O tym jak wygląda promocyjna sprzedaż gier w elektromarketach - Antares - 25 listopada 2011

O tym jak wygląda promocyjna sprzedaż gier w elektromarketach

Jedna pani nabijała kody kreskowe, dwie pomagały pakować. Torby wypchane grami nie zmieściły się w kadrze. Kierunek - Allegro!

Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się zobaczyć reklamę promocji i udać do któregoś z elektromarketów licząc na zakup gry lub sprzętu po okazyjnej cenie, na miejscu dowiadując się, że niestety wszystkie sztuki zostały wyprzedzane? Ile razy widzieliśmy w sieci pełne żalu komentarze, że wielkie sieci sklepów traktując konsumentów niepoważnie, organizując promocje towaru, który jest na wyczerpaniu i tym samym tanio zyskując zainteresowanie klientów? A może zdarza Wam się narzekać, że w Polsce nie da się kupić gier wideo po przystępnych cenach i trzeba kombinować na serwisach aukcyjnych lub sprowadzając dane tytuły zza granicy?

Opowiem Wam zatem krótką historyjkę o tym, jaki cyrk wydarzył się dziś na moich oczach w dwóch warszawskich sklepach sieci Saturn, w której od dziś (24.11.2011) obowiązuje promocja na kilkanaście tytułów na konsole oferowanych w bardzo atrakcyjnej cenie 50 zł. Choć nie wszystkie z nich są warte zainteresowania, wśród nich znalazły się bardzo dobre pozycje pokroju Mass Effect 2, Bulletstorm czy Dead Rising 2. Wycieczka do sklepu celem zakupu pierwszej z nich, zaowocowała bardzo ciekawymi obserwacjami.

W marcu komandor Shepard uratuje galaktykę po raz kolejny, a jako wielki fan serii stwierdziłem, że chociaż „wycalakowałem” Mass Effect 2 w wersji na X360, zakupię egzemplarz na PlayStation 3 – dzięki temu pogram kooperacyjne misje przez internet nie martwiąc się płaceniem abonamentu za Xbox Live. Dzięki informacji zamieszczonej na Facebooku przez znajomego gracza (pozdro Lucek!) dowiedziałem się, że promocja w Saturnie obowiązuje od dziś rana. Kończąc o 13 zajęcia na uczelni od razu udałem się do sklepu w mekce warszawskiego zakupowego lansu, czyli w Złotych Tarasach.

Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy uśmiechnięty pan sprzedawca z działu z grami oświadczył mi, że egzemplarzy Mass Effect 2 było bardzo mało, a duże oblężenie klientów spowodowało wyczerpanie zapasów. Było to o tyle dziwne, że wokół półek z grami nie kręciło się zbyt wiele osób. O tym, że coś jest nie w porządku, zorientowałem się nie widząc nigdzie większości gier wymienionych w promocji. Byłem już gotów poddać się i wrócić do domu, ale dla pewności zadzwoniłem do drugiego Saturna, mieszczącego się w Arkadii. Dowiedziałem się, że owszem - w tym momencie mają dużo sztuk Mass Effect 2. Byłem natomiast mocno zaskoczony, gdy pan sprzedawca dał mi dość wyraźnie do zrozumienia, że gry za pół godziny może już nie być i zaproponował mi odłożenie dla mnie jednej sztuki.

Na miejscu otrzymałem upragnione przygody Sheparda wyciągnięte „spod lady” niczym szynka w sklepie mięsnym za komuny, w którejś z popularnych komedii. Zadowolony udałem się do kas, gdzie ujrzałem trzy panie kasjerki obsługujące jednego klienta i wkurzoną kolejkę kupujących. Był to wyjątkowy zbieg okoliczności, ponieważ mogłem z bliska obserwować jak lekko „karkowaty” młody pan wykładał na taśmę z wózka dziesiątki gier na Xboxa 360 i PlayStation 3. Oto rozwiązanie zagadki tajemniczego znikania z elektromarketów gier w promocyjnych cenach. Jeśli nie jesteśmy wystarczająco szybcy (czyt. nie przyjdziemy na zakupy pierwszego dnia promocji z samego rana) nasze niedoszłe zakupy trafią na Allegro, lub do któregoś z lokalnych sklepów z grami.

Polski Bulletstorm za 50zł? Na Allegro nówka sztuka 69zł! Okazja :)

Szybki rzut okiem na ceny nowych egzemplarzy Mass Effect 2 w wersji na PS3 na allegro i już widać, że mamy do czynienia z czystym zyskiem – najtaniej musimy zapłacić 64 zł + 11 zł za przesyłkę. Jeśli nasz sprzedawca zdobył swój towar w Saturnie, łatwo zliczyć że najmarniej na każdym egzemplarzu ma 14 zł profitu, a sprzeda ich kilkadziesiąt. Chętnych nie zabraknie, ponieważ znakomita większość sklepów posiada grę w cenie 99 zł. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by sprzedawać grę po 75 zł sztuka i mieć 25 zł zysku na każdej z nich. Sprzedamy ich 40 sztuk i już mamy 1000 zł w kieszeni. Polak potrafi. Na koniec bonusowa ciekawostka zdradzona mi przez obsługującą mnie panią kasjerkę - nasi dzielni handlarze potrafią ponoć przyjeżdżać na takie promocje aż z innych miast.

Domyślam się, że być może wpis ten nie jest zbyt odkrywczy i części z Was ten proceder jest już znany. Umieszczam go jednak ku informacji i przestrodze – zanim zaczniemy ciskać przekleństwami w polskich dystrybutorów gier wideo, czy usprawiedliwiać wysokimi cenami legalnych kopii wysoką skalę piractwa zastanówmy się, czy aby na pewno znamy cały mechanizm. Okazuje się, że nieprzyjemnie kojarzące się z czasami PRLu hasło spekulacja obowiązuje nadal w Polsce w najlepsze. Oczywiście jest to legalne z punktu widzenia prawa, ale pozostaje trochę nieetyczne prawda? A potem różni przedstawiciele tzw. „branży gier wideo” płaczą, że u nas rynek jest biedny, bo niewdzięczni konsumenci wolą taniej sprowadzać gry z Wielkiej Brytanii...

Antares
25 listopada 2011 - 15:01

Komentarze Czytelników (34)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.11.2011 02:21
odpowiedz
Kazioo
86
Senator

@would
Nie chodzi o wielkość przychodu tylko o jego systematyczność. Jeśli facet zrobi taką akcję raz to może legalnie zgłosić zarobek jako "przychód z innych źródeł", jeśli jednak będzie sobie normalnie handlować na Allegro (chociażby kilka sztuk na miesiąc), to musi założyć działalność gospodarczą.

25.11.2011 02:22
odpowiedz
zanonimizowany23874
136
Legend

[8]
Pracownicy (ew ich koledzy) zgarna wiekszosc tak czy siak. Bylem, widzialem :)

25.11.2011 10:17
odpowiedz
Fett
185
Avatar

A ciekawe jest to, że w hipermarkecie dużej ilości cukru już nie kupimy, bo sklep nie prowadzi sprzedaży hurtowej :) Może w elektromarketach też by się coś takiego przydało:)

No i teraz już rozumiem, jak jakiś pół roku temu pojechałem, dla jakiegoś forumowicza (zabijcie mnie, nie pamietam ksywki) po NDSa do Tesco i byłem zaskoczony, że o 9 rano już nie ma :|

25.11.2011 10:28
Goozys[DEA]
odpowiedz
Goozys[DEA]
137
Legend

Gier jest mało ma takich promocjach, bo pomijając osoby kupujące hurtowo, większa część rozchodzi się jeszcze na magazynach, a czego my już nie widzimy.

25.11.2011 10:41
odpowiedz
Lukxxx
172
Generał

spekulacja ???

Kupić tanio, sprzedać drożej. Podstawowa zasada handlu. A powodem tego wszystkiego jest to, że dostawca (Saturn) zapewnia śmieszną ilość produktów kompletnie nie wpasowaną w popyt na nie. No i dodajmy, że nie wszędzie w PL Saturny są - w Lublinie nie ma.

Ale tak jak zrobił autor, w większości wypadków nic nie stoi na przeszkodzie by zadzwonić i poprosić o rezerwację towaru.

25.11.2011 10:49
Mutant z Krainy OZ
😒
odpowiedz
Mutant z Krainy OZ
199
Farben

Powinien być limit, dwie/trzy te same gry na raz. Chcesz się wycwanić tanio kupując i sprzedając z zyskiem na allegro? Kursuj po 30 razy albo zawołaj kolegów.

25.11.2011 15:37
Cybersport General
odpowiedz
Cybersport General
51
Pretorianin

@Goozys[DEA]

Swiete slowa. To tez nie jest zadna tajemnica, ale wiekszosc roznych promocyjnych produktow (duzych i mniejszych) rozchodzi sie za nim nakleja na nim kod kreskowy danego marketu. Dotyczy to takze np. duzego AGD, sprzetu elektro np. w MM, ale tam po prostu wprowadzono limity na pracownikow, wiec nikt nagle nie wezmie na siebie 3, 5 czy dziesieciu monitorow:)

Natomiast z grami, ze wzgledu na ich nizsza cene, nie ma az tak duzej restrykcji i nikt tego nie pilnuje, szczegolnie, ze taki towar nie jest chodliwy wsrod pracownikow (ilu gra w gry? ile moga na tym zarobic? drobne), ale z kolei pojawiaja sie handlarze "zewnetrzni" - ogolnie bledne kolo:)

25.11.2011 15:51
Koktajl Mrozacy Mozg
odpowiedz
Koktajl Mrozacy Mozg
161
VR Evangelist

Dziwne ze nie nalozyli limitu sztuk ale pewnie obejciem byloby ponowne pojscie do kasy ;)

25.11.2011 16:23
odpowiedz
ksys22
22
Legionista

Ciekawa obserwacja szkoda że totalnie nie prawdziwa;) Masz rację tylko w jednej rzeczy:
Tak sprzedawcy kupują hurtowo na takich promocjach gry to jest oczywiste.
Ale traz czas sprowadzić Cię na ziemię...
Mamy prawo narzekać na Polskich dystrybutorów ceny są chore i to pod dwom względami:
1. Ceny nie są dostosowane do Polskich zarobków (tak da się to zrobić nikt mi nie wmówi że koszt produkcji gry jest aż tak duży toż to płyta dvd/bluray plus kilka kartek papieru...)
2. Ceny są za wysokie ! <po prostu zwyczajnie... i oświecę Cię jak widzisz że dana gra kosztuje np na allegro 179,90 a wszystkie inne sklepy mają drożej to znaczy że ta osoba jedzie po kosztach i jedynym jej celem udziału na allegro jest promocja firmy - a nuż ktoś coś droższego przy okazji kupi albo zapamięta że obsługa miła i tak dalej>
Niestety tym artykułem wpadasz w pułapkę w jakiej i ja byłem przez długi czas... Nie masz bladego pojęcia jakie są ceny w hurtowniach i jakie pieniądze zdziera państwo Polskie od sprzedawców;)
Nigdy taka osoba nie zarobi tyle co mówisz na jednej grze... zwłaszcza w dobie allegro;)
Dam Ci przykładowe wyliczenie:
mówisz o 75 zł ale już widzę że po 64 zł jest ok no to policzmy:
Jeżeli można dostać fakturę Vat na to to nie ma problemu to zysk duży jeżeli nie to na start 23 % gra kosztuje więcej.
Koszty allegro:
4,20 zł przy takiej cenie.
co daje nam że koleś sobie zarabia 9,80 zł...
Zdaje Ci się pamiętaj że płaci jeszcze podatek dochodowy zależny od zysku i pamiętaj że wysyłka trwa i trochę przy niej trza się na robić (jestem ciekawy ile sob lubi chodzić na pocztę;))
Oczywiście pamiętaj też że jeżeli tylko handluje i nie pracuje na umowę o pracę to płaci około 1000 zł za ZUS (po 2 latach wstępnych)... ma lokal? Ok to płaci jeszcze za wynajem prąd i tym podobne sprawy...
Drugi gigantyczny błąd jaki popełniasz to ilość... nikt nie sprzeda takich ilości jednej gry jak mam mały sklep;) Albo sprzedaż tego towaru będzie trwać rok...
Mógłbym jeszcze wiele ciekawych rzeczy na ten temat napisać... jednak nie chcę zajmować kilku stron A4. Ja sam jako sprzedawca jestem kuszony takimi ofertami (mogę wam zagwarantować że ŻADNA HURTOWNIA NIE MA TYCH GIER PO CENIE NETTO NAWET ZBLIŻONEJ OD TEJ OFERTY)... ale jednak coś się we mnie łamie przy takich okazjach i olewam... pewnie dlatego już nie długo się zwinę bo uczciwie w tym kraju przy braku tak dużej gotówki jak ma Saturn czy innye sieci konkurować ;) Napisałem to żeby Cię uświadomić jak i inne osoby że sytuacja nie jest aż tak różowa jak ty to kreujesz w tym artykule... a poza tym nie cierpię wszelkich nagonek na innych ludzi...

25.11.2011 16:54
Psycho16
odpowiedz
Psycho16
127
Redhead Lover And User

moge wam powiedziec, ze te gry dokladaja - tak jest przynajmniej w katowickim saturnie :) jak innych sklepach pokroju media markt.
Wystarczy ladnie popytac.
I jeszcze jako ciekawostka - gry z serii platinium - jezeli takie sa , a na polkach sa ich odpowiendniki w normalnym ubranku - takze sa tansze.
Pewnego razu poszedlem do media po infamous 1 - chyba tez za 50zl byl i powinna byc wersja platinum, pytam sie czy jeszcze maja owa gre - a sprzedawca wlasnie wyciaga spod lady wersje zwykla i mowi, ze chcial ja dla siebie zatrzymac :D ale , ze jest klient to mi ja da

25.11.2011 17:38
odpowiedz
Morison6
18
Chorąży

Jeżeli można dostać fakturę Vat na to to nie ma problemu to zysk duży jeżeli nie to na start 23 % gra kosztuje więcej.

No proszę Cię który market nie da Ci faktury na zakupiony towar.
Piszesz także że nie sposób sprzedać takiej ilości jednego tytułu, pewnie bo podobnych cwaniaków jak w opisanej sytuacji jest na allegro więcej gdzieś ta chłonność rynku się kończy, poza tym sprzedaż takich tanio pozyskanych w miarę świeżych gier nie musi ograniczać się na Polsce, jak ktoś ma głowę na karku to jest w stanie na takich promocjach sporo zarobić. Pamiętaj także że prowadzić działalności opierając się tylko na takiej właśnie promocyjnej mechanice pozyskania towaru, się nie da lecz jako uzupełnienie asortymentu i okazja do dodatkowego zarobku sprawdza się wyśmienicie.
Co do cen gier nieadekwatnych do zarobków nie chce mi się nawet wypowiadać.. Wyobrażasz sobie co by się stało z tymi wszystkimi grami w Polsce gdyby miały ceny adekwatne do naszych zarobków... Nie koszykami ale Tirami by je przytoczony w artykule "Kark" wywoził za Odrę, na taką destabilizację żaden producent by sobie nie pozwolił. To nie ceny gier są zbyt wygórowane lecz nasze zarobki są marne na tle bogatej części świata, pretensje o stan rzeczy uzasadnione zresztą mieć powinieneś względem Rządu. Ale i tu Cię pocieszę na wschodzie i w Afryce mają jeszcze gorzej ;). Gry długo jeszcze pozostaną w naszym kraju produktem luksusowym a mający się świetnie kryzys tylko potwierdza tę tezę.

25.11.2011 18:36
Pan Dzikus
odpowiedz
Pan Dzikus
144
Generał

Brawa dla tego pana! Mieszkam daleko od hipermarketów a w szczególności daleko od hipermarketów w Krakowi. Dzięki ludziom takim jak on, czyli w skrócie spekulantom, którzy wykupują tani towar i sprzedają go potem nieco drożej na Allegro mam szansę zaopatrzyć się w tańsze gry.

25.11.2011 18:39
maciek16180
odpowiedz
maciek16180
54
Konsul

Ja pamiętam jak mój tata był akurat w Tesco w dniu premiery Wiedźmina 2 i kupił 4 egzemplarze (dla mnie i trzech kumpli), a gość, z którym tam był kupił piąty :) Mówił, że się na niego dziwnie patrzyli :)

25.11.2011 19:17
odpowiedz
ksys22
22
Legionista

Morison6 co do faktur to byś się zdziwił czasem jakie kwiatki potrafią wychodzić;)

Jasne że można jeszcze na ebay-u sprzedawać i za granice pamiętaj tylko o jednym że często gry się w Polsce tłumaczy (nie koniecznie samą grę ale pudełko musi być bo polsku bo jakże inaczej) i zaufaj mi nie każdy chce mieć wersje ruską (bo tak widzą polskie wersje na zachodzie też to wiem z doświadczenia;))

Co do adekwatności cen do zarobków to moim zdaniem nie masz absolutnie racji. To nie jest tak że gry muszą być towarem ekskluzywnym i że rozwalilibyśmy rynek na zachodzie... patrz np na sprzedaż gier w rosji... ile osób potem z zachodu (ba od nas!) kupi taka wersję Ruską która jest dużo tańsza. Po drugie jeżeli na chodzi o ceny i ich dostosowanie do ceny zarobków to kto by ryzykował sprowadzanie gier z Polski jak pewnie za nie dużo wyższą cenę (nie mówię żeby zaniżyli cenę do jakiś chorych rozmiarów... nie masz po prostu zupełnie świadomości jak są obliczane ceny hurtowe... lekko Cię oświecę... nie ma rabatów od ceny jaką mają najtaniej sklepy tylko są rabaty naliczane od CENY SUGEROWANEJ... znając życie nie znasz nawet jednej takiej ceny;))
Bardziej mi o to chodzi że często gra w dniu premiery u nas jest drożej niż w Anglii i to jest dla mnie PARANOJA! I Jak to wytłumaczysz polityka rządu? Bo ki diabeł jakby ceny były takie same... ale ze trzeba więcej zapłacić to ja już zupełnie nie rozumiem...
A poza tym jakbyś usłyszał jakie rabaty dają DYSTRYBUTORZY na swój towar i jaki mają stosunek do hurtowników czy małych sprzedawców to byś zobaczył co to są za Ludzie...
Jak by to moja młodsza siostra powiedziała ŻAL! ;)

25.11.2011 19:49
AntaresHellscream
odpowiedz
AntaresHellscream
44
Pretorianin

gameplay.pl

@ksys22 - dzięki za obszerną wypowiedź, ale mam wrażenie, że tym wpisem trochę Cię uraziłem a zajmujesz się sprzedażą gier. Tak się akurat składa, że mam znajomych pracujących w sklepach z grami i znane mi są ceny sugerowane. Wiem też jak liche zyski można mieć w przypadku niektórych premierowych tytułów. Nie zapominaj jednak, że ceny gier PC w Polsce są dużo mniejsze niż na zachodzie, a właśnie na tę platformę dostajemy najczęściej spolonizowane tytuły - czyli koszty dystrybucji jakby nie patrzeć są większe. Egzemplarze na konsole faktycznie najczęściej są horrendalnie drogie, ale to nie zawsze wynika od naszego polskiego dystrybutora - po prostu wydając daną grę na konsolach, sami wydawcy muszą płacić producentom konsol za licencje. Pozwolę sobie też polemizować w przypadku przytoczonej w tekście ilości 40 egzemplarzy danego tytułu. Prosty przykład - "Dark Souls" na PS3. Gra błyskawicznie wyszła ze sklepów i sama Cenega miała u siebie niedobory. Sklepy z grami wszystkie telefony odbijały z oświadczeniem "nie ma i nie wiadomo kiedy będzie" ale na Allegro można było kupić grę w dwóch magicznych cenach - sugerowanej 229 (sprzedawało się kilkanaście sztuk tygodniowo, obserwowałem) i niższej bardzo popularnej 199 zł. W przypadku tej drugiej, widziałem jak aukcja z 50 sztukami poszła w ciągu jednego tygodnia do zera. Skoro gier u dystrybutora nie było, a z Wielkiej Brytanii można zamówić ten tytuł za 175 zł wraz z przesyłką, łatwo się domyślić skąd owi handlarze mieli towar. Czasem są tak bezczelni, że piszą nawet "wysyłka w ciągu 2 tygodni", albo "wysyłka z UK" - po prostu zamawiają z UK na adres kupującego z Allegro. Tym samym nieświadomi istnienia takich sklepów jak Zavii, TheHut czy Amazon nabijają im interes. Zdaję sobie sprawę, że różowo nie jest i Allegro też prowizję od sprzedaży bierze, ale to nie zmienia faktu, że najbardziej traci na tym gracz. To gracz musi zapłacić więcej i kombinować, a wspomnianego "karka" pewnie mało obchodzi czy handluje grami, muzyką, filmami czy telefonami komórkowymi. Akurat na grach dość łatwo wyhaczyć dobre okazje, jeśli samemu się gra i śledzi premiery. Swoją drogą, jeśli gry w Polsce są drogie to ile powinny kosztować filmy? Bo moim zdaniem 119zł na premierę za wersję PC jest bardzo przyzwoitą ceną. Jeśli edycje pudełkowe na konsole spadłyby cenowo do 139 zł nie śmiałbym napisać, że jest drogo. Odpowiednio dystrybucja cyfrowa powinna wtedy kosztować 89 i 99zł. Sęk w tym, że pewnie sprzedawcy nadal proponowaliby ceny 199zł, po prostu więcej zarabiając niż w tym momencie. Bo dlaczego nie, skoro klient nie ma pojęcia jak kształtują się ceny u dystrybutora?

25.11.2011 19:58
ElMundo.
odpowiedz
ElMundo.
64
Mr Lazy

GRYOnline.plTeam

W Krakowie pełen wybór gier na Xboksa - bierzcie póki są, każdego tytułu było po kilka sztuk ;)

25.11.2011 20:47
odpowiedz
ksys22
22
Legionista

Antares po pierwsze mnie nie uraziłeś mam może poprostu lekkie wyrzuty sumienia ... bo naprawdę chciałbym sprzedawać gry taniej bo sam jeste graczem i wiem że ceny są chore... a nie mogę.. więc przepraszam jak poczułeś się zaatakowany to nie był mój cel.
Dzięki za odpowiedź biorąc pod uwagę to co w niej powiedziałeś to teraz się z tobą zgodzić. Masz rację gdyby ceny kształtowały się na poziomie takim jak mówisz to rozwiązało by wiele problemów.....
A tak tylko jedną rzecz na koniec sugerując taka ciekawostka ;) Zavvi.com nie jest w UE i nie dotyczy jej VAT EU ;) Czyli cenny tam podane są netto... więc 23 % cena na start w górę... co innego że nie wydają w ogóle faktur :D więc legalnie nie masz szans tego sprzedać;) a dlaczego to nie wiem ;) Co do reszty sklepów wszystkie naliczają Vat Brytyjski i nie można od nich otrzymać faktury na zerowy VAT (taaak prawo ustorjowe UE się kłania;)) jedynie Amazon jest tak miły że wystawia takie faktury;)

Pozdrawiam i dziękuje za merytoryczną dyskusję tego potrzebowałem :D

25.11.2011 22:37
odpowiedz
bonobono
92
Pretorianin

Jeśli nie ma takiego limitu to nie mam żalu do gostka który skupuje takie promocje. W trudnych czasach każdy orze jak może...

27.11.2011 01:25
👍
odpowiedz
golembiaski
19
Legionista

Dla wszystkich zainteresowanych, byłem dzisiaj w saturnie(Warszawa-arkadia) i udało mi się dostać MOH i ME2, także tragedii nie ma.

30.11.2011 19:40
odpowiedz
Morison6
18
Chorąży

Morison6 co do faktur to byś się zdziwił czasem jakie kwiatki potrafią wychodzić;)

Jeśli piszemy o zakupie w polskim sklepie typu market czy hurtownia to żadne kwiatki nie mają prawa wyjść, w przypadku handlu ze sklepami zagranicznymi to się nie dziwię, zresztą wydaje mi się że w przypadku zakupów hurtowych za granica bez opłacenia cła nikt nie ma prawa w legalny sposób handlować takim sprowadzanym produktem.

Co do adekwatności cen do zarobków to moim zdaniem nie masz absolutnie racji. To nie jest tak że gry muszą być towarem ekskluzywnym i że rozwalilibyśmy rynek na zachodzie... patrz np na sprzedaż gier w rosji... ile osób potem z zachodu (ba od nas!) kupi taka wersję Ruską która jest dużo tańsza.

Zapewne jeśli Polska należała by do bloku wschodniego to i ceny mielibyśmy podobne do rosyjskich, niestety zarobki podobnie, ale na szczęście jesteśmy w Unii. Nie zapominaj także że jesteśmy wschodnią ścianą Unii z założenia nie do przeskoczenia, tak więc trudność handlu ruską grą jest znacznie większa niż polską na otwartym rynku wewnątrz unijnym.

nie masz po prostu zupełnie świadomości jak są obliczane ceny hurtowe... lekko Cię oświecę... nie ma rabatów od ceny jaką mają najtaniej sklepy tylko są rabaty naliczane od CENY SUGEROWANEJ... znając życie nie znasz nawet jednej takiej ceny;))

..........jest to przecież zupełnie normalna praktyka stosowana ..... wszędzie gdzie jest jakakolwiek cena sugerowana. Co w tym dziwnego. Nie od dziś wiadomo że Wielkie sieci Hipermarketów mają ceny zakupu nieosiągalne dla zwykłego Kowalskiego mającego mały sklepik gdzieś na końcu świata.

Bardziej mi o to chodzi że często gra w dniu premiery u nas jest drożej niż w Anglii i to jest dla mnie PARANOJA! I Jak to wytłumaczysz polityka rządu?

Raczej pazernością sieci handlowych, zbyt małą konkurencyjnością, monopolem dystrybutorów, zmowom cenowym i na koniec chłonnością rynku. Przyjrzyj się cenom premierówek konsolowych od EA zwykłe sklepy puszczają w standardowej 229 ale wielkie sieci handlowe dają po 179 podobnie dzieje się z Ubi nie powiesz mi że te same produkty są dużo tańsze w WB, otwieranie polskich oddziałów dystrybutorów światowych wpływa bardzo korzystnie na regulację i wyrównanie poziomu cen gier wewnątrz UE.

A poza tym jakbyś usłyszał jakie rabaty dają DYSTRYBUTORZY na swój towar i jaki mają stosunek do hurtowników czy małych sprzedawców to byś zobaczył co to są za Ludzie...

Pracuję w innej branży ale z takimi DYSTRYBUTORAMI też niestety mam do czynienia, Moim zdaniem są to ludzie którzy się nieco...., pogubili, ale wyniki osiągają, a czasy niepewne. Kiedyś sytuacja ta powinna nabrać bardziej ludzkiego podejścia do interesów, w czasie kryzysu liczą się niestety tylko tabelki.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze