje) i należało to jakoś podkreślić (dostawaliśmy przecież do ręki duży karton, który często w standardowej wersji wypchany był gadżetami, które jakością i ilością przewyższały dzisiejsze wydania kolekcjonerskie), czy dlatego, żeby jakoś szczególnie przyciągnąć graczy do sklepowych półek. Pewne natomiast są dwie kwestie: że kartonowe boxy miały i mają swój niepowtarzalny klimat, który przywodzi na myśl kultowe tytuły (Diablo 2, Quake, Warcraft 3, czy nieco bliżej - Colin McRae Rally 2, GTA 3, Mafia), a także to, że są szalenie niepraktyczne. Mam na myśli tendencję do gniecenia, przecierania oraz zabierania zbyt dużo miejsca. Spróbujcie postawić koło siebie kilkanaście dużych boxów to zrozumiecie o co chodzi.

Później, jakoś w okolicach roku 2006, przyszła era  DVD boxów, które dodatkowo wkładane były

do tekturowych wkładek. Pamiętam, że swego czasu panowała moda na grubsze DVD boxy i wkładki - Gears of War, Full Spectrum Warrior, Mass Effect i in. Takie rozwiązanie sprawiało, że gry wyglądały bardzo atrakcyjnie (a pełnię szczęścia osiągaliśmy, kiedy okładka tekturowej wkładki otwierała się, prezentując czy to artworki, czy zawartość wydania - Wiedźmin, GTA 4, StarCraft 2), a do tego w porównaniu z dużym kartonem ciężko było tekturową wkładkę zniszczyć. No i nie można zapomnieć o tym, że nie zabierały tak dużo miejsca na półce - i mówię tu zarówno o tych pogrubionych boxach, jak i standardowych. Dziś niestety odchodzi się od takich wydań.

Pogrubionego DVD boxa nie spotkamy w ogóle - jeśli już kartonowe pudełko jest grubsze to tylko

dlatego, że w środku znajdują się albo dwa/trzy standardowe DVD boxy (Wiedźmin 2), albo dlatego, że oprócz pudełka DVD mamy w środku jakiś poradnik (Metro 2033). Nie wiem dlaczego, ale przyjęło się, że reedycje sprzedawane są właśnie w formie pudełek z tekturową wkładką - czy to Premium Games, czy Platynowa Kolekcja. Jeśli chodzi o tekturowe wkładki to możemy nieraz spotkać ich wsuwaną od dołu/góry formę (Sniper: Ghost Warrior, WRC, Split/Second, Ubisoft Exclusive, TopSeller, Warhammer 40,000: Space Marine), ale to już nie to samo co grubsze DVD boxy i wkładki z otwieraną okładką...

Podobno wielkość nie ma znaczenia, ale w odniesieniu do  pudełek gier może być zupełnie inaczej. Bo co tu dużo pisać o dzisiejszym standardzie? Dostajemy standardowe pudełko DVD, w którym znajdziemy płytę, instrukcję (choć już nie zawsze) i... właściwie to wszystko. Takie

wydania przyciągnąć mogą efektowną okładką, a jedynym ich plusem, że zajmują na półce najmniej miejsca z całej trójki. Minusem, oprócz tego, że są najmniej okazałe, jest ich podatność na porysowania. Jeśli mamy sporą kolekcję gier to nie ma innego wyjścia - trzeba na półce poukładać pudełka jedno obok drugiego, a wtedy mamy sporą szansę, że nam się one delikatnie porysują.

Ze wszystkich trzech rodzajów wydań gier zdecydowanie opowiadam się po stronie DVD boxów umeiszczonych w tekturowej wkładce. Nie dość, że nie zabierają dużo miejsca i są w miarę wytrzymałe to jeszcze tekturowe wkładki chronią pudełka przed porysowaniem, a do tego ładnie wyglądają. Krwawi mi serce, kiedy to mówię, ale najgorszym rozwiązaniem są duże, kartonowe boxy, które zabierają najwięcej miejsca i łatwo się psują - z całym szacunkiem dla tych klasyków. Neutralne pozostają dla mnie standardowe pudełka DVD, które są i tyle. Chociaż, jak można wywnioskować, ewolucja pudełek idzie w stronę miniaturyzacji, więc cieszmy się, póki w ogóle mamy wersje pudełkowe, bo za jakiś czas być może nie będzie ich w ogóle, a gry będziemy jedynie nabywać w dystrybucji elektronicznej. Oby stało się to jak najpóźniej, a najlepiej w ogóle.

barth89
17 września 2011 - 10:33

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.09.2011 12:06
odpowiedz
orangensaft
27
Pretorianin

najlepsze są steelboxy :P

17.09.2011 13:05
odpowiedz
tobi199
11
Legionista

@UP
Zgadzam się w 100%, jak również nie rzadko są one w tekturowych wkładkach co nadaję temu numer 1. Nie tylko że wygląda elegancko (czasami mają wypuklenia co dodaję trochę smaczku) to również się nie porysuję.

17.09.2011 14:21
Barthez x
😊
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

Popieram - steelboxy to klasa w sobie i +10 do wyglądu każdej gry :)

17.09.2011 16:39
Scott P.
👍
odpowiedz
Scott P.
94
Generał

Mnie w dzisiejszych pudełkach najbardziej drażni uchwyt trzymający płytę z grą. Z każdym razem jest jakaś inna jego wersja i za każdym razem trzeba się z nim siłować. Już dwie gry mam z tego powodu uszkodzone i jedno pudełko. Nie mogą wymyślić jakiegoś uniwersalnego uchwytu, który trzymałby płytę luźno by można było ją gładko wyjąć, ale na tyle mocno by nie wypadała i latała po pudełku.

17.09.2011 16:43
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

Scott P. --> a nie wciskasz tego środka, kiedy wyciągasz płytę? ;)

17.09.2011 17:17
odpowiedz
hako80
6
Legionista
Wideo

fajny artykul, jako ze od niedawna zajmuje sie kolekcjonowaniem gier retro - glownie PC - postanowilem wrzucic co nieco na youtube, polecam:

http://youtu.be/ZM5GaX279Fs

http://youtu.be/sTHJ91t7q6k

17.09.2011 18:47
Scott P.
👍
odpowiedz
Scott P.
94
Generał

Barthez x > Wciskam, wciskam, ale czasami zaczep jest tak skonstruowany, że za cholerę nie chce puścić. A czasami w ogóle nie trzyma człowiek wraca ze sklepu z nowo nabytą grą myśli, że w pudełku tłucze się instrukcja a to była płyta.

17.09.2011 22:18
😈
odpowiedz
zanonimizowany507660
52
Generał

Tekst fajny, ale mam jedną uwagę ;). "Tekturowa wkładka" nie brzmi zbyt fortunnie. Wszak jak sama nazwa wskazuje, jest to coś co (gdzieś, do czegoś) wkładamy. Wkładką może więc być bezpłatna próbka w czasopiśmie, instrukcja w DVD boxie z grą, reklama w gazecie czy katalogu itp. A tutaj mamy do czynienia z tekturową okładką (warstwą wierzchnią), którą nakładamy NA pudełko z grą (a nie do środka)... Może więc "tekturowa nakładka/okładka" pasowałoby lepiej? ;].

17.09.2011 22:24
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

Wiesz, zawsze zastanawiałem się "jak to cholerstwo nazwać" ? ;) Ale zauważyłem, że tego określenia się używa, więc powiedzmy, że jest to sformułowanie potoczne.

Scott P. --> chyba raz mi się tylko zdarzyło, żeby po zakupie płyta luźno latała w pudełku.

17.09.2011 22:49
odpowiedz
keeveek
74
Konsul

W momencie jak się ma te kilkaset pudełek, zaczyna się doceniać cyfrową dystrybucję. Zwłaszcza, jak się nie ma tyle miejsca co właściciel kolekcji ze zdjęcia. Przy okazji, piwnica to NAJGORSZE możliwe miejsce do przechowywania gier. Chyba że wam pudełka niemiłe (bardzo łatwo złapać wilgoć)

17.09.2011 22:55
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

Słyszałem kiedyś o tym. Ale z kolei smuggler pisał coś, że on właśnie w piwnicy trzyma specjalnie, bo niby jest odpowiedni mikroklimat... Osobiście wydaje mi się, że jest odwrotnie.

17.09.2011 23:06
odpowiedz
zanonimizowany4090
97
Legend

Coz, w mej piwnicy jest akurat sucho - to nie sa te "piwniczne" klimaty typu wilgoc i pajeczyna.

17.09.2011 23:09
Mr.t0ster
odpowiedz
Mr.t0ster
39
Mr_Brown

Ja rowniez jestem za starym typem pudelek, ale niektore wersje kolekcjonerskie z dzisiejszego dnia
moga sie podobac.

17.09.2011 23:19
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

smuggler --> mieszkasz na Saharze? :P

Mr.t0ster --> ale pewnie nie chodzi Ci o EK Techlandu, które są napakowane niepotrzebnymi śmieciami?

18.09.2011 03:28
odpowiedz
Dzikouak
26
Generał

Ja tam uważam, że duże pudła to wyjątkowo niefortunny pomysł. Niczemu nie służą, a jedynie zajmują miejsce (oczywiście można wyrzucić, ale wtedy potwierdza to tezę o tym, że niczemu nie służą). Wbrew opiniom ludzi, którzy nie najwyraźniej pamiętają dawnych czasów, kiedyś pudełka wcale nei były "wypełnione ddoatkami", a zawierały dyskietki (później płyty) i opasła instrukcję, potrzebną głownie dlatego, że same gry nie zawierały żadnych systemów pomocy. W dzisiejszych czasach, kiedy gry zawierają tutoriale, rozwijane podpowiedzi i długie intra, dokładne drukowane instrukcje oraz wprowadzenai do gry przestały być potrzebne.

Swoją drogą, ciekawym rozwiązaniem były pudełka formatu odpowiadającego z grubsza wymiarowm pudełka CD/DVD-Box i zawierające płytę.dyskietki oraz małą, ale grubą lub zadrukowaną drobnym pismem instrukcję. Zajmowały mało miejsca, pozwalały przechowywać wszystkie potrzebne dodatki i chroniły dyskierki przed kurzem. Szkoda, że rozwiązanie się nie przyjęło w drugiej połowie lat 90.

W większości przypadków DVD-Box spełnia swoje zdanie, gdyż zawiera płytę oraz (czasami) krótką instrukcję. To naprawdę wszystko, co w dzisiejszych czasach jest potrzebne do rozpoczęcia większości gier. Reszty można dowiedzieć się podczas rozgrywki. Owszem, przy zaawansowanych symulatorach i strategiach instrukcje pomagają, ale takie gry akurat wydawane są w "tradycyjny" sposób.

@keeveek
Przy okazji, piwnica to NAJGORSZE możliwe miejsce do przechowywania gier.

Piwnica piwnicy nierówna. Wentylowane pomieszczenie z piecem CO jest fajne, bo zwykle bywa suche i przewiewne.

@kokoju
A jak gry przejdą na dystrybucję cyfrową na co się zanosi to już w ogóle będzie kosmos.

Przeszły parę lat temu.

18.09.2011 09:00
Blackbeard
😁
odpowiedz
Blackbeard
90
Non timebo mala

Mnie w dzisiejszych pudełkach najbardziej drażni uchwyt trzymający płytę z grą. Z każdym razem jest jakaś inna jego wersja i za każdym razem trzeba się z nim siłować

U mnie niewiele brakowało, a połamałbym płytę Killing Floora z premierowego wydania. Cholerstwo jest tak skonstruowane, że wcale się nacisnąć nie da i trzeba powolutku "ześlizgiwać" płytę po bokach.

Raz miałem ubaw, jak mi ktoś na Steamie opowiadał, że jego ojciec mu rozwiercił ten uchwyt, bo płyty wyciągnąć nie mogli. A co najlepsze potem poszedł i kupił drugie pudełko gry, bo mu to bardzo przeszkadzało ;)

18.09.2011 10:08
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

Blackbeard --> wywiercił dziurę? Oooo nie, byle dalej z wiertarką od gier :P

18.09.2011 10:39
odpowiedz
keeveek
74
Konsul

Zależy Barthez od budownictwa. Jak mieszkasz w starym domu który był budowany za czasów kiedy zlewano takie kwestie jak izolacja, to bym nie polecał. Mocniejszy deszcz, ściana złapie wilgoć z gruntu i pudełka ci... rozmiękną :P

ale jak masz szczęście mieć suchą, chłodną piwnicę, to pudełkom powinno być tam dobrze.

18.09.2011 12:17
Barthez x
odpowiedz
Barthez x
152
vel barth89

Tak czy siak nie wyobrażam sobie trzymania gier w piwnicy. Chociaż może łatwo mi mówić, bo zajmują mi póki co "tylko" cały regał. Jakby nie było miejsca to nie wiadomo...

24.09.2011 15:52
Stalin_SAN
odpowiedz
Stalin_SAN
56
Valve Software

Dobrze że na gameplayu mamy kolekcjonera z krwi i kości :)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze