Bezimienny pokazuje ile znaczy dobra fabuła - Brucevsky - 1 marca 2012

Bezimienny pokazuje, ile znaczy dobra fabuła

Główny bohater cierpi na amnezję. Zostaje zdradzony i wplątany w polityczny spisek. Teraz próbuje udowodnić swoją niewinność. Autorzy taki koncept fabuły podają nam w formie strzelaniny z widokiem z pierwszej osoby. Czy w takim przypadku można mówić o jakiejkolwiek immersji?

Teoretycznie nie. Jeśli dodamy do tego jeszcze fakt, że tytuł ukazał się kilka lat temu i zawiera kilka przestarzałych już rozwiązań to tym bardziej będzie nam trudno uwierzyć, że w taką wirtualną rzeczywistość można się wczuć. A jednak, po kilku godzinach zabawy z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że „XIII” to nie jest kolejny interaktywny film.

Podobnych przygód przeżyłem już w grach kilka, poznałem wielu różnych herosów i heroin, którzy przemierzali różne światy i w różny sposób radzili sobie ze swoimi problemami. Dawno jednak nie wkręciłem się w szpiegowską intrygę w taki sposób jak przy „XIII”. Twórcy z Ubisoft nie wymyślili tła historycznego sami, ale skorzystali z gotowego konspektu znanego z komiksów. I mimo, że nie stworzyli tytułu genialnego i nie uniknęli kilku wpadek to scenariusz udźwignął ciężar wyniesienia gry na odpowiedni poziom.

„XIII” oferuje wiele ciekawych doznań. Z wypiekami na twarzy obserwuje się jak Bezimienny odkrywa kolejne szczegóły spisku politycznego, uzupełnia listę dwudziestu jego autorów i próbuje odkryć kim jest „I”, mastermind całego planu. Z łatwością dajemy się wciągnąć w jego walkę o oczyszczenie dobrego imienia, w zmagania z licznymi przeciwnościami i żmudne poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania.

Taki Splinter Cell bronił się systemem, bo fabularnie nie zachwycał. Cała historia, która uzasadniała kolejne misje, nie została przygotowana w taki sposób, abyśmy czekali na każdą kolejną wstawkę filmową niczym na kolejny odcinek ulubionego serialu. Tam czuliśmy się jak agent, bo działaliśmy jak agent. Po cichu i dokładnie. W „XIII” jest na odwrót. To fabuła jest na pierwszym planie, a wymyślony system tylko pozwala ją poznać.

W wielu grach tworzymy sami swojego bohatera i stajemy się częścią wirtualnego świata, co pozwala nam lepiej wkręcić się w zabawę i zbudować odpowiednią atmosferę. W końcu to „my” jesteśmy rycerzem, gangsterem czy najemnikiem. W innych tytułach oglądamy często interaktywny film i przygody wybranej postaci. Trudno nam się do końca identyfikować z Marcusem Fenixem czy Jackie Estacado, bo nie jesteśmy do niego podobni. Tylko gramy i patrzymy jak próbuje on rozwiązać postawiony przed sobą problem. „XIII” tymczasem postawiła mnie gdzieś pośrodku. Nie byłem głównym aktorem dramatu, ale i nie czułem, że to tylko „gra-film”. Byłem częścią uniwersum, jakby człowiekiem, który obserwuje z bliska poczynania Steve’a Rowlanda i jest częścią jego świata. Niesamowite uczucie, którego dawno nie spotkałem. Nie wiem jak Ubisoft to osiągnął, ale rozumiem czemu tak wiele osób chciałoby zobaczyć kontynuację. Bo każdy chciałby przeżyć taką przygodę co najmniej jeszcze jeden raz.

Brucevsky
1 marca 2012 - 20:11
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.03.2012 19:27
Munchhausen
26
Centurion

"Nie wiem jak Ubisoft to osiągnął, ale rozumiem czemu tak wiele osób chciałoby zobaczyć kontynuację."

Podejrzewam, że otwarte zakończenie typu "ciąg dalszy nastąpi" ma z tym wiele wspólnego :)

02.03.2012 19:32
odpowiedz
koobon
82
Legend

XIII i Prey - dwie świetne gry, których kontynuacji się nie doczekamy.

02.03.2012 19:40
odpowiedz
zanonimizowany756279
23
Centurion

chciałbym XIII 2 , przez to zaciekawienie na końcu w statku

02.03.2012 23:54
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
84
Silence of the LAMs

Przecież powstaje kontynuacja Prey.
Co do gry to nie podobała mi się, sama mechanika gry mnie odrzuciła a scenariusz - polityka i zdrady - to nie dla mnie.

03.03.2012 00:16
odpowiedz
zanonimizowany619836
71
Generał

Trzynastka to niezła strzelanka, a Prey 2 będzie miał świetną kontynuację.
@koobon
Skoro już wiesz, że Prey 2 powstanie to leć oglądać materiały.

03.03.2012 11:35
odpowiedz
koobon
82
Legend

Powstaje Prey 2, który nie będzie kontynuował wątków z jedynki, a ja jestem ciekaw dalszych losów Tommiego. Gra zapowiada się przyzwoicie, ale poza tytułem nie będzie miała nic (albo bardzo niewiele) wspólnego z pierwszą częścią.

03.03.2012 11:49
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Jeśli chodzi o samą historię, to ciąg dalszy można wyczytać z komiksów. Fabuła gry kończy się na zeszycie piątym z dziewiętnastu wydanych.

tytuł ukazał się kilka lat temu i zawiera kilka przestarzałych już rozwiązań
Te "przestarzałe rozwiązania" to brak mocy Wolverine'a, tak? Akurat XIII oferowała dużo bogatszy gameplay niż większość wydawanych obecnie gier akcji, idealnie przyciętych do jedynego słusznego szablonu.

03.03.2012 13:22
Harry M
odpowiedz
Harry M
147
Master czaszka

Dobra gra. A zakończenie od razu sugeruje kontunuacje, o której (póki co) nie słychać.

04.03.2012 15:54
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
123
Playing with writing

gameplay.pl

Mephistopheles - chodziło mi bardziej o apteczki, schemat starć z bossami i inne tego typu elementy.

04.03.2012 18:03
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Przecież właśnie o apteczkach pisałem. A jeśli chodzi o bossów, to XIII wypadała pod tym względem perfekcyjnie, nawet starcie z pierwszym z nich, zdawałoby się dość banalnym (doktorek ze strzykawką) zostało bardzo dobrze zaprojektowane i stanowiło jakieś wyzwanie, a pojedynek z Mangustą do dziś wielu graczy przybiłby na dłużej przed monitorami.
Nie wiem czym są "inne tego typu elementy", ale po opisie wnioskuję, że to muszą być całkiem fajne rzeczy.

04.03.2012 18:19
Mr. JaQb
😊
odpowiedz
Mr. JaQb
62
Senator
Image

Po przeczytaniu tytułu, myślałem, że chodzi o niego. ---->

A tu niespodzianka, jakiś inny bezimienny.

04.03.2012 22:14
Brucevsky
odpowiedz
Brucevsky
123
Playing with writing

gameplay.pl

Mephistopheles - ach, no tak, zapomniałem o regeneracji Wolverine'a, mój błąd. Co do bossów, nie przesadzałbym z wychwalaniem walk z nimi. Wszystkie opierały się na podobnym schemacie i kończyły się na walce niemal w tym samym stylu. Zgadzam się jednak, że szefowie byli wyzwaniem. W sumie to cała gra ma stosunkowo wysoki poziom trudności. To doskonała odskocznia od dzisiejszych, prostszych FPS-ów.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze