Efekt Lucyfera czyli dlaczego topimy Simów i lejemy Chowańców po mordzie? - K. Skuza - 30 marca 2012

Efekt Lucyfera, czyli dlaczego topimy Simów i lejemy Chowańców po mordzie?

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego posuwacie się w grach wideo do czynów co najmniej niehumanitarnych? Dlaczego potraficie być okrutni, nieludzcy, w zasadzie bez najmniejszego powodu? I to wcale nie w RPGach, nie po to, by odkryć część historii zarezerwowanej dla złych charakterów. Ot tak, po prostu. Otóż, okazuje się, że już 40 lat temu ktoś odkrył w dobrym człowieku złe skłonności, które aktywują się w określonych warunkach i okolicznościach…

Niedługo, za przeproszeniem, będziemy mogli głaskać lub bić konia w Fable: The Journey. Swego czasu mogliśmy policzkować i prać po tyłku Chowańców w Black&White. W Simsach można było utopić swoje pociechy, podpalić, a nawet… zamurować. Nawet w niepozornym tycoonie a’la RollerCoaster Tycoon lub klasycznym Transport Tycoon – mogliśmy powodować efektowne wypadki, w których ginęły całe wagoniki/samoloty ludzi. Mogliśmy również „boską ręką” (tak samo jak podwładnych w B&W) unieść nieszczęśnika i wrzucić do wody, gdzie entuzjasta adrenaliny topił się…

OK, gry umożliwiały takie zachowania, więc mogliśmy się ich dopuścić. Pytanie tylko – po co?! Przecież nie musieliśmy! Poza B&W (zły Chowaniec wyrastał na kawał silnego drania, a bojaźń podwładnych oznaczała większą ilość wiernych [jak trwoga, to do Boga]) nie dawało to żadnych korzyści, jednak nie znam osoby, która grając w Simsy nie pozbawiłaby życia chociaż jednego człowieka. Dlaczego jesteśmy tacy okrutni? Jeśli dla zabawy, to lepiej już zacząć się leczyć. Jeśli z ciekawości, to faktycznie ona prowadzi do piekła. A może z powodu wrodzonych instynktów? Takich, które uaktywniają się w nas, gdy mamy nad kimś przewagę, kiedy nie jesteśmy zagrożeni kontratakiem, kiedy triumfalnie dominujemy?

Philip Zimbardo, amerykański psycholog, zorganizował w 1971 roku pewien eksperyment, w którym chciał sprawdzić i udowodnić, że nawet przeciętnie inteligentni ludzie, o normalnym profilu psychologicznym, bez przeszłości kryminalnej, potrafią być źli i nieczuli wobec bliźnich. Część ochotników-studentów, pełniło w eksperymencie rolę więźniów, pozostali – personel więzienny, a wszystko rozgrywało się w piwnicach uniwersytetu Stanford, które rzeczywiście przypominały więzienie. Eksperyment przerwano już szóstego dnia, ponieważ „personel więzienny” zamienił się w bezdusznych katów, którzy torturowali i upokarzali „więźniów” (notabene ofiary były przecież aktorami, tak jak wszyscy uczestnicy eksperymentu i jednocześnie kolegami swoich oprawców) tak drastycznie, że obawiano się nie tylko fizycznego, ale i psychicznego – zgubnego wpływu na „więźniów”. Po przeanalizowaniu eksperymentu Zimbardo uświadomił nauce, że człowiek nie jest z natury zły, ale pod wpływem pewnych okoliczności – potrafi być bezwzględny. Między innymi takimi zachowaniami naukowiec tłumaczył (ale nie usprawiedliwiał) zachowanie amerykańskich żołnierzy znęcających się nad irakijskimi więźniami. Zespołowi takich odruchów nadał dosadne miano Efektu Lucyfera.

Co to oznacza dla-nas, graczy? Że jesteśmy zdrowi, normalni, nie mamy się czego obawiać. Dopóki nie widzicie na swojej twarzy szyderczo-ironicznego uśmieszku podczas pozbawiania istot życia w grach, nie macie się czym martwić. Ale gdy czytając te słowa rechotacie na cały głos – proszę, pohamujcie się. I pamiętajcie, że nasze „zabawy” w tortury to na szczęście tylko gry wideo, nierealne, choć bliskie odzwierciedleniu rzeczywistości. Więc nie próbujcie uskuteczniać podobnych zachowań w domu/zagrodzie.

Make love, not warcraft!

K. Skuza
30 marca 2012 - 11:11
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
30.03.2012 14:11
Ogarniacz
8
Generał

Polecam obejżeć film "Eksperyment" niemieckiej produkcji.

30.03.2012 14:48
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Ogarniacz - dokładnie, to właśnie film oparty na eksperymencie Zimbardo.

30.03.2012 16:11
odpowiedz
Ymirr
35
Centurion

Ło Jezu...
Naprawdę myślicie, że złe czyny w grze mogą mieć jakiekolwiek przeniesienie na rzeczywistość?? Dlaczego topimy simów? Bo możemy. Bo zdajemy sobie sprawę, że to zbiór zer i jedynek a nie prawdziwa istota. Bo nie ponosimy żadnych konsekwencji, bo i nie ma za co ich ponosić.

Po co takie filozofie?

30.03.2012 16:17
Infectious Drakon
odpowiedz
Infectious Drakon
54
Generał

Bo chcemy się wyładować!

30.03.2012 16:20
odpowiedz
zanonimizowany807046
4
Generał

Ymirr--> Ty w ogóle czytałeś ten artykuł?

30.03.2012 16:30
Pierdykleks
odpowiedz
Pierdykleks
19
Pretorianin

Co do tego testu w 1971 roku, to dla mnie jest to... jedna wielka bzdura. Jeżeli człowiek jest zdrowy psychicznie i ma wartości moralne na wysokim poziomie to żadna okoliczność nie zmusi go do okropnych czynów. A przykład studentów można złamać innym przykładem. Na przykład tym że podczas wojny większość żołnierzy umyślnie pudłowała aby nie zabić. A okoliczności wojny są chyba cięższe czyż nie?

30.03.2012 16:34
odpowiedz
Fett
190
Avatar

ja nigdy nie uśmierciłem sima :)

30.03.2012 16:49
Damian1539
odpowiedz
Damian1539
87
4 8 15 16 23 42

[1] Chodzi o film z 2001 czy z 2010? Bo ten z 2010 oglądałem i muszę przyznać - kawał dobrego filmu.

30.03.2012 17:09
Adrianziomal
😜
odpowiedz
Adrianziomal
46
Samael

Fett - ja też. ;) Może dlatego, że w życiu grałem tylko kilka godzin w simsy? ;P

30.03.2012 17:09
odpowiedz
Neton
43
Centurion
Wideo

Tutaj macie film ( na 5 części podzielony ) mówiący o eksperymencie :
http://www.youtube.com/watch?v=YcCD3wMkzlY Później może wam jeszcze znajdę eksperyment gdzie ludzie razili innych
badany ( przynajmniej im tak się zdawało ) prądem za złą odpowiedź ( sporo badanych dojechało pod wpływem autorytetu do śmiertelnych dawek prądu )

30.03.2012 21:37
Tomeq87
odpowiedz
Tomeq87
30
Centurion

@ Pierdykleks choć słyszałem o tym eksperymencie z wielu źródeł i sporo o nim czytałem to mi również wydaje się trochę naciągany. Z Twoimi argumentami w zupełności się zgadzam. Ludzkie zachowanie kreuje nie tylko strach przed karą ale przede wszystkim moralność; w przypadku żołnierzy działa jeszcze poczucie obowiązku. To trochę zastanawiające że odsetek morderców nie przekracza 1 % ludzkości a kilku przypadkowo wybranych studentów okazało się psychopatami. I ostatnia sprawa: skoro gry rodzą agresję (jak to twierdzą media masowe) to statystyki przestępstw powinny się pokrywać ze sprzedażą odpowiednich gatunków gier.

30.03.2012 22:16
odpowiedz
Sycho141
41
Pretorianin

Ja przeważnie mordowałem simy, gdy nie wyrabiały z budżetem i nie byłem w stanie wszystkich utrzymać, a nie dla sadystycznych pobudek...

30.03.2012 22:19
odpowiedz
zanonimizowany315478
93
Legend

swietny artykul, chociaz moze troche za malo czerwonego i jakichs naglowkow w stylu - ''wszyscy gracze mordercami'' czy tez ''chore zabawy graczy''

30.03.2012 23:00
odpowiedz
dworzo
24
Chorąży

Ja nigdy nie uśmiercam nikogo w grach bez powodu, nie wiem może ja jakiś jestem dziwny ;p

31.03.2012 17:25
K_Skuza
odpowiedz
K_Skuza
10
Pretorianin

@Ymirr - być może w rzeczywistości, gdyby nad nami nie wisiało widmo konsekwencji naszych czynów - też posuwalibyśmy się do złych czynów?
@Infectious Drakon - ale do tego chyba lepsze są FPSy, rajt? ;)
@Pierdykleks - jesteś pewien? A co działo się w obozach koncentracyjnych? Gdzie podział na dobro i zło?
@Damian1539 - oba filmy są OK, tyle że niemiecki jest bardziej wiarygodny i bliższy rzeczywistości, a amerykański, wiadomo, hollywoodzki.
@Sycho141 - fajnie, czyli jak Twojej prawdziwej rodzinie zabraknie kasy to też kogoś uśmiercisz? ;) Oczywiście żart, bez obrazy!
@adrem - no fakt, z tą czerwienią to lekko przesadziłem. ;D
Pozostali Czytelnicy - czyli jednak nie wszyscy zabijają Simów, cieszę się, że są tacy normalni ludzie jak Wy! :D

31.03.2012 18:43
Hayabusa
odpowiedz
Hayabusa
189
Tchale

@Pierdykles

Nie ma tak dobrze. Ludzie zależnie od okoliczności potrafią szybko pokazać gorsze oblicze. Zdrowi, normalni psychicznie ludzie.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze